-
-
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 15-02-2006, 3:59
Jarka nadal nie ma, policja nadal nie robi nic zeby cos ustalic. Tlumacza sie wszystkim byleby siedziec na tylkach w biurze. A to zla pogoda, a to psy niedoszkolone, a to cos tam jeszcze. Komentarz jest zbedny.
Dzis mialam okazje obserwowac kolejne wilekie amerykanskie swieto, jak zwykle komercja, nic nowego. Caly wystroj walentynkowy, dawanie sobie walentynek i slodyczy w stylu "dla wszystkich dzieci w klasie" 8O i.t.p. Jak zeszlam rano do kuchni to czekala na mnie walentyna i czekoladki, ktorymi ofkors dosc szybko sie zaopiekowalam :wink:
Bylam dzis u fryzjera, podcinanie koncowek, a laska gadala tak cicho, niewyraznie i z hiszpanskim akcentem, ze nie moglam jej zrozumiec, z reszta sama nie za bardzo umialam sie wyslowic w sprawach fryzjerskich, wiec komunikacja byla czesciowo na migi :wink:
Ok, moze jutro napisze troche o tym co robilam w weekend. -
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 15-02-2006, 16:26
przykro mi, ze kolega jeszcze sie nie odnalazl
co do fryzjera ja tez musze sie wybrac i wykorzystac giftcard, ale jeszcze nie wpadlam na to co bym chciala zrobic.. marzy mi sie radykalna zmiana w stylu z blondynki na szatynke..ale stracha mam :roll:
walentynki byly i minely.. tak jak wszystko tu mija.chyba trzeba sie przyzwyczaic i juz -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 17-02-2006, 2:56
Bylam dzis po sociala i dostalam!! Bez problemow! No, nie ma to jak rzetelna informacja na infolinii jakich dokumentow potrzebuje. Facet chcial tylko paszport z wiza i ds i to wsjo. Tak wiec wbrew zapowiedziom wszystkich spedzilam tam okolo godziny, moze krocej a nie ok. 3h. Po smroda zdazylam bez problemow, jeszcze wpadlam na godzinke do domu. Teraz jakies 10 dni i bede go miala w reku i w koncu bede mogla isc zdawac to cholerne prawko, choc jak na ironie wtedy pewnie mnie nie poprosza o sociala! Juz mi sie nie chce o tym pisac, grunt, ze wszystko zalatwione!
Hej, weekend sie zbliza, jeszcze tylko popracowac troche jutro i wolne!! Dzisiaj bylo tak cieplutko, ze latalam w krotkim rekawku, fajnie, bo gdzieniegdzie jeszcze snieg lezy. Szkoda, ze w weekend ma sie ochlodzic z 18C na 0 C to bedzie bolesne! Najwazniejsze, ze snieg ma nie padac.
Trza sie zaczac do prawka przyuczac :wink: :twisted: -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 17-02-2006, 6:43
No i z glowy !!
testow nauczysz sie raz-dwa a praktyczny to dla Ciebie bedzie pryszcz .
Moj egzamin juz niebawem ,chyba zaczynam sie bac -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 21-02-2006, 18:01
Uhhh no to mam rozkminy. :twisted:
Sprawa tyczy sie mojego urlopu. Planuje sobie wyjazd w okolicy Wielkanocy, na razie tylko plany. I tak sie zastanawiam jak to dokladnie jest z tym urlopem? Czy to jest 14 dni urlopu czy 2 tyg. wliczajac weekendy, ktore i tak zazwyczaj mam przeciez wolne? To zasadnicza roznaica czy 10 dni "roboczych" + 4 weekendu, czy 14 dni urlopu a weekend i tak moj. :? Czy to jest jakos ustalone czy to kwestia dogadania sie z rodzina? Bo jesli tak to Aska w zyciu mi nie da ani pol dnia wiecej...
Dokladnie bylo tak: bralam wolne od 22.12 do 02.01 razem 12 dni wlaczajac weekendy (w sumie 4 dni weekendu) w tym Swieta takie jak Boze Nar. i Nowy Rok, oba wypadaly w niedziele, ale tu jest taki system, ze jak swieto wypadnie w weekend to oddaja pon. wolny. Czy mam sie wyklocac w razie czego o te dni? Jak Wy mialyscie? Bo chcialabym wziac jeszcze wolny tydzien od 17.04 ( 16.04 Wielkanoc) do 21, i moze ze dwa pojedyncze dni, raz jak przyjedzie Marcin, drugi raz jak bede jechala na wycieczke za kredyty nad Niagare. Dodam, ze pracowalam zawsze we wszystkie swieta, nawet w Thxgiving, nigdy nie mialam wolnego w stylu dlugi weekend bo w pon. swieto. Co mi radzicie, bo musze "isc" na te rozmowe z konkretnymi planami i znac swoje prawa. Hmmm czuje, ze Aska bedzie robic burdy! :twisted: -
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 21-02-2006, 18:30
w umowie mam wpisane 14 dni urlopu..i tez nie wiem jak to jest, bo cholera.. weekendy przynajmniej jeden w miesiacu powinien byc caly wolny wiec z jakiej racji go do urlopu wliczac..
tyle, ze rodzinki to sie zawsze upra i bedzie dwa tygodnie..
ja mam 2 tygodnie i wliczone w to weekendy... jak im mowilam, ze lece do pl to dostalam tydzien gratis..jak sie rozmyslilam..nie mam tyg gratis..jezuu a moglam im nie mowic i poleciec gdzies..grrr :twisted:
zadzwon moze do swojej lcc i spytaj czy to dokladnie 14 dni z weekendami..jak ona powie, ze nie..to mow to od razu tej swojej..i tyle
tylko ze mi sie cos zdaje, ze to tak jak u mnie..z weekendami licza.. -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 24-02-2006, 20:12
Boze, wczoraj sie usmialam!
Gruba robila prace domowa a ciagle narzekala, ze czegos nie wie. W koncu host wrocil do domu i zaczal z nia odrabiac. Po chwili poszedl na gore sie przebrac, nie minela minuta, gruba w ryk (nie w placz tylko w RYK). Pytam sie co sie stalo a ta, ze nie umie zrobic zadania i ledwie wykrzstusila, ze nie wie jak podzielic 7 na 2 i to dla niej za trudne. Ja wybuchnelam smiechem po prostu, pomyslalam, Boze dziecko drogie gdzie ty zyjesz bo na pewno nie w raju.. I mowie jej zeby sie uspokoila, ze nie ma powodu do placzu i wlasciwie to nie moge jej zrozumiec bo nigdy w zyciu sie nie rozplakalam nad praca domowa. W jej wieku tez, bo pozniej to juz nie robilam :wink: Wszystko to podburzylo Monike i mowi ja tez nigdy nie plakalam, ale wiesz to w koncu zora she's wird, u konow! Ta sytuacja byla dla mnie taka komiczna, ze nie moglam przestac sie smiac. Pewnie kiedys to bym sie tylko zdenerwowala na nieporadnosc tego dzieciaka, ze o wszystko ryczy, ale teraz to ja sobie z nich fun robie i nie przezywam bo to nie moje dzieci, ja sie z nimi pozniej urzerac nie bede jak beda w doroslosc wchodzic. Z reszta i tak beda mieli wszystko zapewnione przez rodzicow, wiec sie o nic martwic nie musza! Alan zszedl na dol i pyta sie dlaczego ona ryczy a ja z usmiechem na gembie stoje w kuchni. Nawet sie nie hamowalam :twisted: Gruba ledwie lapiac oddech wykrztusila, ze nie umie zrobic zadania, i ze to jest takie trudne i dlatego placze! Alan sie lekko podk... zaczal wrzeszczec, ze w zyciu nie ma nic tak na pstrykniecie palca i jak nie umie to znaczy, ze ma siedziec nad tym tak dlugo az ustali jak zrobic, ona nadal we lzach, ze NIE UMIE!!! Wiec host jej zaczal tlumaczyc co i jak, ale widzialam, ze byl ostro poirytowany cala sytuacja. To dziecko ma prawie 9 lat i o wszystko ryczy, o wszystko... Przewroci sie (oczywiscie nic sie jej nie stalo) i histeria na calego jaka to ona jest hurt, to samo jak czegos nie umie zrobic np. odkrecic butelki i.t.p. Na poczatku wlasnie mnie to wsciekalo, ale teraz leje i sie smieje, mowie Wam, ze mnie ta sytuacja powoli zaczyna bawic, nie wiem czy to oznaka, ze ze mna cos nie tak, czy, ze jak najbardziej w porzadku bo wlaczylam jakis "system ochronny" mojej psychiki i w ten sposob sobie radze z napieciem jakie jest w tym domu :roll: Mam nadziejej, ze ta 2 ewentualnosc :wink:
Wczoraj bylam tez z Mlodym w Macku i rozlalam jego blue drink na jego zarcie i na niego co tez mnie rozbawilo a dzieciak sie wsciekl, ale pozniej sie zaczal smiacPoniewaz ocalaly jedynie frytki zjadlam je (a co glodna bylam!!) i jak mlody sie chcial za nie zabrac, odwrocil torebeczke do siebie a tam pustki... :lol: I wsciekla morda a ja w smiech!! I pyta sie gdzie moje frytki, wiec mu rezolutnie odpowiedzialam "gone" i ucielam dyskusje, a bachor zaczal sie rzucac, wiec oznajmilam, ze jedziemy do domu a jesli uslysze choc jedno zle slowo pod moim adresm zabieram mu zabawke i wyrzucam na jego oczach. Podzialalo -
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 24-02-2006, 20:22
moj mlody jest na etapie udawanego placzu..placze o wszystko..olewam to i siedzi na time out ile wlezie.
co do tej twojej...jezu 9 lat i nie wiem takiej prostej rzeczy...
mnie to po prostu wkurwia maja takie warunki zeby te bachory edukowac..a te glaby nadal takie niekumate 8O :twisted: -
Re: KASIK - to ja:)
martamaua > 24-02-2006, 22:42
Hahahahaahaha Kasik ja cie uwielbiam! ^_^
Moim jak sie cos nie udaje to too saaaaaamooooo. Piski, trzepadla, ryki, o ja nie moge.
Tez sobie po cichu mysle jakie te dzieci nieporadne a momentami ulomne :roll:
W ogole starym brakuje konsekwencji w ich wychowaniu. I to sporo. Jeden dzien powiedziane cos a na drugi i tak robione, smiech na sali.
Ze mna te dzieci nigdy nie sa jakies takie rozstrojone. I sobie spiewaja, i sie bawia, sa spokojne z reguly.
A z nimi porazka. Hustawki nastrojow co 5 minut!!!!!
Dzisiaj z rana byly ryki o Bog wie co wiec jak sie wkurzylam, bo spac nic nie pospalam, wyszlam, ubralam siebie i je, nawet sniadania nie zjadlam, i sru do przedszkola zeby miec spokoj. Chyba sie zdziwili, ze je ogarnelam tak szybko. Ale bylam zla, bo ilez mozna!!! I nikt im nie powie ciszej, bo ktos spi!!! Cala droge sie nie odzywalam, odprowadzilam je i ulga. Do domu przyszlam dopiero zaczelam sobie robic jedzenie i ogarnelam wszystkie gary w kuchni, bo nie moge jesc patrzac na taki chlew... :mad:
A jutro jada do Odense i mam spokoj do niedzieli.
I tak jade do SolAle to dobrze, bo chociaz syfu nie zrobia... -
Re: KASIK - to ja:)
monica07 > 24-02-2006, 22:54
ale sie usmialam, 7 przez 2, kasik z usmiechem na twarzy przy ryczacym dziecku :lol: moze ktos pomysli ze podle jestesmy ale ja to doskonale na codzien znam. moja Nicole nieraz cale gardlo zdziera nad homeworkiem. doslownie jakby ziemia sie walila, swiat sie konczyl! cyrki po prostu.