-
-
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 01-11-2007, 13:19
uuu ninka podpadla -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Ninka Jones > 01-11-2007, 13:35
zapomniałam sie przypomnieć
miałam ciężkie ostatnie 2 tygodnie :? -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 06-11-2007, 15:51
faaaaaaaaaaaak
jak sie rozchorowalam!!!
weekend byl ladny, w niedziele slonecznie, ale jak wrocilam do domu to pod wieczor juz mnie gardlo bolalo. i caly poniedzialek chodzilam nieprzytomna. a w nocy co sie dzialo ehhhh teraz juz troszke lepiej... ale dalej zle sie czuje.
kupilam bilet na swieta. 199 funtow. i to z przesiadka w szwajcarii ;/ (nigdy w szwajacarii jeszcze nie bylam ;P) i w dodatku bede musiala spedzic noc na lotnisku. super, miesiac pracy na glupi bilet do pl. powariowali z tymi cenami... ale doszlam do wniosku, ze busem nie dam rady jechac.. -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Ninka Jones > 06-11-2007, 18:52
200 L?!
Jesus!
8O
ja tam spędzam ?więta w LDN w przyszłym roku -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
asiafrugo > 06-11-2007, 21:39
Mi by bylo smutno bez rodziny na swieta - dla mnie swieta zawsze kojarza sie z rodzina -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Ninka Jones > 06-11-2007, 22:53
w moim domu już klimy nie ma od jakiego? czasu... -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Gość > 07-11-2007, 12:54
Ninka, wiem co czujesz, bo w moim tez juz nie bylo, a jednak mimo, ze to moje czwarte swieta poza domem a trzecie za granica, to jednak ciagle - mowiac sobie z roku na rok, ze juz nigdy w zyciu nie, zabieram sie samolotem do Polski, pakuje swoje szanowne wielkie cztery litery za wigilijny stol i nudze sie strasznie.
Ale z roku na rok to samo i jakos trudno mi sie z tym rozstac.
Glupio by mi bylo, wiedzac ze cala rodzina zbiera sie przy stole i zartuja sobie i sie smieja i w ogole, wszyscy znajomi do swoich rodzinnych krajow na Boze Narodzenie leca, zostac w obcym kraju. I co mialabym w te swieta robic? Gapic sie bez sensu w TV, gdzie pokazuja wielkie szczesliwe rodziny przy ogromnej choince i masie prezentow? Tez mi frajda...
Mam przeciez faceta i jego rodzine tutaj, ale to zupelnie nie to samo, co ze swoja. Chocby ze wzgledu na jezyk - mimo tego, ze szwedzki znam zupelnie dobrze, to jednak trzeba bardziej sie wysilic zeby cos zrozumiec niz we wlasnym jezyku, no i jednak czasami jak sie czlowiek zamysli czy cos, to watek gubi - a zreszta oni tu rozmawiaja o takich tematach, o ktorych albo ja nie mam pojecia, albo mnie nie interesuja w ogole.
Takze, co innego czlowiek mysli, jak w PL siedzi, a ZUPELNIE inaczej patrzy na sprawe, jak na stale mieszka za granica. -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 07-11-2007, 13:21
dokladnie. jak zwykle emi madrze napisala
nin, ja zawsze narzekalam na swieta, na to 3 dniowe siedzenie za stolem i sluchanie o polityce, religii, kto z kim bla bla... zreszta nie ja jedna, bo moj brat i kuzynka rowniez. ALE. ale w tym roku jak mi tylko ktores z nich zle slowo powie na ten temat to ich ucisze! bo swieta w tamtym roku spedzilam w londynie i to byly najgorsze swieta w moim zyciu! i nigdy wiecej! ale to tak wyszlo, bo przyjachalam do londka pod koniec pazdziernika, mialam rozne przejscia i nie moglam sobie pozwolic na wyjazd do domu. jak wygladala moja wigilia? pracowalam do 20, wrocilam do domu (prawie pustego, zostaly tylko dwie osoby - jeden z ukrainy a drugi polak ateista), zjadlam co mi wpadlo w rece i tyle. a potem siedzialam smutna. ja smutna w londynie, ze jestem sama, moja rodzina smutna w bialymstoku, ze mnie z nimi nie ma. co by nie mowic, to sa swieta i trzeba byc razem! i po tych swietach wiedzialam, ze kazde kolejne chce spedzic w pl. za wszelka cene. -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Ninka Jones > 07-11-2007, 14:37
wczoraj sie dowiedziałam, że nawet je?li po maturze wyjade wracam w październiku. więc na ?więta będe w domu.
ZAJEBI?CIE, co nie? -
Re: Yoanna - dogonić marzenia...
Yoanna > 07-11-2007, 19:40
jak to sie dowiedzialas??