• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Cos od Marzenki :D

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Cos od Marzenki :D
       
  • Cos od Marzenki :D
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Yoanna > 23-08-2007, 22:56

    ojej ale w basingstoke nic nie ma oprocz tego centrum heheheh :lol:

    u mnie tez ostatnio finansowo srednio a wkrotce jade na wakacje ;/ wiec no nie wiem, pewnie za rok sie spotkamy..
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 24-08-2007, 17:46

    ale dzis dzien przyjemny...takie 180 stopni zmiany w porownaniu z wczoraj....dzis obudzil mnie telefon rano...patrze 9, odbieram hostka...i z pytraniem: czyzbym Cie obudzila? a ja...hmm no w sumie to tak i takie zdziwko ze maly jeszcze spi...dzieciak wie kiedy spac do pozna...bo jak ja mam day off to sie o 7 budzi ...no wiec mialysmy a little chat i kazala mi wracac do lozka co uczynilam...maly obudzil sie o 9.30 wiec mu dalam little time in his cot i wzielam sobie poranny shower...odswiezona i pelna energii ruszylam do pracy....poodkurzalam, posprzatalam kuchnie maly byl cudowny siedzac cichutkow kojcu i bawiac sie zabawkami...poszedl na napke o 14....14.30 telefon od hostki...co robisz? hehe relaksuje sie bo maly spi od 30 min zadzwonila zeby mi powiedziec ze dopiero teraz do niej dotarlo ze w poniedzialek jest bank holiday wiec mam wolne hihi i 3 dniowy weekend wiec przede mna jeszzcze 4 dni wolnego, 3 dni pracy i wracam do PL jestem pozytywnie naladowana bo rozmawialam z mama godzine wlasnie przez tel moj robaczek dopiero co sie obudzil i bawi sie firanka...dam mu mleczka i pojdziemy na poczte co zejdzie nam godzinke.... weekend sie zzliza...hihih...i zakupy z Vibka albo z hostka...wolalabym opcje nr jeden chociaz moze z jedna pojde w sobote z druga w niedziele...sie zobaczy a iPoda jak nie bylo tak nie ma :/
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 25-08-2007, 20:21

    jestem dzis w wysmienitym nastroju bo na zakupach bylam i z zakupionych rzeczy zadowolona jestem choc bardziej mialysmy z Wiebke fun niz shopping... i generalmnie sklepy dla dzieci mi sluza i dzis topy dla 14-16 latkow byly w modzie ;P ...i uciekl nam autobus sprzed nosa do domu...i jakis inny bus driver to zobaczyl i because we are pretty and because our language is so perfect...wzial inny (zolty) autobus i zawiozl nas pod dom po drodze mowiac ze it's the other driver's misfortune ze takich ladnych dziewczyn przez 30 min nie mial w autobusie i jak tu Anglii nie kochac dodam ze mialysmy swoj prywatny autobus za free wyznalam kierowcy milosc jak wysiadalysmy :-) LOL banan mi z twarzy przez kilka dni nie zejdzie....
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Ninka Jones > 26-08-2007, 19:55

    nie dziwie sie :mrgreen: mi tez by nie zszedl

    ja mialam fajnego kierowce jak jechalam do miasta, gwizdal cala droge ale niestety musialam zaplacic

    a co z iPodem?
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 26-08-2007, 22:22

    a iPoda jak nie bylo tak nie ma :-( ale sprawa sie wyjasnila przynajmniej....zostal wyslany do nas w zeszly poniedzialek...ale w poczcie strajk byl i dlatego taki misz masz maja...powinien jakos tuz po bank holiday sie pojawic



    dzis najs dzien mialam....rano jogging z Wiebke po ktorym umieralam ponad godzine (ma dziewczyna kondycje), pozniej spalam...zwloklam sie z lozka o 11...poszlam z hostka na spacer i opalanie sie z psychologia w ogrodzie przy fancie z lodem oczywiscie standardowo jak co dzien rozmowa z mama przez telefon...potem szalenstwa z malym na trawniku....narzekanie hostki ze to not fair ze mnie slonko brazowi a ja nie ...a po poludniu pogaduchy z hostka przy tequilli z lodem i sokiem pomaranczowym <lol> potem mail od mojego Sloneczka :-) a na zakonczenie dnia indian take away i obecnie czuje sie jak kobieta w ciazy...ostatnie dni sprawiaja ze bedzie mi ich opuscic even harder than I've thought :-( buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu a co dziwniejsze jakos nie ma za wiele kandydatek na moje miejsce (?)



    zmykam na hot bath i nyny a jutro znowu wolne i znowu shopping...bo Marzenka chce buciki...i jeszcze do szczescia mi slodyczy dla chrzesniaka potrzeba...i moge sie pakowac.... :-(
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Yoanna > 26-08-2007, 23:58

    no mam nadzieje ze strajk na poczcie jakis byl bo jak nie to nie wiem ;/ pisalam juz ze jak bylam w pl to ta cala instytucja od kredytow studenckich odeslala moj dowod osobisty i poczta trzymala to tylko tydzien i im odeslala. poprosilam o ponowna przesylke i nic! ile mozna czekac? jak mi zgubia dowod to chyba zabije!!!!
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 28-08-2007, 21:00

    mialam dzis wieczor pozegnalny z Wiebke...bo jutro wyjezdza z host rodzinka do rodziny na polnoc :-( i wraca w piatek jak mnie juz tu nie bedzie...siedzialysmy u mnie przy pizzy, winie, czekoladzie ogladajac DVD... poznalam ja raptem tydzien temu a tak sie ze soba zzylysmy :-( czasem tak juz jest...czeszki byly oki ale jakos zawsze takie rozmowy naciagane byly albo o host rodzinkach itp jakies takie inne poczucie humoru...z Wiebke mi jakos czas mijal nie wiem kiedy...1000 tematow na minute, smiech, wyglupy i niewazne w jaki sposob zawsze nice time :-( szkoda mi jak mysle ile razem moglybysmy tu jeszcze przezyc, pozwiedzac...musze sie gdzies wyzalic to na forum pisze nachodza mnie ostatnio dziwne mysli...eh....mysli zeby zostac chociaz wiem ze to nierealne bo za duzo mnie w PL trzyma...myslalam ze juz wiecej w zyciu nie stane przed takim rozdarciem wewnetrznym a tu masz...jak hostka do malego mowi ' she is going to abandon you on Friday' to czuje jak mi serce peka :-( I DON'T WANNA LEAVE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! chce sie spotkac z rodzina, chlopakiem, przyjaciolmi, chce studiowac w Krakowie....ale przeraza mnie mysl ze chyba bardziej chcialabym spedzic tutaj rok... straszne ale prawdziwe...siedze i rycze przed laptopem- czy ja jestem normalna?! smutna jak cholera :-( i wacle mnie nie pociesza fakt ze hosci przyjada do mnie w zimie bo to tyle czasu...moj robaczek pewnie za miesiac nie bedzie pamietal kto ja jestem :-( i znowu zaczynam dostrzegac jakim nonsensem jest robienie tak jak robia wszyscy...edukacja, praca, rodzina...tak jak przystalo po kolei...duzo prosciej by bylo jakbysmy mogli robic jak czujemy..i pewnie bylibysmy szczesliwsi...ja mam za malo odwagi...i jeszcze raz podziwiam Yoanne :-) AMEN
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Yoanna > 29-08-2007, 0:03

    a skad jest wiebke? jakas niemka?



    'duzo prosciej by bylo jakbysmy mogli robic jak czujemy." marzena, mozemy robic jak czujemy, mozemy robic co chcemy. tylko to czasami nie jest latwe, a wszystko przez ludzi, ktorzy poza ta jedna ogolnie przyjeta droga nie widza zadnej innej :?



    kotek skoro czujesz ze chcialabys zostac z nimi rok, to moze zostan? dziekanka albo cos? najgorzej ze masz chlopaka w pl.. ale jezeli nie teraz to moze po drugim roku sie skusisz na wyjazd.. bo wiesz, znam ten problem i bedzie to w tobie siedziec, ja gdybym nie rzucila studiow tak szybko to pewnie i tak bym ich nie skonczyla haha bo chec wyjazdu byla silniejsza, to bylo cos o czym marzylam od dawna, i mojej decyzji nie zalowalam nigdy. bywalo jak bywalo ale wszystko mnie czegos nauczylo



    tez nie cierpie pozegnan, nawet jak dobrze nie zylam z rozinka, nawet jak nie bylismy zzyci to zawsze mialam problem przy odjezdzie.. po prostu nie lubie tej mysle ze juz nigdy tych ludzi nie zobacze, juz nigdy nie bede w tym miejscu, w tej okolicy, i takie tam.. ahh..



    be strong slonko, nie pierwszy raz konczysz pobyt jako au pair i byc moze nie ostatni :wink:
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 29-08-2007, 17:33

    ehhh...dzis mi juz nieco lepiej :-) zapomnialam napisac wczoraj iPod wkoncu zostal dostarczony...sliczny, malutki :-) hihi



    dziwne mam ostatnio myslenie...juz mi jakby wszystko jedno czy przebrne przez te poprawki czy nie...po prostu chce miec to juz za soba i wiedziec na czym stoje bo ta niepewnosc jest tu chyba najgorsza...co ma byc to bedzie ale 2 tygodnie czekania na koncowy rezultat tej calej sytuacji nie brzmi zachecajaco...



    wczoraj wieczorem tak lezalam w lozku i myslalam jak to bedzie jak mnie tu nie bedzie...smutno no ale nic jakos sie bedzie trzeba pozbierac po powrocie :-) bede tesknic...eh



    cos mialam jeszcze napisac ale mi sie zapomnialo...na naszym pozegnalnym wieczorze z Wiebke (tak tak Yoanna ona z Niemiec) rozlalysmy wino na dywan...i to tak niefortunnie ze lampka sie przechylila Wiebke ja chciala noga uratowac i jak kopla to wino sie przez pol pokoju chlaslo...nieladnie wyglada czerwone wino na kremowym dywanie :/ no ale cale szczescie byl wanish do dywanow w domu i reczniki papierowe i jakos dalysmy tej plamie rade....nie wiedzialam jak to hostce powiedziec...wieczorem nastepnego dnia kazalam jej popatrzec na dywan i czy cos widzi....przyglada sie i mowi ze nie...hehe a ja na to no bo wczoraj bylo na nim czerwone wino hihi... smiala sie ze musialysmy pewnie smiesznie wygladac wmasowujac ta piane z vanisha w dywan



    jeszcze 2 dni i bede w PL...dziwne uczucie...sumujac moje wszystkie pobyty jako au pair uzbieralo sie 7 miesiecy...sporo



    ok musze cos z tym malym zrobic...moze jak mu dam mleko to sie przespi choc troszke jeszcze....bo do 19 z nim nie wytrzymam taki ma humor niespecjalny... :/
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Ninka Jones > 29-08-2007, 20:15

    moj maly tez ma dzis humor nie za ciekawy, ale wlasnie go polozylam

    a ja bede w PL w niedziele i strasznie mnie to cieszy! juz tu nie moge...
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia