-
-
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
Mlody > 26-05-2005, 1:40
Oj sorki, masa czasu minela i odpisuje najpierw bezposrednio na pytania a potem troche wnikliwiej na temat programu przed w trakcie i po...:
Do Aly: - bo to ona zadala konkretne pytania:
"dlaczego tak się zarzekałe?, czyżby aż tak dali Ci w ko?ć za granic? i dlaczego (nie wiem czy dobrze to zrozumiałam) uważasz wyjazd jako poniżanie się?? "
dali w kosc bo pomimo iz dosc wczesnie stalem sie samodzielny to program Au Pair daje wiele do myslenia w- w moim przypadku przedstawil prawdziwe oblicze mojej osoby - nie zawsze latwo akceptowalnej przezemnie samego.
Ponizanie sie - prote - nigdy nie traktowalem tego programu jako zarobkowy - ale jesli widze, ze mnie ktos traktuje jako cos innego bo facet au pair, bo Polak (tak niestety tez bywalo) to mnie szlak trafia - jednk podbudowal mnie moj nauczyciel angielskiego - powiedzial, ze on zawsze mazyl aby pracowac za granica, a ja to mam juz teraz. zawsze tez zaznaczal, ze ja mowie lepiej po angielsku niz on po polsku - bardzo wiele to dawalo. Czasem trzeba zagrysc zeby i przemilczec konflikty dla wlasnego dobra, ale ogolnie Au Pair to ciezka praca i nauka pokory i wlasnego ja......
"No wła?nie, co nie podobało Ci się w operkowaniu zaraz po przyjeździe, czy to zniechęcenie? I co zamierzałe? robić po?? I jak zmieniło się twoje spojrzenie na wyjazd jako au pair po tej 1,5 przerwie? "
Nie podobalo mi sie??? - nie to bylo ogolne zmeczenie i "odraza" do dzieci - sorki niewlasciwe slowo, ale w chwili obecnej nie moge znalesc zaminnika.
Co zamierzalem robic po?? - przed wyjazdem mialem prace - dobra wrecz swietna - fajny klimat, mozliwosc teoretycznego rozwoju - w praktyce bylo inaczej - i "samodzielnosc - wysokie zarobki jak na gnojka 22-23 letniego (2000 zł) podczas pobytu wszystko padlo i w momecie jak wracalem mialem swiadomosc, ze zaczynam wszystko od nowa. Szukanie pracy, mieszkania itd....
Po 1,5 roku wiem jak wiele daje znajomosc jezyka... i ogolnie kontakty w swiecie.... Przez Au Pair poznalem wiele osob z BBC i innych waznych firm na rynku GB - dalo mi to pewnosc siebie ktora dojzewala z czasem. Widzialem zaskoczenie jak potencjalni pracodawcy w PL widzieli referencje wystawiane przez BBC TV & Rdio, przez Signal Radio, bardzo wiele dal tez glupi list od Blue - zespolu brytyjskiego - moja hostka organizowala im koncert w Manchesterze i ochoczo ja wspomagalem za free - ale potem okazalo sie, ze nie bylo za free bo wystawili mi nielada opinie o wspolpracy. To wszystko wplynelo na moj rozwoj teraz w PL....
"Sorki, że rozbiłam Twoj? odpowiedź do czynników prostych
Do Japonii i Chin też chętnie pojechałabym, zwłaszcza do Japonii, ale jak widać dużo chętnych jest na ten kraj. No i jeszcze jedno pytanko, dlaczego wybrałe? te kraje? Japonia i Chiny (egzotic) rozumiem a Francja?? Z powodu języka, kultury (wieża Eiffla, Łuk Triumfalny, Pola Elizejskie, Notre Dame) czy jeszcze jaki? inny powód??"
Po pierwsze uwielbiam analize tekstow - jest to dowod na to ze czytelnik czyta co sie pisze :-)
Dlaczego Francja - nie wiem plynnosc jezyka??? - kultura ludzi. wieża Eiffla, Łuk Triumfalny, Pola Elizejskie, Notre Dame - widzialem to wszystko - to nie to to klimat jaki tam panuje pomimo,ze nie znam francuskiego kocham ten kraj. Jest niewiele miejsc w ktorych sie zakochalem, a widzialem sporo (kolo 22 krajow Europejskich, 2 kraje w Afryce i 2 w Azji) - od lat Francja i Hiszpania wioda prym w moich indywidualnych rankingach. Hiszpanie znam dobrze, nawet bardzo dobrze, mam tam mase znajomych i wiem, ze zawsze moge tam pojechac, Francja jest krajem "otwartym bo mam tm kilkuznajomych, ale to nie to co hiszpania. Z rodowitych Francuzow wszyscy znajomi sa juz w PL - moze dlatego mnie tam tk ciagnie??!!! Naprawde nie wiem....
Kongo - ja pracy jako Au pair nie tolerowalem rowniez, na moje szczescie hostka i dzieci traktowali mnie jak czlonka rodziny i tak tez sie zachowywalem. Wielokrotnie mowilem NIE.... Ale nawt jak ktos mnie zpytal kim jestem, co robie to byl to dla mnie obciach. Dzieciaki z duma mowily to moj/nasz Au Pair, ale mi to dumy nie dawalo. Z czasem zrozumialem slowa mojego nauczyciela angielskieo: "powiedzial, ze on zawsze mazyl aby pracowac za granica, a ja to mam juz teraz. zawsze tez zaznaczal, ze ja mowie lepiej po angielsku niz on po polsku " i zaczelem to wykorzystywac. Pamietam jak raz host skrytykowal moj angielski (nie lubilismy sie w zasadzie od poczatku), a byla to dosc ostra wymiana zdan, to mu powiedzialem, ze skoro moj angielski jest tak paskudny to niech on zacznie mowic do mnie po polsu. Pare ladnych dni olewalem totalnie co do mnie mowi - a do niego zwracalem sie tylko po polsku!!! - przyszedl czas, ze po POLSKU przeprosil i obiecal, ze nie bedzie mnie uz krytykowal.... - tak tez bylo ;-) ODRADZAM WSZYSTKIM TA METODE!!! ABY SOBIE NA NIA POZWOLIC MUSICIE MIEC PEWNOSC, ZE MACIE POPARCIE WIEKSZEJ CZESCI RODZINY!!!! Ja mialem i sobie na to pozwolilem....
Polskie realia fnansowe, ja wracalem naprawde do niczego - wedzialem, z enie mam pracy - do domu rodzicow tez nie widzialo mi sie wracc, a jednak dalem sobie rade - jesli ktos chce i ma glowe to sobie poradzi !!!! - Bycie Au pair dalo i wiele wyjasnien i extremalnych sytuacji, przedewszystkim poznalem siebie i swoje wady, a to juz wiele, jak sie zna wady to mozna pracowac nad zaletami - pozatym 2 certyfikaty jezykowe i masa referencji i listow polecjacych - to robi wrazenie.....
Prac sie znalazla i po 1,5 rocznym pobycie jestem w trakcie rozkrecania swojej 3 firmy !!!! z czego 1 prosperuje kiepsko, ale ma renome, 2 prosperuje swietnie i pracuje na renome, a 3 sie tworzy - smialo moge powiedziec, ze gdyby nie wyjazd to bym pracowal w budzetowce za 800 zl :-( albo w Mc Donaldzie hamburgery skladal za 500 zl - ale nie jak sie ma w glowie 5 klepek to sie dzial - wyslac 200 CV e-mailem w 2 jezykach - robi wrazenie :-)nic nie kosztuje 199 nie odpisze ale ten jeden da prace od reki :-) wiem bo sam tak dziewczyne przyjelem :-) - mimo iz nie dawalem ogloszenia przyslala CV - szczerze napisala ze 0 doswiadczenia, ale jej otwartosc i pomyslowosc mnie urzekla...
wiec zbierajmy papierki i piszmy CV...
Jesli ktos zuka pracy - chetnie odpowem, podpowiem jak jej szukac - ale prosze zbroic sie w cierpliwosc bo mam sporo wyjazdow .....
Poemat skonczony - mlody pozdrawi ;-) -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
Ally > 26-05-2005, 11:07
Młody dziekuje za tak obszerne odpowiedziJeju Ty to masz ciekawe życie
A co do znajomo?ci i referencji z BBC to wcale sie nie dziwie, ze takie 8O oczy robili -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
martamaua > 26-05-2005, 11:47
. -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
joelle > 26-05-2005, 18:02
Marta, ja planuję wyjechać do USA, ale to jeszcze odległa przyszło?ć ;-) tzn. muszę skończyć szkołę i zastanowić się, czy zacz?ć studia, czy jechać od razu po maturze. -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
martamaua > 26-05-2005, 19:53
. -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
Gość > 27-05-2005, 8:34
do Joelle - jeszcze raz powtorze element mojej historii bycia au pair. zaraz po maturze nie wyjechalam do Niemiec, bo zostalam w PL dla faceta, poszlam na studia, po roku studia rzucilam i jestem teraz w Finlandii i jednego czego w zyciu tak naprawde zaluje to tego, ze zostalam po liceum w kraju. Nie popelnij tego samego bledu...
A mialam taki plan, zeby jechac do Niemiec szkolic niemiecki, a potem na germanistyke do Wrocka, darowalam sobie przez kolesia (z ktorym oczywiscie nic nie wyszlo!) i poszlam na te wlasnie studia, a glownym powodem do ich rzucenia byly moje problemy z mowieniem po niemiecku (wlasciwie glowny problem siedzial w mojej glowie, bo na kursie podrecznikowym na uczelni wykladowca mi powiedzial, ze sie glownie nie odzywam, ale jak sie odezwe to mi to zupelnie niezle idzie).
Teraz tutaj udalo mi sie odblokowac bariere mowienia po angielskuWlasciwie postanowilam udac sie do Niemiec w przyszlym roku, zeby niemiecki doprowadzic do stanu takiej uzywalnosci, w jakim to stanie jest moj angielski teraz Nie zmieni to faktu, ze bede miec 2 i pol roku w plecy i 0 szans na studia dzienne z kredytu studenckiego i pomocy od rodzicow, bo moj brat bedzie wtedy w klasie maturalnej i to jemu bedzie potrzebna pomoc, a ja zrobilam blad z wyjazdem po maturze (a raczej z jego brakiem) i swojej szansy na dzienne jesli sobie sama nie zarobie nie bede miec.
PS. Nie chce studiowac w PL, ale z drugiej strony za Wrockiem i znajomymi stamtad mi sie teskni i wiem, jak byloby fajnie gdybym tam teraz byla, a moglabym byc gdybym nie zrezygnowala wtedy z wyjazdu -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
martamaua > 27-05-2005, 8:57
Jak to mi kiedys moj dziadek w pamietniczku napisal:
''Kiedy siedzisz przy zadaniu
Nigdy nie mysl o kochaniu
Bo kochanie bardzo szkodzi
Kiedy sie do szkoly chodzi'' :wink:
Chyba rozumiecie o co mi chodziMilosc i kariera...Tego sie chyba nie da pogodzic Tak to juz jest,ze faceci wszystko psuja,albo opozniaja(bez obrazy dla nikogo) :wink: -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
Gość > 27-05-2005, 9:23
najgorzej to jest jak opozniaja okres :lol:
a tak powaznie mowiac - kariere operska mam zamiar kontynuowac jak najbardziejpoznalam fajnego faceta w srode i tak sobie uswiadomilam, ze zupelnie milo jest byc singlem. Kiedy mozesz sobie wyjsc gdzie chcesz i z kim chcesz i nikt nie robi dochodzen. Mozesz flirtowac niewinnie, usmiechac sie zalotnie i nikt nie jest zly. I kiedy jest ta nadzieja, ze ten napotkany moze byc nastepnym lub nawet tym jedynym, co nakreca jeszcze bardziej... Mysle, ze zaczynam nareszcie uczyc sie bycia sama ale nie samotna
A w zmianie nastroju pomoglo mi nie co inne ale final Ligi Mistrzow :lol:
PS: Boze, to wcale nie jak post na forum, a juz na pewno nie w tym temacie, ale akurat mi sie nasunela mysl i sie publicznie chce podzielic -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
joelle > 27-05-2005, 14:51
Emi, chyba jestem już przekonana, że najlepiej wyjechać po liceum, dzięki :* Jedynym probleme moze być jeszcze zrobienie prawka, kasa i rodzice (tzn. nie wiem jak oni znie?liby te rozstanie ;-) ) ale jeszcze mam czas, więc zd?rzę wszystko przemy?leć :-) -
Re: Koniec.Nareszcie...(?)
Ally > 27-05-2005, 19:12
Joelle jedź po LO. Nie ma się co nad tym zastanawiać.
Ja też mam problem z przełamaniem bariery językowej. Jakie? rady??