• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

nieporozumienie... co robić??

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • nieporozumienie... co robić??
       
  • nieporozumienie... co robić??
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    Ash > 24-09-2011, 10:43

    nie gadaj tyle tylko szukaj, zarejestrowałas się już na aupair world?
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 24-09-2011, 12:04

    haha, masz racje - zamiast gadac tyle powinnam zaczac dzialac. Nie zajerestrowalam sie jeszcze, uzywam teraz laptopa hostow, bo pojechali na weekend na slowacje na bylej operki wesele a moj internet nagle przestal dzialac, nie wiem czemu, i nie chce tez zeby cos zauwazyli na jakie strony wchodzilam. I mam troche metlik w glowie, pomijajac ten fakt, ze zachowali sie nieuczciwie, jest mi tu dobrze pod tym wzgledem, ze dzieciak jest duzy, dobrze wychowany, nie sprawia problemow - a nie wiem na jaka rodzine znowu trafie, wiem, jak dzieciaki potrafia dac w kosc - tak bylo w mojej poprzedniej rodzinie, mam tu duzo swobody, sa bardzo rozmowni co jest dobre dla mojego jezyka - moja poprzednia rodzina nie rozmawaiala ze mna kompletnie, oprocz spraw organizjacji, jest wiele rzeczy na plus, i nie wiadomo na kogo znowu trafie, kazdy wydaje sie fajny na rozmowie a pozniej wychodzi, ale wiem, ze bede teraz miec do nich uraz po tym jak mnie zalatwili, i oni pewnie do mnie, ze sie im postawilam, a inne operki siedzialy cicho, bedzie sztucznie. Atmosfera w ostatnie dni byla nieciekawa, hostka omijala mnie szerokim lukiem, nawet przez 2 dni nie jedlismy razem kolacji, bo niby pozniej musiala wracac, co sie wczesniej nie zdarzalo.



    Chyba najlepiej zaczne szukac, i jakbym znalazla cos fajnego to ich zostawie. Tylko poczekam az internet w moim laptopie zacznie dzialac, bo jeszcze cos zauwaza, znajda pierwsi i mnie wyrzuca.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    sylwiaQ > 24-09-2011, 12:25

    Po co czekać?? wchodzisz na Mozille czy co oni tam mają, dajesz kartę prywatną, która nie jest zapamiętywana w historii, ja jak nie korrzystam ze swojego kompa to często tak robię, nawet po to by ludziom nie zaśmiecać kompa moimi stronami na które wchodzę, nie ma ich, masz czas na szukanie, a może akurat znajdziesz kogoś w miarę szybko i będziesz mogła się wynieść jak najszybciej...
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    pryncypia > 01-10-2011, 14:24

    Tatiana, czy już coś postanowiłaś?
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 01-10-2011, 23:27

    Zaczęłam szukać nowej rodziny, tylko nie na siłę, tylko na spokojnie, piszę do rodzin, które mi odpowiadają, na razie jestem w trakcie pisania z rodzinkami. Mieszkam ok 17 km pod Cambridge, tutaj ofert jest naprawdę bardzo mało, więc piszę z rodzinkami z Londynu, może w przyszłą sobotę wybiorę się na rozmowy face to face.

    Wolałbym zostac w Cambridge, bo chodzę tu do college, mamy świetna klasę, lubię to miasto, ale ciężko tu znależć, więc może do Londynu wrócę.



    Moi hości w tym tygodniu są w Chinach w delegacji, ona pojechała w poniedziałek, on doleciał do niej w czwartek rano, wracją w poniedziałek wieczorem i muszę z dzieckiem siedzieć ten czas, w tym mój "wolny" weekend, a zeszły weekend psem musiałam się opiekować pod ich nieobecność, nie dość, że nie zaoferowali że zapłacą mi coś extra za to, bo przecież pracuje dodatkowo i cały weekend jestem uwiązana, to jeszcze musiałam go dziś zawieść do Cambridge na hokej za własne pieniądze, czyli dodatkowo jeszcze kase wydać. Cyrk na kółkach.

    Host jak wyjeżdzał napisał, że zostawia mi kase na jedzenie i paragony mam schować do szafki, że prosi o dokładne posprzątanie ich sypialni i łazienki, i żebym w sobote zawiozła małego do Cambridge...



    Oni są ogólnie strasznie mili, dużo żartują , ciągle mi mówią, że jak jakiś problem żebym powiedziała, bo chcą żebym była tu szczęśliwa, a skąpią kazdy funt. Czasem łapię się na tym, że nabieram się na to i zaczyna mi się wydawać, że oni sa w porządku - ale pewnie dlatego są tak mili bo mają pracownika za grosze, muszę o tym pamietać. Jak cos to będę się bała im powiedzieć, że odchodzę, bo nie wiem jak zareagują i jaka atmosfera będzie, ale cóż, muszę być twarda, nie będę siedzieć tu prawie rok bez kasy.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    adia > 03-10-2011, 13:05

    No chamstwo nieziemskie! Próbowałaś postawić sprawę jasno, że NIE BĄDZIESZ płacić za paliwo ze swojej kieszeni?!

    Może po prostu wyślij na prędce kasę pocztą do domu, albo ją wydaj na jakieś ciuchy i powiedz, że nie masz KASY, jak nie dadzą na paliwo, to dziecka nie zawieziesz...!!!

    Nie daj się im! Bezczelni są nieludzko!
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    owieczka dolly > 03-10-2011, 13:11

    Sa mili, bo im sie to oplaca..musza czyms zrekompensowac liczne minusy...w koncu niezle na tobie zaoszczedzaja...



    Jeszcze masz im pucowac lazienke i sypialnie???





    To maja tez sprzataczke za darmo..





    Dobrze ze szukasz innej rodzinki..
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    Sake > 03-10-2011, 21:00

    Cytat:że prosi o dokładne posprzątanie ich sypialni i łazienki, i żebym w sobote zawiozła małego do Cambridge...

    Nie rozumie dziewczyn ktore sie na to godza. Sprzatnie hostow laziekni, sypialni, pranie ich gaci... Kurde, jestescie sprzataczkami czy opiekunkami do dzieci? Jakbym wyprala hosta gacie to bym nie mogla z nim spokojnie obiadu zjesc... ;/ Sorry ale nie! Dziękuje i doNIEwidzenia.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 08-10-2011, 20:05

    Oni nie uważają, że to ja płacę ze swojej kasy, tylko to jest ich kasa, że płaca spore kieszonkowe żeby operka w tym paliwo kupowała...tylko że zapomnieli mi o tym powiedzieć zanim zaczęłam pracę...dla nich to mały szczegół.

    A na sprzątanie sie zgodziłam, bo dzieciak jest duży i nie wymaga opieki, głównie go wozić, więc nie zajmuje się nim zbyt dużo...dla mnie to było i lepiej , ponieważ moje poprzednie doświadczenie z dziećmi nie jest zbyt dobre, dzieciak ( 7 lat) którym się opiekowałam wcześniej był rozpieszczony, dość agresywny, uparty, np nie chciał odrobic pracy domowej, wykąpać sie itd uciekał, kopał, drapał, wydzierał się na mnie, wychodził przed dom bez mojej zgody i musiałam za nim biec żeby nic mu sie nie stało, robił co chciał i nie miałam na to wpływu, jeszcze jak matka wróciła do domu to mnie opierdzielała, że np dzieciak nie jest wykąpany, że od czego tu jestem, za co ona mi płaci, po co chcę być operką skoro nie umiem sobie z dziećmi poradzić - a widziałam wielokrotnie, że sama nie mogła sobie z nim rady dać, dzieciak był straszny. Wolałam sprzątać cały dzień niż się nim opiekować.

    Po tym doświadczeniu wybrałam tą rodzinę, bo babka wydawała sie na maxa spoko i z dzieciak duży, więc wiedziałam ,że nie będę musiała się z nim użrać jak z poprzdnim.

    W tantej rodzinie dzieciaki i matka byli straszni, teraz trafiłam na " miłych oszustów" Czuję sie lekko zdołowana tym wszystkim i już zaczyna mi się odechciewać tego całego operkowania
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    Patty > 08-10-2011, 20:07

    Nie zniechęcaj sie, to że trafilas na frajerów, nie oznacza, że wszystkie rodziny takie są... Szukaj rodziny i wynoś się od nich jak najszybciej.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna