-
-
Re: Kościół a host family
zośka_phpbb3_import2484 > 22-12-2010, 1:42
[quote name="marika299"]jaaa no to mi szczena troche opadla.nie zebym miala kogos obrazac za niechodzenie badz przekonywac ale naprwade myslalam ze wiekszosc z Was chodzi do kosciola.oczwscie to jest sprawa indywidualna.ja np nie wyobrazam sobie zycia bez tego.w wielku sytuacja naprawde czerpie z tego sile do walki z roznymi problemami i wgl.ale co lubie w polskich kosciolach za granica,to to ze ludzie tam ida z wlasnej woli,potrzeby,a nie bo "wypada" albo "mama mi kazala" jak to jest w polsce-tam przynajmniej polowa ludzi to jedna wielka szopka[/quote]
Napiałaś "w polskich kościołach za granicą" hmm nie wiem jakie masz na myśli, ale jeżeli w Holandii to zastanawiam się gdzie w NL mieszkasz?
Moje holendreskie doświadczenie mówi co innego, wręcz przeciwnie do Twoich spostrzeżeń.
Tu Polacy chodzą właśnie aby się pokazać, udać jak bardzo to oni są religijni, spotkac znajomych z którymi pogadają, pochwalą się jakie to nowe spodnie mają i zapalić fajki przed kościołem przed msza jak i po mszy i pić piwko pod kościołem przy sklepie w którym je kupili- znajduję się tuż obok kościoła. Poza tym takie wyjście to dla polaków tu stacjonujących to w końcu też 'rozrywka'.
Ja byłam nie raz w polskim kościele w Holandii (w tym samym) i ta powierzchowność ludzka jest tam jak najbardziej widoczna. Oczywiście nie kwestionuję społeczeństwa polskiego, które prawdziwie przeżywa tą mszę! -
Re: Kościół a host family
aniolek > 22-12-2010, 2:26
[quote name="Zośka"]
[quote name="marika299"]jaaa no to mi szczena troche opadla.nie zebym miala kogos obrazac za niechodzenie badz przekonywac ale naprwade myslalam ze wiekszosc z Was chodzi do kosciola.oczwscie to jest sprawa indywidualna.ja np nie wyobrazam sobie zycia bez tego.w wielku sytuacja naprawde czerpie z tego sile do walki z roznymi problemami i wgl.ale co lubie w polskich kosciolach za granica,to to ze ludzie tam ida z wlasnej woli,potrzeby,a nie bo "wypada" albo "mama mi kazala" jak to jest w polsce-tam przynajmniej polowa ludzi to jedna wielka szopka[/quote]
Napiałaś "w polskich kościołach za granicą" hmm nie wiem jakie masz na myśli, ale jeżeli w Holandii to zastanawiam się gdzie w NL mieszkasz?
Moje holendreskie doświadczenie mówi co innego, wręcz przeciwnie do Twoich spostrzeżeń.
Tu Polacy chodzą właśnie aby się pokazać, udać jak bardzo to oni są religijni, spotkac znajomych z którymi pogadają, pochwalą się jakie to nowe spodnie mają i zapalić fajki przed kościołem przed msza jak i po mszy i pić piwko pod kościołem przy sklepie w którym je kupili- znajduję się tuż obok kościoła. Poza tym takie wyjście to dla polaków tu stacjonujących to w końcu też 'rozrywka'.
Ja byłam nie raz w polskim kościele w Holandii (w tym samym) i ta powierzchowność ludzka jest tam jak najbardziej widoczna. Oczywiście nie kwestionuję społeczeństwa polskiego, które prawdziwie przeżywa tą mszę![/quote]
wiecie co ja jestem w USA i tutaj tez ludzie chodza zeby sie pokazac a nie z wlasnej woli moze jeszcze nie pija przy kosciele ale pod napewno(bo jest sala dla dzieci i polacy chodza tam na kawe i czasami robia tam imprezy np sylwestrowe albo jesienne) a tam, w sumie to chyba nie powinno byc takich pytan o kosciol i wiare bo to jest kazdego indywidualna sprawa, ja sluchalam bardzo duzo heavy metalu i teraz tez slucham moze troche mniej i jestem katolikiem;/ a zostalam wyzwana od szatanistow... :twisted: -
Re: Kościół a host family
Klarasek > 22-12-2010, 12:05
może się wypowiem, jako, że pomieszkiwałam sobie w różnych krajach już jakiś czas.
Niemcy 1995: polska misja w Monachium. Ci, którzy naprawdę chcieli przychodzili co niedziele do polskiej kapilicy gdzie odbywały się msze a po nich religia dla dzieci. Dorośli mogli w tym czasie posiedziec w przykościelnej kawiarni takiej salce. Dla reszty była msza raz w miesiącu w duzym kościele. Wiadomo - to też zawsze była mozliwość kontaktu z polakami. Zwłaszcza, że to jednak były nieco inne czasy i wcale tyvh polaków tak dużo za granicą nie było.
Niemcy 2007 i 2008. Duży kościół i przychodziło sporo osób. Nie widziałam żeby tam ludzie zachowwyali się jakoś niestosownie także chyba rzeczywiście przychodzili z potrzeby.
Holandia 2010: Maleńka kapliczka na strychu przy kościele...przychodziło może z 10 osób zazwyczaj. Tylko na większe święta msza odbywała sie w kościele i wtedy było duuuuużo Polaków. Sumienie ruszało więc się pojawiali
Hiszpania 2010: Masza polska w kościele na starówce. Prężnie działająca misja z księdzem, który się naprawdę angażuje w to co robi. Ludzie się znają i widać, że są zgrani. Myślę, że przychodzą z potrzeby.
ot, moje spostrzeżenia. -
Re: Kościół a host family
marika299 > 14-01-2011, 2:25
[quote name="Zośka"]
[quote name="marika299"]jaaa no to mi szczena troche opadla.nie zebym miala kogos obrazac za niechodzenie badz przekonywac ale naprwade myslalam ze wiekszosc z Was chodzi do kosciola.oczwscie to jest sprawa indywidualna.ja np nie wyobrazam sobie zycia bez tego.w wielku sytuacja naprawde czerpie z tego sile do walki z roznymi problemami i wgl.ale co lubie w polskich kosciolach za granica,to to ze ludzie tam ida z wlasnej woli,potrzeby,a nie bo "wypada" albo "mama mi kazala" jak to jest w polsce-tam przynajmniej polowa ludzi to jedna wielka szopka[/quote]
Napiałaś "w polskich kościołach za granicą" hmm nie wiem jakie masz na myśli, ale jeżeli w Holandii to zastanawiam się gdzie w NL mieszkasz?
Moje holendreskie doświadczenie mówi co innego, wręcz przeciwnie do Twoich spostrzeżeń.
Tu Polacy chodzą właśnie aby się pokazać, udać jak bardzo to oni są religijni, spotkac znajomych z którymi pogadają, pochwalą się jakie to nowe spodnie mają i zapalić fajki przed kościołem przed msza jak i po mszy i pić piwko pod kościołem przy sklepie w którym je kupili- znajduję się tuż obok kościoła. Poza tym takie wyjście to dla polaków tu stacjonujących to w końcu też 'rozrywka'.
Ja byłam nie raz w polskim kościele w Holandii (w tym samym) i ta powierzchowność ludzka jest tam jak najbardziej widoczna. Oczywiście nie kwestionuję społeczeństwa polskiego, które prawdziwie przeżywa tą mszę![/quote]
W Nl chodze do kosciola w GroningenA ty gdzie chodzilas?
Ja sie z Toba nie zgadzam,no ale to sa osobiste odczucia kazdego a po drugie moze istotne jest miejsce.Np tutaj na polnocy holandii nie ma wielu Polakow.sa owszem,ale w porownaniu do liczby polakow na poludniu to sa naprawde spora mniejszoscia.moze to jest wlasnie to.Kosciol nigdy nie jest wypelniony po brzegi,ale wszyscy ktorzy sa,wydaje mi sie ze to bardziej z potrzeby.Tu wszyscy glosno spiewaja te wszytskie piesni,a w pl?rzadko kto raczy otworzyc buzie ze tak sie wyraze :roll:
anyway,wkrotce przeprowadzam sie do amsterdamu i tam wstapie do pl kosciola.napewno dokonam analizy prownawczej :mrgreen: -
Re: Kościół a host family
dojka > 31-01-2011, 23:25
Ja staram się chodzić jak tylko mogę. -
Re: Kościół a host family
siloe > 26-01-2012, 14:27
Ja chodzę wg mojego uznania co jakiś czas; w święta, niedziele, albo gdy czuję wewnętrzną potrzebę. Staram się nie ingerować w decyzje innych ludzi, bo każdy ma swój "way of life". Podobnie staram się działać zagranicą, nie mam problemów z pójściem, bo lubię. Czasami nawet fajnie zobaczyć jak to się odbywa po angielsku -
Re: Kościół a host family
marvellous > 16-02-2012, 0:48
osobiscie jestem niepraktytujaca , czy wierzaca - nie wiem :roll:
znalazlam rodzine bardzo konserwatywna ( wydaja sie tacy byc), matka pracuje w Kosciele a sama rodzinka mieszka na przeciwko kosciolajednym z moich zadan bedzie chodzenie z dziecmi do kosciola w niedzile
ale ejstem nicmi zainteresowana, mam nadziej ze modlic sie nie bede musiala z nimi itp -
Re: Kościół a host family
tanita > 18-02-2012, 21:02
moja rodzina chodzi tylko od święta do kościoła, czyli tak jak ja , więc problemów z tym nie będzie -
Re: Kościół a host family
balbina > 18-02-2012, 23:32
[quote name="marvellous"]osobiscie jestem niepraktytujaca , czy wierzaca - nie wiem :roll:
znalazlam rodzine bardzo konserwatywna ( wydaja sie tacy byc), matka pracuje w Kosciele a sama rodzinka mieszka na przeciwko kosciolajednym z moich zadan bedzie chodzenie z dziecmi do kosciola w niedzile
ale ejstem nicmi zainteresowana, mam nadziej ze modlic sie nie bede musiala z nimi itp[/quote]
życzę Ci tego!
Choć patrząc na moją rodzinę ( tą prawdziwą :d ) to to nie jest łatwe... Mój ojciec właśnie taki jest, nie mieszczą mu się w głowie jakieś zmiany, inne przekonania co do Boga. Ja ogólnie jestem wierząca, ale mam problem z Kościołem, mamy super księdza, który wprowadza zmiany.
Ja na Twoim miejscu poważnie bym się zastanowiła, bo to nie chodzi tylko o niedzielne wypady do Kościółka, tylko o życie na codzień, chyba że oni są inni -
Re: Kościół a host family
marvellous > 20-02-2012, 16:08
zdecydowalam sie juz na nich. mysle ze tak zle nie bedzie bo tak sobie pomyslalam ze w sumie to oprocz chodzenia do kosciola ( to moja praca jest wiec nie mam z tym problemu) to chyba nie beda sie ingerowac w moje zycie. mam nadzieje.
A i tak nic nie zintegruja, oby tylko ich zachowanie nie bylo przesadnie religijne i zeby nie mowili tylko o religi to wtey bedzie good