-
-
Re: Jazda samochodem w USA
anetaar > 20-03-2011, 1:36
Ja dzisiaj tez sie przejechalam autem, co prawda tylko kawalek, bo przeparkowalam auto z chodnika przed domek na podworko, ale i tak sie ciesze, bo to byla pierwsza samodzielna jazda, bez nikogo w aucie ze mnana wiecej nie moglam sobie pozwolic, bo prawka nie ma, ale przynajmniej ruszylam sama ajjjj ja tez sie nie moge doczekac na te szerokie amerynanskie drogi. A tak poza tematem, do do USA to ja nie wiem co mam ze soba zrobic, poki co snuje plany na temat wyjazju au pair, ale jak sie program skonczy to nie wiem co ze soba zrobie, bo zadnych planow nie mam i tak szczerze juz teraz wiem,ze nie chce do PL wracac, wiec moze po programie w USA jakies inne panstwo i normalna praca -
Re: Jazda samochodem w USA
Majeczka123 > 11-06-2011, 7:02
Zrobilam to!Mialam dzis pierwsza samodzielna jazde (tzn. host dad jechal ze mna). A tak nie chcialam wczesniej jezdzic, bo balam sie, ze nie bede umiala itd. (ostatni raz w Polsce jezdzilam jakies 2 lata temu). A to jest banalnie proste! Alez jestem z siebie dumna. He he... I wg mnie o wiele latwiej jezdzi sie tutaj niz w Polsce, tym bardziej ze jest automatyczna skrzynia i nie trzeba sie meczyc z wciskaniem sprzegla. I z reka na sercu moge polecic jazde tutaj -
Re: Jazda samochodem w USA
marlenao > 15-06-2011, 12:34
oczywiscie, ze o wiele latwiej! po miesiacu juz bedziesz smigac wszedze bez zadnego strachu, gwarantuje Ci to ! -
Re: Jazda samochodem w USA
carly15 > 27-06-2011, 15:20
Hej mam takie pytanie bo rozmawiałam z Julitą z forum i powiedziała ,że w USA w większych miastach au pairek nie mogą jeździć autem. Wogle jeżeli chcą wjechać do większego miasta to nie mogą muszą się przesiąsc na transport publiczny. Chodzi mi o takie miasta jak San Francisco czy Waszyngton. Czy naprawde tak jest?Czy to np zalezy od rodzinki jeżeli pozwoli Ci to możesz sobie jezdzić. -
Re: Jazda samochodem w USA
anetaar > 27-06-2011, 16:03
Ja bede mieszkac w San Francisco wlasnie a dokladniej w miescie i moja host rodzina powiedziala,ze nie bede miala samochodu, bo tam sie autem ciezko jezdzi, a jakbym chciala nim wyjechac z miasta to i tak musialabym pol miesta przejechac,zeby wyjechac. Nie wiem jak u innych, ale ja bede bez auta. W rewanzu oni beda mi kupowac karty n komunikacje miejska, wiec nie powinno byc zle, bo dojazdy do miasta nie beda mnie tyczyc -
Re: Jazda samochodem w USA
carly15 > 27-06-2011, 17:11
aha w sumie racja duze miasto to dobre miejsce polaczenia, a dzieci tez nigdzie zawozic nie bedziesz musiała? -
Re: Jazda samochodem w USA
anetaar > 28-06-2011, 0:16
Nie, bo moje dzieci, to maluchy będą. Będę na jakieś zajęcia dodatkowe starszą dziewczynkę prowadzać, ale ponoć wszędzie będzie blisko, nawet spacerkiem. A jakby co, to oni mówili, że nie mają nic przeciwko, żebym z dzieciakami do komunikacji miejskiej wsiadła. -
Re: Jazda samochodem w USA
twojaelka > 13-02-2013, 17:41
W USA, światowo!! Hehe pozdrawiam! -
Re: Jazda samochodem w USA
Magda89 > 13-02-2013, 21:56
Mi się jeździ bardzo dobrze...mieszkam w Cupertino w okolicy Zatoki San Francisco, czyli w slynnej Bay Area. Musiałam zdać prawko stanowe. Zdałam test pisemny( można zdawać w języku polskim) i teraz mam tymczasowe prawo jazdy i dwa miesiące na zdanie praktyki. Ulice nie są skomplikowane, miejsca parkingowe szersze bo i auta ogromne a kierowcy bardziej kulturalni. Minusem jest to, że gorzej jeżdzą...na parkingach trzeba bardzo uważać, bo nie patrzą co robią i tak właśnie padłam ofiarą!3 dnia pobytu w Kalifornii dostałam pierwszy raz auto i pojechałam na zakupy...no i stało się!!! Babka we mnie wjechała jak cofała i było bum! Sobie wyobraźcie co czułam...musiałam zadzwonić do Hosta i mu to powiedzieć z moja barierą językową...zaczęłam płakać i byłam roztrzęsiona! Wszystko dobrze sie skonczylo, babka zabrała mnie na kawę, host później przyjechał żeby mnie pocieszyć i powiedzieć, że nic się nie stało także super! -
Re: Jazda samochodem w USA
paulaw > 15-02-2013, 18:56
[quote name="Magda89"]Wszystko dobrze sie skonczylo, babka zabrała mnie na kawę, host później przyjechał żeby mnie pocieszyć i powiedzieć, że nic się nie stało także super![/quote]
Aww, o rany, sama też bym chyba ze stresu padła, ale dobrze się skończyło. Amerykanie są naprawdę mili