-
-
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
kamila.k > 05-07-2009, 21:31
"mam odkurzac, zmywac na mokro mopem
dom musi byc czysty, wszyscy powinni pomoc" -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
cailet > 05-07-2009, 21:32
Oh... no to super
No to teraz musisz sama zdecydować, czy chcesz i dasz radę tam zostać, czy może wolisz wracać albo zmieniać rodzinę. -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
kamila.k > 05-07-2009, 21:34
tak napisala, ale ustnie dodala, ze jak mnie o cos poprosi to mam zrobic. -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
cailet > 05-07-2009, 21:37
Ale wyjaśniłaś jej, że masz pracować ileś tam godzin, a nie więcej? Bo to trzeba jasno powiedzieć. Może i to nie są wakacje jako takie, ale gdybyś przyjechała po to, żeby zarobić, to byś dostawała wypłatę a nie kieszonkowe. -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
kamila.k > 05-07-2009, 21:41
zobacze jak mi jutro pojdzie, jak dzien bedzie wygladal i jak z panem domu mi sie ulozy.
do jutra... -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
cailet > 05-07-2009, 21:42
ja w każdym razie trzymam kciuki za to, żeby było dobrzeDasz radę, zobaczysz -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
kamila.k > 06-07-2009, 8:46
ranek a ja juz mam dola, maly od 5 biegal, juz nie moglam spac ;(
gdy wstalam, powiedzial, ze mnie nie chce bo ja po angielsku mowie, a on mnie nie rozumie;/
powiedzialm mu moim lamanym niemieckim, zeby posprzatal po sobie a on pokrecil glowa, wzial swoje zabawki i zaczal balaganic, ja go nie moge zrozumiec... co robic???
chwile z nim jestem i mam dosyc... a gdzie caly dzien -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
kamildzianka > 06-07-2009, 15:47
Ja to widze tak:
1. matka jest OCD (Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne, dawniej nerwica natręctw; ZOK; ang. obsessive-compulsive disorder) - u nije objawia sie to obsesyjna dbaloscia o porzadek i wymaga tego samego od innych. Gdy jest brudno, jest nerwowa? Czy sprzatanie zabiera jej pare godzin dziennie? Czy sprzatanie uniemozliwia jej wykonywanie innych czynnosci? Czy jesli nie moze posprzatac, to sie robi nerwowa i krzykliwa? Czy czesto myje rece, nawet do paru razy na godzine?
Jestem prawie pewna, kobieta powinna sie leczyc, bo u niej osiagnelo to dosc spore rozmiary. To juz nie jest dbalosc o porzadek, samodyscyplina - to choroba psychiczna, ktora mozna leczyc z dobrymi rezultatami. Dodatkowo, juz od malego uczy syna mycia rak po kazdej zabawie i on zrobi sie taki sam, jak matka. Nie wspominajac o biednej operce, ktora ma latac z mopem za dzieckiem, zmywac kazda kropke ze stolu, dezynfekowac otoczenie. To nie jest normalne.
2. Dzieciak na razie cie testuje. Specjalnie nie bedzie cie sluchal, bedzie wystawial twoja cierpliwosc na probe. Chce zobaczyc, jak daleko moze sie posunac, zanim sie zdenerwujesz. Nie mozesz powiedziec "Idz, posprzataj po sobie", bo tego zadne dziecko nie zrobi. Raczej sprobuj zrobic to w formie zabawy "Chodz, poszukamy najpierw czerwonych zabawek i wlozymy do pudelka, potem niebieskich. Kto pierwszy znajdzie, ten dostaje nagrode w postaci czegos-tam".
Niech sobie maly balagani, pewnie tez ma matke dosyc. Dzieci maja byc brudne, moga balaganic - przeciez to jest wlasnie beztroskie dziecinstwo, niech ma nieco swobody, gdy matki nie ma w domu. A pozniej ladnie sprzatacie pod wieczor.
3. Probuj mowic po niemiecku i miej to w dupie, ze cie maly nie rozumie. Jak inaczej masz przezwyciezyc bariere jezykowa, skoro juz sie zalamujesz na poczatku? Mowic, mowic, mowic, pierdolic dzieciaka. Powiedz mu, zeby cie uczyl niemieckiego - dzieci bardzo chetnie poprawiaja bledy i tlumacza jak krowie na rowie rozne slowka. On poczuje sie wazny i potrzebny, a ty nauczysz sie nieliterackich zwrotow.
4. Mysle, ze nie masz co sie zalamywac na poczatku. Ja pierwsze dwa miesiace przeplakalam, bo nie umialam sobie poradzic z niczym, ale potem dzieci sie do mnie przyzwyczaily, ja juz znalalam swoje obowiazki.
5. Matce musisz wytlumaczyc, ze operka sprzata tylko po sobie i dzieciach, zadne sprzatanie calego domu, czy pranie, gotowanie. Najlepiej byloby jej wytlumaczyc jej chorobe, ale to chyba nie na miejscu.Bedzie dobrze, to dopiero poczatki, zaprzyjaznij sie z dzieckiem. Ja tez mialam dzieci w tym wieku - trzeba je czyms zajac, nie moge sie nudzic. Dzien wczesniej zaplanuj sobie, co zrobicie: czy wycinanki od rana, potem rower, potem wielki portret dzieciaka (posklejaj kartki papieru tak, zeby byly wielkosci dziecka, kaz mu sie polozyc na tej plachcie papieru, odrysuj go, a potem razem go malujcie. Zabawa na godzine przynajmniej, a potem ile frajdy, gdy sie to powiesi na scianie), potem gry planszowe, czy co. Sprzatanie wspolne, jedzenie wspolne - szybko sie wtedy zaprzyjaznicie. Poszukaj fajnych pomyslow na necie, co robic z dziecmi w jego wieku. Mozesz nawet wydrukowac kolorowanki, albo jakies rysunki samochodow, rysuj razem z nim, albo malowanie rekami, palcami. Dzieci uwielbiaja sie brudzic. Tylko nie wiem, czy to by przeszlo w twojej rodzince. Zapytaj hostke. Przeciez to dziecko bedzie tak samo nieszczesliwe, jak i ona! -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
cailet > 06-07-2009, 15:52
Wiesz, jak to się mówi. Dzieci dzielą się na dwie grupy. Do jednej należą dzieli szczęśliwe, do drugiej, dzieci czyste. -
Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać
kamildzianka > 06-07-2009, 15:55
Jeszcze mi sie przypomnialo:
dziecka nie utemperujesz lepiej, niz zostajac jego przyjacielem. Im bardziej ty bedziesz chciala z nim walczyc, tym bardziej on sie bedzie stawial. Dzieci dobrze wiedza, ze pozwala im sie na wiecej oraz ze jestes obca i nie masz prawa na niego krzyczec. A wiec jak pisalam wyzej - wspolne zabawy, duzo mowienia, czytania ksiazek (najlepsza lekcja wymowy oraz uczenia sie slowek dla ciebie), przytulania sie, gimnastyka (chlopcy sa ruchliwi, chca sie wspinac na drzewa), moze robienie duzych baniek mydlanych w ogrodzie. Wszystko musi byc wspolne. Nie mozesz oczekiwac, ze dziecko samo sie bedzie bawilo, bo wtedy wlasnie bedzie robilo ci na zlosc, pyskowalo - bo bedzie szukalo twojego zainteresowania. W tym wieku dzieci nie bawia sie same, tylko zaczynaja sie nudzic, a gdy sie nudza, to jest katastrofa.
Ja uwielbiam dzieci w tym wieku, wiec wiem, co mowie.Wszystko wspolnie, jedzenie tez, sprzatanie tez.
Niestety, pomeczysz sie, ale potem jaka to frajda, gdy dziecko cie pokocha. Musisz mu byc przyjacielem, towarzyszem zabaw, a nie straznikiem czystosci, jak jego matka. Najlepiej bierz go gdzies na place zabaw, biegaj z nim, zjezdzaj z nim, niech sie dziecko brudzi, niech bedzie szczesliwe. Jak sie zmeczy, to padnie i nawet nie bedzie mu sie chcialo pyskowac, a za to cie pokocha.