-
-
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
Agata89 > 08-06-2009, 12:25
nie przejmuj się opiniami innych, do puki rodzina dobrze cię traktuje i potrzebuje, to nie masz się czym przejmować i martwić -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
kamildzianka > 08-06-2009, 17:42
Ja jeszcze dopisze i juz przestaje zmieniac temat.
Kevin mi kiedys powiedzial, jak sie dziwilam, ze kolezanka z Tajlandii nie slyszala o Szekspirze, czy o Hitlerze (jak Boga kocham, nie wiedziala!): A czy ty wiesz o historii ich kraju, o historii Azji?
No nie.
No wiec nie mam prawa oczekiwac, ze ktos bedzie tak samo znal sie na tym, na czym ja sie znam. Amerykanow szkoli sie bardziej pod katem poradzenia sobie w zyciu, np. w szkole co jakis czas maja przedstawic na srodku klasy ulubiony przedmiot, czy o czyms opowiedziec - czyli umiejetnosc przezwyciezenia strachu, sztuka przemowien, wyslawiania sie. Albo w domu za zrobienie czegos, zalozmy na umycie samochodu, ojciec daje 5$. To uczy odpowiedzialnosci.
U nas laduje sie nasze glowy czesto niepotrzebnymi informacjami, historia jest szczegolowa, ciagle tylko daty, informacje, lektury. U nich tego nie ma. Ucza sie tego, co im bedzie potrzebne. Na wakacje ida do pracy, aby zarobic na kemping z przyjaciolmi, czy inne bajery. No i fakt, ze u nich daje sie czesto najwyzsze oceny, motywuje ich i zacheca do dalszej pracy. Czuja sie dobrzy w tym, co robia.
U nas raz na pare lat zdarza sie, aby ktos mial celujacy z przedmiotu. Bdb to tylko ci najlepsi, najczesciej dowala sie czworki, ale i tak srednia klasy to dostateczny. I jak my mozemy byc lepsi od nich? Mamy niska samoocene. A u nich daje sie "A", gdy praca jest swietnia. I to mi sie podoba.
Mamy wszystkie racje - gdy sie bierze operke z obcego kraju, wypadaloby sie nieco dowiedziec o jej kulturze, itd. I ja tez potepiam ich niewiedze, bo osmieszaja sie na forum swiatowym. Ale kuleja praktycznie tylko z geografii - sa swietni w matematyce, w szkole TRZEBA uczestniczyc w zajeciach pozaszkolnych: czy to sport, czy szachy, konkursy, olimpiady, pomoc w sprzataniu, jakis projekt, praca w stolowce. Nie ma, ze na ochotnika - kazdy cos robi, bo sa nauczeni, ze "wszyscy dla wszystkich". Umieja korzystac z zycia bardziej, niz my. Znaja sie na astronomii, na dietetyce, na medycynie. Nie sa glupi - sa po prostu inaczej wychowani. -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
kamildzianka > 08-06-2009, 17:51
Jeszcze jeden fakt, bo mi sie tam nie zmiescilo:
popatrzcie na mape Europy: z Polski wystarczy przejechac samochodem kilka godzin i juz jestesmy czy to w Niemczech, czy w Bialorusi. Mamy wszedzie blisko, bo kraje sa male.
A teraz popatrzcie na USA: Oni wlasciwie bardzo, bardzo duzo podrozuja, ale maja wielki kraj i przekroczenie stanu sie nie liczy. Gdyby stany byly krajami, wtedy tak samo latwo znaliby nazwy ich stolic, itd.
Niektorzy lataja z Florydy do LA - i to jest nadal ten sam kraj. U nas przekroczyc taki dystans i to pewnie byloby z Anglii do Rosji - wtedy taki czlowiek bylby caly napuszony, bo przelecial Europe. U nich to wciaz ten sam kraj.
A wiec z tym podrozowaniem nie jest tak zle. Wielu z nich jezdzi do innych krajow, ktore z kazdej strony sa za oceanem. Dla nich jest to wielki wydatek (lot transoceaniczny), strata czasu.
Kevin byl PIERWSZYM W RODZINIE, ktory wylecial z kraju, bo odwiedzil mnie w Polsce. Rodzice drzeli o niego, bo sie bali jego lotu samolotem oraz przygod, jakie zastanie w Kraju Sniegu i Niedzwiedzi. Matka chciala mu nawet dac kilka mydel do mycia sie do walizki, bo u nas przeciez myjemy sie ługiem.
Dla nich to jest wielkie przezycie - poleciec poza granice USA. A mimo to podrozuja bardzo duzo na terenie wlasnego kraju.
Kevin mi zawsze mowi: Ja ci zazdroszcze i jestem dumny, ze tyle zwiedzilas, ze wyjechalas jako operka, ze dalas rade byc dwa lata w obcym kraju i mowic w obcym jezyku; ze poznalas tyle kultur.
Ale to samo moge powiedziec o nim: byl w roznych zakatkach USA i to te same dystanse, jakie ja pokonalam w czasie moich podrozy po Europie (nie licze Azji). Tez poznal nowe miasta, nowe zwyczaje ludzi, poludniowy akcent, itd.
Kamysia - byl w Polsce, polecielismy do Rzymu na tydzien. Teraz czekam na zielona karte i nie moge przekraczac granicy. -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
dominikan@ > 08-06-2009, 18:40
No tak Kalidzianka masz racje. Ale my wiemy gdzie jest NY, Gdzie znajdują się największe miasta amerykańskie, umiemy wymienic wiekszość ich stanów i co najmniej połowe zlokalizować na mapie -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
kamildzianka > 08-06-2009, 18:44
Ale to moze byc spowodowane tym, bo NYC to pepek swiata - kazdy chce tam byc, o tym sie mowi, o tym miescie sa filmy. O Warszawie nie ma filmow, puszczanych w USA - skad oni maja wiedziec, gdzie to lezy?
Tak, jak Kevin mowi: Do nas sie jezdzi, do nas sie ucieka nielegalnie, o naszym kraju sa filmy, od nas pochodzi 95% przebojow muzycznych, celebrities, itd. Po kiego ch. mamy wiedziec, gdzie jest Norwegia, Laos, Czad? U nas wszystko jest!
Ma racje, co nie znaczy, ze go popieram w 100%! Najgorsze to byc ignorantem! -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
dominikan@ > 08-06-2009, 18:49
No tak ale to jest takie dziwne podejście "skoro w danym państwie się nic nie dzieje to nie muszę nic o nim wiedziec - bo po co mi to!". A po to że fajnie czasem jest coś wiedzieć więcej od innych.
Ps. I móc zabłysnąć wiedzą -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
kamildzianka > 08-06-2009, 19:00
Fakt - podejscie typowo amerykanskie i dlatego was uswiadamiam, co oni sobie mysla.
Ale musze przyznac, ze mnie Kevin wiele razy zaskoczyl wiadomosciami o innych krajach - wie gdzie co lezy na mapie, zna rozne daty oraz ciekawostki o krajach.
A hosci beda pytac o pogode, o pierogi i kielbase, o Walese oraz o Auschwitz (dla nich Auschwitz lezy w Niemczech - zgroza! A to wszystko dlatego, bo ma niemiecka nazwe; wielokrotnie slyszalam o tym w radiu, gdy z okazji jakiejs rocznicy dygnitarz pojechal do... Niemiec do Auschwitz - mnie sie flaki wtedy wywracaly i tlumaczylam, tlumaczylam i tlumaczylam). Reszta ich nie obchodzi, wszystko skomentuja "Great" i na tym sie skonczy. Dla nich jestesmy employee, a nie zaden partner do rozmowy o krajach - ich kraj jest the best. -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
agulka > 08-06-2009, 19:50
14 latka z usa , ktora zajmowala sie moje kol chwalila sie w szkole, ze jedzie na zagraniczne wakacje - leciala z ohio na floryde, zeby nie bylo( fakt, po wyjezdzie z ohio kazdy stan wydaje sie byc zagranicznym rajem )
Kamila - ja zgadzam sie , ze oni sa lepiej przystosowani do zycia i bardziej podoba mi sie ich system edukacyjny. w Pl tluka nam do glowy glupoty - przyklad lekcje ang gdzie mamy znac wszystkie mozliwe czasy , a amerykanie na 4 bazuja
ok, USA jest wielkie itd- ale mimo wszystko to jest jeden kraj, wiec historie wypadaloby znac! co z tego, ze to duze? ja znam historie calej europy i wiekszosci stanow z usa. wiem gdzie co lezy, jakie sa cechy charakterystyczne itd. gdybym byla amerykanka i nie wiedziala tego o swoim kraju, zwyczajnie byloby mi wstyd.
w usa wcale nie ma wszystkiego. a stwierdzenie , ze u nas jest najlepiej, to po co mi wiedziec o reszcie swiata doprowadza mnie do szewskiej pasji :twisted
ps. Kamila - to ogolnie bylo, nie do Kevinaale wlasnie z tym tez sie bardzo czesto spotkalam w usa i mnie strasznie drazni takie podejscie. -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
kamysia > 09-06-2009, 12:32
. -
Re: jestem zalamana... mam ochote sie pakowac
nowa123 > 09-06-2009, 17:37
kamidzianka a twojemu facetowi spodobala sie polska? jakie miejsca mu pokazalas? jakie byly jego pierwsze wrazenia?