-
-
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
radzio > 20-07-2009, 23:28
wowwidze ze tutaj Sami Swoi a gdzie dokladniej mieszkalas?? pamietasz moze ulice?? okolica super wszystko co piszesz to prawda ma ona swoj klimat... -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
cailet > 20-07-2009, 23:45
Oj, to dawno było, a choć mieszkałam tam przez miesiąc, to nawet wtedy chyba na znałam adresuPamiętam tylko że daleko od metra, ale ... nawet numeru autobusu nie pamiętam. -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
Agata89 > 21-08-2009, 22:59
Hmm nie wiem od czego zacząć, bo dawno nie pisałam a dużo się wydarzyło.
Moje stosunki z rodziną, a właściwie hostką pogorszyły się. Już jakieś 3 tygodnie po moim przyjeździe. Czułam, że nie spełniam jej oczekiwań co do sprzątania którego zresztą była masa. Ciągle czułam taki chłód od niej, nie wiedziałam o co jej chodzi, dlaczego tak się zachowuje. Poza tym, ciągle przychodziła do nas ich była au pair, która pracowała od rana do nocy i z którą była i jest zaprzyjaźniona. Nie dziwie się, bo ona ma 28 lat. Czyli są w podobnym wieku.
3 sierpnia pojechaliśmy na 2,5 tygodnia do Hiszpanii. Powiedziałam sobie, że jeżeli tam nasze stosunki nie ulegną poprawie to rezygnuje z nich. Bo naprawdę te jej ciągłe humory i ich była au pair były męczące. W Hiszpanii miałam mały wypadek z moim zębem dlatego musiałam wrócić do Polski. Z Hiszpanii wróciliśmy w środę, w drzwiach oczywiście przywitała nas ich "była" au pair. Host zarezerwował mi bilet na drugi dzień czyli na czwartek (wczoraj). Przyleciałam wczoraj późnym wieczorem. Dzisiaj ok 20:00 zadzwoniła do mnie kobieta z mojej agencji i mówi mi, że rodzina ze mnie zrezygnowała. Moja host powiedziała, że moje sprzątanie było niezadowalające, że siedziałam z dziećmi przed tv a nie bawiłam się z nimi. I że zatrudni na pełen etat ich poprzednią au pair, która tak naprawdę nigdy nie odeszła. Tak, zgadzam się z tym co powiedziała. Tylko dlaczego nie wzięła pod uwagę, że ja pracowałam 7 godzin dziennie (teoretycznie). Ich "była" au pair pracowała od świtu do nocy (ale miała płacone 250f, ja 100f). Miałam dokładnie te same obowiązki co ona, z tą różnicą że na ich wykonanie miałam jakieś 10 godzin mniej! A dziećmi opiekowałam się tylko rano, jakieś 2,5 godziny więc raczej wyjść z nimi nigdzie nie mogłam. Powiedziała jeszcze, że jestem miła i że jak chce to może wystawić mi dobre referencje. I co wy na to? Dlaczego nie powiedziała mi tego wszystkiego wczoraj kiedy się żegnałyśmy, mogłabym zabrać wtedy wszystkie moje rzeczy z pokoju. A tak zostawiłam kompletny syf, bo spieszyłam się na samolot, zostawiłam moje rzeczy. Aha, o tym syfie w moim pokoju i łazience też oczywiście powiedziała agencji. Z jednej strony ulżyło mi, bo wiedziałam, że nie prędzej czy później z nich zrezygnuje. Z drugiej strony cholernie się boję jechać znowu do innej rodziny, żeby czasami się nie sugerowali tym co mówiła moja poprzednia hostka. Poza tym przez tą całą sytuację agencja proponuje mi pracę za 70F tygodniowo, a nie za 100F jak wcześniej.
Co wy na to? Mam wracać do Londynu i próbować dalej ??? -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
aaleeksaandraa > 21-08-2009, 23:05
Niefajna sytuacja...
Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu.. Ale chyba nie zrezygnowałabym. Walcz o swoje marzenia.
"Kto nie ryzykuje ten nie ma!" prawda? -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
shante > 21-08-2009, 23:09
Strasznie głupio postąpili z tym, że nie powiedzieli Ci od razu, że rezygnują, bo mogłabyś od razu zabrać swoje rzeczy. Jak teraz masz je odebrać? Prześlą pocztą czy jak? niedojrzali ludzie, skoro takie sprawy załatwiają na odległość przez agencję, zamiast powiedzieć Ci to prosto w oczy.
Ja bym Ci radziła spróbować jeszcze raz z inną rodziną. W zależności od godzin i obowiązków te 70 funtów nie jest złe moim zdaniem. Wyżyjesz, ewentualnie czasem będziesz nieco oszczędzać, ale przecież nie trzeba szaleć co weekend :wink: Nie rezygnuj z szansy, widocznie to nie była odpowiednia rodzina, a następna może się okazać znacznie lepsza. Trzymam kciuki -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
karolinka > 21-08-2009, 23:12
szkoda, ze tak sie skonczyla ta historia.. ta hostka to dziwna jest..;/ to po co ona zatrudniala nowa osobe, skoro ich stara operka nigdy nie odeszla..?;/ wg mnie powinnas znalezc inna rodzinke, nie rezygnuj! -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
Agata89 > 21-08-2009, 23:21
Moje rzeczy odbierze moja koleżanka i Twoja zresztą też shante :wink: Albo sama odbiorę o ile wrócę.
70F to nie jest dużo jak na Londyn. Tam jest wszystko strasznie drogie. Ja wcale nie szalałam, wręcz starałam się oszczędzać, ale nic z tego. Poza tym chce zaoszczędzić trochę pieniędzy na studia i wiem, że te 70F bez dodatkowej pracy nie wystarczą mi na życie w Londynie i na studia.
Ehh, kij z kasą. Boję się, że znowu tak będzie. Że ja będę z siebie flaki wypruwała, a im ciągle będzie mało, że ciągle coś będzie nie tak. I boję się tego co moja była hostka powie nowej rodzinie o mnie... Tylu rzeczy się teraz boję. Poczekam do przyszłego tygodnia, bo wtedy dostanę ofertę z agencji. Wtedy postanowię co dalej. -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
monita > 21-08-2009, 23:33
Agata a nie chcesz poszukać sama rodziny, albo przez inną agencję...masakra Ty wyjeżdżasz do domu, a oni Ci bez uprzedzenia mówia "nara"....trzymaj się i tak jak dziewczyny pisały nie rezygnuj...czasami o marzenia trzeba trochę powalczyć, ale na pewno się opłaci !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
shante > 22-08-2009, 0:09
Aaa, no tak, nasza dobra koleżanka jest niezawodnaW sumie też racja z tymi pieniędzmi, choć ja jestem z natury bardzo oszczędna i wierzę w swoje możliwości przeżycia za 70funtów tygodniowo A Ty możesz poszukać na własną rękę, tak jak już ktoś zaproponował. W każdym razie nie poddawaj się, serio. Rozumiem, że się boisz i jesteś zrezygnowana i znając życie i siebie, to miałabym podobnie jak Ty, ale trzeba się przełamać i uwierzyć w marzenia! Myślę, że warto zaryzykować choć ten ostatni raz. -
Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!
Yoanna > 23-08-2009, 1:27
kurcze, to juz trzecia osoba z forum ktora niedawno wyjechala do uk i sie nie uklada ;/
ja bym sprobowala z inna rodzinka. a 70f jest ok, pod warunkiem ze nie bedziesz za duzo pracowac