-
-
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
Agata89 > 20-07-2009, 22:16
Czasu bedzie mnóstwo, takze na pewno sie nagadamy
Ja od poczatku wiedzialam, ze chce isc do szkoly. Przez chwile myslalam, ze nie bedzie mi dane nigdzie chodzic, bo bylam sie zapytac w jednej szkole, powiedzieli ze nie przyjmuja osob ktore nie planuj zostac w anglii na zawsze. Dzwonilam do kilku szkol i mnie kompletnie olali. Az w koncu stwierdzilam, ze pojde do EdgwareDaleko w sumie nie mam, autobus jest bez przesiadek takze jest cool :wink: -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
shante > 30-08-2009, 19:56
Wielkimi krokami nadchodzi TEN dzień. Pamiętam jak jeszcze niedawno ze spokojem rozmyślałam, że zostało mi ok 100 dni i tyle czasu przede mną. Prawdopodobnie ani razu nie miałam chwili zwątpienia, gdyż świadomość, że wreszcie uwolnię się od tego toksycznego miejsca, jakim jest moje miasteczko, napawała mnie przeogromnym szczęściem :wink: Co prawda strach przed rozstaniem z rodzicami dawał się często we znaki, ale potrafiłam przymknąć na to oko - w końcu kiedyś musiałam się na to zdecydować. Poza tym wiem, że w każdej chwili będę mogła wrócić, a szansa trafienia na podobną host family mogła się nie powtórzyć. Były lepsze i gorsze chwile (w moim życiu, niezwiązane z wyjazdem) i na dzień dzisiejszy jestem przekonana, że podjęłam dobrą decyzję. Zwłaszcza, gdy biorę pod uwagę wydarzenia z ostatnich dwóch tygodni :wink:
Siedzę w swoim pokoju, który przez tyle lat był MOIM miejscem i ciężko jest mi przywyknąć do myśli, że już niedługo go opuszczam. Za mną stoi torba wypchana po brzegi (dwa razy ją przepakowywałam, a teraz cierpię z powodu zakwasów w udach i plecach oraz nadwyrężonych krzyży - kilkanaście razy musiałam podnosić 20kg torbę, aby ją położyć na wagę, ponieść by sprawdzić wagę i odłożyć na podłogę), a obok niej mała walizka podręczna, która okazała się mniejsza niż sobie to początkowo wyobrażałam i musiałam zrezygnować z pewnych rzeczy. Najgorszy był moment, gdy pierwszy raz pakowałam tę małą walizkę i pełna radości stwierdziłam, że wszystko zmieściłam, a po chwili naszło mnie pytanie: 'A gdzie ja spakuję prezenty dla host family?!' Cóż, z tego też powodu musiałam zrezygnować z albumu, ale może zabiorę go, gdy odwiedzę rodziców w Polsce :wink:
Mimo ogromnego stresu związanego z rozstaniem z rodziną i przyjaciółki, z lotniskiem i odprawą (modlę się, żeby bagaż podręczny zmieścił mi się do schowka oraz aby moja waga nie kłamała i pokazywała rzeczywistą wagę 20kg torby głównej) oraz ogólnym wyjazdem tak daleko, to wewnątrz czuję spokój i jakieś przekonanie, że wszystko będzie dobrze. Gdy myślę o host family, to czuję się jakbym jechała do dalekiej rodziny, aby odświeżyć i przybliżyć kontakty. Tyle maili wymieniliśmy, często pisaliśmy na Facebooku, czasem zdarzyło się na Skypie z dziećmii po tych rozmowach i opowieściach Jo (Asi, ich aktualnej au pair) mam wrażenie, że jadę do wspaniałej rodziny, na której będę mogła polegać. No i Londyn! Londyn to miejsce moich najcudowniejszych wspomnień. Gdy oglądam zdjęcia ze zwiedzania Londynu, to uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Być może po dłuższym przebywaniu tam, moja ekscytacja tym miastem się zmniejszy, ale na chwilę obecną jestem zachwycona i mam zamiar się cieszyć tą myślą tak długo, jak tylko jest to możliwe
We wtorek rano wyjeżdżam do babci na wieś (zrobi mi ukochane placki na blasze! pewnie nie wiecie, o co chodzi, ale z pewnością bylibyście zachwyceni), a co się z tym wiąże - nie będę miała Internetu. W środę o 11.45 mam wylot, już widzę te łzy podczas pożegnania... ech. A potem dreszczyk emocji w trakcie lotu, po przybyciu na miejsce, przy przywitaniu z całą rodziną. To będzie dzień ekstremalny emocjonalnie :lol:
Ach, mam nadzieję, że nie śpicie jeszcze, obiecuję, że postaram się więcej tak nie przynudzać :wink:
Wiecie co mnie jeszcze cieszy? Klimat tego forum. I fakt, że dzięki niemu poznałam tak świetne osoby, m.in. te, które będą ze mną w Londynie. Cudowne uczucie. -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
karolinka > 30-08-2009, 20:26
fajnie sie czytalociesze sie, ze niedlugo (mam nadzieje) dolacze do zacnego grona w Londynie to juz Ci zycze smacznego
a mam pytanie z jakich lini lecisz i ile wczesniej zamawialas bilet? -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
PawelAuPair > 30-08-2009, 20:39
Nie przynudzasz. Naprawdę miło czyta się takie posty.
Życzę Ci z całego serca, aby "wymarzona" rodzina była tą jedyną, właśnie wymarzoną. Niech będą z Tobą na dobre i na złe, żebyś mogła na nich zawsze polegać. Abyś miała doskonały kontakt z dziećmi i żebyś zawsze czuła niedosyt z poczucia, że jesteś w Londynie
Walizka na pewno będzie ważyć 19,98 kga bagaż podręczny wejdzie do schowka i zostanie tam duuużo wolnego miejsca.
No i najważniejsze jest to, że jesteś w 100% pewna, że podjęłaś słuszną decyzję o wyjeździe do UK.
Trzymaj się, podbijaj Londyn i ciesz się życiem. -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
shante > 30-08-2009, 21:23
[quote name="karolinka"]fajnie sie czytalociesze sie, ze niedlugo (mam nadzieje) dolacze do zacnego grona w Londynie to juz Ci zycze smacznego
a mam pytanie z jakich lini lecisz i ile wczesniej zamawialas bilet?[/quote]
Lecę easyJetem, bilet zamawiałam 28 maja :lol: Wyszło w sumie 357zł: 240zł bilet z opłatami + 50zł bagaż rejestrowany do 20kg + 37zł ubezpieczenie + 30zł SB (pierwszeństwo wsiadania) :wink:
Pawełku kochany, dziękuję Ci bardzo za przemiłą odpowiedź i mam nadzieję, że masz świadomość tego, iż Tobie również z całego serca życzę jak najlepiej -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
asiafrugo > 30-08-2009, 21:33
Powodzenia zycze! Moze sie kiedys spotkamy w Londynie, ja mieszkam w Winchesterze - godzine pociagiem z Waterloo...
Pamietam jak lecialam pierwszy raz jako au pair do Cambridge 2 lata temu. Tez bylam taka podekscytowana i przerazona, jak lecialam trzeci raz 8 mcy temu to juz zupelnie bez wiekszych emocjiz czasem wszystko powszednieje -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
89dzoana89 > 31-08-2009, 14:32
Ajjjj Shantus juz za kilka dni bedziesz tutaj
Normalnie wierzyc mi sie nie chce a ja t czuje jakbym byla tutaj juz ze 3 miesiace a nie nicale 3 tygodnie
Pokochalam bycie au pair!!
5 dni z dziecmi to nie wielka tragedia a za to weekendy sa wspaniale!!!
Z reszta sama sie przekonasz jak juz zaczniemy zwiedzianie i imprezowanie w Londynie
Szkoda tylko ze kilka dziewczyn juz wraca do PL:/
Do zobaczenia kolo twojego Big Bena;D:*** -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
karolinka > 31-08-2009, 14:36
szybko zlecialo..juz jutro wrzesien..ja czekam juz kiedy bede z Wami w Londynie, zeby poimprezowac ;] -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
shante > 31-08-2009, 15:38
asiafrugo - koniecznie musimy się spotkać, weźmiemy do kompletu jeszcze Grizzly i Yoannę, bo omawiałyśmy wypróbowanie malibu z colą i sokiem porzeczkowym
dżoana - wspaniałomyślnie zaznaczyłaś, że spotkamy się koło MOJEGO Big Bena, aż mi rogal z twarzy nie schodzi :lol: Już niedługo, pamiętasz nasze pożegnanie we Wro: 'Cya on Trafalgar Square!' :lol:
karolinka - i Ty się doczekasz, czas tak szybko leci, że nim się obejrzysz, to będziemy sobie mówić 'heloł' na jednej z londyńskich uliczek -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
Yoanna > 31-08-2009, 17:07
hahha shante ale jesli chcesz spotkanko ze mna, grizz i frugo to jedynie w pizzy hut bo my innych miejsc nie uznajemy :lol: :lol: :lol: