-
-
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
kapsi > 02-04-2012, 19:06
Jeszcze w Ameryce nie jestem, ale słyszałam, że są tam lumpeksy z ciuchami firmy D&G etc. i jest w nich co prawda drogo, bo ciuch za jakieś 200$ można kupić, ale jak na 'te' firmy to tanio. Wie ktoś może, czy to prawda? :roll: -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
aivie > 03-04-2012, 2:26
Gatta bo trzeba umiec szukac okazjija jestem w tym mistrzynia, kolezanki mnie zawsze na zakupy zabieraja jedyny minius - odkad sie nauczylam, ze wszystko mozna tak tanio kupic to kiedy widze cos ladnego w regularnej cenie wlacza mi sie sknera i nie ma szans ze wydam na jeden ciuch wiecej niz 20$, wiec odchodze z zalem.
Moj najlepszy lup wyprzedazowy - zimowy plaszcz Calvin Klein za 20$. -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
kapsi > 03-04-2012, 18:43
[quote name="aivie"]Moj najlepszy lup wyprzedazowy - zimowy plaszcz Calvin Klein za 20$.[/quote]
*_________________________________________*
obawiam się, że będę musiała wynająć prywatny samolot, kiedy będę stamtąd wracać :oops: -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
aivie > 06-04-2012, 4:18
jest polska firma ktora wysyla paczki do polski bardzo tanio -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
blonde > 06-04-2012, 9:55
aivie, co to za firma ;>? przyda się na przyszłość ^^ -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
agaj > 07-04-2012, 3:11
Mnie najbardziej zdziwiło, że tutaj jak są najważniejsze święta typu Boże Narodzenie i przychodzi dużo gości, to jako zastawę uzywają papierowych/plastikowych talerzy i wyżej wspomnianych plastikowych kubków. Na codzień jedzą z normalnych talerzy 8O Tak przynajmniej jest w mojej host rodzinie.
Zdziwiło mnie jak miłe mogą być osoby siedzące na kasie w supermarketach No i oczywiście wielkość dań... Z tym, że jak zamawiasz klację, to zawsze mozesz poprosić o zapakowanie do domu tego co zostało.
Z keczupu na pizzy chyba nigdy nie przestaną się smiać (jestem już druga polską au pair w tej rodzinie, więc chyba powinni się przyzwyczaić hehehehe). -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
aivie > 07-04-2012, 5:50
firma nazywa sie polonez parcel service. Akurat w Pittsburghu gdzie mieszkam maja przedstawiciela i punkt przyjec paczek. Musisz sparwdzic w swoim miescie. -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
marvellous > 07-04-2012, 14:39
[quote name="agaj"]
Zdziwiło mnie jak miłe mogą być osoby siedzące na kasie w supermarketach ).[/quote]
to by sie i u nas przydalo
moze by wyslac wszytskie zmierzle baby na kasach na szkolenie do USA?
bo inaczej to chamstwo sie chyba nigdy nie zmieni -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
Piotr > 09-04-2012, 12:52
[quote name="marvellous"]
[quote name="agaj"]
Zdziwiło mnie jak miłe mogą być osoby siedzące na kasie w supermarketach ).[/quote]
to by sie i u nas przydalo
moze by wyslac wszytskie zmierzle baby na kasach na szkolenie do USA?
bo inaczej to chamstwo sie chyba nigdy nie zmieni[/quote]
To nie tylko w USA kasierki w supermarketach sa nadzwyczaj uprzejme.W UK spotykam sie czesto How are you today.Enjoy your day.Enjoy the sun. ect. Zawsze uprzejmi pomocni i nie prosza o 40groszy bo nie ma wydac jak jest np 50,40 a ty zaplacisz 100zl czy £.W Anglii bardzo czesto przyjezdza samochod i drobne przywozi nie raz to widzialem(znaczy ktos z banku nie am samochod).Nie tylko w supermarketach,ale w kazdym sklepie ekspedientki sa bardzo uprzejme i pomocne. -
Re: Rzeczy, które zadziwiły was w USA
gatta > 09-04-2012, 16:06
Z cyklu świąteczne zdziwienia. Jako ze Wielkanoc spędziliśmy z babcia mojego host dziecka, to zostaliśmy wyciągnięci do kościoła. Wszystko w sumie podobnie do nas, ludzie w większości elegancko ubrani, ale trafił się chłopak w dresie, chłopak w krótkich spodenkach, skarpetkach podciagnietych do kolan i sandałach, dziewczyna w cekinach, dzieci w koszulkach na ramiaczkach (a pogoda była "kurtkowa"). I tak jak w filmach- przed wesciem i wyjsciem z kosciola "pracownicy" cie witaja/ zegnaja. Byla tez dziewczynka-ministrant. Poza tym nie jedzą śniadania, nie świeca koszykow. O, jeszcze jedna rzecz, w sumie bardzo ciekawa. W kościele, do którego należy mama mojego hosta jest specjalne miejsce dla ludzi z dziećmi. Tzn. przed bezpośrednim wejściem do nawy głównej jest pomieszczenie, w którym mogą sobie zostać. Widzisz ołtarz, bo dzieli was szklana ściana od reszty ludzi. Oczywiście to nie jest tak, ze jak masz dziecko to musisz tam zostać, ale ludzie chętnie z tego korzystają- dzieci sobie bez skrępowania chodzą, koloruja, bawią ze sobą i równocześnie rodzice się nie stresują, ze być może ich pronigetury przeszkadzają innym.