-
-
Re: wybory rodzinek...
idril > 24-02-2008, 23:08
Z okolic liverpoolu. chyba. -
Re: wybory rodzinek...
Vorissa > 27-02-2008, 13:31
wła?ciwie - jak kto? jechał z neta, to ile szukał/czekał na odpowiedni? rodzinkę ? oczywi?cie na rok ( i wytrzymał tam potem ten rok :lol: :lol: ) ? -
Re: wybory rodzinek...
idril > 27-02-2008, 16:09
zaczelam szukac na powaznie na poczatku stycznia.
znalazlam okolice drugiego tygodnia lutego. moze troche wczesniej.
a reszte to wiesz...
no i na rok ja -
Re: wybory rodzinek...
Vorissa > 27-02-2008, 16:47
no tak Jula, ale jeszcze nie wyjechała? i nie wytrzymała? z nimi roku ;- ) oczywi?cie życzę powodzenia...
a każdy przypadek jest inny... a raczej ma pewne różnice. -
Re: wybory rodzinek...
Yoanna > 27-02-2008, 17:27
hmmm ja swoich nie szukalam. sami sie znalezli i to w momencie jak prawie wynajelam nowy pokoj :lol: i juz 5,5 mies.
heheh
wedlug mnie to nie ma regul... mozna wyjechac z dnia na dzien i byc z rodzinka dwa lata, mozna znalezc 5 mies wczesniej i byc dwa lata, mozna znalezc miesiac wczesniej i po miesiacu uciec.. nie ma regul -
Re: wybory rodzinek...
pawlok > 27-02-2008, 17:48
sory ze wtym topiku, ale pytanie nasunelo mi sie w trakcie jego czytania.
Ile mialyscie doswiadczenia jak zaczelyscie szukac rodzinek w internecie? Czy bylo tego mega duzo? I czy jesli szukacie rodzinek w necie i macie naprawde bardzo duzo doswiadczenia to czy mozecie tak jakby 'stawiac warunki'? Wiecie, tyle i tyle kasy, to i to w pokoju, taki przedzial czasowy?
Pytam sie, bo jesli nie przedluze tutaj pobytu to chce na pol roku wyjechac do anglii jako au-pair albo niania live-in/out, to nie ma znaczenia. No i bede miala b. duzo doswiadczenia, i ciekawi mnie czy bede mogla chociaz troszeczke sobie wymagac wiecej?to sa tylko pytania i jesli zasmiecam ten watek to przepraszam! -
Re: wybory rodzinek...
Yoanna > 27-02-2008, 18:09
jak jechalam za pierwszym razem (sheffield) to mialam 17 lat i zero doswiadczenia. ale nikt o doswiadczenie nie pytal. jak jechalam do trzeciej rodzinki (londyn SW)to dzwonili do moich pierwszych hostow. w miedzyczasie wyjechalam jeszcze do rodzinki numer 2 (hamburg) ktora tez niczego ode mnie nie wymagala. moja obecna rodzinka (londyn NE) tez doswiadczeniem nie byla zainteresowana ;P
co do stawiania warunkow.. to jak jechalam do tych z SW to bylo to po liceum i jechalam z nastawieniem ze na rok. dlatego tez zalezalo mi na kasie (mialam u nich 90L plus 5L za kazda godzine extra) i na tym zeby nie sprzatac ;P wiec rodzinka musiala miec sprzataczke. ogolnie kazdy wie ile wytrzymalam z ta rodzinka i w ogole wiec wole juz nie komentowac tego..
co do stawiania warunkow rodzinie.. wiesz, nie kazda rodzina chce sie dopasowywac do wymagan operki, bo jest tyle kandydatek ze i tak kogos znajda (nie wiem dokaad w uk chcesz jechac, ale na wyjazdy do wiekszych miast a juz na pewno do londynu chetnych ejst duuzo). aa piszesz ze bedziesz miala bardzo duzo doswiadczenia. czyli ile? twoje obecne operowanie czy cos jeszcze? bo rok jako au pair to naprawde nie jest duzo doswiadczenia i np na prace jako niania to naprawde nie licz, wystarczy spojrzec na gumtree jakie sa wymagania dla niani...
oczywiscie, bedziesz mogla sobie wymagac wiecej, od ciebie tylko zalezy jaka poprzeczke sobie postawisz, przeciez nie musisz brac pierwszej lepszej rodziny, mozesz troche poprzebierac w ofertach, a oferty sa naprawde bardzo rozne..
w stanach zamierzasz byc rok? to jeszcze moze przejdzie ci chec operowania -
Re: wybory rodzinek...
idril > 27-02-2008, 22:38
warunki.
kilka razy (dwa czy trzy) napisalam dla rodzinek ze nie satysfakcjonuje mnie wynagrodzenie i tym samym im podziekowalam za dalsza wspolprace.
ale ogolnie to nie wymuszam na rodzinach zadnych dodatkowych udogodnien bo nie bedzie im sie chcialo ich spelniac. wola poszukac kogos innego.
jesli mi kasa nie pasuje, czy pokoj czy wymagania to po proastu pisze ze nie jestem zainteresowana. obojetnie jak urocze bylby by dzieci czy jak piekny jest dom czy jakie super posadki maja hosci.
wiem ze umiem sie zajmowac dziecmi. mam duze doswiadczenie. i znam swoja wartosc do ktorej chodzbym nie wiem co robila nie przekonam hostow jesli nie beda tego chciali. -
Re: wybory rodzinek...
Vorissa > 27-02-2008, 23:52
mnie czasem przeraża to co ho?ci pisz?...
no bo ogólnie mam zaznaczone że nie mam do?wiadczenia z dziećmi poniżej 2 roku życia, co jest prawd? i co mi ciut przeszkadza bo chyba wolał?bym się takimi maluszkami pozajmować... a tymczasem dostaję oferty z 1 rocznym dzieckiem (może jako? bym sobie poradziła... ale wła?nie - jako?.) albo co gorsza z noworodkami! zawsze wtedy dziekuję i piszę że nie jestem zainteresowana.
raz dostałam też ofertę, gdzie hostka proponowała poniżej 50L na tydzień, chociaż pracować miałam normalnie ok 30-35h. więc również podziękowałam.
ogólnie odrzucam oferty które s? ze wsi (mieszkam na codzień na wsi, dlatego wiem, że jak gdzie? wyjadę to z pewno?ci? gdzie? na odludziu nie chcę być - wszędzie daleko) a w dodatku wtedy często nie proponuj? samochodu...
ogólnie nie mam szczególnych wymagań, aczkolwiek jestem osob? BARDZO ceni?c? prywatno?ć i nie ukrywam, że je?li mam trochę niższ? pensję w jednej rodzince ale np. własn? łazinkę oferuj?, niż wyższe kieszonkowe i brak łazienki własnej, to wybieram t? pierwsz?.
liczba dzieci - najchętniej 1 lub 2.
no i też oczywi?cie proporcjonalne godziny pracy do płaconej kasy. je?li kto? mi pisze że 40h pracy i 55Ł to dziękuję, bo chyba to już jest aupair+ i co? ok 70Ł ? jako? tak.
co do do?wiadczenia nad opiek?... nigdy nie byłam jako? niani?, moj? 'pracę' można by raczej okre?lić jak aupair summer... jakie? 5-7h w ci?gu dnia przez całe wakacje, praktycznie codziennie... tylko nigdy tego nie traktowałam jak pracę, to była raczej zabawa... matki dzieciaków to raczej starsze koleżanki, one sobie robiły pranie, gotowały, szły na zakupy czy co? a ja się bawiłam z dzieciakami... warto?ć mojego do?wiadczenia znam, miałam ten 'zaszczyt' zajmowania się wyj?tkowym małym wcielonym diabłem, nigdy by mi do głowy nie przyszło, że 4 latek przeklina gorzej ode mnie, w ogóle niewychowany, rozpieszczony do cna i w ogóle, ale jako? to było. teraz jest o wiele grzeczniejszy i całkiem inaczej się zachowuje, i to akurat jest też wpływ szkoły. bardziej posłuszny się zrobił nawet...
no to, chyba tyle. -
Re: wybory rodzinek...
pawlok > 28-02-2008, 6:17
hm. ok, dzieki.
Wczesniej mialam troszke doswiadczenia, ale nie duzo.
Opiekowalam sie dzieciaczkami w domu dziecka jak bylam w gimnazjum. Pozniej zdarzylo sie w wakacje a to tu, a to tam, ale tego nie ma duzo. A pytalam ot tak. Na przyszlosc, zeby gafy nie popelnic