-
-
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
faris > 20-06-2007, 23:42
no a najważniejsze to się nie poddać i nie załamać... i każdego dnia powtarzam, że jutro będzie JESZCZE lepiej.... ^.^ a że czasem jest gorzej tak ze bardziej się nie da, to już inny przypadek :lol: :lol: :lol:
a czasami jak się ma takie doły to naprawdę idzie się pochlastać i w ogóle... cięzko wyj?ć, dlatego lepiej patrzeć z nadziej? w przyszło?ć -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
Ninka Jones > 20-06-2007, 23:45
faris, nic dodać nic uj?ć! pięknie powiedziane! :lol:
mój w?tek to Summer Adventure
szkoda że osobnego o McFly'ach nie moge założyć :lol: :lol: -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
Migotka > 20-06-2007, 23:49
ja sobie codziennie powtarzam, ze kazdy dzien to blizej powritu, haha.. bo co jak co, ale w domu zawsze najlepiej -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
faris > 20-06-2007, 23:51
o Migotka, nie zgodzę się.
ja się cieszę jak wyjeżdżam z domu choćby na parę godzin, a jak będę tysi?ce kilometrów od domu to po prostu 7niebo
tu też mozna zauważyć , że wszystko zalezy od tego jak sie w domu układa itp... -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
Migotka > 20-06-2007, 23:54
oj, ale mnie nie w tym sensie.. tylko wiesz jest inne uczucie.. ja tez sie ciesze, ze moglam wyjechac i odpoczac od wielu chorych sytuacji :-]
Jednak masz przyjaciol, masz gdzie isc.. kazdy wieczor jakos spedzasz.. ja np. uwielbialam jezdzic nad morze i spacerowac.. a tu niestety tego nie ma.. -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
faris > 20-06-2007, 23:57
ja raczej takich problemów nie mam...
wiadomo, że sytuacja jest inna i pewnie nieraz i nie dwa się zatęskni za domem... ale jednak odpoczynek psychiczny też jest jaki?... -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
Migotka > 21-06-2007, 0:01
oo. to fakt.. jest odpoczynek..
a TY faris, gdzie jestes?! bo ja sie juz zakrecilam -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
faris > 21-06-2007, 0:07
ja jestem w domku i póki co nigdzie się jeszcze nie wybieram :d -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
WAMPIREK > 21-06-2007, 0:58
Kamila,i Twoj chlopak zgodzil sie Ciebie puscic na rok...albo Ty sie godzisz zostawic go na rok ?
Ja bym sie chyba nie zdecydowala bedac z kims... -
Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
maada > 21-06-2007, 2:56
czesc Kamilafajnie sie czyta Twoja historie bo ja caly czas pamietam jak tak samo wyjezdzalam do stanow rok temu :wink: (a jutro wlasnie wracam do domu...)
Jesli chodzi o walizke to z tymi ciuchami najprawdziwsza prawdami tez wszyscy mowili zebym wziela jak najmniej rzeczy (ale ja srednio posluchalam...) i pozniej mialam problem co tu zrobic :wink: bedziesz potrzebowac rzeczy na pierwsze 2 tygodnie -i to wszystko...pozniej wszysciutko sobie kupisz. jesli chodzi o kosmetyki to tez nie za duzo -tylko to co potrzebujesz na poczatek, tak bez problemu tutaj dostaniesz. radzilabym za to wziac: polska muzyke, polskie ksiazki, polskie filmy i zdjecia rodziny/przyjaciol -za tym niestety zatesknisz wiec dobrze miec :wink: aa..i polskie leki nawet jesli nie jestes chorowita. tutaj jest inna flora bakteryjna i ja osobiscie lapie wszystkie mozliwe wirusy/przeziebienia (pewnie glownie przez kontakt z dziecmi..)
Przed wyjazdem: prawko miedzynarodowe (choc i tak bedziesz musiala zrobic stanowe -ale na to masz pol roku), wszystkie badania +dentysta + ginekolog, podanie o dziekanke (tez pisalam...ale wyjechalam przed decyzja ze ja dostalam :wink: )
Trzymam kciukiPowinno byc bardzo fajnie z tego co piszesz. Bedziesz mieszkac kolo NY, a to najlepsze miejsce, bo stamtad bez problemu wszedzie sie dostaniesz. Dzieci tez powinny byc ok, bo prawdopodobnie juz wyrosly z tego wieku przekory (moja ma teraz prawie 4 lata i jest naprawde bezproblemowa, a rok temu....zwariowac mozna bylo), malo tego -jest duza szansa ze beda sie razem bawic. A kolejny plus to, ze bedziesz miala sasiadke Polke -zawsze to razniej :wink:
pozdrawiam!