-
-
Re: Plany a rzeczywistość
Gość > 26-01-2007, 22:19
w Szwecji, w Danii, Holandii i ponad 50% rodzin w Niemczech - biora sobie au pair, zeby byla kucharzem, sprzataczka i nianka w jednym, bo jest tanio -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 27-01-2007, 1:18
A rodzinka, ktora sobie wybralam, zdaje sie nie chciec mnie wykorzystywac, a jako ze jade na 3 mies, jednak nie chce sie nudzic, moge harowac, nie miec wolnej chwili, zarobic troche i czegos sie do tego nauczyc. Mimo ze doceniam ich troske.Prosze, nie mowcie, ze to falszywa troska. -
Re: Plany a rzeczywistość
(-:MARZENA:-) > 27-01-2007, 12:29
nikt Ci tego nie powie...bo nikt tego tak naprawde nie wie..pojedziesz i sie okaze -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 27-01-2007, 13:25
Ale widze, ze wiele dziewczyn stara sie zniszczyc moj optymizm, ale ja sie nie damWiem, ze nie jade tam na wakacje (urlopik znaczy sie), co nie znaczy, ze mam sie zle nastawiac do wysilku -
Re: Plany a rzeczywistość
Gość > 27-01-2007, 18:46
No i ciagle piszesz tak, jakby wszyscy tu ci chcieli zaszkodzic, mowiac, co o sytuacji mysla... Jak nie wierzysz w nasz optymizm, to nasze posty przed wyjazdami sobie zobacz - jak ja wielkimi literami pisalam na przyklad, ze jade i skakalam z radosci, chociaz okazalo sie potem, ze mieszkac w srodku lasu i miec tylko sama jedna hostke do pomocy to wcale nie jest tak kolorowo.
Nikt nie pisze niczego, zeby ci zaszkodzic. Wybralas taka rodzine, to dobrze. Mam nadzieje (na pewno wszystkie mamy), ze ci sie ulozy i ze spedzisz te wakacje tak, ze bedziesz 100% zadowolona. Wiadomo tez, ze co innego 3 miesiace a co innego 11, 12 czy 24. Akurat po 3 miesiacach przychodzi pierwszy kryzys (jak to ktoras napisala w watku, w ktorym sie wypowiadalysmy w tematach ogolnych), wiec ciebie pewnie zdarzy ominac
Czasami lepiej jednak nastawic sie troche bardziej negatywnie do czegos, zeby potem byc pozytywnie zaskoczonym, niz "optymizmowac sie" jak wariatka a potem byc brutalnie sprowadzonym do parteru... -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 27-01-2007, 19:27
Ale widze, ze Ty tez mnie dalej nie rozumiesz. Ja nie mysle, ze bedzie super kolorowo, wiem, ze hosci moga nie byc idealni, a dzieciaki czasem rozwydrzone. Ale mam nadzieje, ze dobrze spedze ten czas i sie z nimi w miare dogadam, doucze sie jezyka i cos tam ciekawego przezyje. A polowa dziewczyn od razu zarzuca, ze hostka pewnie jest leniwa albo niezaradna i bedzie chciala mnie wykorzystywac, ze 4 dzieciakow to za duzo, dalej mi sie nie chce wymieniac. Moze moj optymizm jest specyficzny i dlatego nikt go nie rozumie, trudno -
Re: Plany a rzeczywistość
Yoanna > 27-01-2007, 22:32
no ja juz tez pisalam ze 3 miesiace idzie wytrzymaci z czworka dzieci, i z hostka.
i dobrze ze wiesz ze nie bedzie kolorowo, bo momenty sa rozne, ale i tak potem wspomina sie glownie te fajne rzeczy, ja ze wszystkich moich pobytow jestem bardzo zadowolona -
Re: Plany a rzeczywistość
madzieeek > 27-01-2007, 22:57
PS. a j chcialam jeszcze dodac, ze chocby nie wiem co, to NIE KAZDEGO dzieciaka da sie ustawic.....
Wierzcie mi!
Zwlaszcza jak jest niewychowany i rozpuszczony przez rodzicow i ciagle zmieniajace sie operki...
Amen -
Re: Plany a rzeczywistość
Yoanna > 27-01-2007, 23:53
wierze
moje ostatnie dzieci to byla porazka :? -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 28-01-2007, 0:34
No w takim wypadku to chyba trzeba zacisnac zeby i modlic sie o cud
No widze, ze chociaz Ty jedna, Yoanna, mnie rozumiesz.
Ostatnie dzieci? a to nie Twoja 1 rodzina miala takie tragiczne dzieciaki? Zle zapamietalam?Czy moze masz "szczescie" do urwisow? :twisted: