• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Problemy wychowawcze - "trudne" dzieci

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Byłam Au Pair
       
    • Problemy wychowawcze - "trudne" dzieci
       
  • Problemy wychowawcze - "trudne" dzieci
  • Re: Problemy wychowawcze - "trudne" dzieci

    smerfetka > 15-05-2014, 21:21

    No tak, zanim przyjechałam ustalone było, że opiekuję się młodą, jak będą wakacje to też tymi starszymi plus prace domowe związane z dziećmi (wypranie ich rzeczy, ogranięcie po ich śniadaniu, przygotowanie lunchu dla mnie i dzieci). W rzeczywistości zajmuję się praniem wszystkich rzeczy, ogarnianiem po każdym, przygotowywaniem i lunchu i obiadu dla całej rodziny. To ostatanie nawet by nie było takie złe, bo lubię gotować gdyby nie fakt, że wszyscy na wszystko kręcą nosem... Najstarszy chłopak nie je nic, poza ziemniakami, smażonymi kurczakiem i rybą i makaronem (plus oczywiście tona czekolady, lodów, ciastek, itp), dziewczynki są najłatwiejsze jeśli chodzi o jedzenie chociaż też nieraz musiałam robić obiad na cztery garnki żeby każdy dostał to co lubi... Ba, nawet host parents mają swoje widzimisie (ok, rozumiem, nie każdy wszystko lubi, ale czasami mogliby zjeść coś co zrobiłam już dla dzieci...)
  • Re: Problemy wychowawcze - "trudne" dzieci

    Sunniva > 15-05-2014, 22:10

    Pogadaj z nimi, że nie taka była umowa, że nie takie były Twoje obowiązki i powiedz, że od teraz nie będziesz prała wszystkich ubrań i nie będziesz sprzątała po nich, tylko po dzieciach.
    Swoją drogą... Dajesz się po prostu, jak im nie smakuje obiad to jest ich problem, bo z dobrej woli go gotujesz, gotuj jeden, dla dzieci ewentualnie i jak oni chcą inny to nie jest Twój problem, niech sami sobie zrobią.
    Po prostu musisz się postawić, bo jak mówisz, na początku się trzymali obowiązków a teraz jest coraz gorzej, po prostu widzą, że po co mają coś robić sami skoro sama to dla nich zrobisz.
    Przestań robić te wszystkie rzeczy poza Twoimi ustalonymi obowiązkami. Jak źle się czujesz w tej rodzinie to wiadomo, rematch, ale takie ,,wychowanie" sobie rodziny to ostatnia deska ratunku więc warto spróbować.
    Może być cieżko, ale olewaj np. góry ubrań do wyprania czy rozwalone rzeczy po hostach, jak sobie rodzice nie wypiorą to będą chodzili w brudnych.
    Wiem, że czasem sie sytuacja zmienia po przyjeździe i lekkie nagięcie reguł, godzina w tygodniu pracy wiecej czy jakiś dodatkowy obowiązek w stylu podlewania też kwiatków czy mycie naczyń jest dopuszczalny, po uzgodnieniu z rodzinką, że trzeba to robić, a inni nie mogą, niech będzie. Ale ludzie, są jakieś granice i kiedyś trzeba się ostro postawić, bo nie po to jedziemy za granicę żeby robić 2 razy wiecej niż miałyśmy uzgodnione i czuć się jak sprzataczka...
  • Re: Problemy wychowawcze - "trudne" dzieci

    Gosia1423 > 15-05-2014, 22:22

    Na samym początku popełniłaś błąd i nie wiem czy się jakoś z tego teraz wyplączesz... Spróbuj z nimi porozmawiać i tak jak mówi <B><s></s>Sunniva <e></e></B>przede wszystkim przestań robić to co nie należy do twoich obowiązków! 
  • Re: Problemy wychowawcze - "trudne" dzieci

    smerfetka > 15-05-2014, 22:54

    Dzięki dziewczyny za rady. Już z nimi rozmawiałam, kilka dni temu, na temat moich obowiązków i jak im powiedziałam, że miałam zajmować się ogarnianiem stricte po dzieciach a nie po wszystkich to usłyszałam, że co mi szkodzi wrzucić do pralki, potem powiesić i złożyć kilka sztuk odzieży więcej. To samo jeśli się tyczy brudnych naczyń i syfu jaki zostawiają po zrobieniu śniadania. 'Dzieci nabrudziły, moich okruchów było niewiele' dosłownie tak mi powiedziała host mum... Za trzy tygodnie lecę do Polski na krótkie wakacje, może uda mi się w międzyczasie znaleźć nową rodzinę...
  • Re: Problemy wychowawcze - "trudne" dzieci

    Sunniva > 15-05-2014, 23:39

    Jeszcze raz, nie chodzi mi o rozmowę w stylu ,,źle mnie traktujecie" ,,ee tam, wszystko jest ok" bo to rzadko przynosi efekt, poza tym wiem że już to zrobiłaś. Proponuję inny sposób, który używany jest jak pierwszy i inne zawiedzie. Ty nie masz o nic ich prosić, żalić się, skarżyć czy wypominać, tylko powiedzieć ,,tak nie było ustalone, nie jestem służącą, od tej pory nie piorę Waszych ubrań, skoro to taki mały wysiłek to możecie zrobić to sami". I koniec, nie interesuje Cię nic więcej, bądź uprzejma, miła, ale nie uległa czy bierna, bo oni po prostu się przyzwyczaili do wygody którą im zapewniasz i widzą że mogą Cię zgasić jednym tekstem i wtedy wrócisz do swoich nowych obowiązków. Oni nie zmuszają Cię fizycznie do tego wszystkiego, spokojnie.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia