• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Emi, skandynawska syrenka ;)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Emi, skandynawska syrenka ;)
       
  • Emi, skandynawska syrenka ;)
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    bahaha20 > 09-12-2005, 13:56

    No, super sie hostka zachowala
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 09-12-2005, 21:24

    Basia, mowilas, zeby pisac o Finach, o Finlandii, odpowiedzialam, ze nie wiem co...

    I taki mi sie "niemiecki" incydent przypomnial :wink:



    Nie da rady, zeby w Finlandii czlowiek zostal zagadany przez kogos na ulicy (chyba ze jest to totalnie napruty dziadek ktory proponuje randke, a slowa "I can't speak Finnish" dzialaja przyciagajaco zamiast odpychajaco). Trudniejsze jest poznawanie ludzi, o nawiazywaniu przyjazni juz nie wspomne.

    Przyzwyczajona do takiej finskiej ciszy - kiedy mozna byc pewnym, ze nikt cie nie zaczepi nigdzie - zylam sobie w niewiedzy nawet, ze zachowanie "europejskie" moze mnie zaskoczyc.

    W przerwie ostatniego meczu mojego kochanego lokalnego Intera, probowalam odpalic fajke. Nie mialam zapalniczki, bo to byl jeden z moich okresow "rzucania" ( :lol: ), wiec probowalam wzniecic jakikolwiek ogien za pomoca zapalek. Wiatr wial tak silny, ze zapalenie fajki od zapalki z cudem graniczylo. Meczylam sie tak i meczylam, a tu nagle z lewej

    "you need a lighter?"

    a ja 8O

    ludzie! W Finlandii zaproponowano mi zapalniczke, widzac, ze sie mecze, a nikogo nie prosilam! 8O Przez moment sie zastanawialam, czy ja oby na pewno jestem w kraju, w ktorym mysle ze jestem

    Okazalo sie ze tak, a przypadkiem dziewczyna, ktora podala mi zapalniczke, byla Niemka...

    To, co w Polsce zupelnie normalne, stanowi dla mnie dziwne zachowanie obecnie i nie wiem, czy to bardziej smieszne czy przerazajace
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    bahaha20 > 09-12-2005, 21:31

    Tutaj w Anglii mysle ze jest na odwrot, mnostwo starszych ludzi ktorzy mnie mijaja codzien na ulicy (spaceruje z moimi boysami 3 razy dziennie do szkoly, przedszkola) mowi mi dzien dobry! Do dzis nie wiem kim oni sa, po prostu sie usmiechaja i pierwsi mnie pozdrawiaja. Przyzwyczailam sie do tego.

    Albo jak stalam z mapa Oxfordu w ktorys z moich pierwszych dni tu, to ludzie sami mnie pytali czy sie zgubilam i nie potrzebuje pomocy
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    martamaua > 09-12-2005, 21:39

    Ta to ja wysiadalam z dzieckiem z autobusu i mialam mega problem z wozkiem i pytam babki czy moze mi pomoc.A ta oczy zrobila,mine wielkiej damy,jakby nie rozumiala co sie do niej mowi.Wredna taka suka...Wpienilam sie na maxa bo by jej reka nie odpadla!
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Yoanna > 09-12-2005, 23:11

    Marta mi to cos przypomina... jak wracalam do polski, to bus mial przyjechac na taki parking duzy, to nie byl dworzec, no i taksowkarz sie mnie pyta, gdzie mnie wysadzic, w ktorym miejscu, no to wskazalam miejsce, gdzie zatrzymal sie autobus jak przyjechalismy do sheffield.. i jak sie okazalo blednie, bo bus stanal dokladnie po drugiej stronie. a ja cala obladowana - wielka walizka, torba, mniejsza torba i torebka. no zabrac sie nie mialam jak z tym! dodam tylko ze ten parking to jakies odludzie, mooz 3 osoby jeszcze czekaly na tego busa, oprocz nas byl jeszcze ochroniarz, jakis murzyn. no to podchodze i kulturalnie go prosze czy moglby mi pomoc, a ten, ze NIE! no szok po prostu, nie spodziewalam sie. bo on w pracy jest. no w koncu mi troche jakas polka pomogla, bo bez kitu tyle rzeczy mialam heheh

    co do zagadywania na ulicach - w sheffield raczej to malo popularne, ale za to w londynie! hehe, w londynie bylam tydzien a wiecej osob cos do mnie gadalo niz w sheffield przez 3 miesiace. widac na polnocy anglii ludzie bardziej zajeci soba :wink:
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Emm > 10-12-2005, 1:28

    w stanach norma-kazdy zagaduje, nawet i ja zaczelam. No i zaczelam chodzic w tych zajebistych dresowych spodniach-uwielbiam je!!!

    Ogolnie totalny luz.
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 10-12-2005, 1:51

    Zgadza sie ,u mnie tylko Azjaci tacy jacys mniej otwarci ale to nie jest regula .Podoba mi sie to Tak sympatycznie jakos .

    Jak mi sie hosci zapytali co mnie najbardziej zdziwilo jak przyjechalam to wlasnie im powiedzialam ze na ulicy do mnie Hi wszyscy mowia i sie usmiechaja , pozniej mysleli ze w Poslce to sami ponuracy mieszkaja
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Emm > 10-12-2005, 3:58

    pamietam, jak pierwszy raz wrocilam do kraju-po 4 miechach pobytu.Szok.Jechalam autobusem, lalo jak z cebra i tak sobie myslalam" o ja p...ole, o k..a" i patrzylam na ludzi jak glupia-zero usmiechnietych twarzy-zero!!!Wszyscy ponurzy, ubrani w szare kolory-wtedy ten autobus wydal mi sie najsmutniejszym miejscem na ziemi.

    Dlugo, oj dlugo nie moglam sie przyzwyczaic, ze ludzie sie do mnie nie usmiechaja bez powodu.Ze nie zagaduja, ze nie ma tego glupiego "how are you??".

    Wiem, ze to glupie, ale ja lubie ten amerykanski optymizm, nawet jesli to falsz.
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 10-12-2005, 12:27

    mysle, ze nigdy bym sie nie odnazla w tym amerykanskim optymizmie, mnie sie to wszystko takie troche glupie wydaje :roll:

    Tzn, wlasnie, optymizm to my tu mamy - bo tu sie wlasnie nauczylam, ze rok bez studiow (czy 2 czy 3) to wcale nie sa lata stracone, ze jestem na odpowiedniej drodze w moim zyciu i ze teraz moze byc juz tylko lepiej - i zaczynam w to wierzyc Rozmawialam z wieloma osobami na ten temat i kumpel mowil, ze jego siostra (tez Polka), ktora wyjechala do Szwecji, powiedziala mu po pewnym czasie dokladnie to samo, Anglicy tez potwierdzaja - w Skandynawii mozna nauczyc sie spokojnego podejscia do zycia, radosci z kazdego dnia, z kazdej chwilki...



    Dostalam od mojej ex-tesciowej ( ) kartke na Swieta wczoraj. Kurde, az wyrzuty sumienia sie we mnie odezwaly, bo sie do kobiety (z powodu problemow wlasnych czy tez problemow z jej synem, czy tez ze szwedzka pisownia) nie odzywalam od sierpnia, a ona i pamietala o mnie jak w Tajlandii byla na urlopie, i o moich urodzinach, i teraz na Swieta o mnie pamieta (rok temu sprawila mi super niespodzianke, przyslala mi oryginalna czekolade z Fazera, i to duzy format do PL )... czuje sie jak swinia, dlatego dzisiaj nigdzie nie wychodze (zreszta i tak nie mam kasy) tylko zmusze sie do napisania dlugiego listu, karteczka juz gotowa, kupiona wczoraj



    I cos o mojej wkurzajacej mnie ostatnio do granic wytrzymalosci host rodzinie (oni nie sa zli, to ja jakos tak ich odbieram ostatnimi dniami, pewnie dlatego, ze o niczym innym nie marze jak tylko o urlopie i te ostatnie dni dluza mi sie masakrycznie, ja juz chce jechac - wiadomo, ze bede potem tesknic, nawet pewnie bardziej niz mi sie teraz wydaje, ale na dzien dzisiejszy potrzebuje wolnego, miasta i "swoich" ludzi).

    Host byl away znowu caly tydzien, latal sobie po Europie (czasami mysle, ze super praca tak sobie latac i microsoft sprzedawac ale okazuje sie, ze po pewnym czasie czlowiek rzyga na samoloty, a tego nie chce - chociaz... stewardessa to bym chciala byc ). Jak ten czlowiek przyjezdza, to zawsze rujnuje caly schedule - oczywiscie, ze mam wtedy o niebo mniej roboty (bo np sa dni kiedy pracuje 1 godzine 8) ), ale robi sie jednym brzydkim slowem okreslajac burdel

    Yana chciala - jak co drugi piatek - na dyskoteke (jeny... jak ja sobie pomysle - kiedy mialam 13 lat to chadzalam na dyskoteki, ale szkolne, konczace sie o 20.00, max 21.00... a ta mowi ze ostatnim razem jej rodzice pozwolili do 23.00 8O zaufanie do niej maja, szkoda tylko ze nie wiedza tego, co ja wiem, co ona wprawia :roll: ). Host daje mi pudelko od swojej drukarki (ktore trzymal w razie reklamacji) na paczke do Szwecji (tylko czekam na kase od moich przyszlych pracodawcow, ktora gdzies utknela w czasie transferu... :? ), a ja jade odebrac Yane z dicho. "Przyjedz o 23.00" - 8O , ze co prosze? sorry, ale ja na nocki nie pracuje, wiec uzgodnilam z nia 22.30, zgodnie z obietnica troche sie spoznilam Ale nie o tym miala byc mowa.

    Powrot ze szkoly o 15.20, na dicho chciala o 18.00 (tzn na specjalne zyczenie moje przed, bo musialam skoczyc do sklepu ktory do 18.00 byl). W miedzyczasie ma wyjsc na godzinny spacer z psami i posegregowac skarpetki (bo oni maja tu skarpetkowy burel po praniu i dziewczyny maja zawsze za zadanie poukladac je w pary w koszyku; hostka powiedziala, ze jesli tego nie zrobi, nigdzie nie wyjdzie). Taki byl plan.

    Rzeczywistosc - host zabral ja zaraz po szkole do miasta, wrocili sporo po 16.00. Pyta sie, czy mozemy wyjechac o 17.30 - to jej o skarpetach przypominam. Pamieta (niby :? ). Wyjezdzamy o 17.20, o skarpety ani psy nie pytam (wiedzialam, ze host sie zgodzil zwierzaki na spacer wziac - tylko ciekawe, dziewczyny obowiazkiem jest brac je codziennie na godzine, a w poniedzialki i srody ja musze bo ona ma probe teatralna i konie a w srode jeszcze harcerstwo, wiec zostaje jej wtorek, czwartek i piatek tylko, a w piatek ten stary obiecuje, ze za nia zrobi... gdzie tu jakakolwiek konsekwencja? no i oczywiscie juz dawno zaobserwowalam, ze jak host bywal w domu, to ona od razu leciala do niego po szkole i "daddy, could you take the dogs out today for me?", kiedy tylko hostki w domu nie bylo... :? ).

    Hostka wraca o 19.30 i widzi Yasche, ktora odwalila kawal roboty, ktora niby miala dzielic z siostra. Od razu stanowczym glosem - masz je zrobic wszystkie. Ja juz mialam sie odezwac, ze przeciez starsza zrobila g.wno dzisiaj w tym domu (tzn oczywiscie w przenosni a nie doslownie) i czemu biedna mala ma znowu wszystko? No ale milcze i czekam na rozwoj wydarzen.

    Co sie okazalo? Ze Yana nawet nie ruszyla palcem, zeby cokolwiek w domu zrobic, tylko sklepy, prysznic, dyskoteka, powiedziala ojcu, ze zadzwoni do matki i spyta, czy moze isc nie sortujac skarpet a zrobi to z samego rana nastepnego dnia, a zadzwonila i powiedziala, ze zrobila polowe i ze chce jechac i czy moze!

    Oczywiscie byla awantura (o, jak chetnie ja bym jej awanture zrobila czasami, ale wiem ze nie moge, wiec czasem naprawde sie ciesze ze ta hostka cokolwiek robi), mam nadzieje, ze ma zabronione dicho za tydzien (wredna jestem, co? :twisted: ), bo mnie sie wydaje ze co piatek to jednak stanowczo za duzo, zreszta, pewnie znowu by mnie prosili zebym ja odebrala, nawet placac moze i 10€, ale ja wole miec wolny piatek wieczor, szczegolnie, ze Aga z Uusikaupunek chce sie wybrac na pozegnalne kregle), na im wiecej sie pozwala tej dziewczynie, tym mniej przyklada sie do jakichkolwiek obowiazkow. I klamie coraz bardziej :? Nie bylo tak strasznie na poczatku roku...

    Wspolczuje ich kolejnej operce BARDZO... A dziewczynom ktore jeszcze nie wyjechaly mowie - nie bierzcie nastolatek, bo moze i na 3 miesiace (jak ta ktora miala Yoanna) sa spoko (bo moja byla, cale pol roku, na poczatku wstydzila sie mnie troszke, potem jakos tak chciala pokazac, jaka to ona jest porzadna, a potem bum i mamy same klopoty... ), ale na dluzsza mete - straszne.
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 10-12-2005, 14:18

    aaa, o najwazniejszej atrakcji wczoraj zapomnialam

    pod supermarketem siedzial koles przebrany za swietego Mikolaja. Jednak nie to bylo atrakcja.

    Kolo niego stalo biale zwierzatko. Yascha pyta mnie, czy to koza. Patrze na glowe, nieee... raczej jak krowa wyglada. Na nogi... jak sarna albo faktycznie koza... Mysle mysle, przywoluje wszystkie nazwy zwierzat kopytnych i nagle olsnienie:

    przeciez to najprawdziwszej klasy renifer!!

    nie wiem jak wy, ale dla mnie to byl pierwszy raz...

    sliczne to stworzonko jest



    host pytal mnie 2 tygodnie temu co chce na obiad pozegnalny. Nie myslalam dlugo, od razu stwierdzilam, ze nie chce wyjezdzac z Finlandii nie sprobowawszy miesa renifera. Wiec mowie, ze chce rena. No to ok, pyta sie mnie czy moze losia, ze podobno smaczniejszy. Mialam sie zastanowic

    Wczoraj po spotkaniu z prawdziwym reniferem stwierdzam, ze chyba zostane przy tradycyjnym kurczaku... I tak ich nie lubie - i sraja gdzie popadnie :evil:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia