-
-
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
kayutek > 11-08-2005, 11:09
Doraz, czasem kseruja paszport, ale czasem bywa i tak, ze paszport lezy w imigracyjnym i 4 miesiace.
A Tobie w Dk wczesniej paszportu nie zabrali? O ile dobrze osoby kojarze... -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
milczak > 13-08-2005, 11:51
no wiec tak , rodzinka jest dla mnie mila , traktuja mnie dobrze czesto razem rozmawiamy , zabieraj mnie w rozne ciekawe miejsca , ogolnie sa mili. ale z takim samym rozbrajajacym usmiechem hostka wrecza mi grafik full wypas , i pracy jest duzo , ona robi to jakby to bylo calkiem naturalne i jakby sprztanie jej sypilani bylo obowiazkiem au pair. poza tym wszedzie daleko z tego za...pia. ale tak naprwde to ja nawet wytrzymalambym to sprzatnie , gdyby tylko ten dzieciak byl inny. tem maly to istny potwor , wiecie roznymi dziecimi sie opiekowalam ale to jest po prostu kosmos !!! zadne dziecko nie zucalo we mnie zabawkami , nie plulo na mnie i przede wszystkim nie wrzeszczalo tak jak on. robi sie wtedy caly purpurowy i rzuca sie na ziemie. mozna swira dostac.uff no to to by bylo na tyle. poza tym familia nie byla ze mna szczera bo powiedzieli ze maja neta z ktorego moge korzystac a okazuje sie ze moge tylko wysylac maile bo na innych strona moga byc wirusy(??????????) :? no to to by bylo na tyle. napisalam co mi lezy na sercu, fajnie sie wygadac ...ufffff -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
martamaua > 13-08-2005, 13:49
Wez ich olej........ -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
kayutek > 13-08-2005, 17:05
Co oni tu maja za obsesje ze z polskich stron sa wirusy? Pogielo ich? 8O
Milczak, olej ich i tyle, zwlaszcza ze jak piszesz pod opieka masz malego potwora. -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
MONIKA > 13-08-2005, 17:12
Co za cepy! -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
Francesca > 14-08-2005, 18:37
Ja tam zmieniam rodzine, znalazlam przez neta samotnego ojca z dzieciakiem i to jest rozwiazanie dla mnie. Ciekawa jestem, co na to powie Mosci Agencja, ktora zlewam w tym momencie cieplym moczem, zrywam umowe i odchodze. Agencja bowiem nic ciekawego mi nie znajdzie, po tym, co tu zastalam, az sie boje, co by bylo nastepnym razem. W dodatku uslyszalam, ze szkoly jezykowej mam sobie sama szukac, moze w necie, bo oni sie nie orientuja. Tak ze o Agencji lepiej juz zamilkne. Teraz szukam rodziny w Neapolu, jestem tu, na miejscu, moge sie spotkac, zobaczyc dzieciaka, pokoj, wszystko, nie tak w ciemno. Kto z Was Rodzine zmianial, niech powie, czy potem zalowal, czy dziekowal bogom. -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
monica07 > 14-08-2005, 19:58
jak cie stara rodzina wkurza, czujesz ze trzeba cos zmenic (znaczy ich oczywiscie ; ) to zmieniaj. na temat agencji duzo osob mogloby sie tu wypowiedziec i to neikoniecznie w najlepszym swietle wiec... bierz sprawy w swoje rece -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
milczak > 15-08-2005, 20:49
Monika te "cepy " to mnie rozbroily , juz dawno sie tak nie usmialam , masz racje cepy!!!!co do mojej decyzji to zostaje do swiat a juz niedlugo zaczne poszukiwania kolejnej familii tylko tym razem nie popelnie bledu i spytam o WSZYSTKO zeby nie miec watpliwosci co do pobytu. a zostaje bo raczej juz nie bede miec szansy zagoscic w Dk a moze w tak zwanym miedzyczasie cos ciekawego sie wydarzy np. spotkam sie z marta... kto wie?a nutro czeka mnie sprzatanie .niiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiieeeeeeeeeeee!!!!ale przynajmniej potwor bedzie z dala ode mnie hehehehehe -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
MONIKA > 16-08-2005, 17:00
Ale przeciez tak nie mozesz trwac w tej rodzinie, bo do swiat jeszcze dluga droga!!!
Pojedz sobie do Angli, czy jakiegos kraju gdzie latwo znalezc rodzine, a instytucja operki jest bardziej znana, wiec zajmiesz sie dzieciakami, nie sprzataniem. :!: -
Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
Francesca > 16-08-2005, 20:36
A w ogole, to czym mi teraz zagrozi Mosci Agencja, gdy zmieniam rodzine bynajmniej nie za jej posrednictwem, po 3 miesiacach? Mialam zoatac 12. I w sumie, to nie chce byc chamska i zostane z nimi jeszcze miesiac od chwili, gdy ich poinformuje, ze mam Nowy Dom. Niech sobie kogos poszukaja, bo zli nie sa, tyle, ze chemii miedzy nami jakos nie ma.