• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Koniec mojej operskiej kariery....

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Koniec mojej operskiej kariery....
       
  • Koniec mojej operskiej kariery....
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    Gość > 26-07-2005, 20:44

    ty sie emi nic nie mylilas.. po prostu zdecydowalam ze cie przyjmiemy w szeregi i zatolerujemy. ale nie kazdemu sie to udaje- myslisz ze ja sie z jakims motlochem bede zadawala?! buahahah a na serio zawsze mi sie wydaje ze forum jest baaardzo otwarte na nowe osoby..
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    Pati > 29-07-2005, 11:15

    i jestem w domciu.....jechalam pieprzonym autokarem, tylko 30 godz...wyjechalam o godz 10 z Londka w srode i o 17.30 dnia anstepnego bylam w Nowym Saczu...umeczylam sie ze hej...juz zapomnaialm jak to sie znosi takie podroze i nie wiedzialam gdzie nogi wsadzic...

    jakos tak mi dziwnie....no oki, rodzina znajomi....ale czegos mi brak, no wiem...trzeba paru dni za zaaklimatyzowanie sie...w koncu 7 mcy w domu nie bylam, ale tak rano sie obudzialam...jeszcze nie do konca i sobie mysle, oki to juz jutro znow weekend i zaczelam robic plany....Londynskie oczywiscie aaaaa takich niesmowitych spontanow mi bedzie barddzo brakowalo...a takie cos wiem ze u mnie sie zdarzyc niestety nie moze....



    TESKNIE.....nie wiem czy to dobrze czy zle, ale tesknie juz....dziania kochanie za toba oczywiscie tez :lol:



    Gosia.....wroce, wroce, jeszczemnie zobaczysz ty sie opiekuj moja kasia!!!!!! ona biedna wystraszona :lol:
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    Emm > 29-07-2005, 11:30

    pati, trzymaj sie tam, na pewno bedzie wszystko dobrze

    Jestes w Polsce i mozesz jesc do woli barszczyku, pierozkow..mniam.
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    Olga Anna > 29-07-2005, 22:34

    Pati ja Cie DOSKONALE rozumiem!!!!!

    Od prawie 3 tygodni siedze w Polsce i STRASZNIE tesknie za moja NORWEGIA!!! Cale szczescie 31 sierpnia wsiadam w samolot i wracam do Norwegi :twisted:

    a jesli chodzi o barszczyki, pierozki i inne polskie specjaly... smak nie ten co kiedys.... :roll:
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    Pati > 30-07-2005, 0:02

    wlasnie jednym, bo moze nie jedynym minusem tego pobytu bylo to ze troche mi sie przytylo...no i jak ma teraz jesc te wszytskie smakolyki...ehhh ciezko i chlebus swiezy....



    olga no to mniej wiecej w tym samym czasie powrocimy ja tez tak jakos planuje wrocic
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    Pati > 30-07-2005, 0:03

    aaa wiecie czego dzis slucham .....londynskiego radia capital fm i jakos mi razniej
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    Gość > 30-07-2005, 13:08

    [quote name="Olga Anna"] pierozki i inne polskie specjaly... [/quote]

    cale zycie myslalam, ze pierozki sa polskim specjalem, tu na miejscu okazalo sie jak bardzo sie mylilam.

    Pierogi sa powszechnie dostepne w sklepach, fakt ze moze nikt recznie nie robi, tylko mrozone mamy, ale sa i nawet tak samo sie nazywaja (po szwedzku, po finsku troszeczke inaczej, jak wszystko zreszta).

    Wiec z moich obserwacji wynika, ze pomysl pieroga jest raczej rosyjski niz polski, skoro az do Finlandii i Szwecji zawital...
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    MONIKA > 30-07-2005, 21:00

    A ja wam zazdroszcze, chlebka najbardziej!
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    Olga Anna > 01-08-2005, 0:37

    wiecie co?

    O ile przed powrotem miala, straszna ochote na owoce, chlebek, pierogi, knedle itp to teraz... jstem w Pl od 3 tygodni a chleb jadlam moze z 5 razy.... na owoce tez nie mam ochoty... na nic....

    przejdzie za 4 tygodnie, jak juz wroce do Norwegi
  • Re: Koniec mojej operskiej kariery....

    wredna_femina > 01-08-2005, 2:04

    No ja tez zakonczylam swoja operska kariere z jakies 2 tygodnie temu i cholernie sie z tego ciesze. Mimo ze strasznie sie obijalam, bylam tym psychicznie wykonczona. Ale dzieki wyjazdowi dowiedzialam sie wielu rzeczy o sobie i prawdopodobnie wszystko potoczyloby sie zupelnie inaczej. Dostalam sie na wymarzone studia, jestem z kims kto na mnie cholernie cierpliwie czekal (mimo ze mi tej cierpliwosci zabraklo). Przede mna jeszcze 2 miechy wakacji, ktore sa strasznie mi potrzebne.

    Pewnie podjelabym taka sama jeszcze raz, ale ciesze sie ze mam juz to za soba.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia