• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Gdzie lezy problem? 3 latka

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Byłam Au Pair
       
    • Gdzie lezy problem? 3 latka
       
  • Gdzie lezy problem? 3 latka
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    marvellous > 10-09-2012, 22:03

    alez moja rodzina jest wspaniala! Chyba lepiej nie moglam trafic, mam same obowiazki dotyczace dzieci - nie sprzatam, pilnuja moich godizn pracy i dodatkowo oplacaja mi kurs. Gdyby nie ta 3 latka byloby idealnie



    ja tylk ozastnanawiam sie czy to moja wina, czy we mnie lezy problem czy w dziecku? Bo ja wiem, ze nie robie nic zlego dla niej i zawsze staralam sie wykonywac prace solidnie. jak jest w domu hostka to oki bo wtedy zajmuje sie blizniakami i i tak pracuje, blizniaki mnie kochaja i jest super. Niestety w srode znowu bede z nia sama, hostka bedzie w domu pracowac a troche ciezko jest zajmowac sie dzieckiem ktore nie chce na Ciebie patrzec ;p



    moze moje zmartwienia wynikaja z tego ze ja serio lubie ta rodzine i chce byc pomocna, znalezy mi na kursie i na byciu u nich. A jak mala ucieka odemnie to czuje sie zwyczajnie glupio. Czasami prosi o zabawe i chce sie bawic ale za chwile wraca na dol z placzem



    dzisiaj:



    bawilam sie z nia na gorze w bal, zaporponowalam ze moze przyniose prosiaczka ( bo muzyka byla gotowa do tanczenia) a ona sie wkurzyla i do mnie ' get out' i krzyczy i mnie bije i popycha. Ja na nia wlasnie ' look at me!' i nie krzyczlaam powiedzialam stanowczo ze ma sie zachowywac a ona zaczela beczec i poszla do mamy



    wiec wybor : dac soba rzadzic i pomiatac bo inaczej pojdzie do mamy albo nic mila ale wtedy i tak jak sie wkurzy pojdzie do mamy. A ja przeciez nie robie nic co by ja miala denerwowac w sensie, nie robie ejj na przekor tylko proponuje cos a ona juz sie wkurza. jak zajmuje sie blizniakami to ona specjalnie robi wszystko zeby one zaczely plakac - bije je, staje im na rece krzywdzi je - na co ja wtedy reaguje i mowie ze nie moze, to nie skutkuje to oczywiscie az w koncy wzielam ja dzisiaj sciagnelam ze schodow i postawilam na ziemie to sie rozbeczala i pobiegla do mamy
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    pannaadamska > 10-09-2012, 22:56

    U mnie jest 2 latka, która w jednym momencie płacze a po 3 sekundach śmieje się. Dzisiaj np. siedziała z mamą na sofie, ja przyszłam to zaczęła mnie spychać . Mama jej powiedziala, że to bardzo nie ładnie to mała zaczęła krzyczeć , mama poszła do kuchni a mała poprosiła o czytanie książeczki jak gdyby nigdy nic. Wina jest po rodzicach , że nie są stanowczy wobec dziecka i pozwalają na wszystko. Skoro traktuje tak Ciebie to i tak traktuje ich a oni nie reagują. To przykre.
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    marvellous > 10-09-2012, 23:30

    hah to spychanie to tez znam



    a moja mi ostatnio jeszcze powiedziala jak jadlam winogrona ze mam przestac i nie moge ich jesc bo sa ich



    rodzice sobie pozwalali bardzo na wszystko. Teraz zaczeli sie za nia powoli brac bo widza jaka sie zrobila, ale i tak brakuje stanowczosci. Ja bym sobie w zyciu nie pozwolila na takie traktowanie. Oczywiscie hostka reaguije jak ona mnie bije, kilka razy kazala mnie rpzeprosic i w ogole ale co to da jak ona i tak robi to samo?



    a jak bije ja to hostrka jej mowi ze to nie mile i nie mozna tak robic. Ale kurde? nie mile? i to wystarczy?
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    margerich > 11-09-2012, 11:50

    [quote name="marvellous"]hah to spychanie to tez znam



    a moja mi ostatnio jeszcze powiedziala jak jadlam winogrona ze mam przestac i nie moge ich jesc bo sa ich



    rodzice sobie pozwalali bardzo na wszystko. Teraz zaczeli sie za nia powoli brac bo widza jaka sie zrobila, ale i tak brakuje stanowczosci. Ja bym sobie w zyciu nie pozwolila na takie traktowanie. Oczywiscie hostka reaguije jak ona mnie bije, kilka razy kazala mnie rpzeprosic i w ogole ale co to da jak ona i tak robi to samo?



    a jak bije ja to hostrka jej mowi ze to nie mile i nie mozna tak robic. Ale kurde? nie mile? i to wystarczy?[/quote]

    o kurde, to musiało byc niezreczne jak Ci wypomniała te winogrona

    Pamiętaj że to tylko dziecko, jeśli masz dobry kontakt z rodzicami, to jakoś będzie. Ja mam skądinąd problem z hostką, więc... jesteś w lepszej sytuacji.
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    marvellous > 11-09-2012, 21:03

    kontakt z rodzicami mam bardzo dobry i z reszta dzieci tez ( blizniakami rocznymi - o ile z takimi dziecmi mozna miec w ogolw jakis konflikt ;p)



    a jak wypomniala mi winigrona to sie bardziej wkurzylam; niezrecznie mi nie bylo bo bylam sama z nia tylko oczywiscie nie zamierzalam reagowac - wrecz przeciwnie



    dzisiaj zauwazylam pierwszy taz ze z hostka robi to samo, wrzeszczy na nia i ja bije z wielka zloscia. Kurde wiedzialam, ze bede mkiala z nia problem juz jak rozmawialysmy na skypie ;p
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    harc > 26-09-2012, 3:28

    czas na wypowiedz pedagoga z 3letnim przedszkolnym doświadczeniem

    przeczytałam wszystko dot. tego postu. Wzbiera się we mnie jak czytam niektóre, więc pozwólcie, że skomentuje.

    Kajtuś, jak nie radzisz sobie z dzieckiem to od razu jest rozpieszczone, wina rodziców i wyszukujesz kary? Bardzo błędne podejście i bardzo niewychowawcze.

    Krótki opis zdarzenia wg. mnie. Jest to 3 letnie dziecko, które bardzo potrzebuje uwagi mamy, ze względu, że ma młodsze (podwójnie zabierające uwagę!) rodzeństwo. Jest dla nich złośliwa bo jest zazdrosna. To jest normalne. Chce tylko mamy bo potrzebuje jej bliskości. Co do bicia to reakcja obronna, też wytłumaczalna w tej sytuacji.

    Wskazówki ode mnie:

    - jak Cię bije, odstaw ją od siebie na odległość ręki. Powiedz, że Cię to boli, i jak będzie tak postępować to nie będziesz się "teraz" z nią bawić. Tu ważna uwaga, wiem, że w tym momencie się sprzeciwi (krzask, plask itp.) i pewnie poleci do mamy bo tam czuje się bezpieczne. Musisz porozmawiać z mamą, żeby w tych sytuacjach wspierała Cię i powtarzała, że nie wolno bić i krzyczeć bo to nie podoba się innym i że ona ich krzywdzi. Mama nie może w tej sytuacji chować przed Tobą dziecka, ani pocieszać. Trudne, ale wykonalne. Następny krok to porozmawiaj z mamą, że nie podoba Ci się cała ta sytuacja, czy ona zauważyła, że się starasz i robisz wszystko co w Twojej mocy i nie na siłę? Powiedz, że zależy Ci na tej rodzinie i dziecku, tylko podkreśl że potrzebujesz jej pomocy, że chcesz spróbować innych metod i potrzebujesz jej 100% wsparcia.

    Gdy ona Cię odpycha to wspólnie z mamą (musi być twoim sprzymierzeńcem) skomentujcie, że jesteś częścią rodziny a rodzinę trzeba traktować z miłością, przytulać, lubić, bawić się itp. Zapytaj też hostki czego oczekuje od Ciebie w takich sytuacjach (czasami myślą, że jak oni nie dają rady to ty powinnaś i spychają odpowiedzialność/dziecko na Twoje ręce- też tak miałam mnóstwo razy!).

    - zauważ, że nie tylko Ty jesteś odpychana. Powiedz mamie, żeby ustaliła konkretny czas gdy ma przyjść po małą. I gdy ta leci na skargę, mama ma komentować to i odsyłać do Ciebie. Oczywiście będzie bunt, ale każde dziecko się oswaja. Muszą być reguły i zasady. Gdy ona będzie się z tobą bawić, po każdej zabawie podziękuj jej i zaproś na następną kolejnego dnia, zaplanuj z nią tą zabawe, niech czuje, że ma do zrobienia z Tobą coś fajnego wkrótce!

    - jak nie działa kara to albo nie ma konsekwencji albo czas na coś innego. Po każdym "przemyśl zachowanie" trzeba skomentować co się wam nie podobało w tym zachowaniu i powiedzieć jak się czujecie.

    - za każde dobre/miłe zachowanie zwracaj jej uwagę i komentuj! "Jaka jesteś dzielna", "wspaniale się z Tobą bawię", "dobrze jest obok Ciebie siedzieć" itp. Mogą być też naklejki jak kajtuś wspomniał, ja w przedszkolu miałam znaczki i malowanie twarzy w nagrodę/lizak/jakąś drobną nagrodę.

    - ciuchy to u dziecka rzecz święta, czasami nie przegryziesz i dzieciak lata w czapce wełnianej podczas upału 36*. To tragedia. Urządźcie bal/ pokaz mody?porób jej zdjęcia. zrób obrazki z ubraniami i porami roku i ma połaczyć czy coś? zrób z tego zabawe, jak pisały tu dziewczyny - zawody na czas. I dodaj że pobrudzi sukienkę, niech ona poczeka na nas w domu i będzie nadal śliczna? Albo czasami bardziej drastycznie - sukienka jest w praniu

    Wyruszacie na polowanie motylka/baniek, ale najpierw odnajdujecie list/ wskazówkę (w kształcie bańki/motylich skrzydeł) a tam jest napisane, żeby wybrać się w podróż trzeba założyć spodnie (kolejny obrazek). I spacer ma sens, i ty sie pobawisz i dziecko.

    - jak ojciec czyta książeczkę to dosiądź się, staraj się czytać z nim na zmiane. Gdy płacze/ marudzi za mamą podpowiedz jej zabawe - zróbmy niespodziankę mamusi! Laurkę! Ciastka! Na pewno się ucieszy!

    - jak się budzi niech zawsze znajduje małą niespodziankę od Ciebie (podpisz jakimś emblematem) a to korona z papieru, bałwan z plasteliny, zwisająca krepa nad drzwiami jako przejście do zaczarowanego świata itp.

    - pokaż jej zdjęcia z dzieciństwa, lub z innymi dziećmi, niech zobaczy że ty też byłaś mała i masz swoją mamę.

    - staraj się ją integrować z bliźniakami, jak czytasz im coś to zawsze możesz ją zawołać aby coś pokazała maluchom, albo narysowała, rzuciła piłkę. (na początku będzie trudno)

    - w sumie widzę, ze siedzisz tam z 3 miesiące - jest to normalny okres adaptacyjny dziecka i dziwię się trochę zaistniałej sytuacji. Wnioskuje, że masz marne wsparcie od hostów, ale mogę się mylić, mało na ten temat piszesz.



    Co ja bym zrobiła? Jak nie otrzymasz wsparcia to szukaj kogoś innego bo to problem tkwi w matce a nie w dziecku, ono jest zagubione i szuka tylko wyjścia z całej sytuacji, takiego aby było jej na rękę, a gdy nie jest to się buntuje (płacz - tłumacz jej że ma powiedzieć o uczuciach, co czuje a nie płakać bo nie rozumiesz jej).

    Mam nadzieję, że pomogłam
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    margerich > 26-09-2012, 15:14

    Ja miałam ostatnio średni okres. Mały ni stąd ni zowąd robił mi na złość. Jak nie było tak jak on chce np. nie pozwoliłam wyjść na dwór grać przykłądowo w siatkę lub inne gry bo było zimno, mokro itd, a on chciał lecieć tam w krótkim rękawie, to potrafił podłym tonem wrzeszczeć że mam wyjść z jego pokoju, że nie chce niczego robić gdy ja w nim jestem, że nie chce mnie widzieć itd. To było dziwne, bo zawsze miałam z nim fajne relacje.



    ... więc zaczęłam metod z naklejkami. Mają uzbierać konkretną liczbę naklejek, każda naklejka to nagroda za dobre zachowanie i jeśli uzbierają tę konkretną liczbę to dostaną drobną nagrodę. Od wczoraj (odpukac) sa grzeczni jak nigdy, co chwilę pytają się czy ich zachowanie było dziś ok a jak nie chca czegoś robić to pytam: Chcesz kolejną naklejkę? I od razu wykonują polecenia. Nie wiem na jak długo będzie działać ta metoda, ale póki co diametralnie zmienili swe zachowanie (5 i 9 lat). Nie wiem jak z 3 latką ale może też popróbuj czegoś z nagrodami i "karami".
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    harc > 26-09-2012, 16:56

    jestem bardzo zdziwiona, że naklejki działają na prawie kilkulatka

    Brawo!
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    margerich > 26-09-2012, 21:10

    nie przypuszczałam że będzie to miało az taki efekt. Ale nie naklejki. Ściślej - gift jeśli uzbierasz daną ich ilość.
  • Re: Gdzie lezy problem? 3 latka

    harc > 26-09-2012, 22:36

    a jakie to gifty? I kto je kupuje?
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna