• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

co negocjowac a czego nie chciec

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Administracja
       
    • Kosz
       
    • co negocjowac a czego nie chciec
       
  • co negocjowac a czego nie chciec
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    martamaua > 09-06-2005, 11:03

    No to ja mam wlasnie pokoj sciane w sciane i na lazienke czesto czekam a i czesto dzieciary mi wala w drzwi.Tez nie lubie jak na mnie patrza i komentuja,nie ze zlosliwie,ale po co mi gadka o moim tylku...Mam jeszcze jakis opor,ale coraz mniejszy.Poprostu jak chce sie w spokoju wysikac to biore dzieciarnie i dowidzenia,to samo pokoj nie ma wlazenia i ruszania moich rzeczy.Moga plakac,piszczec,srac.Mi sie tez cos nalezy.Takiego samego bzika na punckie prywatnosci mam jak ty Moniko I powiem ci,ze zazdroszcze bejbika,bo to moje 2 letnie rozwrzeszczane dziewuszysko o zgrozo......

    Jakie dziecko na przyszlosc jesli juz???

    5-letni CHLOPIEC!!!!!!!!!!!!!



    W ogole sama jak sie kiedys zdecyduje to nawet do lekarza pojde zeby wyselekcjonowal plemniki i cche chlopca.Malo romantyczne,ale nie chce dzieczyneeeeeeeekkkkkkkk!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    NELTILIA > 09-06-2005, 11:28

    nooo... ja chyba tez hehehe okaze sie tak na prawde za 2 miesiace... Bede miala chlopca 1,5 rocznego i mala "bejbusie". Pokoj z wejsciem do wlasnej lazieneczki w oddzielnej czesci domku, dodatkowo sprzet typu TV czy CD to juz chyba wielki plus, aha net tez bedzie.



    Swoja droga MONIKA dzieki wielkie za cenne info! Ty jako doswiadczona operka wiesz co i jak ale i my po kilku miesiacach operkowania tez bedziemy "mlode kociaki" (mam na mysli przyszle operki :lol: ) "uczulac" na wiele rzeczy podejrzewam...

    A to ze sie podniecamy przed wyjazdem i "chwalimy" sie tym co tam za wielka woda juz na nas czeka to chyba normalne. Kazda z nas ciekawi jak bedzie i takie tam... Sadze ze kazdy czuje podekscytowanie ale generalnie wazne jest podejscie z dystansem do tego wszystkiego!
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    kasik > 09-06-2005, 13:04

    Monka rozumiem o co Ci chodzi z tymi "doswiadczonymi" operkami, ale opisalam swoje warunki, bo to wynegocjowalam, a raczej takie warunki mi zaproponowano :wink: Jak bedzie zobacze na miejscu. Poki co staram sie nastawiac jak najbardziej pozytywnie, z reszta na razie nie mam powodow zeby bylo inaczej

    Pozdrawiam, zobaczymy sie w USA i pokazecie mi Boston
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    Emm > 09-06-2005, 14:06

    Boston i bostonskie knajpy i kluby!!!

    Bedzie sie dziac!!!

    Kasik, zaraz Ci priva napisze, juz z nowego kompa

    No, a pierwsza rodzina mi rower zaproponowala.Brak slow po prostu.
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    kasik > 09-06-2005, 14:29

    Dobrze, ze nie rolki albo hulajnoge :wink:

    A co z gadami, pisz szybko!
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    MONIKA > 09-06-2005, 15:02

    A Emi, gdzie ona? bo to przez nia pol godziny sie produkowalam.
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    Gość > 09-06-2005, 19:09

    Pozwole sobie wypowiedz Moniki rozbic na mniejsze kawalki

    [quote name="MONIKA"]

    Tym razem mnie zdziwilo, ze Emi zaklada post o negocjowaniu, skoro ona w fazie negocjowania nie jest. Ale rozumiem i popieram idee.[/quote]

    Bo Emi po pol roku nadal stwierdza, ze moze byc operka jeszcze dlugo dlugo :lol: W sumie post powstal z paru powodow, przede wszystkim dlatego, ze chcialam sobie wypisac, co mi sie w mojej obecnej (swoja droga bardzo fajnej) rodzince nie podoba, zebym pamietala w grudniu jak bede z nowymi negocjowac, na co juz na pewno sie nie zgadzac

    A po drugie to stwierdzilam, ze moze to pomoc nie tylko mnie ale i nowym przyszlym operkom, ktore w tym momencie sa na etapie zgadzania sie, no i wyjazdem sa tak podekscytowane, ze godza sie na rzeczy, ktore na pierwszy rzut oka wcale zle sie nie wydaja, a po pewnym czasie to sobie czlowiek pluje, po ch. sie zgadzal.

    Niom, to chyba wszystko do tego fragmentu





    [quote name="MONIKA"]Od razu sie niektorym przyszlym operkom naraze, ale... Uwazam, ze lepiej i wiarygodniej bedzie, jesli wypowiedza sie osoby, ktore w operkowaniu maja jakies doswiadczenie, te, ktore negocjowaly, a pozniej w praktyce sprawdzily, jak to jest. Bo wg mnie opisywanie wygladu pokoju (nota bene znanego z opisu lub fotki w najlepszym razie) nie wnosi nic do sprawy. [/quote]

    Dokladnie o to mi chodzilo posta zakladajac - wypowiedzi operek z doswiadczeniem, ktore moga nowym pomoc (jak juz mowilam). Nic dodac nic ujac, bo dokladnie jakby mi Monika slowa wyjela z ust jak to sie mowi (nie wiem jak sie ma to powiedzenie do pisania na klawiaturze )





    [quote name="MONIKA"]Ma to takze zwiazek z prywatnoscia, bo jak wytlumaczyc podopiecznym, ze juz nie pracujesz i chcesz miec czas dla siebie?[/quote]

    Dokladnie. To sa dzieciaki, zywe stworzonka, ludzie w koncu (obojetnie czy to juz zauwazylismy czy nie) i jak mozna powiedziec "spadaj, ja mam teraz wolne, ty jestes moja praca" Nie da sie. Malej jak mowie czasem ze nie pojde z nia skakac na trampolinie ani grac w szachy w weekend bo mam wolne i chce zostac u siebie w pokoju nawet w sufit sie pogapic, to widze jej skwaszona mine i od razu i mnie sie robi smutno... Wiec trzeba zadbac odpowiednio wczesnie o jakas izolacje od rodzinki, ze tak to nazwe.





    To tyle gwoli komentarza do tego, co Monika napisala. A co do wrabiania w posta Po prostu wiedzialam, ze akurat co jak co ale w tym temacie to jestes doswiadczona i kitu nie dasz sobie wcisnac No i sie nie mylilam.

    A co do tego gdzie ja sie podziewam - zalamalam sie jak sie okazalo ze mam wiecej postow niz Pati No a poza tym wakacje sie zaczely to mam dzieciaki na glowie od rana i jeszcze mialam wypadek samochodowy i skasowalam kolo i za nowe zaplacila hostka 80€ i sie zgodzilam, ze fair bedzie jak umyje 8 okien, a to kurde chata jest wielka bo to kiedys szkola byla, okna stare, to skacze 3 godzinny dziennie po drabinie i jak juz z tej drabiny zejde to sie ruszac nie moge. Juz 3kg schudlam od soboty! A nie jestem na diecie.
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    MONIKA > 09-06-2005, 20:25

    Po tym moim podsumowaniu doszlam do wniosku, ze wszystko sie liczy. Mamy pewna doze "dowolnosci" w wyborze dzieci, ale tez "sa lata, ktorych bym nie polecila".



    Liczy sie pokoj, lazienka, sprzety audio wizualne, samochod, polozenie.



    Musze powiedziec, ze ja w nowej rodzinie mam fajowe warunki. Jestem bardzo zadowolona. Na razie. Minusem jest brak kompa w moim pokoju. Ale jakos zyje. W piwnicy... :wink:

    Zartowalam, wale z laptopa. Dzidzi znow spi.
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    ewelinka > 09-06-2005, 21:22

    a ja uwazam ze liczy sie przede wszystlki atmosfera w domu ! bo co wam przyjdzie z calego osprzetu jakim jest super fura TV w pokoju laptop wlasne skrzydlo mieszkalne itp. skoro z hostami bedziecie mieli jazdy?? hym



    jak tak czytam niektore wypowiedzi co poniektorych lasek ktore pisza o tym jak to one chca miec mila domowa atmosfere a tu takie typowo materialistyczne podejscie do sprawy! hym dziwne !



    ja nie bede miala laptopa w pokoju i powiem wam ze nie wiem jak wyglada moj pokoj nie mam prawka bede robic dopiero jak bede i dopiero wtedy dostane autko! narazie nic nie wiem na temat godzin pracy itp ale za to wiem ze moja host rodzinka zapewni mi mila atmosfere w domu!



    no ale zalerzy jeszcze jak kto rozumie pojecie rodzinna atmosfere :? ehh
  • Re: co negocjowac a czego nie chciec

    kasik > 09-06-2005, 21:27

    Ewelina, jak to nic nie wiesz na temat godzin pracy?? Dla mnie to podstawa!! A licza sie dobra materialne + atmosfera w domu razem wziete oczywiscie!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia