-
-
Re: Prywatność
marvellous > 31-07-2012, 22:23
[quote name="Koralina"]
[quote name="marvellous"]
Nie rozumiem za bardzo, jak mozna sie decydowac na program au-pair, nie lubiac dzieci...
To ja sobie zostane chirurgiem, mimo ze mdleje na widok krwi. jest tyle innych mozliwosci, by wyjechac i poznac obca kulture, nie angazujac w to dzieci.
[/quote][/quote]
program daje mi duza radosc sam w sobie mimop ze wydaje sie to buc parasoksem, nie zaluje z ejestem au pair, zostane tu rok a pozniej dalej bede au pair
nie trzeba kochac swojej pracy, robie co do mnie nalezy i tyle a reszte czasu ciesze sie rzeczami ktore mnie interesuja
moze mam takie podejscie bo wczesniej pracowalam rok w pracy ktorej nienawidzilam a prezy tym dzieci to blachostka
po drugie ja te wnioski odnosze do macierzynstwa - nie porownuje au pair do tegfo bo to roznica ogromna
8 godzin z dziecmi, zaplacone mam mam mieszkanie w miejscu w ktorym zawsze chialam byc, rozwijam sie jezykowo, robie co lubie wiec jak dla mnie probram au pair na chwile obecna
dzieciaku krzywdy nie robie i niegdy nie zrobie, wrecz przecviwnie ma sie ze mna swietnie i bardzo mnie lubi ale wnioski pozostana takie jak napisalam wczesniej -
Re: Prywatność
Koralina > 31-07-2012, 22:28
Zwracam w takim razie honor, jak dziecko ma sie dobrzenawet mnie,a kocham dzieci nad zycie, wplywaja na nerwy, wiec nie wyobrazam sobie, jak meczace musi to byc dla osoby, ktora ich w ogole nie lubi -
Re: Prywatność
marvellous > 31-07-2012, 22:37
nie ze w ogole ja to odnosze tylko do macierzynstwa. Czasmi lubie sie bawic z moja mala czasami mnie wkurza. Wniosek wyciagam taki ze nie chce miec dzieci. Moja hostka jest ze mna w domu caly czas i widze jaka zmeczona jest. Ja amm dziecko 8 godzin dziennie, ona ma je od 7 - 19 i do tego znosi te wsyztskie rozkazywanie itd
paradoksalnie uwazam ze mam podejscie do dzieci i czuje ze sie sprawdzam w tej roli i kilka razy dziekowalam tacie ze powiedzial mi o programie au pair.
piasly dziewczyny u gory ze dziecko daje radosc , to prawda ale radosc daja tez inne rzeczy ktore przez posiadanie dziecka nie mzoemy realizowac tutaj pytanie co kto lubi bardziej jedni chca miec dzieci ponad wsyztsko a inni wola sie realizowac w inny sposob. Zauwwazylam juz dawno ze wyznanie ' nie chce miec dzieci' spotyka sie ze zlym wydzwiekiem nie chodzi mi ze w tym temacie na forum, ale ogolnie wsrod znajomych
ludzie mysla ze to taka wlasciwa kolej rzeczy - szkola, studia, praca, maz , dziecko a nie rozumieja ze ktos moze chce zyc inaczej - tez sie z tym spotkalyscie ( pisze do osob ktore nie chca dziecka)
i przepraszam bardzo zalozycielke tematu bo zaczelam off top ( bo mialam akurat zly dzien z dzieckiemi musialam wyrzucic gdzies z sibie moja flustracje ;p) -
Re: Prywatność
elizawieta > 31-07-2012, 22:43
Tak spotkalam sie z tym ze ludze dziwnie odbieraja niechcec do maciezynstwa i jeszcze ze stwierdzeniem, to cie pewnie mąż zostawi dla innej bo wiadomo każdy chce potomkaJa jestem za nerwowa na dzieci ale jak kasy brak to mozna wiele zeczy zniesc. Takie małe wtrąconko: młody (3l) dzis cały dzień rodził swojego wyimaginowanego brata a kiedy mu powiedziałam, że chłopcy dzieci nie rodzą to sie smiertelnie obraził. A młoda (5l) to podsumowała najlepiej "it's not baby boy it is a potty boy" później zaczęli sie lać. :lol: -
Re: Prywatność
Koralina > 31-07-2012, 22:57
To sobie pomyslcie, jak reaguja na to, ze ktos nie chce miec ani dziecka, ani nawet meza -
Re: Prywatność
LadyInRed > 01-08-2012, 1:07
[quote name="martuska"]eh wiem,ze nie ten watek ale widze ze tutaj wiecej osob sie udziela wiec napisalam[/quote]
Co to za argument? o.O
A co do dzieci - ja pewnie będę jakieś swoje mieć... I nie wiem, od kiedy jestem au-pair trochę się tego boję, bo faktycznie, przy dziecku to jest mnóstwo roboty non-stop. Ja bycie au-pair traktuje jak pracę - płacą mi za to, spełniam swoje obowiązki, dzieci są nakarmione, ubrane, mają co robić, żyją. Czasem podchodzę do tego aż za bardzo zadaniowo, bo nadchodzi dana godzina, więc chciałabym, żeby były głodne, otwierały grzecznie buzie, jak ładuję im do nich łyżki i ciężko mi być elastyczną (wiem też, że hostka lubi jak wszystko idzie zgodnie z planem, poza tym mam w tym domu od groma obowiązków, więc jak coś się przesuwa, to sypie mi się cały plan), z dziećmi tak się czasem nie da. Pracując z rzeczami jest mi łatwiej - posprzątam, ugotuję, kurczak nie zaśnie mi na kwadrans przed planowaną porą lunchu.
Mam tylko nadzieję, że do własnego dziecka będę mieć inne podejście i kiedy powie mi "jeszcze nie jestem głodny, czy mogę zjeść lunch za godzinę?", to się nie wkurzę, że cały harmonogram przesuwa się o tę godzinę do przodu. -
Re: Prywatność
EwelinKa24 > 01-08-2012, 9:07
[quote name="Koralina"]To sobie pomyslcie, jak reaguja na to, ze ktos nie chce miec ani dziecka, ani nawet meza[/quote]
Ja właśnie się do takich osób zaliczam - nie chcę ani męża, ani dziecka. Moja rodzina bardzo gwałtownie reaguje na tego typu oświadczenia, ale ja nigdy nie miałam problemu z przyznaniem się, że jestem egoistką i nie uśmiecha mi się "skakać" wokół męża z obiadkami, prasowaniem itp, a później to samo w odniesieniu do dzieci - Never Ending Story....W życiu można realizować się na wiele innych sposobów i nie każda kobieta musi być matką, czy żoną. Po drugie, inaczej wygląda sytuacja dwudziestokilkuletniej, rodzącej dziewczyny w Niemczech, czy w UK, a inaczej w Polsce. Obecnie coraz mniej kobiet w moim wieku decyduje się na świadome macierzyństwo, gdyż po prostu nie mają oparcia w państwie. Moja sąsiadka, 21-letnia dziewczyna, która to nie tak dawno zarzekała się, że dzieci dopiero jak obroni pracę magisterską i znajdzie pracę,jest niecały rok po ślubie i we wrześniu zostanie mamą. Oboje z mężem nie mają własnego mieszkania, pracy i nadal się uczą.
Dla niektórych kobiet macierzyństwo to spełnienie marzeń, dla innych - przekleństwo. Coraz częściej można przeczytać na stronach serwisów informacyjnych, że pani X utopiła swoje dziecko, czy pani Y znęcała się nad nim fizycznie i psychicznie...Te wyżej wymienione panie X i Y to zazwyczaj kobiety, które rodziły dzieci jako niedojrzałe emocjonalnie kobiety, nie całkiem świadome tego, czy chcą być matkami, czy nie. Urodziły, przyszły obowiązki, kobiety nie dały rady i zaczął się dramat.
Osobiście uważam, że uczciwiej jest przyznać się przed samą sobą, że nie chcemy potomstwa i wolimy żyć w pojedynkę, niż rodzić pod presją osób trzecich, a potem całe życie żałować.
Polska to nadal kraj zaściankowy, w porównaniu chociażby do UK. U nas nadal twierdzi się, że kobieta powinna wyjść za mąż do 25 roku życia, bo potem to już stara panna, podczas gdy w krajach Europy zachodniej, 30-letnia kobieta to jeszcze bardzo młoda osoba, która "ma czas". Moja hostka urodziła pierwsze dziecko w wieku 37 lat i kiedy powiedziałam, że w Polsce ludzie patrzyliby na nią z niedowierzaniem, zaczęła się śmiać. Podobne zaściankowe myślenie towarzyszy naszym rodakom w odniesieniu do studiowania. Nie wiem dlaczego, ale w Polsce przyjmuje się, że osoba po 26 roku życia nie ma już prawa być studentem. Co za bzdury!!! Kredyty studenckie przyznawane są tym do 26-go roku życia, zniżki na przejazdy środkami transportu publicznego - dla osób do 26-go roku życia. Przykładów można by mnożyć. Pytanie: czy osoby po 26-tym roku życia nie mają się prawa uczyć? A może te właśnie osoby, które będąc świeżo po maturze, nie miały pieniędzy na studia, wyjechały za granicę, aby je zarobić i mogą rozpocząć naukę dopiero wtedy, kiedy są uważane przez nasze "nowoczesne" państwo za staruchów.
Dziewczyny - nie bierzcie sobie do serca opinii waszych znajomych, rodziny i ogólnie rzecz biorąc - społeczeństwa. Jeżeli czegoś nie chcecie, to po prostu nie chcecie, a wyjazd w charakterze au-pair jest nie tylko dla tych, którzy kochają dzieci, ale PRZEDE WSZYSTKIM dla tych, którzy chcą nauczyć się języka i poznać inną kulturę. Nigdzie nie jest napisane, że dziewczyna jadąca na au-pair musi być przysłowiową Matką-Polką i pokochać swoich nowych podopiecznych. Nie oszukujmy się, nie sądzę, aby szczytem waszych marzeń było zmienianie pieluch, mycie podłóg i wysłuchiwanie nieprzyjemnych komentarzy. Całe szczęście, moja obecna host family jest naprawdę w porządku i mam się tutaj świetnie, ale piszę, to co piszę w odniesieniu do moich poprzednich doświadczeń. Ważne decyzje należy podejmować świadomie -
Re: Prywatność
thelumivalkoinen91 > 01-08-2012, 15:18
No jasne, że trochę przesadzamy...ale jeżeli mam opiekować się dzieckiem które mnie nie szanuje, bo rodzice go nie nauczyli, to coś jest tutaj nie tak...tylko o to myślę, że chodzi. Co innego dziecko które ma 3 lata a co innego 6- bo wtedy już powinno rozumieć więcej. -
Re: Prywatność
LadyInRed > 01-08-2012, 15:52
[quote name="EwelinKa24"]
[quote name="Koralina"]To sobie pomyslcie, jak reaguja na to, ze ktos nie chce miec ani dziecka, ani nawet meza[/quote]
Polska to nadal kraj zaściankowy, w porównaniu chociażby do UK. U nas nadal twierdzi się, że kobieta powinna wyjść za mąż do 25 roku życia, bo potem to już stara panna, podczas gdy w krajach Europy zachodniej, 30-letnia kobieta to jeszcze bardzo młoda osoba, która "ma czas". Moja hostka urodziła pierwsze dziecko w wieku 37 lat i kiedy powiedziałam, że w Polsce ludzie patrzyliby na nią z niedowierzaniem, zaczęła się śmiać. [/quote]
BEZ PRZESADY! Pięknie ukazujesz swoim hostom Polskę, jak jakiś ciemnogród :/ Właśnie wiek rodzenia dzieci i wychodzenia za mąż przesuwa się do przodu, bo zwykle najpierws studia, potem praca... Większość moich koleżanek nie planuje dzieci przed trzydziestką, więc o czym Ty mówisz?
Pochodzę z Dolnego Śląska, tak przy okazji. -
Re: Prywatność
dosiunia > 01-08-2012, 19:55
Ja się niestety musze zgodzić w Eweliną. Przeciez tak jest, że ludzie w Polsce mają dzieci przed 30. Dopiero nasze pokolenie planuje żyć inaczej - planuje. Wszyscy moi kuzyni i kuzynki pozakładali rodziny po 20stce + zobacz na naszych rodziców i dziadków - tak samo.