-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 21-03-2005, 5:53
RELACJA Z PORNOLSKIEJ WIZYTY U MAURY.
Stawilam sie u niej o osmej, a o osmej pietnascie relacja byla zdana.
Powiedzialam, co wiedzialam. Ze od samego poczatku wiedzialam, ze je w swoim kompie "trzyma", ale mnie ten "problem" w zaden sposob nie dotykal, wiec nic nie mowilam. Choc Sue mnie namawiala.
Powiedzialam, ze uzywal mojego kompa, a jak sie potem okazalo, ogladal moje fotki. Kiedy pozabieralam plyty, nie ma mowy o korzystaniu z mojego peceta.
A na koncu najlepsze, ze oglada pornosy na moim kompie.
No oczy jej rosly, nie powiem. Stwierdzila, ze bardzo dobrze zrobilam, ze przyszlam, bo gdyby Kris uzyla mojego komputera i zorientowala sie, ze historia zawalona jest "hardcorami", moglaby sie zdziwic, co tez ja wyrabiam. No bo Maura sama stwierdzila, ze jest pewna, ze hostka nie wie, czym sie mezus w godzinach pracy trudni.
Moja LCC powiedziala, ze zanotuje to w "historii mojej rodziny" i jakby cos bylo nie tak, mam alibi.I ze regionalna menedzerka tez sie o tym dowie, zeby alibi bylo pelne. :lol:
HISTORIA MA CIAG DALSZY! :lol:
SZYBCIEJ NIZ MOGLABYM SIE TEGO SPODZIEWAC. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gość > 21-03-2005, 9:42
8O zaczelo mnie to ciekawic, nie powiem... mam nadzieje ze ciag dalszy wyglada :twisted: a nie :evil: juz sie nie moge doczekac 8) -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 21-03-2005, 21:24
Ciag dalszy mojej historii odbiega od temetu pornoli, ale wraca do niego, jak bumerang.
PRZEPROWADZKA.
W piatek (przedostatni) siedze sobie z Mattem, mlodzi spia, przylazi tatus.
"No i sie przeprowadzamy"- oznajmia. 8O A ja oczy w slup, kiedy i gdzie. Litlleton za miesiac. 8O Mateczko. Myslalam, ze oszaleje. Littleton jest dziura liczaca 8000 mieszkancow, godzine drogi od Bostonu. (Teraz jestem w Melrose, 30 000 ludzi, 15 minut od samego centrum. Metrem, ktore jakby nie bylo jest podstawowym srodkiem komunkacji).
A on radosnie, ze mam sie cieszyc, ze sie do Buffalo nie przenosza. (To w stanie NY, chyba jakies piec godzin stad). Odpowiedzialam mu, ze jakby sie do Buffalo przeprowadzali, to ja sie muwing do Polandu. I tyle.
Oznajmil mi tez, ze kupuja dwa samochody. jeden do jego dyspozycji, jak ma spotkania, a takze wana, ktorym ja bede jezdzic. Traka sprzedamy.
A o przeprowadzce dodal, ze fajnie bedzie dla mnie, bo community rail, czyli normalny, regularny pociag jezdzi stamtad do Malden, so moge do Thiago jechac. 8O
Acha, czyli kupujemy trzecie auto, a ty mozesz pociagiem?!?!?!?!?!
Zapytalam go, jak daleko stamtad do City, a on przemilczal. Potem szybko sprawdzilam, za daleko.
Oni sobie mysla, ze mnie tylko T w glowie, a co z Bostonem, jak sie na wioche przeniose?!
Ogolnie wkurwilam sie na maxa, bo dwa tygodnie wczesniej powiedzial mi i Maurze, podczas mitingu, ze nie ma mowy o zadnej przeprowadzce w najblizszym czasie. Mnie zas pokazal juz wybrany dom, na fotce i poinformowal, ze na ten dom juz maja kupca, a wlasciwie dwoch! :mad:
Napisalam maila do Maury, ze zostane z nimi, tak dlugo, jak oni beda w Melrose. Ona byla w Vegas, ale zaraz odpisala, ze poniedzialek pogadamy.
Bo mojego hosta caly zeszly tydzien nie bylo, takze mialam "okazje" miec jakas prywatnosc. :twisted: Co oznaczalo, ze moge rozmawiac przez telefon nie narazona na podsuchiwanie. :evil: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 21-03-2005, 21:36
Poniedzilek, czyli hostorii (histerii) pornolskiej ciag dalszy.
Przed osma rano, zdychajaca, bo niewyspana po weekendzie suszylam wlosy w lazience. Slyszalam, ze hostka rozmawiala przez telefon, ale zamknieta u siebie w pokoju. Kilka razy walnela gosno i z ogromna zloscia, zeby "take this shit..." i cos tam wiecej, ale zaaferowalo mnie, o co lata z shit'em, wiec nie sluchalam juz dalej, poszlam na poszukiwania.
Schodze na dol i wiem. :lol: No Monka ma dziennikarskiego nosa, co nie? :wink:
Dzieci ona poslala do jego kompa, zeby sobie literki drukowaly i obrazki i natknela sie na ogrom pornosow. :lol: Tzn ja mam nadzieje, ze nie mlodzi to odkryli. 8O I nawrzeszczala na niego. :twisted:
Kobita se myslala, ze mezus "wierny", a tu taki klops. Druga rzecz, ze moze se wreszcie oswiadomi, wiedzma, ze jak chlop wyglada i moze czas by na jakies poprawki, w stulu, czesciej prysznic, czy jaies ukladanie wlosow, moze nawet make up. :lol:
Wkurwiona byla na maxa, jeszcze mnie opieprzyla, ze brudny noz do zmywarki wlozylam. 8O
~"A co to kuzwa, czyste mam wkladac?!?!"
Jak tylko wyszla, polecialam zadzwonic do Sue, bo nie moglam sie opanowac, lalam, a potem lalysmy razem przedz dlugi czas. :lol: Maurze tez oznajmilam.
PS. To nadal nie koniec. :lol: Historio-histeria ma czesc trzecia. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 21-03-2005, 22:25
No to dawaj czym predzej bo sie niecierpliwie! :twisted: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Mlody > 21-03-2005, 23:51
Tak czytam Monia ta Twoja story na temat pornoli w kompie i mi się wlasnie przypomnialo, ze miałem podobna sytuacje. Jak już pewnie Wiecie ze swoim hostem się nie trawiem, ale za to z hostka miałem swietny kontakt. Dlatego zawsze kozystalem z kompa hostki, a hosta kompa omijalem na kilometr (niestety swojej maszyny nie miałem). Pewnego dnia Sara miala do napisania jakis wazny tekst, a ja w tym czasie pisalem artykul o szkole dzieciakow, powiedziala abym sobie nie przeszkadzal, a ona skorzysta z kompa Liama (hosta) skorzystala para poszla jej uszami, nosem, a cisnienie podnioslo się do granic mozliwosci. Nie wiedzialem o co chodzi, ale nie musialem dlugo czekac LIAMMMMM!!!!! Wrzasla tak, ze prawie z krzesla sadlem opierdolila go tak jak totalnego gowniarza, ze co on sobie wyobraza itp. Itd. Okazalo się ze jego komp to jedna wielka przechowalnia pornosow i fotek pornograficznych. Mowie Wam to jak go opieprzala było rozkosza dla mego oka :twisted:
Cos prubowal ej tlumaczyc, ze to nie on (ale miał haslo na kompie, które zanal tylko on i ona). Cos jej wciskal, ze to musialo z netu przyjsc jakis wirus itp. Na szczescie Sarah tutaj wykazala się inteligencja i powiedziala ze ma 30 min na wyczyszczenie dysku, a jak jeszcze raz cos takiego u niego znajdzie to ma się pakowac. Zajebista babka -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kasik > 22-03-2005, 0:08
Monka dawaj trzecia czesc bo niezle sie juz wkrecilam :lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 22-03-2005, 2:34
Tu znow bedzie maly przerywnik programowy, bo...
Przeprowadzki cd.
W poniedzialek zadzwonilam do naszego biura w Bostonie, zeby dowiedziec sie, ile rodzin jest "na zmianach". A tu niespodzianka roku, nasza regionalna menedzerka zakonczyla wspolprace z biurem w piatek i mamy nowa. 8O Ze stara sie znalam z czasow, gdy mnie na maxa wykorzystiwali, ona doradzila mi czekac. Byla przesympatyczna, a ta nowa... Zaczela karmic mnie bzdurami, ze jak mi rodziny nie znajda przez dwa tygodnie, to do domu wracam. :roll: I sie w koncu zdenerwowalam i mowie, ze jestem tu ponad pol roku, mam zamiar zostac na nastepny, wiec niech mi tego nie mowi, bo niejedna moja kolezanka rodzine zmienila, ale zadna do domu nie wrocila. A ta swoja gadka, w ogole jakas nawiedzona. No myslalam, ze sie rozrycze ze zlosci. Powiedzialam jej, ze zostane z nimi, dopoki sie nie przeprowadza, co zanotowala.
Rozmawialam tez z Maura, ze nie interesuje mnie, co oni sobie pomysla, bo oni maja mnie gdzies, nie jestem ich meblem.
Wieczorem pytam brudasicy, co z przeprowadzka, a ona, ze ona nie wie, o czym mowie! 8O Powiedziala, ze ona zmienia prace za miesiac, ale nie sadzi, ze do sierpnia sie gdzies ruszymy. Jesli wczesniej, to tez tylko po koncu szkoly. Moja nerwica opadla na szczescie, bo mala Jully... a wlasnie to Wy nie wiecie... -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 22-03-2005, 2:48
http://www.fotolog.net/opereczki/?photo_id=8029155
To jest mala Jutty.
Nie mowilam, a myslalam, ze mowilam. otoz, Ann hostka Sue urodzila trzecie dziecko, do ktorego strasznie by mnie chciala.Tylko, ze mala ma teraz trzy tygodnie, no niebawem miesiac, czyli musze poczekac jeszcze dwa. Takze jak pojdzie, jak pojsc ma od poczatku czarwca bedziemy z Sue dwoma operkami w jednej rodzinie. 8) Damy czadu. :wink:
Poczatkowo mialam opory, ze bedziemy sie zrec czy cos, ale summer time, praca w wymiarze max 40 godzin, a zazwyczaj 30, hosci mili i troskliwi. I nie skapcy, jak moi. Swoj pokoj, lazienka z Sue i auto tez z Mloda, ale ... Zreszta zobaczymy. na razie wszystko jest w fazie bardzo zaawansowanych, ale tylko projektow, bo Ann oficjalnie mnie nie zapytala, kontaktujemy sie przez Sue, tzn, zaczela ona mowiac, ze chcialaby mnie do malej, ja powiedzialam, ze niebardzo, ale po perypetiach z zeszlego tygodnia, nie bede miala skrupulow, o czy Ann jest na biezaco przez Mloda informowana. Perypetie zas za moment.
Takze kamien mi spadl, bo Jully urodzila sie 24 lutego (miesiac po mnie), wiec w czerwcu bedzie perfekt! I pojde na to. Moi hosci tez prace na lepsze zmieniaja, wiec zrozumieja. Hahahahaha. :twisted: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Olga Anna > 22-03-2005, 3:25
jak tak sobie czytam to wszystko to az mi sie odechciewa zmieniac rodzinke! przeraza mnie fakt ze moge trafic na jakas wiedzme i zboczenca, nie mowiac juz o rozkapryszonych bachorach
co robic co robic?