-
-
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 30-10-2007, 19:13
a takzapomniałam
jejku jak ona tak o tej hostce swojej opowiadała to ja nie byłam sobie w stanie wyobrazić co by było jak ja bym była z Vivian sama 8O Boże przecież to było takie wredne i przebrzydłe co?, że jedynie Julian czasem potrafił załagodzić sytuację, ale też do czasu bo potem i on zacz?ł mnie wkurzać... ahh jak dobrze że mam to już za sob?. -
Re: British dream ^ ^
maada > 30-10-2007, 19:42
Ninka, to prawda, w USA lepiej traktuja operki, przede wszystkim ze wzgledu na to, ze oni rozrozniaja pojecia "niania" i "sprzataczka". Brytyjczycy za to, z tego co czytam, wrzucaja wszystko do jednego worka i nazywaja AUPAIR :? Ale wiadomo, nigdzie cudow nie ma to raz, a dwa to mysle ze mozna zawsze super trafic w Anglii, albo beznadziejnie w Stanach -to wszystko to jedna wielka loteria.
Nie mozna za to nigdzie sie ponizac i pozwalac sobie wchodzic na glowe. Bardzo mi sie podobalo jak Agata odpisala tej okropnej hostce, co ona sobie w ogole wyobrazala! :? I Agatko ja mysle ze to wcale nie ona Ciebie wyrzucila tylko umozliwila Ci odejscie z tego cyrku czyli jej domu, pozdr. trzymaj sie! :wink: -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 30-10-2007, 20:20
no ja wiem że wszędzie można trafić beznadziejnie, ale Magda tak jak napisała? w Anglii Au Pair jest sprz?taczk? i ma zadowolić hostów, bo przecież co ich obchodz? uczucia dzieci. Bo u mnie mimo tego że dzieci były very happy to hostka niekoniecznie i ci?gle wytykała mi błędy. To jest bł?d. Bo sprz?taczke można zatrudnić, a nie oni się uważaj? za Bóg wie kogo, tylko dlatego że przygarniaj? kogo? pod swój dach i za spanie, jedzenie i marne grosze oczekuj? zapieprzania 24/7 na każde ich zawołanie.
zaczynam się bardzo poważnie zastanawiać nad moj? au pairsk? "karier?"... ale chyba dam sobie jeszcze jedn? szansę... -
Re: British dream ^ ^
Klarasek > 30-10-2007, 20:32
Aga, a tak z innej beczki...jak bym pojechała do Londynu po nowym roku my?lisz że miałabym szansę znaleźć pracę...? -
Re: British dream ^ ^
asiafrugo > 30-10-2007, 20:50
No ale to tez zalezy od rodzinki - ja mialam hostke w domu i dobrze mi sie w sumie z nia zylo...czasami robila cos co powinnam zrobic ja, bo mialam to w grafiku. Fakt, ze tez mialam prace domowe ale to bylo glownie pranie (codziennie) to mnie w sumie cieszylo, bo ja wkladalam swoje ciuchy i dzieci i mowilam ze zostalo troche wolnego miejsca i jak chce to niech cos dolozy (a czesto nie zostawalo)
I dla nich najwazniejsze bylo co czuja dzieci, bo poprzednia au pair mimo, ze nie byla zbyt przyjazna (uciekala z domu kiedy tylko mogla) nie lubila ani ich ani malego (?) to ja trzymali. Kiedy zapytalam dlaczego..mowili ze dlatego, bo maly, pomimo ze ona nie lubila sie nim zajmowac, byl do niej przywiazany....I nie rozumiem ludzi (takich jak np. hosci Agaty), dla ktorych wazniejsze jest zeby au pair byla dobra sprzataczka, a nie dobra niania, jakby szczescie dzieci sie w tym nie liczylo ;/ -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 30-10-2007, 21:33
[quote name="asiafrugo"]I nie rozumiem ludzi (takich jak np. hosci Agaty), dla ktorych wazniejsze jest zeby au pair byla dobra sprzataczka, a nie dobra niania, jakby szczescie dzieci sie w tym nie liczylo ;/[/quote]
u mnie było to samo...
to nic że Vivian traktowała swojego pasierba jak ?miecia a ja siedziałam z nim i czytali?my ksi?żeczki, chodzili?my na plac i ogl?dali?my razem bajki... -
Re: British dream ^ ^
asiafrugo > 30-10-2007, 22:43
I to jest przykre wlasnie
To ten najstarszy nie jest jej synem? -
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 30-10-2007, 23:26
Ja tego nie rozumiem, i poj?ć nie mogę.
Normalne matki na głowie staj?, żeby dzieci były zadbane, szczę?liwe, bezpieczne.. a te co obchodzi? żeby miały kogo? kto będzie za nie wszystko robił..
Szkoda słów.
Madziu.. ?więte słowa:
'Ninka, to prawda, w USA lepiej traktuja operki, przede wszystkim ze wzgledu na to, ze oni rozrozniaja pojecia "niania" i "sprzataczka". Brytyjczycy za to, z tego co czytam, wrzucaja wszystko do jednego worka i nazywaja AUPAIR'
I dlatego coraz bardziej sceptycznie do tego wszystkiego podchodze.. połowe ofert poodrzucałam widz?c zdania w stylu " potrzebuje kogo? kto będzie umiał rozejrzeć sie wokoło i je?li co? jest do zrobienia to to zrobi bez przypominania" bo wiem już na czym to polega :?
I Chociaż nowi ho?ci maj? sprz?taczke, babcia przychodzi prasować, nie wiem jak takie codzienne życie będzie wygl?dało..
Ale zdecydowałam się na nich. Jesli w trakcie tego miesi?ca nie wypali, odejde, a może zostane do ?wi?t i później już nie wrócę.
Klara my?le, że nie miałaby? najmniejszego problemu, PEŁNO jest ofert.. szukasz kogo? do mieszkania w Londynie? ;-)
PS Dzwoniłam dzi? do szefa.. no kocham to jego 'happy go lucky attitude' -
Re: British dream ^ ^
WAMPIREK > 31-10-2007, 0:22
Agatko, życzę powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 31-10-2007, 0:54
Shawn był synem Juliana, nie wiem jaka byla historia jego matki. No ale on W OGÓLE jej nie obchodził. umiała tylko na niego krzyczeć i go bić.
ja też jestem coraz bardziej sceptyczna, jakby bycie au pair było moim własnym widzi-mi-się to bym pojechała do Stanów. ale lepszego startu w UK dla siebie nie widze...