-
-
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 03-02-2006, 2:44
Right Agulka zapchaly i to jak sie okazalo powaznie! :twisted:
Musialy cos tam wrzucic, nie wierze zeby sam sie tak zapchal... oto co nastapilo..
Od poniedzialku zapchany kiebel, woda stala wiec przestalam uzywac (zakazalam dzieciom), po tym jak pol h spedzilam na scieraniu podlogi, gdyz kibel caly czas "wyrzucal" nowa wode, oczywiscie nie ma sie co ludzic, ze byla to czysta, zrodlana woda, o nie nie nie, to byla woda z hmm "kiblowym stuffem" w kawalkach, ok dosc szczegolow. Tak bylo do wczoraj wieczorem. A tu nowa niespodzianka. Wchodze do lazienki kolo 1 am, chcialam tylko umyc zeby. Czuje niesamowity smrod, doslownie jakby sie ktos zesral! Pomyslalm, ze to ta woda stojaca w kiblu tak cuchnie, ale cos podpowiedzialo mi zajrzyj pod prysznic. Zajrzalam.. moim oczom ukazal sie obraz mrozacy krew w zylach. Cala okolica kratki sciekowej w rzadkim gownie, smrod jak 150, galy mi wyszly na wierzch, chwila oslupienia i buch w smiech.. tego jeszcze nie widzialam, wygladalo jakby ktos narobil, ale zwazywszy na okolicznosci mysle, ze to wylecialo na gore z tej kratki, przeciez wszystkie te rury lazienkowe na pewno sa jakos polaczone.. sytuacja niewesola a jednak ja sie nie moglam opanowac. Alan siedzial na "moim" kompie = obok "mojej" lazienki, nie moglam sie opanowac od smiechu zeby mu powiedziec co sie stalo, z reszta nie bardzo wiedzialam z tego wszystkiego jak sie wyslowic.. Nawet nie moglam wziac kilku glebokich oddechow dla uspokojenia bo smrod zatykal nos, wic sie stlumilam recznikiem i w koncu wyszlam i gryzac sie w dziasla, jezyk i co sie dalo powiedzialam Alanowi, ze ja mu nie umiem wyjasnic co sie tam dokladnie stalo, ale wszystko jest popsute.. Powiedzial, ze zobaczy pozniej.. hmm
Niestety sytuacja trwa do obecnej chwili, chyba nikt palcem nie kiwnal w tej sprawie, jakis hydraulik czy cos takiego, to w koncu nie ich lazienka!! JAk ja mam korzystac z takiej lazienki jak tam sie nawet nie da wejsc przez ten smrod!! :twisted: Dzieciom pokazalam wszystko upewniajac sie czy ktores nie narobilo pod prysznic, ale te opcje po sledztwie wykluczylam. Gruba poinformowala mnie, ze to sie nigdy nie zdarzalo wczesniej.. yeah, wiec wlasnie sie przydarzylo mi!
No i cos mi sie wydaje, ze szybko tego nie zlikwiduja.
Gowno pod prysznicem jak lezalo tak lezy, boje sie go tknac (splukac) bo jeszcze wyleci wiecej.
Jakies rady?
Fuck, w domu sa 4 lazienki, czemu stalo sie to w lazience biednej operki?? :?:twisted: -
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 03-02-2006, 4:10
o moj boze 8O 8O to na pewno potwory ci cos niesplukiwalnego wrzucily :twisted: :twisted: ale rodzinke to masz "niezla".. co z tego ze to twoja lazienka..no takich rzeczy sie nie robi. jak masz z lazienki korzystac :?: :twisted: z tym prysznicem to niezle, nie wiem co doradzic..lepiej nie ruszac.. ale to przeciez ci lazienka na wieki zasmierdnie..wsploczucia
ja po prostu podziwiam twoja wytrzymalosc na ta rodzine 8O -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 03-02-2006, 4:47
Gowno pod prysznicem a on mowi ze sie tym zajmie i do teraz to tam jest .Gosh !!!
na niezlych 'zakretow' trafilas .Podziwiam !!! -
Re: KASIK - to ja:)
MONIKA > 03-02-2006, 6:31
O ja pierdykam, ale serio coz nie tak z tymi kiblami tu jest, bo non toper sie zapychaja. Sue kiedys przepychala, ja na szczescie nie mialam takiej przyjemnosci, ale wylewajaca wode tez mialam. :? -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 03-02-2006, 11:42
znaczy sie ze Amerykanie maja zerowe pojecie o hydraulice i architekturze - bo jesli sa problemy z zapychajacymi sie kiblami w wiekszej ilosci miejsc oznacza to, ze buduja za waskie rury i zle kolanka tam wstawiaja - i cisnienie wody nie jest w stanie przepchac (khk khk, wiecie czego) na druga strone - i sie zapycha
biedna Kasik
mnie to juz brak slow do tej twojej rodziny i naprawde, mnie by tam walilo czy mam stracic semestr w szkole czy nie - uciekalabym od nich, zeby ratowac siebie
szkola nie zajac, nie ucieknie - a zdrowie moze! -
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 03-02-2006, 20:56
i kolejny dowod na inteligencje amerykanow hehe
emi, a ty to niezly hydraulik..moze wpadniesz na wyklad do usa -
Re: KASIK - to ja:)
monica07 > 03-02-2006, 21:30
hydraulik dobra kase ciagnie. trzy tygodnie trzeba na niego czekac, potem przychodzi na 5min i inkasuje 160$ .
dobry zawod w stanach.
zaraz zaraz z kim ja rozwazalam zmiane profesji, z toba kasik ? :lol: -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 04-02-2006, 1:51
Tak Monia, ze mna :lol: Powiem Ci, ze caly czas rozwazam. Moze wkrotce zaciagne sie do takiej roboty, mozemy tez pomyslec o wspolnym biznesie - na poczatku zawsze latwiej razem :wink:
Tak wiec sytuacja jest prawie opanowana, kibelek dziala, prysznic dzis czyscilam, ale nie dokonczylam i zaraz musze to zrobic brrrr, ale wciaz brzydze sie na mysl o wejsciu tam, na pewno nie na bosaka :wink:
Teraz uwaga
Mlody dostal dzis od matki w d...
Ale sie smialam pod nosem. Tym optymistycznym akcentyem zakonczyl sie moj tydzien pracyJuz przez tel. powiedzialam ascce jak to gnoj mnie dzis probowal skopac, potem nawyzywal od brzydkich, glupich luzerow (buhahhaha) a ja stosowalam na nim tortury z najwyzszej polki (czego oczywiscie asce juz nie opowiedzialam :wink: ) w stylku - darl sie zebym wyszla z jego pokoju, wiec rozsiadlam sie tam z ksiazka i zaczelam mowic, ze zostaje tam z nim na zawsze, bede spala z nim w lozku i.t.p. im glosniej sie darl tym wiecej takich rzeczy mi przychodzilo do glowy. Potem mu mowie, ze on przegral ja wygralam bo on sie rzuca i ryczy a ja siedze spokojnie i sobie czytam. Fakt, ze on przegral dziala na niego jak czerwona plachta na byka.. przeciez kajlik kuki jest idealny, perfekcyjny i nigdy nie przegrywa. Im czesciej mu powtarzalam, ze nigdy nie wygrywa tym bardziej sie darl. NA koniec przynioslam do jego pokoju jego czekoladki (ulubione) i zaczelam oscentacyjnie jesc rozkoszujac sie smakiem, oczywiscie podkreslajac, ze owszem sa jego, ale coz z tego skoro ja je zjadam, i ze on oczywiscie ich nie moze miec, ani teraz ani pozniej bo wszystkie zamierzam zjesc. Tortury trwaly godzine! Tak spedzilismy godzine w jego pokoju. Nie bedzie sobie dzieciak robil bezkarnie co chce, nawet jesli nie moge go walnac (a czasem go popchne czy cos tak niby nie chcacy i jak nikt nie widzi) wiec chociaz w inny sposob pokaze smrodowi, ze nie ma nade mna przewagi. Tak wiec dostal w d. od aski po tym jak jej to powiedzialam, wczoraj przynioslam ze szkoly wiesci, ze byl nie do zniesienia w szkole (wyobrazacie sobie, ze go do kata posadzili?? ), dzis Aska wrocila do domu i jej zrobil scene, ze nie chce isc z nia, ale tez nie chce zostac w domu, czyli standard, scena zawierala stale atrakcje jak rzucanie sie na ziemie i walenie/ machanie rekoma i.t.p., ryk to norma. Fakt, ze dostal po tylku, ale pewnie za 5 min. kupila mu 3 zabawki w nagrode :? :twisted:
A i jeszcze dzis pojechalam do DC szukac mojej szkoly i w drodze powrotnej oczywiscie zajechalam na downtown zamiast do McLean, na szczescie w miare szybko znalazlam moja droge i bylam z siebie bardzo dumna. Ogolnie obczailam, ze droga do szkoly z mojego domu pod same drzwi nie powinna zajac wiecej niz pol h, wiec nie jest zle. -
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 04-02-2006, 3:44
moje gratulacje kasiku, oby tak dalej..wykonczysz w koncu malego i sam sie podda -
Re: KASIK - to ja:)
MONIKA > 04-02-2006, 20:59
:lol:
tortury pierwsza klasa, ja tez stosuje czasami, choc moj gowniarz nie jest taki zly, bo sie mnie boi. :evil: z matka sobie pozwala, a nich tylko zamkna sie drzwi. :twisted:
tak trzymac kasik! :lol: