-
-
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 10-08-2007, 23:35
ja mam weekend od tyg (bo co to jest 6,5h pracy ;P) i potrwa jeszcze tydz albo i dwa :lol:
co hostka na brajton? -
Re: Cos od Marzenki :D
Ninka Jones > 11-08-2007, 2:40
a ja mam jeden dzien wolny w tym tygodniu...
co u Ciebie? -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 11-08-2007, 17:05
wstalam o 10, jadlam sniadanko, wzielam dluga goraca kapie, wybalsamowalam sie cala i siup z podrecznikem do ogrodu na lezak sie opalac....leze tak sobie i sie przypiekam przez godzine i tu nagle hostka przychodzi ze szklanka soku z lodem dla mnie...kocham tu bycok zmykam sie dalej opalac i edukowac ;P musze moja opalenizne 'krotkorekawkowa' jakos wyrownac;P a jutroma padac wiec slonce musze dzis na full wykorzystac! -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 14-08-2007, 11:54
Ale pogoda dzis bez sensu...leje od samego rana :/
Jakis mam dzis nastroj DO BANI niecale 3 tygodnie mi zostaly do egzaminow i z kazdym dniem coraz mniej zapalu do nauki...moze to dlatego ze mam juz jej po dziurki w nosie...co nie zmienia faktu ze umie dopiero polowe :/ chce wrocic do PL spotkac sie moim mezczyzna, rodzina, przyjacoilmi...ale tylko na chwilke i tu wrocic, nie chce ich tu opuszczacjakos inaczej sie teskni za domem a calkiem inaczej w domu za nimi tu bedzie....z doswiadczenia wiem ze gorzej...PO PROSTU SOBIE NIE WYOBRAZAM JAK BARDZO! az mi sie moj powrot sni po nocach i budze sie przestraszona
Z pozytywow...wczoraj dostalam wyplate..hihi z bonusikiem za to ze wogole jestem chyba bo generalnie powodu zadnego nie bylow przyszlym tygodniu znowu mi nocka z malym wypada wiec znowu dodatkowe money wpadnie...finansowo z tego pobytu wyjde bardziej pozytywnie niz sie tego spodziewalam i dobrze bo te 3 tys. zl sie przyda po powrocie
nie wiem co zrobic, zostaly mi 2 weekendy tu, planowalam z Yoanna Brighton w moj ostatni...no ale hostka mnie chce zabrac do walii do rodziny..czasem cos o tym wspomina choc pewne to jeszcze nie jest...do walii chce jechac, do Brighton z Yoanna tez bo ladnie tam jest...i jakos mi tak dziwnie hostke spytac o Broghton bo to by tak jakbym nie chciala z nia jechac a to nie tak...i tu nastepny weekend jeszcze problemem jest...jechac do Londynu i spotykac sie z ciotka czy nie? kurcze nauke tez mam i na 2 weekendy away sobie pozwolic nie moge...wiec chyba ciocie sobie odpuszcze, a szkodano ale coz zycie...sama sobie zepsulam wakacje tymi poprawkami to teraz trzeba za co placic....ale optymistyczny ten moj post dzis...jak cholera -
Re: Cos od Marzenki :D
Yoanna > 16-08-2007, 15:43
oj marzena to chyba sie juz nie zobaczymy...
(kiedy znowu do uk wpadasz?)
:lol: -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 20-08-2007, 17:43
next summer skarbie
dawno nic nie pisalam...mialam fajny 3 dniowy weekend...nauka, relax, zakupy w Basingstoke plus popoludnie z Vibka...nowa german au pair
dzis kulturalnie wstalam o 9 za co na dzien dobry mojego bobasa wysciskalamhihi zdecydowanie wole jak sie budzi o 9 niz o 7 ;P pozniej normalna porankowa rutyna sniadaniowa i zasiadlam przed kompa...a tu mail z pracy od hostki z nr telefonu do jakiejs Ani ktora potencjalnie moze byc ich nowa au pair...mialam do niej zadzwonic i pogadac troche o tym jak tu jest co tez uczynilam...nawet milo sie rozmawialo potem hostka zadzwonila, podziekowala mi i powiedziala ze jeszcze mnie kilka takich rozmow z innymi dziewczynami czeka ...pozniej zasiadlam przed tv i ogladalam ostatni odcinek shipwrecked...moje tigerki przegraly buuu....maly bawil sie na dywanie na swojej kolderce zabawkami...az nagle zaczelo go pociagac jakby na wymioty...nie wiem czy widzialyscie roznice miedzy wymiotowaniem z powodu bolu brzucha a wymiotowaniem z powodu polkniecia czegos...ja nigdy wczesniej tej drugiej opcji nie widzialam ale bylam pewna ze o to chodzi....no ale nic...poruszal buzia i przestal...jakos nie chcialam wierzyc ze bedzie to koniec...zabawki jakie posiada nie maja zadnych elementow do polkniecia...bylam przestraszona strasznie bo nie wiedzialam co to a przeczucie mialam ze cos w nim siedzi....noi maly znowu zaczal...zwymiotowal tym razem troszke...i przestal na jakies 5 min...nie wiem czy zrobilam dobrze czy zle....dalam mu do picia wody...i wtedy zaczelo go pociagac na dobre...jakos odruchowo obrocilam go glowa w dol i wsadzilam dwa palce w gardlo.....i dziecku ulzylo w koncu...cala zawartosc zoladka wyladowala na mnie...w tym moje polkniete odkrycie...taka mala naklejka chyba z owoca jakiegos...jak to sie miedzy jego zabawkami znalazlo nie wiem...wyodkurzalam caly dom co by to pozbyc sie wszelkich potencjalnych przedmiotow do polkniecia...chyba poranne odkurzanie sobie wprowadze w codzienny grafik... :roll: -
Re: Cos od Marzenki :D
Ninka Jones > 20-08-2007, 18:14
u mnie dzien sie zaczyna od odkurzanianawet lazienka i toaleta musza czekac, najpierw trzeba pojsc po odkurzacz!
ale takiej akcji jeszcze nie mialam 8O -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 22-08-2007, 13:53
eh...mialam wczoraj ciezki dzien bo wstaje rano patrze a tu nie ma laptopa :/ hostka ze soba do Leeds na spotkanie wziela...dramat tak miec neta 24/24 az tu nagle 24h przerwyza to odbilam obie na telefonie, podzwonilam do znajomych, mamy i bylo milo wczoraj stalo sie cos nieprawdopodobnego...mama dostala ode mnie kartke urodzinowa (jak zreszta co roku) ale tym razem wlozylam tam kilka zdjec z mojego pobytu tu...cieszyla sie, poplakala i wogole...i mi powiedziala ze jest ze mnie dumna ze sobie radze w zyciu, ze jestem niezalezna i takie tam...pierwszy raz sie na cos takiego co mialo zwiazek z moimi pobytami summer au pair zdobyla...zwykle bylo ze mnie zgwalca, ze do kosciola na wakacjach nie chodzie jak jestem abroad, ze w domu potrzebna jestem na wakacjach itp. itd...no coz ludzie sie zmieniaja
moj maly robaczek mnie dzis zaskoczyl bo pozwolil mi pospac do 10...wczoraj do 9 jak ja bede za nim tesknic...nie da sie opisac... jakby nie patrzec spedzam z nim wiecej czasu niz jego mama...bywa ze po kilka dni go nie widzi bo jak wychodzi do pracy to maly spi jeszcze a jak wraca to czesto maly jest juz w lozku...nadrabia kobieta w 3 dniowe weekendy ale ja i tak jestem bardziej do przodu eh...porwe go ze soba...jak myslicie czy dziecko w takim wieku (10 miesiecy) potrafi tesknic?
z innej beczki troche...kupilam w sobote iPoda na ebayu....i czekam na niego i czekam i ni widu ni slychu....a dzis juz sroda....wprawdzie pisze ze 1-3 dni robocze dostawa a weekendy sie nie licza...wiec teoretycznie powinnam go dostac dzis...najpozniej jutro bo pisze ze poslizg tez moze byc...ale jakas taka worried jestem chociaz seller mial 100%pozytywow :/ no nic mam nadzieje ze zakup zostanie dostarczonychyba ze hostka znowu cos przekrecila przy placeniu bo oczywiscie jej karty uzylysmy bo swojej nie posiadam
jeszcze 9 dni i bede w PL.... -
Re: Cos od Marzenki :D
Ninka Jones > 22-08-2007, 16:53
ja za 10 dni bede wyjezdzac
iPodzik, ojjjj moje ukochane cudenkozyc bez niego bym nie mogla
a wiesz... tez sie zastanawiam czy moj 7miesieczny bedzie tesknil. Bo co do 3 letniego nie mam watpliwosci, mama sie smieje ze wroci ze mna :mrgreen: a wracajac do mamy, to tez juz to uslyszalam, ze jest dumna ze sobie tak radze, pracujac po 12-14 godzin dziennie i prawie wogole nie narzekajac. znajomi jeszcze ja zaczepiaja, wczoraj spotkala sasiadke, u ktorej kupowalam wtyczke do gniazdka i sie pytala o mnie, wszyscy sie podniecaja jaka to odwazna jestema mama peka z dumy ze mnie sprzatac nauczyla :mrgreen: -
Re: Cos od Marzenki :D
(-:MARZENA:-) > 22-08-2007, 18:52
hehe nauka nie idzie w las
jest 16.30 a mojego iPoda jak nie bylo tak nie ma... staram sie myslec ze przyjdzie jutro... chociaz ustawowo powinien byc dzisiaj... eh...no nic jeszcze nie panikuje...jak sie do piatku nie pojawi to im awanture zrobie
wogole pojawilo sie u mnie cos nowego...od kilku godzin....okropna straszna tesknota za domem....za przytuleniem sie co do niektorych osob, chocby tylko na 5 min....czyzby jakis mechanizm samoobronny mi sie wlaczal...