• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
       
  • Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    black_rose1706 > 03-09-2007, 5:01

    Dzieci spia od godziny, ja juz jestem czysciutka i pachnaca bo sobie prysznic szybki wzielam no i mam w domu posprzatane Boze ale to brzmi! Zupelnie jakbym swoje dzieci polozyla spac i posprzatala w chalupie potem A tak w ogole co za faza z tym sprzataniem! 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O

    Ja nigdy nie sprzatalam jak nie musialam. Tutaj nie musze. Malo tego ja cale zycie balaganiara bylam. Moze nie taka masakryczna, ze do mojego pokoju sie wejsc nie dalo a wszystko upychalam po katach no i szafa od wszystkiego nie chciala sie domykac! No ale jakby nie patrzec czyscioszek to ja nie bylam. A teraz cos mi sie stalo i kurde sprzatam mimo ze mi nie kaza. Tzn. nie jest tak ze ja sprzatam bo tu taki syf jest ze nie moge tego wytrzymac. Nie nie nie :roll: :roll: :roll: Po prostu po dzieciach jak ogarne to wszystko przetre jakims plynem do czy spryskam sprayem i umyje ladnie. Zmywam wszystkie gary bo mam jakies takie dziwne mysli, ze zostana na jutro "a co masz zrobic jutro to zrob dzisiaj". Normalnie chyba mi sie jakas faza nakrecila. Boze jakby Michal to zobaczyl to chyba by oszalal z radosci :lol: :lol: :lol: :lol:

    On zawsze mowil do mnie, ze ja najlepsza zona nie bede bo w domu powinno byc czysto (wiadomo obserwowal mame to od zony chcialby tego samego) a ja to czyscioszek nie jestem :oops: :oops: :oops: :oops:

    Jakas wielka przemiana Kamili albo cos Dobra niewazne, nie bede sie rozwodzila nad moim sprzataniem tutaj



    Co do roweru to przemyslalam sprawe na spokojnie. Doszlam do wniosku ze nie oplaca mi sie kupowac teraz roweru, ale na wiosne to juz co innego. Czemu doszlam do takich wnioskow. Dzien jest coraz krotszy, moj schedule narazie jest taki ze poki Gigi nie zacznie szkoly to ja mam caly czas na glowie. POzniej moj schedule jest taki ze nie znajde czasu na jezdzenie rowerem ani w ciagu dnia, bo bede miala zajete ani po pracy bo bede konczyla pozniej niz teraz. Poza tym robi sie coraz zimniej i ciemniej jak pisalam, a ja balabym sie tutaj jezdzic jakby sie sciemnialo. Jakos mnie by to przerazalo z dwoch wzgledow:

    1. bo to noc i tu ciagle jak sie jedzie to jest las

    2. tutaj jest mnostwo zwierzat ktore sobie wychodza kiedy chca i gdzie chca np. na ulice (dlatego nie bardzo mozna tu szybko prowadzic a w nocy to lepiej nie przekraczac 20mil na godzine bo jak Ci taka sarna albo jelen wylezie na ulice to ja dziekuje! wiem co mowie, bo raz mi wylazl jelen ale jechalam wolno wiec wszystko sie skonczylo szczesliwie)

    No ale zamiast roweru sie zapisze na jakies inne zajecia tylko nie wiem gdzie i na co. Na pewno nie na zwykla silke. Jakis taniec fajny by byl



    Matko jutro mam wolne. Co ja bede robila. Jak Boga kocham jak ja mam za duzo wolnego czasu to szaleju dostaje! Najchetniej bym chyba poszla jutro gdzies do roboty albo gdzies pojechala, ale nie mam poki co pomyslu. Na pewo jutro musze do mojego collegu jechac bo w piatek zaczynam zajecia a nie wiem jak tam dojechac bez czyjej pomocy :/ Siwo Ale dam rade



    A przypomnialo mi sie cos. Mialam Wam opowiedziec o Kasce. Operka z Polski. jest tu jakies 8 miesiecy. Spotkalam ja raz na plazy jak bylam z dziewczynami moimi i Justyna i jej Christianem. No wiec Kaska ma dwa BACHORY ( cytuje ja bo ona inaczej na te dzieci nie mowi). Podobno takie te dzieciaki okropne, ze masakra. Ciagle sie na nia wydzieraja, ze jej nienawidza itd. rozkazuja jej i poznizaja, ale Kaska ogolnie je ma gleboko No ale nie o dzieciach chcialam mowic. Hostka Kaski to nawiedzona baba. cala rodzina jedzie na jakis psychotropach caly czas, jej hostka oczywiscie bierze najwiecej. Leczy sie tez oczywiscie u psychiatry. W domu odprawia jakies dziwne czary i rzuca jakies uroki na ludzi. Podobno sprawdza tez jakas aure ludzka i jak jej sie spodoba to sie otacza tymi ludzmi. Podobno Kaska ma taka ze jej odpowiada wiec nie chce je stracic i zaproponowali jej juz kolejny rok u nich. Hosta nie pracuje, nie ma co robic to studiuje te czary i sobie siedzi w ogrodku. Kaska pracuje jakies 60godz tygodniowo ale za kazda dodatkowa godzine dostaje 18$. Malo tego za kazde zrobione zakupy i inne bzdety dostaje kolejna extra kase . Za pilnowanie psa tez dostaje extra kase. Ma darmowa benzyne, darmowy telefon i kupuja jej karty do niego, sama sobie robi zakupy i kupuje co chce. zwyczajnie dai jej karte i sobie placi za co chce oczywiscie z rzeczy typu: jedzenie, telefon, telefony do domu, benzyna. Dali jej tez klucze do apartamentu na Manhattanie i jak tylko ma wolne to tak sobie siedzi z kumpelami. Takim sposobem Kaska zastanawia sie nad zostaniem na drugi rok bo zaoszczedzila by duzo kasy zeby moc isc na studia. Ogolnie ma nie wesolo tam, bo ta hostka drze morde ciagle a te dzieciaki to samo,ale kasa rekompensuje wszystko. Mowi, ze jakby sie dala to by jej mogli zryc psyche, ale ona jest twarda i sie nie daje Mowila, ze kiedys pies zachorowal to Justyna pracowala u nich dodatkowo tylko po to zeby na psa patrzec Matko,ale zryciuchy A tak powaznie to nie jest smieszne. Szkoda dzieci! Host podobno jest fajny gosc tylko ze dziewczyny sie smieja ze hostka rzuciala na niego urok i sie jej slucha

    Mi to sie w glowie nie miescilo to wszystko co ona mi mowila, ale Justyna byla tam kilka razy i mowi, ze ta hostka rzeczywiscie jakas nienormalna, mroczna, mrozna, no i w ogole jakas taka nie tego.



    Koncze teraz i poczytam ksiazke, bo dzisiaj juz sie tyle napisalam na kompie ze palce mi odpadaje



    Buziaki i dobranoc :*
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    WAMPIREK > 04-09-2007, 11:58

    Kamilko,ja tez tam mam tutaj...w Polsce tez nie lubilam sprzatac.No moze balaganiara nie bylam...ale tutaj to popadam w pedantke.Co chwile chodze i sprzatam...

    Nie wiem dlaczego tak :roll:
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    black_rose1706 > 05-09-2007, 3:29

    Hej Wam



    Matko dzisiaj pracowalam 12godzin. W tym 2 godziny extra wiec dodatkowa kaska. Ale nie powiem, bo dzien mi zlecial szybko jak nie wiem co. Zaczelam o 7.15 i skonczylam o 7.00. Boze Anne wlasnie do mnie przyszla i dala mi czek za ten miesiac lacznie z dodatkowa kasa za niedzielne extra godziny. Ale jestem happy A to dlatego, ze wczoraj pojechalam na spontana o 14.30 do Nowego Jorku i cwydalam 140$ Kupialam sobie przepiekne buciki Pumy, perfumy Diora J'adore 100ml i jakies tam inne bzdety. No i bilet kosztowal mnie 21.5$. Szczerze mowiac to nie mam nastroju pisac dzisiaj za bardzo o czymkolwiek. Mam dobbry humor, ale raczej wole spedzic czas czytajac ksiazke.

    No i teraz juz wiem czemu operki uwielbiaja shopping. Ja chyba tez bede uwielbiala Aha oczywiscie wszystko kupilsymy w chinatown



    Teraz sie zmywam. Ide wziac prysznic i urzadzam sobie wieczor z ksiazka.
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    Ninka Jones > 05-09-2007, 17:25

    ja też wiem dlaczego au pairki kochaj? shopping, szkoda tylko że ja już go nie praktykuje
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    WAMPIREK > 05-09-2007, 17:37

    A ja tam poki co nie zasmakowalam mani shoppingu..ale moze i dobrze
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    MLODY-AU-PAIR > 05-09-2007, 19:55

    Chinatown ???

    Hmmm w sumie bylem tam pare razy na zakupkach Ale wiekszosc to podorby tam sa , Polecam Quenns Mall albo Manhattan Mall ah wogole przeciez jest pelno tych miejsc w NYC .
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    Gość > 05-09-2007, 20:56

    Dostalam dzis placement z agencji

    Jak dostane wize oczywiscie, to moze bedziemy mialy

    okazje sie gdzies spotkac na shopppppingu Kamila?

    Tez juz wlasnie mysle, ze jak tylko tam pojade to czeka mnie zakup

    jakich traperow na zime, bo te koziaczkowe buciki ktore mam tu w Polsce

    moga nie zdac rezultatu hie hie hie
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    MLODY-AU-PAIR > 16-09-2007, 19:04

    Cos historia stanela w miejscu
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    Gość > 17-09-2007, 1:06

    [quote name="MLODY-AU-PAIR"]Cos historia stanela w miejscu [/quote]





    no wlasnie.. buuuu..
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    black_rose1706 > 20-09-2007, 15:43

    Hej



    Historia rzeczywiscie stanela w miejscu, ale albo nie mialam czasu albo mi sie nie chcialo pisac Nie pisalam na pewno ze 2 tygodnie wiec troche sie zdazylo ale nie mam sily opisywac wszystkiego po kolei teraz. Zrobie to pozniej. Teraz wlasnie skonczylam poranna godzine pracy, a o 10 wyruszam z domu na rozmowe o prace.

    Tak tak...o prace niestety. Czemu tak? Otoz rodzinka u ktorej pracowalam extra do tej pory powiedziala mi, ze nie beda mnie potrzebowali na stale. Starsza dziewczynka poszla do szkoly i mama zapisala ja na jakies zajecia dodatkowe wiec Mary (matka) powiedziala mi, ze sama z Emma sobie doskonale daje rade wiec beda mnie potrzebowali tylko wtedy kiedy gdzies beda wychodzic. A ze oni nie wychodza za czesto wieczorami a ja potrzebuje stalego doplywu extra kasy to postanowilam jak najszyciej cos znalezc.

    Myslalam, ze wypali mi praca u Justyny rodziny, ale niestety nie wypalila. Justyna w ogole dzisiaj wyjezdza. Beda na niedzielnym pozegnalnym barbeque Justyny gadalam sobie z dziewczynami krejzolkami (ukrainki I one daly mi numer do babki u ktorej one pracowaly. Jako ze one skonczyly program au pair miesiec temu (jedna z nich mieszka u swojego chlopaka i jego rodzicow, druga sie wlasnie chajtnela) podeszlam do tego bardzo sceptycznie. W poniedzialek zadzwonila, ale ze wlaczyla sie poczta glosowa to sie nagralam. No i wczoraj ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu zadzwonila do mnie ta Karen cala i mowi, ze otrzymala moja wiadomosc i jesli jeszcze jestem zainteresowana to chetnie by sie ze ma umowila. No i wlasnie dzisiaj jade sie z nia spotkac. Mam nadzieje ze jej schedule bedzie podbny do mojego. MOwie Wam poszukuja tu mnostwo naniek, babysitter do pracy ale strasznie ciezko jest znalezc taka rodzinke ktorej schedule jest taki jak moj mniej wiecej. W ogole w ogloszeniach przewazaja checi zatrudnienia nani full time, live in albo jesli juz to na afternoon, a ja wtedy pracuje u swojej rodzinki takze srednio to wyglada.

    Napisze jak mi poszlo dzisiaj

    Co u mnie slychac wiecej....codziennie po robocie staram sie wychodzic z domu i spotykac z ludzmi Z Kasia sie bardziej zakuplowalam ( ta KAsia co ma popieprzona rodzinke tzn. gdzie te czary sie odprawia, duchy wypedza z domu, co bierze cala rodzina psychotropy). Fajniutka dziewczyna Agatka to jej przyjaciolka - tez fajna dziewczyna A dzisiaj nigdzie nie wyjde bo pracuje od 1.40pm to 11.40pm. Dupa niezla, ale co zrobic Polozy sie dzieci spac i bedzie spoko
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna