• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Cos od Marzenki :D

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Cos od Marzenki :D
       
  • Cos od Marzenki :D
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 27-07-2007, 0:05

    ok sobota godzina 11:05 poiwedzmy platform 1-pasuje? jakos sie znajdziemy ja mysle...na polski numer sie do mnie nie dodzwonisz bo nie mam nic na koncie (a zeby do mnie dzwonic to cos miec musze :/) wyslij mi swoj nr na priv to najwyzej jak Ciebie nie bedzie to jakas dobra dusze o pozyczenie telefonu poprosze ;p
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Yoanna > 27-07-2007, 20:50

    slonko dzwonic na polski nawet nie mialam zamiaru bo mnie nie stac hehe ale esa wyslac chcialam :wink: to ktory z tych nr uzywasz? zaraz ci na prv moj wysle



    jakos sie znajdziemy





    a pamietasz jak rok temu na balham do mnie przyjechalas? kiedy to bylo :lol:
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 27-07-2007, 20:55

    pamietam juz Ci message wysylam na priv
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 29-07-2007, 12:43

    i pojechac z Dzoana gdziekolwiek....od razu humor lepszy sie robi a jaka determinacja do nauki...och ;P

    Dzoana dzieki za wczorajszy dzien..i za fotke na Twoim flogu buhahahaha...juz sie nie moge doczekac nastepnego weekendu-ACH!

    dobra koncze juz i zabieram sie do nauki-a nauczyc sie musze duuuuzo zeby wypad do Londynu next weekend byl bez wyrzutow sumienia

    tak na marinesie...u hostki jest przyjaciolka na weekendzie wiec jakis ruch w domu przynajmniej...jakas odmiana...fajna babka tylko z Walii i ciezko mi ja zrozumiec



    buziaki:*
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Yoanna > 29-07-2007, 14:04

    buheheh ucz sie slonko ucz bo wiesz next weekend masz zajety i ten pod koniec sierpnia tez ;D



    wczoraj bylo super a dzis szykuje mi sie dzien z moimi roommates, shit ;/
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 30-07-2007, 12:01

    znowu sie wszystko komplikuje bo jak sie okazalo Iwona dopiero wczoraj do PL pojechala...a w tamtym tygodniu Wojtek byl- tak sie wymienili a ja pewna bylam ze razem pojechali...wiec chyba nie dm rady sie z nia spotkac no ale naszych planow to nie zmienia- w sobote sie w Londynie pojawie chocby nie wiem co...szkoda ze na jeden dzien no ale trudno- odbije sobie w Brighton heh jeszcze hostki nie pytalam o to musze poczekac na odpowiedni moment czyli jak juz obie po jednym winie bedziemy buhahahaha ;P



    u mnie dzs nudno...maly sie po 7 obudzil wiec sobie prysznica porannego wziac nie zdazlam zanim sie obudzi...bo wczoraj wieczorem dzien dziecka mialam no ale operka potrafi to dostal koszyk z szamponami na podlodze w lazience i sie na mnie patrzyljak sie pluskalam i all ladnie pieknie....ale dzispogoda sliczna- az dziw 8O juz 3 dn bez deszczu...no a ja dzis na spacerek z malym moge dopiero po 13 wyjsc bo maja hostce telefon przywiezc i musze na nich czekac- niech sie sprobuja spoznic a zabije!!!



    hmm co by tu jeszcze napisac...wczoraj sie prawie caly dzien edukowalam (czyli jakies 4h nauki a reszta to przerwy ;P eh ja nie umie se non stop uczyc...ale wczoraj juz zdalam sobie sprawe ze w zasadzie to duzo juz umie a tu caly miesiac jeszcze przede mna- dam rade...no a jak nie to trudno zycie sie na studiach nie konczy...pojdzie sie na inne :twisted:



    nudzi mi sie teraz troszke...maly w chodziku po kuchni buszuje...moze sie porwe i ciasto jakis upieke <mysli> jeszcze na ds w planach odkurzanie mam i nic poza tym wiec ogolnie nudno



    moje tesknienie nieco oslablo...moment slabosci minal...Marzenka wraca do zycia ;-)



    Yoanna w sobote zauwazyla ze nie lubie jak sie do mnie mowi Marzenka- toleruje Marzena tylko...ale za to o sobie zawsze per Marzenka sie wypowiadam...interesting nie? moze sobie kiedys na ten temat jakas teorie psychologiczna wyrobie



    have a nice day everyone!!!!!!
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 06-08-2007, 16:01

    weekend weekend i po weekendzie....a ja chce jeszcze zrobie taki skrocik od czwartku...



    no wiec w piatek wieczorna pora mieli do nas wpasc na weekend rodzice hostki...i wpadli....tyle ze juz w czwartek po poludniu z 10 letnia siostrzenica hostki (Yasmin)... to sie z dziewczynka bawilam...w piatek moj day off...mala nie dawala mi spokoju...pomimo ze hostka i babcia w kolko prosily ja zeby bawila sie sama...ale z drugiej strony mala fajna byla i smiesznie bylo sie z nia bawic (all lepsze niz nauka psychologii)...i tak po poludniu pojechalismy wszyscy do kina na Harrego dzidzaius zostal z malym w domu...wieczorkiem po powrocie upieklam z mala karpatke hihi babcia sie najesc nie mogla ;P i nadeszla sobota...wstalam rano oczywiscie spozniona, pakowanie na ostatnia chwile, tylko w co sie spakowac jak nie ma plecaka a pizamy do torebki nie wloze....run do czeszki, budzenie czeszki i cel osiagniety- plecak pozyczony Yasmin oczywiscie sztuczki usilujace mnie zatrzymac 'why are you living me?' 'don't go please, stay with me' tulenie, calowanie itp. itd. hihi no ale oczywiscie sie nie dalam jeszcze przed wyjsciem hostka mnie zaopatrzyla w kurtke przeciwdeszczowa...i jeszcze suncrem mi chciala wpakowac ale stwierdzilam ze nie bede potrzebowac- a tu blad bo raincoat suncremem nalezalo zastapic :/ madry czlowiek po szkodzie podroz do londynu minela mi szybko i przyjemnie, no bo krotka byla z Yoanna i Ninka jakos sie odnalazmysmy z malymi problemami, do Yoanny pojechalam zostawic stuff i zwiedzanie sie rozpoczelo...bylysmy tu i tam, parki i inne takie tam pojechalysmy sie poopalac na Greenwich, zobaczylysmy gdzie Yaonna sie edukowac od pazdziernika bedzie, znalazlam 1L na trawniku generalnie bylo siesznie ... nie ma to jak jesc custard w hydeparku papierkiem od kanapki ;P pozniej zakupki...i dziewczyny oczywiscie wiedzialy jak mnie zalatwic...ninka nieletnia, yoanna bez dowodu...i Marzenka musiala kupic 1,5l wina...pan w kasie najpierw dziwnie na mnie spojrzal, nastepnie glupawy usmieszek, i pytanie...can I see your ID card? hehe to mu dalam legitemacjie studencka...no ale ze facet lewy i z peselu sie wyznac nie mogl to musialam dowodu szukac...czerwona jak burak a tez z ta ogromna butelka smiejacy sie nade mna ze mnie w miedzyczasei do mnie 'it is so big' hehe w domysle 'you are so small' LOL no ale dowod zanalazlam...popatrzyl na mnie, na dowod, na mnie, na dowod...i odrzekl: you are 20..(?) usmiechnelam sie pieknie, machnal reka i podal mi winko (nie pytajnie o cene trunku-> wazne ze z Niemiec jak to stwierdzila Yoanna)kolacja byla mila...pizza i wino...tylko ze dla mnie i Yoanny jakos tego wina malo bylo :/ Ninke jakos dluzej trzymalo <lol> poszlysmy do klubu, potanczylysmy, pozniej spacerek pod big bena i powrot nocnym na leytonstone...i cudowna upojna noc w jednym lozu z Nina

    w niedziele rano z mieszkania wyszlysmy w poludnie (mimo szczerych planow wyruszenia o 9.30 :/ ) zakupy-> miedzy innymi prezencik dla mojej sis...hihi napisze po polskiemu bo nie wiem jak sie to spell: kupilam 'hilis' w sklepie gdzie kiedys pracowala Yoanna...z 5 funtowa znizka called ASIA reszta niedzieli bardzo przyjemna...camden town (Ninka zachwycona, mnie to miejsce tez zawsze sie podoba, Yoanna zmeczona byla), ticketmaster (hihi to dla Niny) a pozniej Regent's Park...i sesja zdjeciowa w kwiatach, big ben po raz xxxxxxx, obiad w tesco i powrot po rzeczy do Yoanny (niestety) ostatnie zdjecia z Tina (roommate Yoanny) i odprowadzenie Niny na Victorie ja mialam pociag godzine pozniej...to wzielysmy z Asia autobus jeden przystanek w ramach urozmaicenia a pozniej spacerek na Waterloo...w miedzyczasie sesja zdjeciowa przy karuzeli, na moscie jakims tam, z big benem oczywiscie po raz xxxxxxxxxxxxxx, w miejscu z poludniowymi klimatami ach bylo milo....ilez mozna pozwiedzac w 40 min i pozniej najgorsza czesc...rozstanie z Yoanna....mam nadzieje ze nie na dluzej niz 3 tygodnie ;P wsiadlam do pociagu na tyly happy ze miejsca duzo...a tu komunikat ze pazazerowie w kierunku na Basingstoke musza przejsc do poczatkowych wagonow bo w polowie drogisie pociag rozdziela :/ no wiec miejscowke mialam srednia...ale tylko 1h w pociagu wiec szlo przezyc....story z taksowka w watku Niny wiec koncze juz musze jeszcze jakies maile popisac poki maly spi sie rozpisalam...jak malo kiedy...



    Yoanna pamietaj o fotkach!!!!



    buzi wszystkim;*;*;*
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Yoanna > 06-08-2007, 20:59

    hheheh a ja mialam lenia i nic nie napisalam w mojej historii ;P



    niemieckie wino bylo dobre bo wiadomo - niemiecka jakosc.

    zapomnialas dodac, ze jadac do klubu w metrze rozmawialysmy po niemiecku :lol:

    deutschland uber alles :lol:



    jak tam z brajton, pytalas sie?
  • Re: Cos od Marzenki :D

    Ninka Jones > 07-08-2007, 18:26

    [quote name="(-]i cudowna upojna noc w jednym lozu z Nina [/quote]



    looool, tak Marzenka bylo bosko a ja nic u siebie jeszcze nie napisalam, bo mi neta Zydzi ukradli i jak wrocilam to sie prawie pochlastalam...

    nie bedzie mnie 18 sierpnia w Londynie, wiecej napisze u siebie...

    buziaki!
  • Re: Cos od Marzenki :D

    (-:MARZENA:-) > 10-08-2007, 20:53

    weeeeeeeeeeeekend!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia