• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

KASIK - to ja:)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • KASIK - to ja:)
       
  • Wątek zamknięty
  • KASIK - to ja:)
  • Re: KASIK - to ja:)

    agulka > 09-01-2006, 17:23

    kasik, czy sa jakies + pobytu u tej szalonej rodzinki??
  • Re: KASIK - to ja:)

    monica07 > 10-01-2006, 17:08

    kasik a jak twoj schedule? duzo pracujesz? zastanawiam sie wlasnie co cie trzyma tam.
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 19-01-2006, 4:46

    Ostatnio w ogole nie mialam ochoty na pisanie co sie u mnie dzieje, a dzialo sie/ dzieje nadal niespecjalnie..

    Jakos sie trzymam, ale widze, ze to wszystko wplywa na moj nastroj, nic mi sie nie chce a po pracy najchetniej poszlabym spac, zeby nie myslec, nie czuc, ze jestem w tym domu z tymi ludzmi i moimi problemami.

    Do tego dochodza problemy z polskiego domu.

    Plus problemy natury khmmm ...sercowej czy jak ja tam nazwac :wink:

    Mimo wszystko staram sie nie poddawac, zamiast plakac jednak wole sie smiac :wink:

    No i dzis minelo pol roku odkad wylecialam z Polski.

    Chcialabym wiedziec jak to wszystko sie potoczy (a moze nie chcialabym wcale wiedziec..?), boli mnie brak planow, chaos w moim zyciu, bo ja lubie miec wszytsko ustawione i zaplanowane a tu ladnie sie wyslawiajac klops.

    Efekt tego taki, ze nawet nie moge sie kompletnie odnalezc w moim dotychczasowym otoczeniu, wszyscy moim znajomi "stad" wydaja mi sie jacys bez wyrazu, nie dla mnie lub zwyczjnie mnie wkurw...

    Ehhhhh bo ten cholerny 2006 sie zle zaczal od samego poczatku!!! :twisted:
  • Re: KASIK - to ja:)

    oliwka911gt > 19-01-2006, 6:46

    laska, nie lam sie. bedzie gut. tez u mnie w domu w PL nienajlepiej dlatego jeszcze tam nie dzwonilam. boje sie uslyszec co tam sie wyprawia. wole maile bo tam ocenzurowane jest wszytko. czyli pogodna ladna, mroz mniejszy, snieg pada. tolka notorycznie kradnie ryby jak sa na obiad. tolka to moj kot. wiec takie wiesci sas ok. ale te inne, szkoda gadac. nr komory masz ten sam??
  • Re: KASIK - to ja:)

    Gość > 19-01-2006, 12:43

    kasik, przede wszystkim spróbuj zmienić rodzinę - nie ma co sobie zdrowia (psychicznego) psuć

    druga rzecz - mnie się też moi znajomi w Finlandii przez pierwsze pół roku wydawali jacy? tacy szarzy i bez sensu, dopiero druga połowa pokazała, jak bliskimi mi ludźmi s?. A teraz jak czytam maile, smsy, czy nawet gadam przez telefon to mi tak cholernie smutno, że mnie już tam nie ma i byc może nigdy nie będzie, a je?li już to i tak nic nie będzie takie samo.

    trzecia rzecz - operkowanie uczy, że niewiele człowiek może sobie zaplanować tak naprawdę, teraz po tym jak od jednej rodziny wyjechałam a druga mnie wyrzuciła widzę, że można być zmuszonym do zmiany planów w każdej chwili... I chyba każda z nas przechodzi przez ten okres, kiedy mamy wrażenie, że życie ucieka nam przez palce, na nic nie mamy i niezbyt mamy ochotę mieć wpływ...

    Kasiu, z takiego marazmu możesz wyj?ć tylko i wył?cznie z pomoc? własn?!

    Trzymam kciuki, żeby się udało.
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 19-01-2006, 19:03

    O zmianie rodziny myslalam w ostatnich dniach bardzo powaznie, mialalm tez powazna rozmowe z moja rodzina, w koncu zdecydowalam sie zostac z roznych powodow, choc wiem jak trudno mi bedzie. Chce pojsc na Georgetown Univ. w DC, semestr zaczyna mi sie na poczatku lutego, mimo wszystko zalezy mi na tej szkole a gdybym teraz zmieniala to ze szkoly nici w tm czasie juz bym nic nie znalazla a semestr letni odpada bo za pozno. Z nowa rodzina byloby tez trudno, mi tu minelo juz pol roku nikt by nie chcial mnie na niespelna 6 miesiecy, niby moglabym klamac, ze przedluze a potem jakas sciema, no ale... szkoda mi tego wszystkiego zaczynac od nowa jestem na polmetku.. a gwrancji nie mam zadnej, ze bedzie lepiej. Bardzo zaluje, ze nie zmienilam w 2- 3 miesiacu, caly czas mialam nadzieje, ze bedzie lepiej, ze sie poprawi, czlowiek sie ewidentnie uczy na bledach! Jedyne rozwiazanie jakie widze w tej durnej sytuacji z rodzina to zwykla olewka, lanie na wszystko z gory i szerokim lukiem!! Bachory sa nie do zniesienia, wtedy i ja im robie Meksyk, kiedys to mialam wyrzuty, ze to jednak dzieci i takie tam, teraz znieczulica kompletna, jade im rowno! Ale fakt, ze w ostatnich dniach gnoj przeszedl samego siebie.. wiem, ze jeszcze nie jedna taka sytuacja mnie czeka. Hah wlasciwie to codziennie.. Coz, nie kazdewmu sie zawsze w zyciu uklada, sa czasy lepsze i gorsze i ja goraco wierze, ze po tym dole bedzie gorka
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 20-01-2006, 17:50

    WKURZONA DO GRANIC...



    Szybciutka relacja z mojego poranka.

    Wchodze na gore, gnoj chwali sie swoja nowa strzelba. Mysle sobie, k... nowy gun na skladzie, niedobrze. Od razu instruuje go zeby przypadkiem nie strzelal do ludzi (czyt. mnie) ani do rzeczy, ktore moze zniszczyc jak wazon i.t.p. Dzieciak kiwa glowa. Obiecuje mu, ze po szkole pobawimy sie w ogrodzie i tam postrzela. Dzieciak potakuje ponownie. Czas wyjscia, dzieciak przynosi gun, ja mowie, ze ok, ale nie moze go wziac do szkoly, bo panie nauczycielki nie beda zadowolone i moze komus zrobic krzywde. Od razu zauwazylam, ze ow gun z pozoru niegrozny bo strzala byl piankowy samolocik ma pod spodem rurke z plastiku i wystrzelony leci bardzo szybko a wiec i z duza sila uderza w cel!

    Codzienna rutyna wychodzenia z domu, dzieciak siada na schodach, ja zakladam mu buty. Dzieciak dzierzy swoj gun w reku. Moja glowa pochylona lekko w dol w odleglosci moze 30 cm. od strzelby. Obawiajac sie o swe zycie i zdrowie mowie "tylko nie strzelaj teraz" (katem oka widzialam, ze mierzy prosto w moja glowe), jeszcze nie skonczylam padl strzal.. Dostalam pomiedzy brew i powieke, dobrze, ze nie w samo oko... z oczu polecialy mi lzy z ust przeklenstwa.. polecialam po booboobum czy jak to cholerstwo sie zwie i przylozylam do trafionego miejsca, bez kitu juz dawno nie pamietam kiedy mnie cos tak bolalo.. Poryczalam sie z bolu a jestem na niego raczej odporna. Brak sil by opier.dolic gnoja porzadnie, jedyne co (oprocz polskich bluzg pod jego adresem) to powiedzialam, ze chyba bym go zabila gdyby strzelil mi w oko i na prawde mogloby mi sie stac cos powaznego! Aby bylo ciekawiej dzieciak sie na mnie obrazil, naburmuszyl sie i oczy zaszly mu lzami, pytam co jest, hello, przeciez to ja jestem hurt a ty co? jeszcze k. fochy stroisz? A powiedziec sorry to ci za ciezko? I dawaj bachora za reke az dociagnelam go do smietnika, wzielam wspanialy gun i oscentacyjnie powolnym ruchem wrzucialam do kosza. Nastepnie zalozylam ciemne okulary , wzielam dzieciara pod pachy i udalismy sie do samochodu. Dzieciak obrazony jakbym mu krzywde nie wiem jaka zrobila :roll:



    Minela godzina, powieke i brew mam cala spuchnieta, sino-czerwona...

    Juz widze jak bede wygladala jutro, a tak sie sklada, ze jutro sobota, dzien gdzie sie wychodzi do ludzi..





    I tak sie teraz zastanawiam, my jestesmy odpowiedzialne jak cos sie dziecku stanie, rodzice moga miec powazne pretensje, nie mowiac o odpowiedzialnosci prawnej w powazniejszych przypadkach., Co jesli jakies dziecko zrobi krzywde operce? Np. taki niedorozwiniety Kajlik jak moj... Jeszcze jak dziecko nie wie, nie zna konsekwencji, ale wyraznie tlumaczylam, ze moze komus zrobic duza krzywde, powiedzialam tez nie strzelaj w moja glowe teraz.. i strzeli... nie wiem czy specjalnie, czy jest az tak durny, niedorobiony, zlosliwy, nie wiem ...





    :twisted: :twisted: :twisted:
  • Re: KASIK - to ja:)

    (-:MARZENA:-) > 20-01-2006, 18:00

    specjalnie...
  • Re: KASIK - to ja:)

    MONIKA > 20-01-2006, 21:11

    ja pierdole kasik, co ty tam jeszcze robisz, pakuj manatki i spadaj od debili!

    stara pewnie powoe, ze to przypadek byl.
  • Re: KASIK - to ja:)

    leneczka > 20-01-2006, 21:56

    ja bym wziela gana i mu w leb 'niechcacy' strzelila.. gnoj zasrany!

    ale i tak twarda jestes za gansa do smietnika wywalilas.. moj to by sie zaryczal na smierc! i co z tego ze moj przeprasza, jak przyglop nie mniejszy.. moze nie zlosliwy.. ale takiej ilosci zniszczonych rzeczy to jeszcze niegdy nie mialam!

    wrrrrrrrrrr
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia