• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

absolwentki rocznik 2005 ;)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • absolwentki rocznik 2005 ;)
       
  • absolwentki rocznik 2005 ;)
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    martamaua > 12-05-2005, 20:16

    Uczuleni dawcy?To tak jakbym sie zarazila...Ale dlaczego no.Co mi sie dzieje z tymi przeciwcialami.Jak one sie tam lacza,ze mi sie nagle reakcje uczuleniowe zaczynaja.I dlaczego sie zmienia odczynnowisc co to powoduje.Z alergenami-np pylkami to sie stykamy przeciez kazdej wiosny a tu nagle bum...Za duzo szczegolowych pytan.Ally i jak tu nie isc na medycyne :wink:
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    AGNIK > 12-05-2005, 20:26

    Hmm...moja wiedza az tak głeboka nie jest..ale dam Tobie radę idź do alergologa a on na pewno odpowie Tobie na wszystkie Twoje pytania
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    martamaua > 12-05-2005, 20:28

    Za duzo tez nie wiedzial A po dunsku bym nie skumala Chyba bede naukowcem
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    Emm > 12-05-2005, 20:54

    z tego co wiem, uczuleni dawcy to rodzice.Matki moga przekazywac nienarodzonym jeszcze dzieciom swoje alergie, przede wszystkim pokarmowe-potem rodzi sie dziecko i od malego jest uczulone na pszenice, choc nigdy nie mialo stycznosci z maka, a matka moze nawet nie wiedziec, ze sama jest na pszenice uczulona.

    Alergolog mi powiedziala, ze szacuje sie, ze za 10 lat co druga osoba bedzie miala na cos alergie.

    Mozliwa jest nawet alergia na druga osobe. Slyszalam o przypadku, ze dziewczyna byla uczulona na swojego tescia, mimo ze bardzo sie lubili.Jak tylko usiadla obok niego, to na tej stronie blizej niego od razu pojawial sie u niej obrzek.

    Tak jak alergolog mi powiedziala-nawet mi sie nie snilo, jakie moga byc teraz alergie, a wy nawet dziewczyny mozecie sobie nie zdawac sprawy z tego, ze jestescie uczulone.

    Na przyklad jesli ktos sie leczy na tradzik, i zadne leki(antybiotyki) nie skutkuja, to trzeba pojsc do alergologa.Znam dziewczyne, ktora dermatolodzy cale nastoletnie zycie leczyli z mega tradziku, a okazalo sie, ze ma wielka alergie na mleko, ktora pila litrami, bo uwielbiala.Organizm nie wytrzymal i wywalil wszystko na wierzch-stad syfy. Teraz , jak odstawila mleko, ma cere jak niemowle. Az galy wytrzeszczalam , jak mi opowiadala, ze jeszcze rok temu miala syfa na syfie.
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    Emm > 12-05-2005, 22:13

    sluchajcie, wlasnie zobaczylam , ze mam pierwsza rodzine. Po 4 dniach od zaplacenia pierwszej raty za program. ale tempo. W ogole nic nie wiem, nie wiem, jakie mam zadac pytania. Nie wiem nic. K.rwa. haha.

    ciakawe kiedy zadzwonia.
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    Ally > 12-05-2005, 22:59

    Człowiek jest ostro podekscytowany w tym momencie, pytania do rozmowy telefonicznej s? na forum podane przez Kasię (Kateowka), więc jak nie będziesz się miała o co zaczepić (a wiele pytań wypada z łepetynki jak się rozmawia bez przygotowania). No to powodzenia i oby rodzinka była fajna
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    kasik > 12-05-2005, 23:08

    U mnie jest tak. Rodzinke mam w profilu od zeszlej srody, nie odzywali sie, wiec myslalam, ze w ogole ze mnie zrezygnowali. Wczoraj dostalam maila od hostki, napisala, ze moze dzwonic miedzy 6 a 10 p.m. mojego czasu i zebym sobie wybrala dzien i godzine. Wybralam jutro miedzy 6 a 7 i od razu napisalam zeby mowila wolno, ze moge czegos nie rozumiec i.t.p. i odpisala mi, ze spoko, ze rozumie bo one i jej maz sa imigrantami z Wietnamu (!) i przyjechali do US jako dzieci nie znajac ang. Spoko napisla tez zebym sobie przygotowala pytania to bedzie mi latwiej (heheh to chyba jasne ) i o co mniej wiecej bedzie mnie pytac. Uwazam, ze spoko, przynajmniej nie bede zaskoczona jak zadzwoni nagle i mnie by wtedy zarylo :!: A tak bede siedziala przy telefonie z sercem w gardle i ze sciagawka w reku Ajjjjj juz sie boje :!:
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    Ally > 12-05-2005, 23:14

    A bać się nie ma czego. Powodzenia życzę. A Ty wybierasz się do USA, do CA?? Popraw mnie je?li się mylę. No to tam już szykowałaby się ekipa. Później tylko wybierać bostońska czy kalifornijska mafia. Difficult choice
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    MONIKA > 12-05-2005, 23:22

    Ty pindo, nic mi nie powiedialas!

    Jutro jak zadzwonie, relacje mi zdasz!@
  • Re: absolwentki rocznik 2005 ;)

    kasik > 12-05-2005, 23:42

    Ally ja do USA, w ogole dzieki za wsparcie

    Chcialabym do CA, ale ta akurat rodzinka jest spod Washingtonu, no zaobaczymy, to dopiero pierwsza rodzina, wiec nie ma tragedii chyba.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia