• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Romanse i historie miłosne:)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Ciekawostki
       
    • Romanse i historie miłosne:)
       
  • Romanse i historie miłosne:)
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    marika299 > 26-02-2012, 20:07

    Heyy ludziska nie ma co sie błotem obrzucać,nie taki jest cel tego forum Wymieniajmy się poglądami, ale szanujmy przy tym zdanie innych.



    Ja osobiście nie porafiłabym iść do łóżka z facetem,którego raptem co poznałam.Nawet choćby był nieziemsko przystojny lub ja nieźle na*ebana.Musza być min 2-3 spotkania Nie wykluczam jednak, że pewnego dnia zdania nie zmienię. Nie ma co się oszukiwać, to środowisko, w ktorym przybywamy glownie nas kształtuje. Przynam sie, ze przed moim wyjazdem jako au pair mialam twarde poglady- zero sexu przed slubem :roll: Po pewnym czasie zdanie zmienilam
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    Nathalie > 27-02-2012, 13:08

    Hym... Przyłącze się do dyskusji. Ostatni tydzień spędziłam w Polsce, a więc panowie mną zainteresowani odeszli, dali sobie spokój. Poza Szwajcarem, z którym przeszłam na kontakt telefoniczny I Hiszpanem, co ma dziewczynę i mnie podrywa. Także tego, wczoraj wracałam pociągiem z Mediolanu dio Zurichu. Wcześniej, w busie z lotniska do dworca usiadł obok mnie pewien facet. zaczeliśmy gadać, fajnie miło, on jechał do Basel, spóźnił się na pociąg,czyli musiał jechać do Zurichu i potem do Basel. Coś nas nakręciło i w połowie podróży zaczeliśmy się ze sobą całować



    CZemu o tym piszę? Bo każda z nas ma swój mózg i robi co chce. Marco, nie masz prawa nikogo oceniać w taki sposób, bo czasami tak jest, że zobaczy się i będzie to magiczne piknięcie i początki zakochania (w moim przypadku tego nie było). Robimy to, co chcemy bo to nasze życia, a tu piszemy, bo powiedzieć, co u nas.
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    bossowsky > 27-02-2012, 19:03

    nie jestem katoliczka, jestem ateistka. co nie oznacza , ze nie mam morlanosci. To moje zycie, ja moge sie nazwac spelniona, nie zalowac niczego a marco moze nazwac mnie kurwa
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    adziszkowa > 28-02-2012, 13:24

    Kochani tam sie konczy nasze dobro, gdzie zaczyna zlo innego czlowieka. Gdy obie strony sa wolne to nie nam oceniac ich moralnosc. Moze troche zmienie przyslowie, ale wszystko dobre co sprawia radosc ;p
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    KajaWroc > 29-02-2012, 1:32

    podstawa dziewczyny to sie zabezpieczac



    wiecie co bardzo smeisza mnie takie opinie polakow (i polek) o POLKACH tzn. niby ze Polki są łatwe i calej reszcie naszego narodu wydaje sie ze amerykanki,niemki szwedki i reszta "zachodniej mlodziezy nie kultywuja "one night stand" , nie pija , nie pala , nie zataczaja sie na ulicach itd...



    wystarczy wyjechac do wloch czy hiszpanii czyli do tych najbardziej turystycznych i cieplych regionow ktore przyciagaja mlodych by zobaczyc ze to niezalezy od narodowosci...



    wogole zenujace jest rozwodzenie sie nad czyims zyciem seksualnym
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    KajaWroc > 29-02-2012, 1:37

    [quote name="blackcar"]





    [quote name="KajaWroc"]hmm no ja wlasnie jestem z naszym rodakiem,ktorego poznalam na obczyznie hehe..kto by sie spodziewal 8)[/quote]

    widzialam na fb , ale ciacho [/quote]





    hahaha ku przestrodze au-pairek :



    kiedy wyjezdzalam z Polski :

    *mialam dosc polskich facetow

    *wogole nie myslalam o zwiazkach ,czy byciu z kims bo to wydawalo sie mi strata czasu
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    MadameRose > 01-03-2012, 10:56

    Marco wsadziłaś kij do mrowiska.Nie masz monopolu na rację, tylko dlatego, że wierzysz. A już na pewno nie powinnaś oceniać kogoś kogo nawet nie znasz. Bo na nasze zachowanie zawsze wpływa milion czynników, w większości złych. Po trochu nie mamy kontroli nad tym kim się stajemy. Wychowują nas rodzice, szkoły, znajomi, pracodawcy, nawet telewizja, i bardzo rzadko mamy czas zastanowić się nad tym, co przez wszystkie lata życia jest na prawdę naszą filozofią, a co filozofią narzuconą przez otoczenie. Bardzo łatwo mój argument obalić stwierdzeniem: "ok, ale każdy ma swój rozum, którym powinien się kierować w dwuznacznych sytuacjach". Z doświadczenia wiem,że praca nad sobą to misja ekstremalna, prawie niemożliwa. A im bardziej się starasz, tym gorsze efekty osiągasz. Z tego też powodu nie znoszę wręcz stereotypowego myślenia, wyciągania wniosków bez uprzedniego trzeźwego ocenienia sprawy. Arogancja w stosunku do drugiego człowieka, wynikająca z przekonania o jego niepoprawnym postępowaniu zakrawa o hipokryzję. Bo to Ty pierwsza zaatakowałaś, porównując zachowanie bossowsky do działań prostytutek. I jedyny dowód świadczący o braku kultury, to właśnie ten przeciwko Tobie.



    Jesteśmy wolnymi ludźmi. Całe szczęście żyjemy we wspaniałym okresie, gdzie nikt nas nie szykanuje za poglądy, nie musimy walczyć o prawa, które nam się należą. Płacimy za to cenę współczesnymi chorobami cywilizacyjnymi, ponosimy konsekwencje nierozsądnych decyzji tak czy owak. Zresztą jesteś katoliczką, powinnaś więc bardzo poważnie traktować Biblię, która głosi: "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień".



    Sama wywodzę się z bardzo tradycyjnej, katolickiej rodziny. Ale całe szczęście dorosłam, przeczytałam kilka książek, popełniłam kilka błędów, zadałam sobie kilka pytań, i zaczęłam wreszcie myśleć po swojemu. Nie jest to łatwe, ale próbuj.
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    rene > 08-03-2012, 10:57

    Niby jestem romantyczką ale nie do końca wierzę że spotka mnie jakiś magiczny romans
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    marvellous > 09-03-2012, 0:20

    ja tez jestem romantyczka i nie wierze w milosc - tam na miejscu



    z drugiej strony po co sie angazowac skoro i tak wiaze sie plany z powrotem i jak np w moim przypadku dokonczeniem studiow>
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    bossowsky > 09-03-2012, 0:35

    plany zawsze ida w leb , kiedy w gre wchodza uczucia. wiedzialam to wczesniej, ale zapomnialam. moj obecny chlopak zagraniczny mi o tym przypomnial. rzucam program i jade z nim do londynu.



    szalenstwo, i oczywiscie moje otoczenie tego nie popiera
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia