-
-
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 06-01-2006, 23:17
wiesz..ja to lubie starszych ludzi.zeby nie bylo..ale jak sie walnieci..to juz mnie nie interesuje, ze starsi..
:lol:
nie rozumiem, czemu sie twoi czepiaja..zakochal sie dzadek ..jego sprawa.. dziwni ci amerykanie.. -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 08-01-2006, 6:17
Boze to mialalm dzis wieczor!
Juz nie mam sily opisywac wszystkiego, ale po krotce.
Ze moje bachory sa nie do wytrzymania wiadomo wszystkim.
I dzis wlasnie musialam pracowac wieczorem. Godzina mniej wiecej przed 7, dzieciarnia szaleje po domu. W pewnym momencie gnoj (4latek) laduje sie na kuchenny blat (gdzie srednia robila lemoniade) i zrzucajac wszystko rozklada swoje rzeczy do rysowania. Ja (choc nie wiedzialam jeszcze wtedy, ze pracuje), zdejmuje go z blatu i zabieram rzeczy, klade na stole i mowie, ze tam moze rysowac, dzieciak w ryk , i ze nie moge mu zabrac nic, bo to jest JEGO. W miedzyczasie gruba (8latka) drze sie, ze jej mlody wszystko postracal i powylewal. Ostatecznie zabieram dzieciakowi kolorowanki i mowie, ze jesli chce malowac to tylko przy stole i koniec, on w jeszcze glosniejszy ryk. Schodzi Aska i pyta co tu sie dzieje, jak on chce malowac na blacie to niech maluje i.t.p. Chwile pozniej w kuchni siedza Aska i jej rodzice, wciaz jeszcze wtedy nie wiedzialam, ze pracuje, przeciez nikt mi tego nie powiedzial a wszystcy byli jeszcze w domu. Ja siedze z nimi przy stole w pewnym momencie Aska do mnie z morda, ze gdzie jest w ogole maly, i ze mam go czyms zajac i w ogole nie zostawiac tak nie wiadomo gdzie. Poszlam na gore po mlodego i slysze "Ona sobie mysli, ze w ogole moze go nie pilnowc, tylko jej praca polega na siedzeniu przy stole. Poza tym ona w ogole nie ma podejscia do dzieci, jak zle sie zachowala jak chcial kolorowac, mogla powiedziaec ok. mozez tu kolorowac, tylko wytrzemy co tu rozlales i.t.p" Pomyslalam sobie PARANOJA. Zmrozilo mnie normalnie i tak mi sie ryczec zachcialo. Poszlam na dol zajac czyms dzieciaka (bo wtedy juz sie "dowiedzialam", ze pracuje), ale gdzie tam dzieciak ryczy, nie reaguje na to, ze ja cos mowie, pytam co mu jest to cos wyje, rzuca sie na pogloge, standard, zaczelam z nim budowac z klockow, to cos mu sie nie spodobalo i rzucil cala budowla we mnie i dalej lata po basemencie jak oszalaly i cos wyje, rzuca sie na podloge, na mnie, takie jego standardowe zachowanie (z ktorego tak na marginesie Aska sie smieje, idiotka). W koncu wszystcy wyszli tzn. Alan z Aska i jej rodzice. I ja sie poryczalam, stwierdzilam, ze dosc juz tego, robie co moge z tymi popier.. dziecmi a ona jeszcze ma pretensje, ze ja nie mam podejscia, ze ja sie nie stram, ze mi sie nic nie chce z nimi robic. Co ja moge z nimi robic?? Dziadkowie wrocili po 9 i ja juz nie wytrzymalam, poplakalam sie przy nich i powiedzialam o co chodzi. Oboje mi przyznali racje, powiedzieli, ze Asia jest chora na punkcie dzieci, babka nagadala na dzieciary (one ja traktuja chyba jeszcze gorzej niz mnie, po prostu skandalicznie, az zal patrzec bo ja jestem obca osoba a ona jakby nie patrzec ich babcia, ale te dzieci nie maja ani odrobiny szacunku nawet dla tak bardzo chorej matki, wiec czemu tu sie dziwic, ze babcie traktuja jak smiecia - czyli jak mnie), powiedziala, ze to niemozliwe zeby tak bylo dalej, i ze Aski ojciec bedzie z nia rozmawial, bo to niemozliwe zeby tak bylo dalej. I sama mi babka powiedziala, ze jak naskarzyla Asce, ze dzieciak ja bil i krzyczal "i hate u" to Aska na to to samo co zawsze do mnie "To mama dorosla i sobie z dzieckiem nie potrafi poradzic?"... Ja juz serio nie wiem jak to ma byc.. nie wyrabiam.. Jutro bede musiala z nia rozmawiac, wiem, ze jej ojciec ma rozmawiac, ale to przeciez nic nie zmieni, z dnia na dzien oni nie wychowaja tych jeban.ych bachorow, potworow, nie mam slow zeby ich nazwac, bo to nie sa dzieci.. -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 08-01-2006, 15:01
biedna Kasia, przytulam -
Re: KASIK - to ja:)
martamaua > 08-01-2006, 15:37
A prawda jest taka, ze Aska wmawia wszystkim naokolo nieudolnosc i poczucie winy a sama nic nie umie kolo dzieci zrobic,go.wno robi i jeszcze sie madrzy.Do piachu z takimi babami.Sama chyba oczekuje czegos czego nie umie dac a ukrywa to pod swoim usmiechem i glupawymi komentarzami...
Tak wnioskuje.
Trzymaj sie tak Kasiku.Duzo ci jeszcze siedzenia zostalo? -
Re: KASIK - to ja:)
oliwka911gt > 08-01-2006, 15:40
marta, kasia jest od sierpnia u tych jelopow.
mam nadzieje ze moj trzylatek nie bedzie dawal mi popalic. -
Re: KASIK - to ja:)
kasik > 08-01-2006, 18:47
Koncze program w polowie lipca, jesli dotrwam.
Dzis w domu byla jakas mega klotnia pomiedzy Alanem i Aska, nie wiem dokladnie o co poszlo, ale pozniej to juz wywlekali wszystko (glownie ona), ze samochod brudny w srodku, ale takiej klotni jak slowo daje jeszcze nie bylo jak tu jetsem pol roku, on sie tak wkurwil, ze kazal jej sie wynosic sprzed jego oczu i.t.p., oczywiscie wszystko zaczela Aska. A dzis w pokoju pod drzwiami znalazlam gift card do Hecht's, ale nie mam pojecia na ile. No i wiem, ze to prezent swiateczny, bo mi jeszcze nie dali!! (a sorry, sorry, dostalam bluze z napisem Washington DC i tandetne rekawiczki za $2).
Chyba bede dzis musiala rozmawiac z Aska. Boje sie co ze mna bedzie. -
Re: KASIK - to ja:)
agulka > 08-01-2006, 22:34
jesli dotrwasz do polowy lipca to prezydnet tego kraju simsow powinien odnzaczyc cie najwyzszym orderem wytrzymalosci..
normalnie podziwiam i zycze duzo duzo wytrwalosci -
Re: KASIK - to ja:)
Yoanna > 08-01-2006, 23:04
o jaaa kasik wspolczuje -
Re: KASIK - to ja:)
Emm > 09-01-2006, 1:10
kacha, wlasnie wrocilam i juz pisze tego maila!!!!
I sluchaj stara, rob tak, jak mi napisalas.Ja bym sie w tym momencie nawet nie zastanawiala. -
Re: KASIK - to ja:)
Gość > 09-01-2006, 7:57
Prezentow swiatecznych nie zostawia sie pod drzwiami jak psu !
Spierdzielaj Kasiu stamtad bo mnie trzesie jak czytam co tam sie wyprawia .Do konca programu zostalo Ci jeszcze troche czasu i masz szanse na normalna rodzine ! Gorszej juz chyba nie znajdziesz!
Caluje i jestem z Toba