-
-
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 05-10-2007, 16:57
Gdzies tu byl temat nt leniwych amerykanow- hostka jest amerykanka. Host jest anglikiem, ale jest jeszcze gorszy bo w domu nie robi NIC. Nawet trawnik kosic i psie kupy ona musi zbierac, w sumie to oprocz jeszcze gotowania (o ktore teraz mnie poprosila) chyba jedyne co w tym domu robi.
Ja rozumiem ze jest w ciazy, ze ma mnostwo stresu, jest zmeczona itd. dlatego sie na to zgodzilam.. dla mnie zrobienie prania to nie jest problem. Z reszta co za roznica? jesli ona je robila to i tak zostawiala w pralce i potrafilo sie tam 2 dni kisic. Ale zniesienie kosza na dol i wsadzenie do pralki to przeciez problem..
Ogolnie duzo pracy nie mam, pod wzgledem czystosci hosci nie sa zbyt wymagajacy, ale teraz nawet czytajac Wasze posty zaczynam sie zastanawiac, gdzie granica miedzy zyciem-jak-w-rodzinie, pomaganiem hostce w ciazy, a miedzy dawaniem sie wykorzystywac?
Zobaczymy jak bedzie, ale zadnych extra babysittingow nie mam zamiaru robic, (Ninka w tym co napisalas masz racje, i to nie materializm) na wolontariat nie przyjechalam.. a jesli bedzie miala co do tego jakies uwagi to tym razem ja ja wezme na rozmowe..
A co do kasy to beznadziejna syt., mi hostka pisala o calej kwocie ale sie widocznie pomylila, host ma co do tego teraz wonty.. ale powiedziala ze to jej blad i ona sie tego bedzie trzymc, i najwyzej bedzie mi to placic z wlasnej kieszeni, nie z hostowej, beznadziejna sytuacja :?
Juz nie chodzi o kase, tylko o zasady.
..a swoja droga 3,5L tygodniowo ulica nie chodzi ;p
Denerwuje mnie ze takie pierdoly rozdmuchuja do rozmiarow wielkich problemow. -
Re: British dream ^ ^
edytag > 05-10-2007, 19:02
ja czasami nie czję takich ludzi 3,5 L normalnie ja bym się wstydziła powiedzieć o tym, że to problem, pewnie teraz te dodatkowe prace za te 3,5 L -
Re: British dream ^ ^
WAMPIREK > 05-10-2007, 19:19
Bycie w ci?ży to nie choroba, a normalny stan fizjologiczny...
Gdyby wszystkie kobiety nie mogły NIC robić podczas ci?ży to ja nie wiem co by się stało...
Ja rozumiem, że ona musi na siebie uważać itd. ale bez przesady !
W takim razie teraz cały dom spocz?ł na Tobie..
To mi pachnie wyzyskiem...trzeba było - je?li już się zgadzasz to za większ? kaske.... -
Re: British dream ^ ^
Klarasek > 05-10-2007, 19:52
Wydaje mi się, że większo?ć osób bior?cych sobie au pair jest niedojrzała do dorosłego życia. Oni bawi? się w pewien sposób w "dom". Maj? dzieci mieszkanko, jeżdż? codziennie do pracy(lub nie). Ale żeby co? sprz?tn?ć? Ugotować? Nie, to już przekracza ich możliwo?ci. Przecież to zawsze robiła mama, sprz?taczka być może au pair.
W Polsce kobiety nie posiadaj? zazwyczaj takiej pomocy a doskonale daj? sobie radę.
Tym ludziom wydaje się, że skoro u nich mieszkasz, jesz ich jedzenie to spadła Ci gwiazdka z nieba i zamiast się upominać o kasę to wła?ciwie powinna? u nich pracować za darmo. Jeszcze z pocałowaniem ręki.
Ja wszystko rozumiem, stres, ci?ża, ale wydaje mi się, że kobieta znalazła sobie poprostu idealny pretekst żeby Cie zaprzęgn?ć do pracy. Może wzbudzić wyrzuty sumienia? Nie robisz z własnej inicjatywy to co robiła ich poprzednia au pair...na dodatek ona biedna będzie Ci musiała płacić z własnej kieszeni 3,5L...Czy oby nie zbiednieje od tego? Może nie daj Boże na chlebek dla dzieci PRZEZ CIEBIE zabraknie...
Nie daj się. Każdy człowiek powinien się szanować. Przeanalizuj jeszcze raz jej słowa i zastanów się o co tak naprawdę jej chodziło. -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 05-10-2007, 20:00
ja wiem jedno. wlasnie dlatego co sama przeszłam i co nawet czytam teraz u Ciebie Agata, wiem że nie zostane au pair dłużej niż do końca wrze?nia. po prostu sobie tego nie wyobrażam. chyba że trafię na prawdę super, w co szczerze w?tpię. nie podoba mi się jak ho?ci traktuj? au pairkę (bez znaczenia czy relacja wygl?da jak w rodzinie czy typu pracodawca-pracownik), ale zawsze jest tak że au pair ma wyręczać matkę we wszystkim. to jest chore po prostu.
Tobie Agata się szykuje dokładnie to co ja miałam. Najpierw ho?ci w pracy, Ty z dziećmi, potem hostka wraca (zmęczona) i Ty dalej z dziećmi. Ja bym się poważnie zastanowiła. Ci?ża była nieprzewidziana, rozumiem że chcesz zostać, rodzinka jest super i że wogóle jeste? zadowolona, ale ja uważam że to wymaga rozważenia, bo mi się przestaje to podobać. -
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 05-10-2007, 20:33
-
Re: British dream ^ ^
asiafrugo > 05-10-2007, 20:57
8O -
Re: British dream ^ ^
Migotka > 05-10-2007, 23:30
oo. to widze ze obu nam sie trafilo..
tak to jest.. przez pierwsze miesiace miodzik, a potem.. potem to juz jazda.. bo nie warto wycofywac sie i wracac do domu... wiec wypada zostac, ale kurde.. co to za wykorzystywanie i robienie problemow o male g...-u mnie to samo! :/ -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 05-10-2007, 23:32
ojoj, a ja my?lałam że źle trafiłam :? -
Re: British dream ^ ^
Klarasek > 06-10-2007, 11:30
Ja się tylko dziwię, że w takich sytuacjach dziewczyny tak długo czekaj? ze zmian? rodziny. Albo co więcej w ogóle tego nie robi?. Nie mówię tu o wakacyjnych wyjazdach, bo powiedzmy te 2-3 m-ce można się jeszcze przemęczyć, ale skoro ma się zamiar zostać rok to chyba nie warto zostawać męczennikiem...nie o to w tym programie przecież chodzi.
Rodzin w necie jest od groma. Znalezienie nowej nie stanowi żadnego problemu. Nie rozumiem czemu od razu dziewczyny my?l? o powrocie do domu...troszeczkę inicjatywy i wszystko da się załatwić....