• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Marlena-historia prawdziwa

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Marlena-historia prawdziwa
       
  • Marlena-historia prawdziwa
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    Yoanna > 19-12-2009, 13:27

    a nie mozesz miec internet banking? wtedy kazda transakcje bys widziala i wszystko byloby jasne
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    dominikan@ > 19-12-2009, 19:27

    No więc to jest tak że jak masz konto ja np w Pl miałam konto studenckie i mogłam każdego miesiąca wyciągac z niego 300 zł debetu. Czyli jeśli co miesiąc wpływało mi np na konto 1000 zł to mogłam z niego wyciągac 1300 zł. I jak sprawdzałam stan konto to zawsze mi pokazywało kwote z debetem czyli 1300. Pewnie u Ciebie tez tak jest. Bo jakoś nie chce mi sie wierzyć że kasa tak ci się tam sama pojawia
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    marlenao > 19-12-2009, 23:50

    kurde nie wiem musze to sprawdzic ;P dzisiaj zrobilam zakupy swiateczne , znaczy sie prezenty dla hostow. hostowi kupilam krawat calvin klein[bo on zawsze w garniaku i pod krawatem], hostce zestaw kosmetykow do lazienki w takim ladnym koszu a dzieciom takie zegarki na sciane z jakimis piosenkami disneya :d stracilam na nich 70 dolcow! wrr no i u mnie zaczela sie juz burza sniezna, pada caly czas i raczej nie przestanie haha
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    marlenao > 24-12-2009, 7:08

    Matko ale ten czas zleciał, jutro juz wigilia a ja tutaj w ogóle nie odczuwam świąt. masakra jakaś chciałam sie pochwalić, że oblałam prawko... w ogóle dzień [pon] kiedy mialam test byl chyba jednym z moich najgorszych dni. czułam na sobie straszna presję hostki, ktora ze mną nie rozmawiała i była na mnie zła za to że nie podeszłam do testy w sobotę. Byłam mega zdenerwowana jadąc tam i znając drogę tylko DO a nie Z. Pojechałam, okazało sie że zapomniałam z domu wziąć jednego dokumentu, wróciłam...a raczej próbowałam wrócić, znalazłam się na szesciopasmówce prowadzącej do Nowego Jorku, wpadłam w panikę, bo pytałam ludzi jak jechać i każdy mówił cos innego a jak jechałam dobrze to nie wiem jakim cuden nagle z autostrady south robiło sie north <?>. Dzowniłam do hostki nie odebrała, dzowniłam do hosta nie odebrał, do lcc nie odbierała. Zaczęłam tak strasznie płakać i sie trząść że nie wiedziałam nawet co sie dzieje na około mnie, przerażała mnie wizja tego że muszę wrócić do domu i pojechać znów na test , znów stać w kolejce i wrócić na czas do dzieci. wkoncu zadzwoniłam do kahy do Virginii nie wiem po co, ale przynajmniej sie komus wyryczałam do słuchawki. Wkoncu po około godzinie znalazłam drogę powrotna do domu. Zabrałam ten dokument i wróciłam tam, zeby wziąc test. I co? Podchodze do okienka chce dać moje wszystkie dokumenty a w torebce pusto! Ani paszportu ani portfela z polskim id i polskim prawkiem i kartą do banku, ani miedzynarodowego prawka, ani tego dokumenty DS 2019 z ambasady....NIC!! znów panika [ musiałam to zostawić jak byłam tam peirszy raz rano] wiec podchodzi do babki, mowie ze bylam rano czy nie widziala dokumentów ona ze nie ze ona mi oddawała, podchodze do drugiej to ta też ze ona nie widziala. No i co, znow panika , zaczelam tak plakać ze myslalam ze tam umre. Usiadlam na krzesle i siedzialam i wyłam jak wilk do ksiezyca. Ludzie sie na mnie patrzyli jak na wariata , wkoncu podszedl do mnie jakis policjant i pyta co sie stalo , mowie ze zgubilam wszystko a ten oczywiscie spokojnie bez paniki ble ble ble i wkoncu mowi czy mialam rózowy portfel a ja ze tak a on ze ktor to znalazł rano i on to ma. Kamien z serca!! Oddał mi to wszystko i przystąpiłam do egzaminu. Wzięłam w jezyku polskim i brakowało mi 9 odpowiedzi dobrze do zdania. E tam, bywa. Ale kolejna panika, jak zadzwonic i to powiedziec hostce. Ze strachu niezadzwonialm, poczekalam az ona sama zadzwoni i zadzwonila jak juz bylam w domu jakos to przyjeła nawet normalnie. Az zdziwiona byłam. To był moj tragiczny dzien Teraz cos lepszego, wczoraj hostka przyszla i mowi ze przygotuje dla mnie polska wigilie i ze mam jej wymienic 12 potraw a ja taki szok. I zaczelam cos jej sciemniac , bo skad nagle wezme 12 potraw? Ze mnie taka tradycjonalistka jak z koziej dupy trąbka ale spoko, wigilia bedzie Kaska jutro przyjezdza i zostaje do mnie do niedzieli , a ja od jutra mam wolne az do 3 stycznia. Bosz co tu ze soba zrobic tyle czasu... Tyle u mnie. Przy okazji życze wam wszystkim wesołych , pełnych ciapła i radosci Swiat!
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    dorotkaaa > 24-12-2009, 8:08

    hehe no to niezle, miałam troche podobną sytuacje (choc nie tak dramatyczną ) pojechałam pierwszy raz na egzamin, kolejka straszna, a ja o 15 mialam dzieci odebrac ze szkoły. Okolo 14:25 byla moja kolej (spedzilam tam chyba ze 4 godziny....) mowie tej babce ze mam malo czasu a ona ze spoko (ja se mysle jak spoko? jak mam zdac prawko w 35 minut? ale ok) zdazylam tylko teorie i mialam przyjechac na nastepny dzien zrobic praktyczny. No to pojechalam nastepnego dnia, siedze juz z ta egzaminatorka w aucie a ona nagle: ooo noo.. ja se juz mysle ku*** co? okazało sie ze auto ma niewazny przegląd czy cos tam i ze nie mozemy jechac. No to jade do domu. Przyjechałam nastepnego dnia, daje jej wszystkie dokumenty, okazało sie ze nie mam jednego od firmy ubezpieczeniowej czy cos tam.. No to znowu do domu. Wreszcie mialam wszystko: czas, dokumenty i wazny przegląd. No to jedziem! Ja po egzaminie w Polsce bylam nastawiona na conajmniej pol godziny, choc kolezanka mi powiedziala ze to jakies 5 minut jazdy jest. Specjalnie spojrzałam na zegarek: jechalysmy dokładnie 4 minuty <lol2> hahh. Ale oczywiscie nie moglo byc tak pięknie. Bo potem trzeba jeszcze isc na chwile tam do ich biura, oni robie zdjecie i jakies tam pierdoły. To dosłownie trwa kilka minut, to ja idiotka nie zamknęłam auta (sobie mysle - stoi przed dmv to nic sie nie stanie) Ale się stało - ktoś ukradł wszystkie papiery z auta - całą teczkę - z przeglądem, ubezpieczeniem itd..). Na pewnoe tego nie zgubilam, bo jestem pewna na 100% ze zostawilam je w aucie..). Na szczescie moi hości są spoko i powiedzieli "don't worry about that. It's not a big deal" takze tez mialam przygody z prawkiem ;D



    a tak apropos kradzieży tutaj, to uważajcie, bo ja myślałam, że tu tak nie kradną, ale mi już ukradli te papiery i ostatnio kurtkę w barze :roll:
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    Yoanna > 25-12-2009, 1:10

    5min jazdy? w uk 40
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    marlenao > 30-12-2009, 20:25

    No więc u mnie trochę się zmieniło. Pisałam wcześniej ze bede musiala robic rematch ale dostalam jeszcze jedną szanse, w pon jade zdac prawko 3 raz i zobaczymy. Musze juz zdac to gówno bo mnie szlag trafi ;| Swieta mineły bardzo miło, przyjechała do mnie Kaska , spedziłysmy swieta z moimi hostami. Hostka przygotowała nam polska wigilie z 12 potrawami, bylo milo i sympatycznie. Powiedzialam im ze kazdy musi spróbowac tych 12 potraw , oni biedni wysiedli juz po 5 ale jedli ostro dalej hahah na drugi dzien czyli 25.12 zjechala do nich cala rodzina, bylo prawie 40 osob, gralismy , spiewalismy karaoke , jedlismy i w ogole razem z kaha nazbieralysmy mase prezentow teraz mam wolne az do 3 stycznia wiec siedze i sie obijam. planow na sylwka zadnych nie mam, wyladuje z innymi operkami na time square z flszaka wodki cos tak czuje haha no i trzymajcie kciuki za to cholerne prawko w pon! zycze wam wszystkim szczesliwego nowego roku!
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    kamysia > 30-12-2009, 21:26

    .
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    PawelAuPair > 02-01-2010, 17:29

    Trzymam kciuki za Was obie dziewczyny, będzie dobrze - musi być!



    Cieszę się, że u Ciebie już się ułożyło. Co konkretnie miało być przyczyną rematchu? Szkoda zmieniać rodzinę jak jest się w tak fantastycznym miejscu jak Nowy Jork. Sylwester na Times Square... o wiele lepsze niż impreza w klubie Mam nadzieję, że też za jakiś czas powitam tam Nowy Rok.



    Pozdrawiam, trzymaj się!!
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    marlenao > 09-01-2010, 4:03

    nie bedzie randki ;(



    tyle co mi napisał: its all good girl. im back in mass now. i wont be back in nyc for awhile. atleast until august. soo if your still around im takin you up on that date^^



    do sierpnia ((((((((((? jak moja wiza sie konczy w lipcu ;((((((((((( załamka(((((((((((



    a taki fajny byl...amerykanski...i do tego w mundurze ;(( pierd.ole jade do kolezanki nażrec sie lodow i obejrzec film

    i gdzie ja tu w pol roku znajde nowego zolnierza aaaaaaaaaaaaaa:|
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia