• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

British dream ^ ^

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • British dream ^ ^
       
  • British dream ^ ^
  • Re: British dream ^ ^

    Yoanna > 20-09-2007, 21:39

    Asienka wredoto! probowalam do ciebie dzwonic ale tak jak zwykle - voicemail od razu sie wlacza, co ty z tel zrobilas?
  • Re: British dream ^ ^

    Asienka > 21-09-2007, 11:12

    Asik telefon rozwalil mi sie, bo spadl po raz tysieczny na podloge i jak probuje gdzies dzwonic to udaje sie raz na 5 hehe musze nowy kupic! Asik a ty teraz pod stacjonarnym przeciez dostepna jestes nie? daj numer, zadzwonie, mam darmowe! :lol:
  • Re: British dream ^ ^

    Yoanna > 23-09-2007, 19:38

    bueheh ale ja nie odbieram jak tel dzwoni :lol:



    napraw kom bo udusze ;D
  • Re: British dream ^ ^

    Grizzly > 24-09-2007, 22:00

    I minal kolejny weekend, i znowu zamiast odpoczac ..



    W piatek mama wyslala mi paczke autobusem, mialam ja odebrac o 13;45 'z reading' a pozniej smignac od razu do pracy na 15.. W rezultacie czekalam na nia 3h.. dalam znac szefowi ze sie spoznie, ale jakis byl niecierpliwy i 3 razy dzwonil ;p

    A wiec odebralam paczke, smignelam na busa do RDG, i od razu na pociag- London Paddington z przesiadka w Twyford, z malym wyjatkiem..

    Jade, jade jade.. cos sie nie zatrzymuje..

    Pociag byl bezposredni !

    Napisalam mu mesa, ze mam problem i nie dam rady sie za szybko zjawic.

    Szef dzwoni: gdzie jestessss??

    Ja: w pociagu do Londynu :? :oops:

    Ja pierdziu jaki wstyd.. jeszcze sobota, ruch.. probowalam zalatwic kumpla na moja zmiane, ale nie odbieral tel. Mialam ochote sie w tym pociagu rozplakac, ze zlosci i bezradnosci..

    Wysiadlam na Paddington, cale szczescie ze bramki byly popsute, stal tylko pan sprawdzajacy bilety. Pokazalam mu bilet do Twyford, na szczescie sie nie kapnal i mnie puscil Nawet nie chce myslec coby bylo gdyby .. anyway.

    Pare minut zlecialo na szukaniu bankomatu- bylam splukana, a kart jak moja jak na zlosc nie przyjmowali, kupno biletu w zwalonej maszynie..

    jakis polak pozyczyl mi drobne, i do pociagu.

    Tym razem odpowiedniego.. A podroz trwala chyba wiecznosc..

    Wysiadlam z pociagu, i biegiem..

    Cale szczescie ze moj pub jest kolo stacji. Myslalam ze mnie z pracy wyrzuca, ale szef bardzo wyrozumialy.. w koncu spoznilam sie tylko 4 godziny! :lol:

    Glupio mi bylo jak cholera, ale on na prawde nie byl zly. A moze byl wczesniej tylko przez te 4h mu przeszlo?

    Pozniej dal wyplate, i odwiozl do domu bo ma po drodze.. i dzien widziany w krzywym zwierciagle dobiegl konca.

    Pobudka rano- wycieczka z hostami do Londynu. Zostawilismy dzieci u dziadkow i zwiedzalismy I widzialam wiecej niz poprzednim razem..

    moze dlatego ze nie spedzilismy pol dnia w Pizza Hut



    Bardzo mily, acz meczacy dzien.. Na koniec zrobilam hostom prezent dziekczynny, chcialam zeby spedzili razem wieczor, tak zadko to robia.. i polozylam dzieci spac



    A dzisiaj caly dzien z Lindsay, i od rana sprzatanie, prasowanie, nie moge sie doczekac jutra jak odpoczne : )
  • Re: British dream ^ ^

    Ninka Jones > 25-09-2007, 0:05

    no to niezłe przygody

    ja bym sie chyba pochlastała

    ale dobrze że nadal pracę masz i że Cię szef odwozi do domu

    buziaki :*
  • Re: British dream ^ ^

    Yoanna > 25-09-2007, 21:55

    eee jak to wiecej widzialas? a co takiego widzialas czego wczesniej nie widzialas? big bena? :lol: heheh

    trzeba bylo esa przyslac, ze jestes na paddington to bym przyjechala i poszlybysmy na impreze ehheheh albo do pizzy hut bo dawno sie nie bylo ;P
  • Re: British dream ^ ^

    idril > 25-09-2007, 23:02

    no to masz wyrozumialego szefa przypomnialo mi sie jak ja sie stresowalam jadac na lotnisko kolejkami i liczac przystanki tez bylo interesujaco :oops:
  • Re: British dream ^ ^

    Grizzly > 30-09-2007, 15:13

    Szefa mam zawalistego dlatego najbardziej ciesze sie jak mam z nim zmiany.. bo mnie pozniej do domu podwozi i nie musze wracac w srodku nocy sama;D

    Pracowity tydzien.. dzieci, pub sroda, piatek i wczoraj 9h, szkola- dzisiaj nie bralam ani jednej zmiany. Nie pamietam kiedy ostatnio mialam jakis normalny, chilloutowy weekend.. Wiec dzisiaj odpoczywam! Moze sie do kina wybiore



    Pozatym w szkole super- ciagle przybywaja nowe osoby, w sumie jest juz nas 10, same dziewczyny- fajne sooo, ale jednak jakis chlopak by sie przydal.. ^ ^

    Jak mowie komus o moich zajeciach wszyscy; aaaaaale Ty jestes zajeta osoba, kiedy masz w ogole czas wolny?

    W sumie to mam zamiar sie w tym tyg juz zaczac uczyc do matury ktora poprawiam w maju.. Niby duzo zajec, ale czas dla siebie zawsze znajde

    W PL zwyklam sie duzo opierdzielac, dlatego ciesze sie ze to tutaj zmienilam.



    PS. Wiecie ze juz za 3 tyg. lece na caluskie 5 dni do Polski?
  • Re: British dream ^ ^

    Ninka Jones > 30-09-2007, 15:42

    Aga a kiedy Ty w ogóle kończysz aupairkowanie?

    kurde mi by sie jaki? calu?ki weekend na odpoczynek przydał...

    to dobrze że jeste? ze szkoły zadowolona.

    i z szefa :mrgreen:

    ja chce do UK

    dzisiaj gdzie graj? moje Słońca?

    Southampton...

  • Re: British dream ^ ^

    Grizzly > 03-10-2007, 18:09

    Ninka, ja jeszcze dokladnie nie wiem, na pewno cos kolo wakacji W maju poprawiam mature i wracam tutaj.. Host w lutym leci na stale do USA, a ok. lipca moja rodzina wyprowadzi sie albo do niego do USA, albo na rok do Francji (zeby sie dzieci jezyka nauczyly itd. ..) a pozniej do niego. Zaproponowali mi zebym leciala z nimi, ale to za wczesnie zeby sie decydowac. W kazdym razie plan minimum to czerwiec/lipiec



    A dzisiaj to w kolejny dzien z serii widzianych w krzywym zwierciadle.

    O 10;05 mialam busa do Henley, do szkoly. Kupilam bilet, wsiadlam, pojechalam 1 przystanek i chcialam go schowac do portfela.. tylko gdzie portfel?? Myslalam ze zostawilam na przystanku wiec szybko wysiadlam, autobus odjechal.. i znalazlam portfel w segregatorze w torbie!! I co teraz?..Na piechote do Twyford na pociag, zdazylam:>

    W szkole fajnie, jak zwykle

    Spowrotem mi sie przystanki zje.baly i autobus mi odjechal.. biegiem na stacje na pociag, wysiadka w Twyford i na autobus do mnie.



    Dzien ktory marnie sie zaczal marnie sie skonczy.

    A wieczorem praca, kill me.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia