-
-
Re: Summer Adventure
Yoanna > 19-08-2007, 18:19
noc w busie? wspolczuje... ja mialam prawie dwie ;/ od 3 w nocy w sob do 9.30 w niedz i to czasu ang ;/ -
Re: Summer Adventure
WAMPIREK > 19-08-2007, 21:04
Hehe...masakra tyle godzin !! 8O
Ja tam samolotem 2h do Londynui niecala godzinke na JERSEY -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 19-08-2007, 22:02
mi tam bez roznicy, i tak bede spala cala podroz... -
Re: Summer Adventure
Yoanna > 19-08-2007, 22:09
a ja spac nie moge w busie... wielka jestem i sie nie mieszcze! wierce sie wiec jak ten owsik ;/ dorobilam sie siniaka na udzie i cale plecy bola... nigdy wiecej...
a sprawdzalam ceny na swieta samolotow i porazka ;/ na mniej niz 150 w jedna strone nie ma co liczyc ;/ powariowali -
Re: Summer Adventure
idril > 19-08-2007, 22:35
150 funtow?! 8O
powariowali! -
Re: Summer Adventure
Yoanna > 19-08-2007, 22:46
150 to najtansza opcja :lol: -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 20-08-2007, 1:41
8O 8O 8O -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 20-08-2007, 2:20
Jezuu krew mnie zalewa, jest prawie polnoc, jutro o 5.30 zaczynam prace, ale przez 2 dni nie moglam porzadnie na necie posiedziec to teraz nadrabiam. Jest moj 399 post i streszczenie ostatniego tygodnia, wlasciwie to wczorajszego i dzisiejszego dnia, bo na biezaco pisalam w miare u kolezanek na watkach
wczoraj hostka miala nocke i mialam fajny dzien dosyc. Ok. 16 sie polozylam spac i drzemalam jakies poltorej godziny, bo oni oboje byli w domu wtedy, a rano bylam eager do sprzatania i do dzieci wiec pomyslalam ze bedzie w porzadku jak sobie utne drzemke. Wstalam ok. 6 p.m. i zadzwonilam do Pauli. Po chwili juz u mnie byla i uwaga, zostala do 11uspilam wtedy malego i siadlam na chwile na kompa. Wtedy przypomnialam sobie ze hostka kazala mi pranie w domu porozwieszac, bo od kilku dni pada. Wiec ja biegiem na dol, bo jakby rano przyszla i pranie w pralce, a ja jeszcze mam dzis wolne to by mnie chyba zabila 8O polecialam wiec na dol, rozwiesilam i doszlam do wniosku ze jestem glodna zrobilam sobie kanapke, odwracam sie a za mna host 8O i godzine stalismy tam i gadalismy. Glownie o mnie i mojej pracy, o tym czasie jaki tam spedzilam i wogole. Pytal czy jest mi dobrze, czy oni sa dla mnie dobrzy. Nie zaprzeczylam choc caly czas mam wrazenie ze Vivian mnie nie znosi :? super mi sie nim gadalo. Co 2 zdania mowil ze bedzie mu brakowalo mojego towarzystwa, nie wie co zrobic z dziecmi, bo juz zobaczyli jak to jest kiedy mnie nie ma jak pojechalam do Londynu. Do tego Ronnie jak widzi McFlya w telewizji to piszczy i skacze, albo Seana Kinstona "Beautiful Girl" bo to nasza piosenka. Wiecie co, juz mi sie smutno robi. Zostaly 2 tygodnie, a ja nawet dzisiaj jak wrocilam od Pauli to siedzialam z chlopcami bo juz za nimi tesknie
no ale czas opisac dzisiejszy dzien... troche sie dzialo. Rano bylam zajebiscie wkur*iona bo obudzila mnie krzyczaca pod oknem hostka. Czego ona kuzwa klucza ze soba nie bierze? Zwleklam sie na dol o 7.40 i otworzylam jej drzwi. Pospalam pol godziny i zaczelam sie szykowac do kosciola. Chcialysmy z Paula po Maidstone polazic, troche zdjec porobic, no ale ciagle pada i nici z naszego planu. Wiec po mszy kupilysmy pizze, plyte Kate Nash i przed 13 bylysmy u mnie. Poszlysmy na gore, skonsumowalysmy i drzemka. Po 15 poszla, bo jej mama miala dzwonic, ale ja spalam dalej i wiem ze jestem glupia, ale jak zwleklam sie na dol zeby pozmywac talerze po nas to stal caly zlew garow (ten sam ktory byl tam przed moim wyjsciem do kosciola). Mieli goscia. Pozmywalam 2 talerze i 2 szklanki i akurat ten facet (nie pamietam imienia ale byl juz tu kiedys) stanal w przedpokoju tak ze widzial co robie. Tak mi bylo za nich wstyd, az sie glupio poczulam ze te gary tak stoja i co mialam sobie pojsc? Zeby sobie pomyslal ze nic tu nie robie? Bo przeciez skad ma wiedziec ze mam dzis wolne. Wiec pozmywalam te gary... no pustak jestem straszny! choc podziekowala... przed 7 poszlam do Pauli, bo jej hostka polazla na silownie i potem jak wrocila to poszlysmy do niej do pokoju. Oczywiscie z chlopcami. Ayo byl naughty i Paula go wygonila. On przychodzi z placzem po jakichs 5 minutach i przeprasza. A Paula mu mowi ze wszystko OK ale zeby sobie poszedl. On placz, wiec przychodzi hostka i pyta o co chodzi. I teraz przytocze dialog
hostka: co sie dzieje?
Paula: Ayo skacze po lozku wiec go wygonilam.
hostka: no ale teraz przyszedl przeprosic.
Paula: Ale ja mam dzisiaj dzien wolny i chce sobie pogadac z Nina.
hostka: nie podoba mi sie to co powiedzialas...
i cala jazda... Boze jaka posrana kobieta... Paula oczywiscie nie zalowala ze to powiedziala i tak sobie potem gadalysmy ze mamy gdzies, ona swoja a ja moja hostkeMy sie w jeden dzien mozemy spakowac, zostaly 2 tygodnie, jest nam juz wszystko obojetne. Jej hostka najpierw sie podniecala przez telefon, pewnie z mezem gadala, a potem polazla pewnie do mojej... ze swiezo ukapanymi dziecmi, byly tylko w pizamkach, a jak ja wracalam w bluzie grubej to mi bylo zimno, a ide 30 sekund... Ale wiecie, ona potem wrocila do tego pokoju przed 10, jak ja juz sie zbieralam i powiedziala ze chce pogadac z Paula, ale Paulina byla niewzruszona, wiec sobie poszlam... i tak sobie mysle, cholera, moi pewnie tez mi cos powiedza, bo Vivian zawsze sie podnieca jak sa jakies akcje z Adekemi. No ale wrocilam i nic sie nie dzialo. Jutro pracuje od 5.30 bo moj Ronnie ma operacje i zabieraja go do szpitala, a ja siedze sama z Keke i Shawnem. Ciekawe ile razy DVD obejrze? :lol:
Dobranoc -
Re: Summer Adventure
idril > 20-08-2007, 14:09
Boze jakie te wasze hostki sa posrane!
jak to jej sie nie podoba ze Paula ma wolne?! to po co jje dawala akurat teraz wolne?
wiem to o co innego chodzi ale tak to mozna zrozumiec. wolne jest do tego aby pobyc czasem samaemu czasemz kolezanka ale bez dzieci biegajacych ciagle przy du pie.
dla mnie to zaden odpoczynek. -
Re: Summer Adventure
Ninka Jones > 20-08-2007, 14:12
jest gorzej niz bylo wczoraj... wczoraj wyslalysmy z Paula prosbe do admina zeby aktywowal jej konto, poprosze ja zeby wszystko napisala, bo gadalysmy pol godziny przez telefon ale i tak sie wszystkiego nie dowiedzialam. Powiem tylko tyle ze moja hostka nie wie jeszcze o tej akcji wczorajszej...