• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Koniec.Nareszcie...(?)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Administracja
       
    • Kosz
       
    • Koniec.Nareszcie...(?)
       
  • Koniec.Nareszcie...(?)
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    Ally > 24-05-2005, 21:01

    Marta to samo pomyslałam Lepper, Beger i jazda. Chyba ludzie idzac na wybory wybrali ludzi, ktorzy im ze spoleczenstwa nie pasuja i wsadzili ich do rzadu. A nie wiesz, bo w Danii jeste?, że Lepper na prezydenta startuje :lol: :lol: :lol: Nie wiem kto na niego zaglosuje. Na razie w sondażach wygrywa Kaczyński z PiSu (obecny prezydent Warszawy) a za nim jest Religa ten lekarz od serca (kardiochirurg, przypomniało mi sie pojecie). Boshe i ja chce isc na lekarza, plisss :oops:
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    joelle > 24-05-2005, 21:08

    Marta, chyba każdy człowiek szukaj?c pracy analizuje, ile będzie zarabiał, prawda? niestety, żyjemy w kraju, w którym praktycznie każdemu brakuje kasy, b?dź ma jej niewystarczaj?co, czasem nawet na podstawowe rzeczy. I nie wmawiaj mi, że pieni?dze nie s? ważne. Oczywi?cie, istotne jest to co chce się w życiu robić, ale trzeba rozważyć, czy będzie się miało za co utrzymać siebie, rodzinę itd., chyba że zakładasz spędzanie życia na garnuszku rodziców, albo ?pisz na forsie... takie s? realia, i takim banalnym gadaniem, że "to takie przybijac?ce" nic nie zmienisz, naprawdę...
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    kangoo-girl > 24-05-2005, 22:30

    hejka! pozwólcie że dorzucę swoje 3 grosze do tematu pracy!



    osobi?cie nienawidziłam swojej roboty jako aupair, mimo że było to z jednej str wygodne (nie martwisz sie o dach nad glow?, rachunki, żarcie itp). wiedzialam jednak ze chce sie od tego uwolnic bo to nie dla mnie i postawiłam się przed faktem dokonanym-pożegnałam rodzinkę, wyjechałam na 2 tyg do PL i wróciłam do londynu całkowicie w ciemno-tzn bez zaklepanego mieszkania czy pracy. liczylam na odrobine szczescia no i mam jednak w zyciu fuksa lokum sie znalazlo (i z łezk? w oku wspominam nasz? ruderkę w parszywej dzielnicy żydowsko-hinduskiej mimo wczesniejszych luksusów w wymuskanym krystalicznym domu moich bogatych hostów- który de facto ja musialam codziennie "muskać"), z prac? były problemy i bywało ze trzeba było przeżyć za funta(!!) na jedzenie tygodniowo dopoki nie zasuwałam na 3 stanowiskach równocze?nie..

    jakie wnioski i przemy?lenia? mojego funciaka na tydzień czy dziurawej podłogi "na swoim" za zadne skarby z powrotem nie zamienilabym na bycie nędzn? auperka w domu w ktorym nigdy nie poczuje sie jak u siebie! morderczej pracy 7 dni w tyg takze. bo w tej pracy czułam się juz jak czlowiek którego traktuję sie powaznie i wynagradza za wysilki. momo ze kasa ktora mi zostawala po oplaceniu mieszkania i stopniowej splacie dlugow byla pewnie i mniejsza niz moje aupairskie kieszonkowe i było ciężko ale w lodowce mialam chociaz to, co lubie (no i na co mnie stac-tesco stało sie mym drugim domem heheh...)! czulam sie "dowartosciowana" (i nieee... wcale nie awansowalam na jakiegos managera tylko w macu pracowam np, (w pubie też no i sprzatalam bo bylam w desperacji) ale w przeciwienstwie do auperowania,bardzo t? prace lubilam-tam przynajmniej chwalono mnie za postępy, klienci dziekowali za mił? obslugę czy zamieniali parę słów...). będ?c aupairk? rzadko usłyszysz pochwały (no bo co maj? ci powiedziec-"dobrze ci idzie!dzisiaj bardzo wspaniale umyła? podłogę"??) a raczej wytkn? ci niedokładnie starte kurze, niedoprane spodnie czy inne detale! tam czlowiek nie poczuje sie doceniony, tylko wykorzystany. no chyba ze dzieciaki szepn? co? miłego, ale mnie się raczej nie zdarzyło usłyszeć, za to moja blyskotliwa 8-latka kiedys potraktowała mnie jak zwykl? szmatę w dosłownym slowa znaczeniu (razem z kolezanka jadly lunch przy stole no i moja podopieczna robila ogolny syf wokol talerza, jak przystalo na standardowego rozkapryszonego brytyjskiego bachora, po czym do mnie rzekła:

    "dobra, skonczylam, mozesz juz posprz?tać!") :lol:



    ale co tam-gdybym miala cofnac czas to powtorzylambym przygodę z aupairowaniem- to szkoła dystansu do zycia!
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    Ally > 24-05-2005, 22:43

    Nie no niezła historia. Jeju podziwiam Cię, ja już chyba z 5 razy wróciłabym do operkowania, przynajmniej tak mi się teraz wydaje. Nie miała? ochoty tego wszystkiego czasami rzucić? Kangoo-girl Ty swoj? karierę operowsk? rozpoczęła? od razu po Lo czy dopiero po studiach?? Jeszcze raz gratuluję wytrwało?ci i życzę powodzenia
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    martamaua > 25-05-2005, 0:13

    .
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    Ally > 25-05-2005, 0:25

    pięknie napisane, całkowicie popieram
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    kangoo-girl > 25-05-2005, 15:14

    ally- ja zostałam auperka przez przypadek- po prostu nie dostalam sie na studia (co bylo dla mnie totalna katastrof?!) a o wyjezdzie za granice w ogole nie myslalam, jednak zycie samo jakos sie potoczyło i zl?dowałam w Londynie, o ktorym zawsze marzylam, więc wyszło na dobre. o porażce ze studiami dawno zapomnialam i z koleji zaczęło mi sie podobac niezalezne zycie i nie chcialam wracac. kolejny przypadek zaadecydowal jednak, ze dostalam sie na studia w tym roku no i teraz studiuje w poznaniu, a za moim L?dkiem, znajomymi i imprezami tęsknię niemiłosiernie!!

    ...

    ale ja tam wrócę! (jak tylko skoncze studia albo jak tylko z nich wylece
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    Ally > 25-05-2005, 17:34

    No ja też po LO, bo tez na medycyne sie w tym roku nie dostane, ale dla mnie to nie bedzie szok. Ja wyruszam do Irlandii (Cork) w najbliższym czasie. O Londynie marzę i mam nadzieję jeszcze się tam znaleźć, to może i spotkanie będzie. Na jaki kierunek sie nie dostała??? I jaki teraz studiujesz?? No ja też się zaczynam zastanawiac czy bede chciała wrócić do PL (chyba, że na studia), jak mi sie spodoba zagranica
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    joelle > 25-05-2005, 19:54

    Marta, punkt widzenia zależy odpunktu siedzenia. Cieszę się, że masz tyle optymizmu, ale siedz?ć w Polsce i przygl?daj?c się jej realiom ma się na ogół inne zdanie... ;-)
  • Re: Koniec.Nareszcie...(?)

    martamaua > 25-05-2005, 22:45

    .
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna