• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Leniwi Amerykanie.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Program Au Pair w poszczególnych krajach
       
    • USA
       
    • Leniwi Amerykanie.
       
  • Leniwi Amerykanie.
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    Gość > 04-10-2007, 9:38

    o widze ze nie ja jeden to zobaczylem .

    U mnie nawet niema deski do prasowania .

    Za zmywanie naczyn w zlewie dostalem opieprz bo od tego jest zmywarka . ps: wasi host tez zawsze placa karta w sklepie nienosza wogle gotówki ze soba.....
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    niuniusiek > 04-10-2007, 9:58

    ja sama tak robie.Posluguje sie tylko karta, papierowych pieniazkow to juz dawno w rece nie mialam, ale czy jest w tym cos dziwnego?
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    Karolina_c > 04-10-2007, 13:18

    w Finlandii to samo. W taksowkach od bodajrze 11 lat mozesz placic karta, w autobusach dalekobieznych to samo. A u nas sie zastanawiaja nad kasami fiskalnymi
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    Yoanna > 04-10-2007, 17:31

    heh najmniejsza kwota jaka placilam karta to bylo jakies 80p w tesco :lol:



    dziwnie sie na mnie kasjerka spojrzala, ale wtedy nie mialam w ogole zadnych pieniedzy..
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    Gość > 04-10-2007, 18:48

    ja kiedys kupowalam zapalki w sklepie we Wrocku i placilam karta, (20gr) - to jest dopiero kwota
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    Vorissa > 04-10-2007, 20:53

    odk?d mam kartę własn? i co najważniejsze - gotówkę na niej! to sama też często z niej korzystam, noszę drobne przy sobie w celu kupienia biletu miejskiego za 1,2zł czy drożdżówki w szkole, niestety nie opanowano kart jeszcze na tyle, żeby wszędzie płacić kart? ^.^ a szkoda... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    Yoanna > 05-10-2007, 12:08

    teraz tutaj wprowadzaja takie cos ze za rzeczy typu kawa, kanapka, no takie kosztujace mniej niz 10 L bedzie mozna placic karta bez podawania pinu ani nic, zeby bylo szybciej tylko przylozysz karte i spadasz ;D tylko pewnie troche potrwa zanim bedzie to popularne..
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    kamildzianka > 30-03-2009, 18:50

    Oj, leniwi sa...

    Po co sie kapac, skoro sie nie wychodzi z domu?

    Po co myc naczynia od razu, skoro mozna, gdy sie nazbiera caly zlew?

    Po co sprzatac, skoro nie jest tak brudno, ze mozna sie o cos przewrocic?

    Po co scielic, skoro wieczorem i tak wchodzi sie do lozka?

    Po co spuszczac wode, skoro mozna dopiero wtedy, gdy to jest konieczne? :>

    Po co zmieniac bielizne, skoro sie nie wykapalem?

    Po co jesc owoce i warzywa, skoro moge lykac witaminy?

    Po co chodzic po schodach, skoro mozna jechac winda?

    Po co cwiczyc w domu, skoro mozna pojsc na silownie (dojechac tam samochodem)?



    Mnie juz rece opadaja. Wiecie, mam meza Amerykanina i normalnie toczymy batalie o wszystko. Ja ich lajtowego nastawienia zupelnie nie rozumiem. Ja bym sie wstydzila zatrudnic sprzataczke! Placic komus za cos, co moglabym sama zrobic; przy tym mozna troche rozruszac miesnie, odciazyc glowe od problemow!

    Albo zatrudnic firme ogrodnicza do wyrwania chwastow, albo firmie do mycia okien! Ci ludzie zupelnie nie mysla. Wszystko mozna zrobic samemu, nawet wspolnie z dziecmi - to ich uczy samodyscypliny, sprzatania i odpowiedzialnosci.

    Czy taki ojciec ma prawo sie zdziwic, ze dzieciak nie potrafi czegos posprzatac? A od kogo ma sie tego nauczyc? Mysla, ze wszystko podane jest na tacy, wszystko jest na sprzedaz, mozna zatrudnic kogokolwiek i kazdej profesji.

    Powiem obrazowo - jesli ktos nasralby na srodku pokoju, to Amerykanin wlaczylby wiatrak, otworzylby okno, przeskakiwalby gowno, ale nie posprzatalby...
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    agulka > 31-03-2009, 0:33

    Kamila jestes the best

    Moja rodzinka z Ohio -zatrudnila ludzi zeby im zasiali trawe i posadzili pare drzewek przed domem !!! i zaplacili za to 4 tysiace - widzialam rachunek!!!! A jak im sie zepusl odkurzacz, od razu kupili nowy.. po czym im pokazalam, ze odkurzacz wcale sie nie zepsul, tylko nie zostal wymieniony wklad w srodku... Debile!

    Host z Ohio, niby taki madry bankowiec itd. a jak mial wgrywac nowy program na komputer to sie laczyl z infolinia, zeby mu krok po kroku tlumaczyli ;/



    Amerykanie musze miec wszystko napisane i 2 razy wytlumaczone... podczas jazdy w niektorych miejscach oprocz znakow maja opis.. jak jest znak skrec w leco, to kurcze, nie trzeba juz tego pisac, nie?! Porazka....



    A hitem inteligencji w Ohio bylo swietdzenie , ze szklanka Coli Zero to tak samo jak szklanka wody!!!! Dlaczego? Bo przeciez na Coli pisze, ze ma 0 kalorii... Bez komentarza! Wierza w to , co im napisza... naiwni
  • Re: Leniwi Amerykanie.

    kamildzianka > 31-03-2009, 0:58

    Oj, Aga, Aga, swietne!

    Spodnie pekly - wyrzucic, zamiast zaszyc.

    Naddarl sie but - wyrzucic.



    Moi pierwsi tez zatrudnili ludzi na wiosne, zeby im ogrod do porzadku doprowadzili. Sama bym, kurcze, powyrywala chwasty, przyciela drzewka! Kurr, jak mnie normalnie tutaj trzepie ze wscieklosci! Ci ludzie zupelnie nie umieja pracowac! Otwieracz do konserw jest na prad, ostrzalka do olowkow na prad... Jakby nie bylo pradu, to ci pseudo-ludzie by sie chyba pochlastali z bezradnosci!

    Ja swojego ucze oszczednosci, zaradnosci. Guzik odpadl - przyszyj; buty brudne - umyj; chleb wysechl - zrob z tego mini-pizze albo przeznacz na bulke tarta; zostaly ci resztki z obiadu - stworzymy z tego cos nowego; plama na ubraniu - wyczysc od razu, bo pozniej bedzie ciezko to sprac, itd.

    W Polsce mialam dzialke i cudownie bylo w marcu przekopac grunt, zasilic, posiac roslinki. Pozniej zbierac plony, ktore cieszyly! Jak pieknie jest samemu cos zrobic! A ci to takie glupole, ze az wstyd.

    Nawet mnie smieszy, jak w sklepie ci nawet zapakuja do worka, podaja, pomagaja. No kurrr, sama sobie moge zapakowac! Sama sobie moge zatankowac! Sama moge sobie ugotowac, posprzatac, zrobic pranie! Sama moge czytac (zamiasy sluchac kaset), sama moge cos przyszyc (zamiast dawac krawcowej), sama moge wszystko! Ci ludzie beda biedni, jak kiedys nie bedzie pradu z jakiegos powodu, albo stanie sie Bog wie co. Beda stac jak Simsy - rozlaza rece, wzrusza ramionami, bo cos stoi im na przeszkodzie. Ale nie pomysla swoimi pustymi lepetynami, jak rozwiazac problem!

    Jak im sie nie wskaze paluszkiem, ze tu, o, tu!, to nie zajarzy.

    A co do jedzenia to prawda: moja 10-letnia dziewczynka zarzekala sie, ze hamburgery z McDonalds'a jest zdrowe, bo ma: bulke (czyli zboze), mieso (czyli bialko), salate (czyli witaminy). Boze, jakie to glupie! No i hostka tak karmila - na sniadanie McDonald's, na kolacje McDonald's, lunch mieli w szkole, czyli tez jakies przetworzone badziewie typu papierowe parowki, mialkie bulki, slodkie budynie.

    A hostka, gdy poszlismy do restauracji, pozwalala dzieciom nie dokonczyc dania, bo: "Przeciez i tak zamowimy sobie deser". Kurrr, dzieci skubnely troche frytek (a jakze!), odsuwaly warzywa, a potem wpierdolily miske lodow. I jak tu sie nie wsciec?!

    Dobrze, odbiegam od tematu.

    Co do leniwosci, to tez prosilam meza, zeby zajrzal do odkurzacza, bo cos dziwnie ciagnal. Probowalam sama go otworzyc, ale nie udalo mi sie. Tydzien czekalam, zeby to zrobil! Albo czekam juz od 11 lutego, zeby wypelnil podatki, bo to jest potrzebne do mojej Zielonej Karty i pozwolenia na prace. Dalej czekam, a tu juz prawie kwiecien. Ciagle cos mu wypada, albo jutro, albo pozniej, albo zaraz; a to teraz nie ma czasu, a tu jakiegos dokumentu mu brak, a to mu nie przyjeli, a to zrobil blad! Dajcie spokoj. Wiecznie maja czas!

    Ja nie wiem - albo to ja jestem jakas w goracej wodzie kapana, albo faktycznie oni normalnie maja wszystko w dupie.

    Przerazajace, przerazajace!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna