• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    festynka7 > 23-09-2004, 23:13

    Nie zgadzam sie z toba myszOn....... i tak mamy (my au-pair) wiele obowiazkow - Monika nie moze ich do tego przyzwyczaic, bo zaczna to nagminnie wykorzystywac(((( a ona na tym ucierpi.

    Poza tym zadna au-pair nie zniesie wykorzystywania na dluzsza mete
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Kinga > 24-09-2004, 1:57

    Festynko calkowicie sie z toba zgadzam!!!nasz udany rok jako au pair zalezy w szczegolnosci od relacji z rodzinka!!!popieram Monia musi z nimi pogadac zeby bylo cool!!ja dzisiaj siedzialam caly dzien w domu i hostka mi powiedziala ze jutro mam wolny dzien (bo przychodzi inna opiekunka we wtorki, srody i piatki i w te dni ja pracuje od 16:.00-19:00) a jutro mam wolne!!!!wiec tak musi byc oni musza przestrzegac zasad programu au pairek!!pappaapa
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 24-09-2004, 11:48

    kurcze a ja sie chyba z wami obiema zgadzam po trochu- ja osobiscie daje sie wykorzystywac jeszcze po tym jak skoncze prace- np gram z dziecmi w gry koloruje obrazki i inne takie bo jak mam im odmowic jak takie sa kochane a moj chlopaczek jak uslyszy tomb raider to leci jak do pozaru! ;D z kolei moi hosci sa juz zawsze w domu wtedy nigdy sie nie spozniaja ani nic takze to nie jest tak ja sie czuje zobowiazana czy ze musze- jak mi sie nie chce to ide do siebie mowie ze jestem zmeczona i nara albo jak wychodze to nic nie ma prawa mi stanac na drodze! ;D jesli mialabym szkole czy inne zobowiazania to kurcze chyba bym zamordowala jakby mi sie tak spozniali- pogadaj z nimi faktycznie bo tak to nic nie zdolasz zrobic. ale z kolei dziewczyny chcemy byc traktowane jak czlonek rodziny itd itp a rodzina sie nie konczy o 19 i dzieci nie zapominaja o nas o tej godzinie.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 25-09-2004, 18:53

    WYPISALAM W DIALY COMUNICATION LOG, OD KTOREJ DO KTOREJ CODZIENNIE PRACUJE, I CO KIEDY ROBIMY Z DZIECMI. I W SRODE, GDY W BOSTONIE MIALYSMY SPOTKANIE Z OPERKAMI, MIKE O 16.15 STWIERDZIL, ZE MOGE SIE ISC PRZYGOTOWYWAC A TERAZ SPADAM NA BOSTON Z POLKA I NIEMKA



    MAMO, TATO, WOLALABYM DZIS SIE NA WESELU BAWIC!!!!!! ZYCZCIE ANI WSZYSTKIEGO NAJ I PRZYSLIJCIE MI JEJ NUMER KOMORY, ALBO MACIEJA!!! DZIEKI DZIEWUSZKI.



    A MYSZON TO MOJ ZAZDROSNY BRAT, WIEC WIECIE... 8) :lol:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    mysz0n > 26-09-2004, 6:28

    na weselu było GIT! własnie wrócili?my!



    zazdrosny? w sumie masz rację, tylko pozazdro?cic sprzatania Qp małych dzieci 3maj sie siostra i załuj ze cie nie bylo...
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 27-09-2004, 5:19

    Czesc.

    Ciesze sie minionym weekendem, bo codziennie mnie nie bylo i choc fizycznie jestem zmeczona, bo duzo chodzilysmy po Bostonie i sklepach 8) plus nasza pogoda tu, to lato w pelni, psychicznie jestem wypoczeta.



    W domu operka nie odpocznie, bo ciagle slyszy bijace sie dzieci, ich wrzaski, smiechy ipt, a poza tym, jak pisala dzania, jak Cie lubia, to chca z Toba kolorowac i "po godzinach", a Ty kolorujesz, bo co powiesz dzieciakowi, ze "sluzbe skonczylas"?



    Mysle, ze w tym tygodniu beda trzymac sie planu Mam nadzieje. W weekend byli zawiedzeni, ze z nimi dinnera nie chce jesc. Oni sie przejmuja moja osoba strasznie, ciagle pytaja o homesick, chca mnie karmic, daja samochod, bym gdzies wyszla, ale Mike ostrzega mnie przed facetami, mowiac, ze nie chce byc, jak moj ojciec, ale wiesz, ze beda cie zaczepiac... Ogolnie podoba mi sie po weekendzie. I poki tak cieplo bedzie, bedzie luz. Chodzimy z mlodymi do parku, ja ubrana w spodniczke i bluzke z krotkim rekawem, mlodzi tez rozebrani, czas szybko mija.



    Nie uwiezycie, ale dzis chcialam sprawdzic, co w PL slychac i weszlam na strony tvnu i polsatu, a tam jakies dziwne programy i sie jakby zasmucilam, gdy dzwiek tvnowski uslyszalam, ze ja nie moge usiasc z rodzinka przed tv :? jakby to takie wazne bylo... Wiem, ze dziwna jestem. Ale po trzech tygdniach nie moge sobie na homesick pozwolic.



    Zwiedzam, ogladam, poznaje, ucze sie a! i wszyscy mysla, ze jestem hiszpanka i mnie po hiszpansku zagaduja :lol: Co jest mile. Dwukrotnie zostalam posadzona o germanskosc, choc nie wygladam :? Co nie jest mile.



    Pozdrwaiam i sle buziaki. Monika en:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    festynka7 > 27-09-2004, 18:39

    Fajnie Monika, ze juz jakos wyjasnilo i ze super spedzasz czas....mnie najbardziej ruszylo- jak bylam u kolegi on pyta wlaczyc radio??a ja tak bez entuzjazmu- no mozesz.... (bo co to za przyjemnosc slychac ang. radia- wolalabym jakas fajan muzyke).........a tu nagle.... tu RADIO ZET))) ...........ja w szoku))ale sie ucieszylam.

    teraz sama slucham radia polskiego))))polecam))
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 28-09-2004, 4:06

    Fajnie bylo w pierwszy dzien tygodnia. Powypisywanie w skedzulu pomoglo, o 17 bylam wolna.

    Rodzinaka znow proponowala mi drugi rok :lol:

    Stwierdzili, ze dzieci beda do szkoly chodzic, bo Matty bedzie mial juz 6 lat rocznikowo, a mlodzi cztery, to bym miala lzej



    Jak mnie moj luby oleje, to zostane :lol: A co mi tam...
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 29-09-2004, 5:20

    Kiniu, dziekuje za fotki.

    Domownicy, przeslalalam Wam troszku fotek!



    PS. Zadzialal szkedzul, mam wolne od 17!!! Hurra!!!

    Czyli jednak sa spoko

    Pododa sie zepsula, juz lato sie konczy :?



    Zadomowilam sie na dobre i uwielbiam odbierac Mattego ze szkoly sama, Pink Floyd na maxa i odpoczywam przez 20minut drogi :lol:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 30-09-2004, 5:02

    Chcialam powiedziec, ze mam duuuzo do opowiadania, ale nie mam kiedy tego robic, a mianowicie, zbyt wiele wrazen, obowiazkow, znajomosci i zbyt malo czasu na sen

    Jestem z siebie dumna wiecie?! W PL Matizikiem jezdzilam, jak pijany zajac, a tu mam Honde weekendowa i Chavroleta (jeepa) tygodniowego :lol: Dwa wielkie auta, a ja radze sobie calkiem fajowo. Jeszcze nikogo nie rozjechalam, a to naprawde sukces w kraju, gdzie ludzie kieruja, jak porabani, a szczegolnie chodza przed maskami samochodow, nigdy na przejsciach, a twoim obowiazkiem jest ich przepuscic!?! :?



    Sunny, brat MyszOn mi powiedzial, ze gdzie nieopodal mnie bedziesz!!! Nie moge sie doczekac!!! I nikogo nie olalam, od kiedy jestem w USA, po prostu mam mniej czasu, niz siedzac w PL, w oczekiwaniu na wyjazd. Pozdrawiam Wszystkich. Sunny, odezwij sie, jesli to prawda!!! :mrgreen:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia