-
-
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
chorągiewka > 06-05-2011, 15:57
hej
Postanowiłam się tutaj wyżalić, ponarzekać i spytać co o tym myślicie...
Ostatnio nie wiedzie mi się dobrze w USA... Wczoraj miałam poważną rozmowę z moja hostką. Jestem u nich równy miesiąc. Powiedziała mi, że nie może juz patrzec na moją nieszczęśliwą minę, że podoba jej się moja praca, że wszystko jest ok jeśli chodzi o sprzątanie i w sumie dzieci tez. Powiedziała, że cały czas wyglądam na nieszczęśliwą, że się nie uśmiecham cały czas, że jej to przeszkadza.
W sumie to ma rację. Nie czuję się komfortowo w domu, w którym na kazdym kroku jestem kontrolowana, obserwowana, oceniana i wciąż porównywana do jej byłych au pair z brazylii (miała dwie przez oatatnie 3 lata). Nike podoba jej się, ze nie mam takiego temperamentu jak one, że jestem za spokojna.
Z nerwów i długotrwałego stresu podczas wczorajszej rozmowy z nią poryczałam się, normalnie łzy mi same popłynęły. Przyznałam jej, ze nie czuję się szczęśliwa, ze nie wiem czemu tak jest, że nie jestem brazylijką i nie będę i że się staram. Może potrzebuję torchę więcej czasu niż inni ludzie żeby się przyzwyczaić do nowego otoczenia - nie wiem...
Z drugiej strony jak ja mam się czuć dobrze, kiedy na kazdym kroku przypomina mi, że to jej dom, jej samochód (mimo, ze jeszcze nawet nie mam prawka juz mi przypomina czego mam nie robic w tym samochodzie i o moim powrocie do Polski jesli będę miała wypadek). Ona jest typem księżniczki. Chce miec idealny dom, idealną rodzinę i idealne życie i pójdzie po trupach do celu żeby to osiągnąć. Wypomniała mi też, że zadaje jej zbyt duzo pytań i że jest juz tym zmęczona.
Ponadto dzieci jak dzieci, opiekuję się wyłacznie dziewczynką (9lat), zaprowadzam ją do szkoły, odbieram, robimy lekcje, gotuję kolację, chodzimy na spacer itp... Myślę, że z małą dogaduję się dobrze, ale hostka mi powiedziała, że z tymi poprzednimi ona się smiała cały czas, a ze mną nie. Z chłopakiem (13lat) nie rozmawiam praktycznie wcale. Wymieniamy moze ze 4 wyrazy w ciągu dnia ale jej to nie przeszkadza bo on nie rozmawia z nikim (jak dla mnie to zwykły buc, któremu się w głowie przewróciło od nadmiaru kasy)... Ojciec jest w porządku ale pod pantoflem, zresztą jego prawie wcale nie widuję.
Zaprosiłam tez ostatnio do siebie aupair z Afryki, sąsiadkę. Ta moja koleżanka po wyjściu ode mnie z domu powiedziała, ze moja hostka jest strasznie sztuczna i niemiła, chociaz udaje miłą. Ona gra cały czas i każe grać tez mi, a ja tak na siłę nie potrafię...
Wiem, ze się rozpisałam strasznie. Ostatecznie podjęła decyzję, że daje mi czas do połowy czerwca i jesli nadal tak będzie to mnie zmienia. Boję się, że mogę trafić jeszcze gorzej ale wiecie co: wolałabym mieć naprawdę więcej pracy i nawet pracowac w 3 weekendy w miesiącu ale miec komfort psychiczny, a nie wciąż czuć się jak na egzaminie - oceniana, poniżana, z jej wrednym wzrokiem i uwagami co 5 minut. Z drugiej strony mam tutaj dużo wolnego czasu, ona przestrzega zasad w sensie płaci regularnie, udostępnia wszelkie jedzenie i ciepły ładny pokój.
Nie wiem co robić. Dziś nie spałam prawie w ogóle w nocy, nie mogłam zasnąć, myślałam co robić. Na pewno nie chcę stracic tej wizy i tego roku. Nie wiem tez czy warto zostac tutaj, czy decydowac sie na zmianę czym prędzej...doradzcie -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
zlosnica > 06-05-2011, 16:22
Na co Ty jeszcze czekasz?Ja nie wytrzymałabym z kimś kto stoi nade mną z batem i ma pretensje, że nie jestem z Brazylii... trzeba było sobie wziąć brazylijkę, a nie narzekać. Na Twoim miejscu poszłabym w remach, wolisz mieć ładny pokój i smaczne jedzenie (co zresztą zapewniają prawie wszystkie rodziny) i co noc płakać w poduszkę czy zaryzykować gorszymi warunkami, ale u normalnej rodziny? -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
rosario > 06-05-2011, 16:24
ale zawsze jest ryzyko, ze nie uda jej sie znalezc nowej rodziny...
a po miesiacu czy dwoch wracac do Polski to szkoda... -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
chorągiewka > 06-05-2011, 16:31
No właśnie się zastanawiam bo do PL wrócę w ostateczności... Właśnie dzwoniła moja hostka z pracy i zapytała się czy wszystko ok - oczywiście nie żeby ją to obchodziło ale może boi się, że sobie pojadę gdzieś i oleję tę pracę albo palę jej dom - to wariatka!
Kurde boję się, ze jesli zmienię rodzinę, to wcale nie będzie lepiej. Tutaj mam o tyle dobrze, że ona w tygodniu przewaznie jest w pracy więc widzę ją rano przez jakies 20minut (wtedy oczywiście robię coś cały czas w innym pomieszczeniu niż ona jest) i wieczorem kiedy wraca z pracy. Czasem zostaje w domu i pracuje w nim - wtedy jest najgorzej bo się kręci, obserwuje i poucza cały czas... Nie mogę znieść juz tego jej poniżającego tonu. W sumie to nie mam na szczęście jej na głowie cały czas...Poczekam jeszcze 2 tygodnie, jesli nadal będzie tak jak jest to powiem jej, żeby sobie brazylijki poszukała... a ja akurat będę miała kasę na bilet jakby co -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
rosario > 06-05-2011, 16:47
ej, mowisz, ze strasznie meczy cie to, ze ciagle cie poucza i obserwuje. wiesz, w pewnym sensie to jest normalne- jestes nowa, pewnie jeszcze nie wszystko robisz w taki sposob, w jaki ona by sobie tego zyczyla. obserwuje cie...powiem ci szczerze, ze ja swoja au pair swiezo "zatrudnioną" pewnie tez bym na poczatku obserwowala. wiec, to pewnie nie jest tylko tak, ze chce cie zdenerwowac, czy ublizyc
dobrze, ze postanowilas dac wam obojgu jeszcze troche czasu. postaraj sie jak najlepiej wykonywac swoje obowiazki, moze ta hostka to jakos doceni. i sprobuj moze troche na czas, kiedy hostka jest w poblizu sie pousmiechac, nie chodzic smutna.
moze za jakis czas sie jakos dogadacie? skup sie na razie na plusach bycia u tej rodzinki i trzymamy kciuki,zeby bylo lepiej. -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
zlosnica > 06-05-2011, 17:08
[quote name="rosario"]ale zawsze jest ryzyko, ze nie uda jej sie znalezc nowej rodziny...
a po miesiacu czy dwoch wracac do Polski to szkoda...[/quote]
Szczerze mówiąc to ja wolałabym wrócić do Polski po miesiącu niż dać się poniżać jakiejś amerykańskiej wariatce... No ale ja mówię o sobie, znam swoje granice wytrzymałości i wiem, że taka sytuacja by mnie wykończyła, może Chorągiewka ma silniejszą psychikę ode mnie -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
Majeczka123 > 06-05-2011, 17:09
Biedna choragiewkaNajlepiej zrob tak jak pisalas: dajcie sobie jeszcze czas. Moze akurat sytuacja sie poprawi i hostka nabierze w koncu jakiegos zaufania i wiekszego szacunku do Ciebie. A jesli nie, to pakuj sie i bedzie trzeba pomyslec nad zmiana rodziny. Bo naprawde szkoda meczyc sie z kims u kogo czujesz sie zle. Trzymam kciuki zeby wszystko sie jakos ulozylo, oczywiscie na plus -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
rosario > 06-05-2011, 17:23
aa , i wiesz co? jakbyscie jeszcze tak sobie szczerze rozmawialy znowu, to oprocz sluchac tylko jej uwag do twojego zaufania, powiedz jej tez o tym, co nie odpowiada tobie. np. to, ze ciaglym kontrolowaniem i pouczaniem czujesz sie, jakby cie nie szanowala itd. skoro ona jest taka ksiezniczka-egocentryczka, to moze sobie nie zdaje nawet sprawy, ze tobie moze byc przykro z jej powodu ;/ -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
chorągiewka > 06-05-2011, 19:43
Dzięki dziewczyny za pocieszenie... Coś czuję, że ona i tak mnie zmieni bo jak to określiła "nie ma między nami chemii"...
[quote name="rosario"] i sprobuj moze troche na czas, kiedy hostka jest w poblizu sie pousmiechac, nie chodzic smutna.
moze za jakis czas sie jakos dogadacie? skup sie na razie na plusach bycia u tej rodzinki i trzymamy kciuki,zeby bylo lepiej.[/quote]
o i to właśnie będzie najtrudniejsze.. -
Re: Trudna sytuacja!! Co robic???
mona_lisa > 06-05-2011, 19:57
Ojejku chorągiewka dopiero zobaczyłam Twoje posty i co się u Ciebie dzieje! Tak mi przykro, że zamiast amerykańskiego snu Ci się taki koszmarek trafił..Uważam tak jak Majeczka:
[quote name="Majeczka123"]Najlepiej zrob tak jak pisalas: dajcie sobie jeszcze czas. Moze akurat sytuacja sie poprawi i hostka nabierze w koncu jakiegos zaufania i wiekszego szacunku do Ciebie. A jesli nie, to pakuj sie i bedzie trzeba pomyslec nad zmiana rodziny. Bo naprawde szkoda meczyc sie z kims u kogo czujesz sie zle.[/quote]
Wiem, że to ciężko być TĄ NASTĄPNĄ au pair. W poprzedniej rodzinie też mi dzieciaki na początku mówiły ciągle " A ONA to tamto...a ONA nam nie kazała rąk myć, a ONA siamto". To się wkurzyłam i mówię TAAKK? To ja wam pokażę. I zaczęłam się bardziej starać i po jakimś czasie zaczęło się " Aniaaa, a ONA z nami nie skakała na trampolinie jak Ty, Aniaaa a ONA nam nie dawała robić zdjęć swoim aparatem". Więc spróbuj się powygłupiać z tą małą, podpytaj co by chciała z Tobą robić. Wyobraź sobie,że masz tyle lat ile ona i poszalejcieJak mała się zacznie śmiać to może i mamuśka wyluzuje 8) I jeśli na prawdę do połowy czerwca nic się nie zmieni to zmień rodzinę. Bo szkoda Ciebie, żebyś się męczyła. Trzymaj się!!!