• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Cudze chwalicie...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Ciekawostki
       
    • Cudze chwalicie...
       
  • Cudze chwalicie...
  • Re: Cudze chwalicie...

    gatta > 01-12-2011, 15:51

    [quote name="barmana05"]myśle ze poznanie Polski wiąże się z pewna suma pieniędzy i często nie kazdego stać, [/quote]

    I tak, i nie. Ja sama nie jestem może najlepszym przykładem, bo ze mnie jest tchórz, ale mam znajomych, którzy potrafią za GROSZE podróżować- stop, coucherfing itp. Dwa lata temu mój kolega pojechał na 2 tygodnie do Włoch- miał 100 euro w kieszeni- namiot, plecak z podstawowymi rzeczami i wszystko. Ale to prawda, trzeba umieć sobie zorganizować taki wypad i być odważnym.
  • Re: Cudze chwalicie...

    barmana05 > 01-12-2011, 18:04

    no tak ale 100 euro to juz prawie 450 złotych...i to nie takie grosze, zalezy z ktorej storny patrzec,a chłopakom jest łatwiej, bo gdzie sama dziewczyna na stopa, a nawet jak 2 dziewczyny?
  • Re: Cudze chwalicie...

    evie91 > 01-12-2011, 21:27

    oo a ja was zaskocze, ja z przyjaciolka wybralam sie nad morze zwiedzilysmy Polske od Szczecina po Ustke lapiac stopa tak wlasciwie naszym planem bylo dojechac do samego Gdanska lecz niestety mialysmy dosc nieciekawa przygode po ktorej stwierdzilysmy ze nie jedziemy dalej... Z perspektywy czasu uwazam jednak ze bylo to dosc niebezpieczne i glupie. Ale dalysmy rade przezyc za jedyne 100 zl w 9 dni tak wiec jest to mozliwe, lecz niestety ciagnie to ze soba zawsze pewne ryzyko...
  • Re: Cudze chwalicie...

    gatta > 01-12-2011, 22:58

    O to właśnie mi evie chodzi! jak ktoś chce to wszystko może! Inna sprawa, że nie zawsze jest to do końca bezpieczne, ale sorry, ile razy niejedna z nas wracała sama nocą do domu? Tez niebezpieczne, ale czasem się zdarza.

    Tanio można nie tylko podróżować. Ja już dawno zauważyłam, że można bardzo dużo zaoszczędzić na kulturze. Zaczynając od czytania gazet i książek w empiku i bibliotekach, przez chodzenie do muzeów i galerii w darmowe dni (a większość placówek takie właśnie ma) po chodzenie do teatru na wejściówkach albo na pokazy przedpremierowe, które są za darmo.
  • Re: Cudze chwalicie...

    marvellous > 17-01-2012, 22:22

    osobiscie - zwiedzilam juz pol polski, doznalam braku pracy ( nawet do kina nie potrafie sie zatrudnic bo juz sa ustalone miejsca - info od kolezanki co tam pracuje), osobiscie zostaje mi praca telemarketera za 6 zlotych :\ , chamstwo - brak kultury - nawet w glupim autobusie mozna to zaobserowac, ceny wysokie itd itd



    natomiast bedac za granica ( bylam na wakacjach , wiem ze bedac na wakacjach zycie rozni sie od tego normalnego ) zauwazylam calkiem inny swiat, w ktorym ludzie sa kulturalni, przyjacielscy, piekna zabudowa daje az checi do zycia, wyzszy poziom zycia, jakos zycia wydaje sie lepsza



    co mam w polsce? rodzine i tylko nia bo falszywych przyjaciol / znajomych nie licze nie jedna zawarlam znajomosc i nie jedna mnie zawiodla wiec - nic (poza rodzina mnie tu nie trzyma). I mam nadzieje ze moje dzieci nie wychowaja sie na polskiej ziemi.

    A co do patriotyzmu - czuje sie Europejka, mniej Polka



    p.s. szanuje czyjes przywiazanie do polski i polskosci - ale go nie podzielam.
  • Re: Cudze chwalicie...

    d.mag > 19-01-2012, 1:48

    [quote name="marvellous"]osobiscie - zwiedzilam juz pol polski, doznalam braku pracy ( nawet do kina nie potrafie sie zatrudnic bo juz sa ustalone miejsca - info od kolezanki co tam pracuje), osobiscie zostaje mi praca telemarketera za 6 zlotych :\ , chamstwo - brak kultury - nawet w glupim autobusie mozna to zaobserowac, ceny wysokie itd itd



    natomiast bedac za granica ( bylam na wakacjach , wiem ze bedac na wakacjach zycie rozni sie od tego normalnego ) zauwazylam calkiem inny swiat, w ktorym ludzie sa kulturalni, przyjacielscy, piekna zabudowa daje az checi do zycia, wyzszy poziom zycia, jakos zycia wydaje sie lepsza



    co mam w polsce? rodzine i tylko nia bo falszywych przyjaciol / znajomych nie licze nie jedna zawarlam znajomosc i nie jedna mnie zawiodla wiec - nic (poza rodzina mnie tu nie trzyma). I mam nadzieje ze moje dzieci nie wychowaja sie na polskiej ziemi.

    A co do patriotyzmu - czuje sie Europejka, mniej Polka



    p.s. szanuje czyjes przywiazanie do polski i polskosci - ale go nie podzielam.[/quote]



    po kilku miesiącach spędzonych w UK wolę polskie chamstwo niż brytyjską obłudę
  • Re: Cudze chwalicie...

    young_lady_88 > 19-01-2012, 15:17

    ktos chyba gdzies napisal, moze nie w tym watku, ze nie lubi uprzejmosci i usmiechow w anglii, bo to takie powierzchowne. ale ja mysle, ze to dobra rzecz. od obcych ludzi na ulicy czy w sklepie, czy gdziekowiek, nie mozna przeciez oczekiwac przyjazni i oddania na cale zycie. jesli ktos obcy ci wskaze droge, czy pomoze cos znalezc czy zapyta "how are you?" to nie wydaje mi sie obludne, nawet jesil nic ich nie obchodzisz to jednak usmiechneli sie i pomogli, i ja niczego wiecej od ludzi nie oczekuje.



    jesli ktos jest po prostu mily bez powodu, czuje, ze zycie jest prostsze.



    nie wiem, czy wyrazam sie jasno, mam na mysli, ze uprzejmosc jest bardzo wazna i ja czuje sie lepiej, jesli ludzie sa mili. nie zastanawiam sie, czy naprawde mysla to, co mowia i czy ten usmiech byl powierzchowny, tylko ciesze sie, ze ktos zadal sobie trud zeby byc mila osoba. bardzo to doceniam, w polsce nigdy nie uslyszalam dobrego slowa od kogos, kto nie byl a. z mojej rodziny b. przyjacielem. uprzejmosc powierzchowna czy nie, co za roznica? zaden powod, zeby narzekac i szukac dziury w calym (nie znosze narzekania).
  • Re: Cudze chwalicie...

    d.mag > 20-01-2012, 12:20

    nie miałam na myśli tego o czym napisałaś, odnosiłam się do konkretnego przypadku mojej rodziny ( hostka w domu jest straszna, boję się jej, bardzo krzyczy, wręcz wydziera się, trzaska drzwiami, wali pięściami w stół jak oszalała, przy tym krzyczy na cały głos, a 5 minut po takim zajściu na jej twarzy pojawia się "wyuczony uśmiech", a głos przemienia się w anielski, udaje zainteresowanie, a tak na prawdę ma wszystko w dupie, mnie również, w zeszłym tygodniu przy przeprowadzce ona poszła sobie do pracy, a mnie kazała posprzątać cały dom po tym jak wszystkie meble zostały spakowane, oczywiście powiedziała z uśmiechem na twarzy " odkurzyć tylko pokoje dziewczynek i umyć podłgę w kuchni, to chyba nie tak dużo" jasne, był taki syf, ściany w pajęczynach stosy kurzu, podłoga za przeproszeniem zajebana, że nie szło tak łatwo odkurzaczem, listwy podłogowe, obrobiłam cały dom, przy tym jeszcze ich łazienkę bo taka była brudna, zlew aż się patrzeć nie chciało, powiedziałam jej, że rówież zrobiłam ich łazienkę, a ona " NIE, Nie, James ją umył"(jej mąż) , naprawdę szkoda gadać. Dzień po przeprowadzce do nowego domu, trzeba było wszystkie pudła rozpakować, to co miałam nie pomóc, nie jestem taka, więc wzięłam się do roboty, zaoferowałam swoją pomoc, bo hostka wzięła dzień wolny. Mogła powiedzieć, że nie dziękuję. Wyszło na to, że to ja rozpakowywałam pudła, ściągałam papier z każdej rzeczy, podawałam jej wszystko, nawet układałam jej buty, w szafie w sypialni. Ona jedynie ustawiała sobie swoje "nabytki" gdzie chciała. Pracowałam cały dzień, nie licząc poprzedniego. Czy dostałam coś za to? oczywiście, że nie, o przepraszam jedynie kartkę z niepodziękowaniami, czyli wyuczona uprzejmość, gdyby docenili moją pracę zapłacili by mi za nią.



    Uwierzcie mi, że wyjechałabym już dziś, ale muszę uzbierać pieniądze na aparat, w przeciwnym razie cały mój pobyt tutaj byłby nic nie wart.



    Nie myślcie, że tylko matka jest choleryczką, uwierzcie, nie chciałybyście mieć do czynienia z jej dziećmi.
  • Re: Cudze chwalicie...

    young_lady_88 > 20-01-2012, 12:53

    [quote name="d.mag"]gdyby docenili moją pracę zapłacili by mi za nią. [/quote]



    szczera prawda. doszlam tutaj do wniosku ze nie mozemy wiele oczekiwac od rodzin. oni maja nas u siebie bo tak jest taniej niz placic live - out nanny i live - out cleaner. dla nich to oszczednosc pieniedzy miec au pair.



    trudniej jest to wytrzymac, jesli ktos nie planuje powrotu do kraju w najblizszym czasie - sama zastanawiam sie, co dalej. zmienic rodzine? poszukac innej pracy? ile mozna ciezko pracowac za dziekuje?



    host zauwazyl ze nie wygladam na szczesliwa i malo z nimi rozmawiam, ale co mam mu na to odpowiedziec? mamy sprzeczne interesy wiec nie moge byc szczera.



    ale odbiegam od tematu. uprzejmosci i usmiechowi nieznajomych - tak (to mi sie podoba w anglii). obludnym rodzinom ktore tylko udaja ze im na tobie zalezy - nie.
  • Re: Cudze chwalicie...

    Plumeczka > 20-01-2012, 13:01

    Fakt zgodze się częściowo z Wami dziewczyny, że zazwyczaj host-rodzice nie doceniaja naszej pracy ani pomocy, ale nie wrzucajmy wszystkich rodzin do jednego worka!



    W mojej obecnej rodzinie gdzie pracuje od 3 tyg, głównym piorytetem jest zajmowanie się dziećmi, i to one są najważniejsze. Ich dobro się liczy. Nie ma mowy o tym, żebym sprzątała bo przychodzi do nas raz w tyg pani sprzataczka ( jedyny minus tego jest to, że zawsze układa rzeczy po swojemu, przestawia etc. ) >Naprawde to hostka gotuje obiady dla dzieci i dla mnie, moim obowiązkiem jest odgrzanie jedzonka i podanie dziecią, czy ich nakarmieniu. Rodzice dzieci są symaptyczni, służą pomocą i naprawdę czuję się tutaj jak w domu. Za każdą nadgodzinę zapłacą mi dodatkowo, a czasami dostaje w zamian czas wolny.

    Podejrzewam, że jest wiecej dziewczyn które też chwalą sobie życie z rodzinkami i są zadowolone z tego że uczestnicza w takim programie jakim jest 'au pair'.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna