-
-
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
blondi > 13-11-2010, 21:06
po przeczytaniu waszych odpowiedzi i rozmyśleniu na spokojnie musze przyznać, że okropnie się zamartwiam :oops:
Klarasek wspólny Sylwester to by było coś 8)
Teraz mam tylko jeden problem ....samotność.....kurcze poznałam pare dziewczyn z Polski, które są tu na Erazusie...pomyślałam sobie super będe miała z kim wychodzić w weekendy, naprawde nie wymagam wiele-wystarczy mi jedna nocka w weekend, pisze do dziewczyn a one,że spoko ale one w sumie nie wiedzą jak to będzie, o ktorej będa szły na miasto gdzie będą szły....że są z innymi znajomymi umowione....i tak sobie myśle czy to jest taki wielki problem czy co. Właśnie mega zazdroszcze dziewczyną, które w weekend "przepadają " z domu, bo trzeba sobie odpocząc od rodziny, a ja nie mam jak ;/ a z mojej strony to nie wygląda tak, że tylko siedze na tyłku i się nie staram....dziewczyny poradźcie, :roll: -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
zlosnica > 13-11-2010, 21:44
Poszukaj innych znajomychmoże te dziewczyny z erazmusa mają jakiś "zamknięty krąg" i nie chcą nikogo nowego w swoim gronie, to trochę głupie, no ale nie można zmusić nikogo do znajomości Poszukaj innych au pair, wtedy będziesz mogła nawet umówić się z nimi do parku czy gdzieś razem z dzieciakami, niech też się poznają i pobawią, a Wy wtedy będziecie miały czas na ploty. Poszukaj ludzi z Twojej okolicy na facebooku, napisz do kilku osób wiadomość, że jesteś nowa i czy znają jakieś fajne miejsca gdzie mogłabyś się wybrać, a nuż zaproponują spotkanie. Wychodź do kawiarni, na spacery wieczorami- szukaj miejsc gdzie spotykają się młodzi ludzie. Zapisz się na jakiś kurs (joga? basen? siłownia?), do biblioteki, zapoznaj się z barmanami/kelnerami w pobliskiej knajpce... Ludzie są wszędzie, ale pamiętaj, że nie każdemu będzie pasowała Twoja osobowość, musisz znaleźć takich, z którymi będziesz się fajnie bawić. Na pewno już niedługo kogoś poznasz, tylko wyjdź z domu i się rozglądaj, a nie siedzisz w domu i się martwisz -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
Klarasek > 13-11-2010, 22:10
A ja cie blondi doskonale rozumiem. Nie wiem co z tymi ludzmi tutaj jest nie tak ale zdecydowanie tak jest...Tez poznalam pare osob, ktore tu sa na erasmusie. I to nie tylko z polski ale oni zawsze maja jakies wymowki. A to nie wiedza czy wyjda w ogole gdzies, a moze wyjda ale nie wiedza gdzie albo siedza ze znajomymi (tak jakby mnie z tymi znajomymi nie mogli poznac). A najbardziej mnie rozwlala jak wyskakuja mi z tekstem ze nie maja czasu bo sie ucza! Erasmusi! Tez bylam na erasmusie i wiem jak to wyglada wiec takie bajki to nie dla mnie. Aspoleczni sa Ci ludzie. Tyle w tym temacie.
Inne au pairki? Wcale nie tak latwo znalezc. Szukalam po stronkach, w intenecie, na ulicy i raptem przypadkiem w metrze poznalam jedna. No zobaczymy. Takze blondi za wiele Ci nie poradze. Tyle tylko ze moge trzymac kciuki abys w koncu kogos sensownego poznala -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
blondi > 27-11-2010, 1:37
zlosnica- pewnie to głupio zabrzmi, ale ja jestem mega nieśmiała i strasznie ciężko jest mi nawiązać nowe znajomości :oops: co do innych operek to w mojej okolicy nie ma
Klarasek troche mnie podtrzymałaś na duchu.
A teraz chciałabym się pochwalić moją rodzinką , bo wydaję mi się, że ja właśnie trafiłam na ten niewielki odsetek ludzi, którzy chcą mnieć au-pair a nie opiekunko-zmywaczko-popychadło. Przykłady??:
- gdy moja hosta dowiedziała się zupełnie przez przypadek(babeczka w szkole językowej zauważyła, gdy uzupełniała moje dane) drugiego dnia mojego pobytu, że mam urodziny wieczorem zaprosili mnie do restauracji i kupili mi prezent,
- namówili mnie żebym pojechała na świeta do domu( chciałam, ale mega dużo kasy to by wyniosło) powiedzieli żebym poszukała z jakimiś przesiadkami i takie tam...no i udało mi się 8) jadę do domu)
- gdy powiedziałam, że moja podróż kosztuje ok 130 euro, hości powiedzieli że 100 mam od nich w prezencie na Boże Narodzenie,
- jutro jadę na wycieczkę do Salamanki, dzisiaj hostka wraca ze sklepu wręcza mi jednorazówke a tam są rzeczy kupione dla mnie" na prowiant"
- mam przeurocze dzieci - lubię i dziewczynę i chłopca. Z Martą (moją imienniczką :winkmamy podobne poczucie humoru i uwielbiamy sie wygłupiać, i ona lubi gdy ją uczę angielskiego. Chłopiec jest bardzo grzeczny i zawsze stara się mi wytłumaczyc po angliesku o co chodzi
Wiec na rodzinke nie mogę narzekać....wiem, że to w sumie początek bo dopiero 2 miesiąc, więc może się jeszcze pozmieniać(OBY NIE!!!) ale chciałam udowodnić, że takie idealne rodziny z broszurek też istnieją -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
zlosnica > 27-11-2010, 3:24
Super, że Ci się tak układa! Oby tylko tak dalej)) Aż miło się czyta, że któraś trafiła w końcu do normalnej rodzinki )
A co do tych znajomych, to to nie jest głupie, ale wiem, że może być problemem, bo ja też byłam kiedyś bardzo nieśmiała, wstydziłam się nawet pizzę przez telefon zamówić, lolale później wyjechałam do liceum do innego miasta i musiałam się przełamać, no bo co to kurczę, 3 lata liceum, 5 lat studiów- i tak bez znajomych? Jak człowiek jest pod ścianą to wszystko jest w stanie zrobić Spróbuj spojrzeć na to z tej strony- byłaś na tyle odważna, żeby zdecydować się na wyjazd samemu tysiące kilometrów od domu, a nie chcesz wyjść sama do kawiarni? Czytałam ostatnio blog dziewczyny z usa (niestety nie pamiętam adresu w tej chwili), która poszła sama do baru, był akurat jakiś mecz w kosza, ludzi pełno i tylko jedno wolne miejsce przy stoliku gdzie siedziało 3 chłopaków, więc po prostu zamówiła piwo, podeszła do nich i zapytała czy może usiąść i dokończyć piwo, oczywiście się zgodzili Proste? w ten sposób, nawet nie wprost, można poznać naprawdę fajnych ludzi. A jak nie wyjdzie, to trudno, i tak pewnie nigdy więcej ich nie zobaczysz na oczy, więc nie ma obciachu i jeszcze raz napiszę, że najlepszym sposobem na poznanie ludzi jest zapisanie się na jakiś kurs. A skoro masz takich fajnych hostów, to może oni znają kogoś, kto ma dzieci w Twoim wieku? to też jest opcja -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
Klarasek > 27-11-2010, 12:23
No to super Ci się ułożyło z rodzinką. Ja na swoją też narzekać nie mogę gdyby tylko Carmela była grzeczniejsza i hostka nieco bardziej wyluzowana... -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
blondi > 27-01-2011, 1:18
dziś zaczełam rozmowe z moją hostką na temat dzieci, że nie za bardzo chcą się uczyć...rozmowa potoczyła się innymi torami i moja hostka ni z gruszki ni z pietruszki do mnie"Marta ale jak bedziesz chciała odejść do daj mi znać miesiąc wczesniej" 8O ja wogole wileki szok bo z nikim na temat mojego ew. wyjazdu nie mówiłam, a ona do mnie, że no oni(ona i Jose Luis-mąż) widzą, że jestem smutna i, że mi się tutaj nudzi...w sumie podobnie miała Klarasek...no ale jak Marta się zapytała o co chodzi to powiedziała, że obiecuje mi,że jak będziemy jeździć do Morcin(dziadkowie tam mieszkają) to ona będzie mnie ZAWSZE ze sobą zabierać :lol: tylko żebym nie jechała, no a chłopak powiedział, że jak mi się nudzi to w takim razie muszą mi znaleść chłopaka....i będzie po kłopocie
a pochwale się wykupiłam sobei karnet na 15 wejść na basen...motywacja jest 8) -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
Klarasek > 27-01-2011, 12:00
No to superwidzę, że masz pozytywne nastawienie. to najważniejsze! A masz tam jakichś znajomych już? Co robisz w wolnym czasie? Widzisz, u mnie byl jeszcze ten problem, że ja mam naprawdę malutkie dzieci i sporo roboty przy nich. I nawet nie pogadasz z nimi. Jak wyjeżdżałam, plan dnia przedstawiał sie nieco łatwiej. A tu nagle mi wychodzi, że pracuję od 7 do nawet 9 godzin dziennie. A po pracy nie mam sie gdzie wybrać bo wtedy inni pracuja. Z reszta sama wiesz jak to jest w hiszpanii. Imprezy zaczynaja się najwczesniej o 11 a ja o północy musze byc w domu. Dlatego rezygnuję. ale Ty sie trzymaj dzielnie
Jeszcze tylko 22 dni -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
blondi > 14-02-2011, 0:03
muszę się z wami podzielić nowiną: przestaje być au-pair w mojej rodzinie, wykopują mnie
W ogóle jestem mega zdziwniona i wkurzona, dzisiaj po kolacji powiedzieli mi,że juz mnie nie potrzebują.....nie z tego względu, że do nich nie pasuje czy coś tylko ponoć host dad który pracował w Madrycie wraca do Leon, a oni mają mnie kasy...ale kurde 8O dowiedzieli się o tym w niedziele??....masakra jakas
jestem tutaj z biura więc jutro rano będe dzwonić tam, żeby się dowiedzieć, no a poza tym zalogowałam sie spowrotem na greataupair i happyaupair......zobaczymy co z tego wyjdze
ale masakra jakas
tak to cały czas, że jestem tu mile widzian i żebym została jak najdłużej a nagle takie coś :| -
Re: Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:)
dorotkaaa > 14-02-2011, 11:41
hej! koło mnie jest rodzina która szuka au-pair! mieszkamy koło barcelony, napisz na priv jakbyć była zainteresowana. yo!