• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Irlandia przywitala dosiunie...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Irlandia przywitala dosiunie...
       
  • Irlandia przywitala dosiunie...
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    dosiunia > 30-05-2010, 23:24

    Dziewczynki! Nawet nie wiecie jak sie ciesze, ze jestem u mojej rodzinki, a nie u zadnej innej! np. po drugiej stronie ulicy, wszystko w marmurach, trzeba patrzec czy sie czegos nie zepsuje i wogole, ponadto ta rodzina wyjechala na 2tyg na Majorke i zostawili jej innej rodzince, a tam ponoc bylo okropnie, no niewazne.



    kocham moja rodzinke i koniec!



    Poza tym zastanawiam sie, troche mnie to dziwi, ze ja mam tak malo pracy, ze tak powiem, inne dziewczynki narzekaja na prasowanie, pranie, gotowanie, sprzatanie itd a ja takich problemow nie mam ciesze sie ze mam swoja wymarzona rodzinke, ktora jest mentalnie taka jak ja! o!
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    89dzoana89 > 31-05-2010, 11:01

    No Dosiunia to naprawde nie masz na co narzekac Ja pamietam moja 1-sza rodzinke w UK...3 chlopcow w wieku 8,4 i 2 lata Nie mialam czasu na nic kompletnie bo tylko ciagle pranie, prasowanie, pieluch zmienianie, gotowanie itp;/ Napreawde fajnie Ci sie trafilo Z reszta teraz juz nie mam na co narzekac Nie piore, nie prasuje, nie sprzatam tylko zajmuje sie 5-letnia dziewczynka;D
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    dosiunia > 02-06-2010, 12:12

    jej juz 111 dni do domu tylko! a pamietam jak bylo 124 czy jakos tak



    Jestem aktualnie w domu z najstarsza Sarah, poniewaz wymiotowala w nocy i hostka nie puscila jej do szkoly. Sama natomiast wziela 13mc i 2,5letnia na Toddles Group coygodniowe spotkanie



    Musze Wam sie pochwalic, ze od pt do pon bede na tymczasowych wakacjach w Galway mam nadzieje, ze pogoda dopisze i bede mogla pouzywac dobroci swiata : D i zrobic kilka nowych zdjec.



    Nie wiem czy wspominalam Wam o operce z domu po drugiej stronie ulicy? Niemka. Jej rodzinka wyjechala na 2tyg na Majorke i zostawili ja innej rodzinie, okazalo sie, ze tak nabroila, ze wysylaja ja do domu!! a teraz leci jej 6tydz w Irl, ale znalazla jakas rodzinke 1,5godz stad wiec moze nie bedzie musiala wracac. Jej mam nie chce jej widziec w domu przed koncem lipca!! Ona chyba wogole sie nie nadaje na operke, nic nie umie, prac, prasowac, nawet prania powiesic!! masakra! dzieciaki jej nie szanuja, kopia itd. masakra. ale moze ta przygoda z ta rodzinka moze ja czegos nauczy...
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    honeczka > 02-06-2010, 12:44

    No Dosiunia nie wszyscy się nadają, tylko to są podstawowe rzeczy, każdy to potrafi, może jest leniwa, zastanawiam się tylko po co ona tu przyjechała w takim razie.... 8O
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    mloda > 02-06-2010, 18:40

    jestem ciekawa co ona odwalila

    i wiesz rzeczywiscie moze myslala, ze ona bedzie tam odpoczywac... Zreszta zauwazylam, ze dla Polek polaczenie ugotowania obiadu, z opieka nad dziecmi i zrobieniem prania, suszenia a pozniej poukladanie tego, to wcale nie taki wyczyn. My to po prostu mamy z genach od naszych mam. JEstesmy special lol



    Oby pogoda na "wakacjach" dopisala!
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    dosiunia > 04-06-2010, 0:07

    No dziewczyneczki, Galway do wt trzymajcie kciuki za pogode!
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    Yoanna > 04-06-2010, 0:22

    dosiunia jak to rodzina zostawila ta niemke innej rodzince? wyjezdzaja na 2 tyg i musza operke komus podrzucac? i czemu jak tamci ja wyrzucili to szukala nowych? przeciez jej stara rodzinka wyjechala tylko na moment, czegos nie rozumiem :roll:
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    dosiunia > 04-06-2010, 11:57

    Niee. Byla tu 3 tygodnie i 2 tyg temu jej host rodzina wyjechala a Majorke i w tym czasie jak oni byli na tej Majorce, ona byla u ich znajomych czy cos takego, w kazdym razie u innej rodzinki. I jej prawdziwa hostrodzina wrocila teraz w poniedzialek no i wtedy sie okazalo, ze wraca do domu itd! I pomagalam jej szukac rodzinki tu w Irl ale jednak wrocila do Niemiec.
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    dosiunia > 08-06-2010, 16:57

    Tak, tak. Wrocilam z Galway. Jedyne, co moge powiedziec, to to, ze bylo cudownie! Oczywiscie, jak to ja, na poczatku balam sie, ze sie zgubie, jednk Clodagh mnie wygana do miasta i juz po minucie nie zalowalam! Byl dlugi weekend i odbywal sie festiwal muzyki latynoskiej. Ludzi bylo po prostu ogrom! Roznej rasy, narodowosci, jezykow, czyli cos, co kocham najbardziej.







    Miaam tylko dwie godziny, wiec szybko rozejrzalam sie po sklepach, ale jedyne, co kupilam to okulary przeciwsloneczne Jednakze nadal bylam zauroczona tym miejscem.







    Sobota rozpoczela sie slonecznie! Clo odprowadzila mnie na spotkanie z przewodnikiem Juz bylam obeznana troche w miescie, wiec pomoglo mi to bardzo. W sobote odbywal sie targ, wiec mozecie wyobrazic sobie magie tego miejsca! Zapachy, kolory, zapachy! Od lawendy, przez oliwki, rozne tkaniny do owocow morza i przypraw - uczta dla nosa! Po przewodniku przeszlam sie moze tylko z pol godz, bo zadzwonila Clo, ze potrzebuja kogos do pilnowania bobasa, bo chca zabrac starsze na karuzele i niestety nici z zakupow, musialam wracac Po drodze na szczescie znalazlam polski sklep, wiec kupilam drozdzowke i kubusia, ktory nie smakowal moim dziewczynkom ) Po poludniu poszlam sobie na maly, bo trzygdzinny spacerek promenada morzem i spotkawszy rodzinke na plazy, wrocilam z nimi do domu!







    A wieczorem, co mnie zdziwilo Clo zabrala mnie i siostre swojego meza na drinka milo bylo! Drzwi byly w barze rozsuniete, wiec moglysmy podzwiac rewie irlandzkiej mody Strojnisie, nie ma co, kazda sukieneczke, albo tunike i do tego obcasy, nie do poznania, gdyz na codzien chodza w dresach albo w pidzamach do sklepu







    W niedziele rano host i ja zabralismy dzieciaki na spacer, karmilismy kaczki i labedzie, a pozniej maly spacerek po powrocie rodzinka jechala na msze w intencji niezyjacej mamy hostki, wiec mialam dyzur...



    Po ich powrocie poszlismy na maly spacer z ich znajomymi i na plac zabaw, a wieczorem czekal na nas dinner przygptpwany przez tatusia. Po kolacji poszlam sobie na spacerek wzduz rzeki, bo niestety wszystko pozamykane... Poogladalysmy z Nanny Betty tv i udalam sie na spoczynek







    Poniedzialek niestety ulewny, spedzilismy w domu, po lunchu, pojechalismy do brata hostki na kolejny lunch, kawe i dinner i po 19 wyjechalismy w trase do domu!







    Wnioski z podrozy? Hm. Cudowne miasto i ludzie, naprawde warte polecenia, bo i sklepy i morze i plaza i rzeka i duzo zabytkow. Irlandczycy slyszacy irlandzkie rytmy wpadaja w szal zabawy, wiec albo baw sie razem z nimi albo uciekaj! Troche jest jak w Polsce, na festiwalu kazdy kubek z piwem w dloni, a nad rzeka maly 'bar', kazdy pije, ale oczywsie kulturalnie i grzecznie
  • Re: Irlandia przywitala dosiunie...

    dosiunia > 09-06-2010, 15:49

    Jak mnie ta gowniara wkuuuuuuuuuurza gsz!! Ta 4 latka. Wczoraj hostka poprosila mnie o pomoc w jej kolacji, bo musiala isc do drugiego pokoju i juz wziela gryza i sie zczaila ta mala, ze ja nie jestem jej mama! Jak mnie pacnela z piesci w ramie to normalnie w szoku bylam! Oczywiscie ja upomnialam, ale kurcze ;/



    I jak co rano oczywiscie foszki przy jedzeniu sniadania i ubieraniu, po prostu ja ignoruje, bo juz nie wiem co mam robic...



    Moze cos na to poradzicie??
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia