• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

A czy w Polsce macie....?

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • A czy w Polsce macie....?
       
  • A czy w Polsce macie....?
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    dominikan@ > 10-08-2009, 8:20

    No tak dziewczyny ale zmywarka to zmywarka a odkurzacz to nie ważne jaki ma się model bo wszystkie działają tak samo
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    justineee > 10-08-2009, 17:37

    Hehehe rece opadaja... ale najlepsza byla kobieta z pytaniem o Hitlera :lol: Mi hostka we Francji tlumaczyla jak wyjac zeton z wozka takiego w supermarkecie.... przy kolacji sasiadka lub inny czlonkowie rodziny ciagle mowil " a wy w Polsce duzo ziemnakow jecie" i pytali sie zawsze czy chce dokladke :roll: jednak najlepsze bylo jak siostra hostki szukala au pair dla siebie i znalazla dziewczyne z Moldawii. Pytala sie czy to miasto w Polsce, albo czy to nasi sasiedzi? Wytlumaczylam im gdzie to jest, a oni nadal twierdzili ze przyjedzie do nich polka z moldawi... hehehe nie wiem jaki oni maja tok rozumowania :?:
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    sunkiss > 10-08-2009, 18:54

    hehe. moze stwierdzila, ze wie lepiej co to moldawia i nie powinno sie pytac o takie rzeczy polakow? bo i tak zle powiedza? mi raz jedna dziewczyna wiek ok.20 lat tlumaczyla co to jest nutella... szkoda, ze mi odrazu nie wytlumaczyla co to jest czekolada...
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    cailet > 10-08-2009, 22:18

    Ja kiedyś pracowałam z UK z trzema Słowaczkami. Nas Polaków też było troje. Tak się złożyło, że rozmawiałam z jedną z tych Słowaczek tak, że ja po swojemu, a ona po swojemu, a jak na jakieś nieporozumienia trafiałyśmy, to na angielski się przerzucałyśmy. No i po jakimś miesiącu okazało się, że Anglicy, którzy tego słuchali, byli przekonani, że Słowaczki są Polkami, no bo skoro potrafimy się dogadać i to w tym samym języku :roll: No i ciężko mi było wytłumaczyć im, że my mamy różne języki, tak się jednak składa, że są podobne. Podejrzewam, że nie uwierzyli nawet pomimo tego, że powiedziałam im, że to tak jak z angielskim i np. irlandzkim. To nie ten sam język, ale dogadać się można.

    Swoją drogą ciekawie było tak sobie szprechać
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    kamildzianka > 10-08-2009, 22:34

    Ja tak sobie rozmawialam z Łotyszka i Czeszka. Z Lotyszka po rosyjsku (oni znaja lotewski i rosyjski, bo u nich w kraju mowi sie w tych dwoch jezykach i rosyjski wypiera lotewski), ale rosyjski nie jest podobny. Tylko moglysmy sie kurwami powymieniac i bylo smiechu do nie miara, bo ja lubie sobie ladnie przeklac.

    Z Czeszka bylo smiesznie, ale tez za bardzo dogadac sie nie moglam. Ona mowila, ze Polacy mysla, ze sie mowi "szmaticzku na paticzku" na parasol, a to nie prawda. To samo z "dachowym obsrancem" jako golebiem.

    Mowila kiedys anegdote o nieswiezym chlebie (jak sie mowi na nieswiezy chleb? cos na "z"), ze Polacy poszli do sklepu i poprosili o swiezy chleb, a u nich swiezy wlasnie oznacza ten nieswiezy. Cos takiego, nie pamietam juz. I ze nasze przeklenstwo, chyba "opierdol" to tez cos z chlebem. A moze mi sie juz cos miesza, ale cos tam takiego bylo.
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    Yoanna > 10-08-2009, 23:51

    jezeli jestes w czechach i chcesz swiezy chleb to musisz poprosic o czerstwy :wink:

    moj facet jest z czech, ale uparl sie i rozmawia do mnie po ang tylko. jak rozmawia po czesku przez tel to praktycznie nic nie rozumiem a niby jezyki podobne (tak wszyscy mysla, ale w rzeczywistosci sporo sie roznia, slowacki jest o wiele bardziej podobny - jak to mawia facet - ty rozumiesz slowakow, ja rozumiem slowakow, ale siebie nie mozemy zrozumiec :lol: ). raz mi sie go tylko udalo namowic na rozmowe polsko-czeska, jakos nam poszlo, ale on szybko mowi i dziwnie wiec innych czechow lepiej rozumiem :lol:

    i tak jak kamildzianka mowi - wszystkie te szmaticzku na paticzku to powymyslane :lol:



    o dodam ze raz nas sie nauczyciel spytal czy rozmawiamy w tym samym jezyku.. mozna by wybaczyc gdyby nie to ze mieszkal i w polsce i w czechach to powinien wiedziec, ze jezyki mamy inne :lol:
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    kamildzianka > 10-08-2009, 23:53

    O, to, to, czerstwy - o to mi wlasnie chodzilo!
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    rajtuzy > 28-11-2010, 14:19

    [quote name="agulka"]jedna z sasiadek spytala , czy my jako polacy nie obawiamy sie mieszkac kolo hitlera !!!! powiedzialam jej, ze bardzo, a najwiecej tego, ze ozyje [/quote]



    :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



    Moi Hości tęz pytali o to, czy mamy Lidla, Tesco, czy jedzenie się bardzo różni itp.



    Najbardziej mnie powaliły dwa przypadki xD

    Muszę zacząć od tego, że mój Host ma swoje biuro w domu ( co bardziej jest użyteczne, nie przeszkodą - przynajmniej dla mnie ) i ma jednego pracownika, który jest chłopakiem mniej-więcej ws moim wieku. Kiedyś kupiłam polską herbatkę owocową, przychodzi tenże pracownik i pyta co to, więc ja ma tłumaczę, a on do mnie - to Wy w Polsce nie macie zwykłych herbat? :roll: :lol: Aha, ten sam typ mi się zwierzył, że nie przepada za " Polskim gulaszem - bygozem" :lol:



    Druga akcja była za moim Hostem, jak sobie robił kawę i mielił jej ziarenka ( w mojej HF wszyscy święcie wierzą, że taka jest lepsza). Ja przychodzę i pytam, co robi ( miałam na myśli, że po co się tak mordować, skoro można kupić normalną, gotową do picia), a on zaczął mi tłumaczyć,że daleko w Afryce rosną specjalne drzewka, które rodzą owoce, które później usychają i tak oto roi się ziarenko kawy, które się mieli i pije i jest to bardzo smaczny napój =,= Nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    zlosnica > 28-11-2010, 15:13

    [quote name="rajtuzy"]daleko w Afryce rosną specjalne drzewka, które rodzą owoce, które później usychają i tak oto roi się ziarenko kawy[/quote]

    :lol: :lol: Jakby mi ktoś zaczął tłumaczyć coś takiego, to chyba upadłabym ze śmiechu :lol: :lol:



    moja hostka była szczerze zdziwiona, ale też bardzo szczęśliwa, że w polsce można dostać masło orzechowe i marshmallows i nie mogli ogarnąć dlaczego włączniki światła działają w ten sposób, bo u nich było odwrotnie (przełącznik w dół- zgaszone, w górę- zapalone). Pamiętam też jak host przyjechał z wycieczki rowerowej z jakimś zgniecionym pakunkiem, wręcza mi go rozradowany i rzecze- kupiłem truskawki! , ja otwieram ów pakunek a tam pudło malin... :lol:
  • Re: A czy w Polsce macie....?

    kingulath > 28-11-2010, 21:59

    niezłe z tym czeskim... hahaha
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia