• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
       
  • ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    asiafrugo > 12-01-2008, 11:51

    No ale procz alimentow, ktore matka dostaje, otrzymuje rowniez rozne swiadczenia, nizsze podatki, zasilek porodowy (33'584 NOK), zasilek rodzinny(podwojny) co miesiac na kazde dziecko...takze malo to nie jest
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    WAMPIREK > 12-01-2008, 16:25

    Na pewno więcej niż w PL
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    asiafrugo > 12-01-2008, 17:13

    No w Polsce becikowe 1000 zl, zasilek smiesznie niski (a jeszcze nie wszystkim przysluguje), smiesznie niskie alimenty(a czesto ich brak) - i jak z tego wyzyc :roll:
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    Vorissa > 12-01-2008, 17:58

    najgorsze jest to, ze jak dziecko w wieku 15-16 lat sobie dorobi na wakacjach ( w PL oczywiscie) i mimo ze sie uczy w liceum czy cos, to matka juz nie dostanie na niego zasilku ;/

    alimenty to jak najmniej i w ogole, jak dziecko juz ma te 16 lati moze zarabiac na siebie, to juz nie przysluguja czasami, albo tez i czesto, i to marne 200zl, z tego to 100zl na bilet miesieczny na dojazd do szkoly i na podpaski i majtki. a matka zazwyczaj musi sama utrzymac dom, reszte dzieci i jeszcze nakarmic itd... chore. po prostu chore. nie cierpie tego systemu w Polsce.
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    niuniusiek > 12-01-2008, 18:52

    zasilek porodowy - jest to rownowartosc rocznej pensji wiec jego wielkosc jest dla kazdego inna, to co dostaje sie na kazde dziecko - rodzinne wynosi 900ilestam koron - czyli powiedzmy spodnie dla dziecka, koszulka, 2 bilety do kina i troche slodyczy, no ale nie o tym...

    ok, stac samotna kobiete na utrzymanie siebie i dzieci i powiedzmy sobie dobre zycie - chociaz to dla kazdego moze znaczyc co innego wiec to tez kwestia sporna, ale zapytam jeszcze raz...czy to jest bajka?? moim zdaniem raczej nie.

    Jezeli chodzi o polske to eh, wogle nie ma co porownywac do innych krajow pod tym wzgledem jestesmy daleko w tyle..

    koniec o tym.



    Klarasek jak ida przygotowania do podrozy?

    ja juz sie stresowalam pol roku przed wyjazdem, ale okazalo sie ze zupelnie niepotrzebnie
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    Klarasek > 12-01-2008, 19:13

    Dziewczyny gadacie jakby?cie już od 10 lat samotnie dzieci wychowywały

    Ale to w sumie dobrze, że tak się znacie. Może się przyda w przyszło?ci...



    Catherina zabukowała mi bilet i jestem szczę?liwa. Poza tym zastanawiam się nad kupnem własnego laptopa przed wyjazdem. Co własny to własny, no nie?
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    Gość > 12-01-2008, 20:12

    Ja widze wkolo to samo co Niuniusiek, wiec... z mojej strony koniec dyskusji tutaj.



    Klarasek niech dalej opowiada
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    idril > 12-01-2008, 20:33

    no ja sie zawsze dziwnie czulam korzystajac z ich laptopa.

    co swoj to swoj, jak masz pieniadze to ja bym kupila
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    WAMPIREK > 12-01-2008, 21:09

    Klaru?,to kiedy w końcu lecisz tam ??
  • Re: ***Szwajcarska przygoda Klarasa podróżnika***

    Klarasek > 14-01-2008, 15:59

    Kasy narazie nie mam, ale...od czego s? kredyty my?lałam też żeby na miejscu sobie kupić tylko nie wiem czy to się opłaca. Ech, muszę to jeszcze przemy?leć.

    Catherina zabukowała mi bilet na 24 stycznia.Godzina 12 siedzę w samolocie ok 14 przesiadka w Bonn/Kolonia a o 17.05 powinnam być już w Zurychu.

    A z tamtad jeszcze poci?giem do Berna(jak mnie wrzody nie zjedz? to będzie cud). Wprawdzie Catherina proponowała, że może po mnie wyjechać ale zaznaczyła, że fajnie by było gdybym sama dała sobie radę. Podróż z 2 dzieci to nie taka łatwa sprawa. W sumie j? rozumiem. Ale powiedziała, że wyjedzie po mnie na Bahnhoff w Bernie. Ponoć poci?g z Zurychu odchodzi wprost z lotniska.

    Już cała chodzę w ?rodku z ciekawo?ci, stresu, szczę?cia, niepewno?ci...ech :wink:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia