• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Psuja

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Psuja
       
  • Psuja
  • Re: Psuja

    michal9o90 > 12-05-2013, 22:54

    Czytając tak wasze posty dochodzę do wniosku, iż chyba nie umiecie prasować... nie chcę się tu wymądrzać jako jeden z niewielu chłopaków, którzy starają się o au pair, ale nigdy nie słyszałyście o sposobie prasowania jednej tkaniny przez drugą? Przecież to najprostszy sposób, na uniknięcie przypaleń, niektore ubrania mogą się w 100% nie wyprasować ale to lepsze niż przypalenie.



    Bierzecie na przykład bluzkę, i bierzecie coś w rodzaju obrusa z bawelny, ścierki takiej do wycierania naczyń, czy cos podobnego, po angielsku to jest chyba cotton cloth, kładziesz to na prasowane ubranie, i przez tą ścierkę prasujesz, używając dużej ilości pary, efekt jest murowany w 100%.
  • Re: Psuja

    Foxy Lady > 17-05-2013, 22:09

    Oj tam oj tam...

    Wiadomo, że jak się jest w nowym miejscu to się usilnie próbuje wypaść jak najlepiej i niczego nie zepsuć, ale im bardziej się staramy, tym bardziej nie wychodzi... No i przecież nie każdy rodzi się od razu samodzielny i umie prasować, gotować, prać itd. W większości domów to rodzice się tym zajmują i nie ma w tym nic złego. U mnie rodzice zawsze pracowali i to ja byłam najstarsza z rodzeństwa, toteż naturalnie się nauczyłam wielu rzeczy. Kurczę, tak czytam, co tu piszecie i sama boję się, żebym czegoś nie zepsuła... Najwięcej porażek zaliczyłam z gotowaniem i praniem
  • Re: Psuja

    michal9o90 > 18-05-2013, 23:51

    [quote name="Foxy Lady"]Oj tam oj tam...

    W większości domów to rodzice się tym zajmują i nie ma w tym nic złego.[/quote]



    WTFFF?! poważnie mówisz? nic złego? to zapraszam cię do poznania mego młodszego brata, chyba, zeszłabyś na zawał, przez to ile za niego musisz robić, a właśnie wszystko przez to, że nie zmuszali go rodzice do roboty, no a ja z racji bycia najstarszym po prostu się wszystkiego po trochu nauczyłem. Dzieci trzeba od małego uczyć, jakie są ich obowiązki, inaczej wyrosną na patentowanych leni, nie od parady od lat powstają w Polsce przedszkola Montessori, które uczą co to organizacja, dyscyplina itp.
  • Re: Psuja

    Foxy Lady > 19-05-2013, 1:24

    Nie wiem po co się tak unosisz.

    Ja absolutnie rozumiem rodziców, którzy wyręczają swoje dzieci w obowiązkach. Nie mówię tutaj o obowiązkach typu posprzątanie w pokoju, ale o takich domowych sprawach w stylu mycie podłóg, naczyń czy zrobienie prania. Gdybym miała dzieci, to nie pozwoliłabym im zapierdzielać w domu - przecież mają jeszcze szkołę. Musiałabym być nienormalna, żeby np. pozwolić 8 czy 10-letniemu dziecku umyć naczynia. A kompletnie zwariować, żeby pozwolić umyć podłogę. Ponadto takie dziecko nie zaprogramuje ci pralki ani nie zrobi zakupów. Z takiego założenia wychodzili moi rodzice i nie popełnili błędu. Oczywiście nie podtykali mi pod nos wszystkiego, podczas kiedy ja oglądałam telewizję, ale zdaję sobie sprawę z tego, że inne dzieci w moim wieku miały wtedy więcej obowiązków domowych. Na mnie też przyszedł czas i nie odniosłam na tym żadnej szkody. Zyskałam za to trochę dzieciństwa.

    Owszem, nie ma nic złego w tym, że takie dziecko ci pomoże lub potowarzyszy w wykonywaniu domowych obowiązków. Ale nie ma co popadać w paranoję. To są dzieci, nie rekruci w wojsku. Im też się coś od dzieciństwa należy.

    A na leni patentowanych wyrastają ludzie, którzy z dziecinstwa nigdy nie wyszli.
  • Re: Psuja

    Kami > 20-05-2013, 0:08

    Oh, ostatnio rozbilam ulubiona szklanke Hosta..... niuwaznie postawilam na szuszarce i spadla....o i odrobine zarysowalam samochod...Omg a Host strasznie wyczulony na samochody (jak to facet...) na szczescie nim nie jezdzi.



    A tak przy okazji Foxy Lady narawde rozumiesz rodzicow ktorzy wyreczaja dzieci...? Ja tam takiego zachowania nie rozumie. No dobra taki 10 nie musi myc wszystkich naczyn ktore sa w zlewie ale jak umyje dwa kubki to nic mu sie nie stanie, nie musi mys calej podlogi w kuchni ale jak cos rozleje to powinien za soba posprzatac, jak umyje kawalek podlogi korona z glowy mu nie spadnie, wycieranie kurzy to tez zadna filozofia, a o wynoszeniu smieci to juz nie wspomne. Malymi kroczkami dziecko nauczy sie samodzielnosci, najpierw sprzatanie z mamusia czy tatuciem ewentualnie z starszym rodzenstwem a nastepnie samo. W moim domu rodzice od dawna nie sprzataja robimy to my kazdego tygodnia jest plan kto co ma i do roboty Oczywiscie ciezsze porzadki wykonuja starsze dzieci, mlodsze te drobne i jakos wszyscy zyja Wiecie jak to jest ,, czego Jas sie nie nauczy Jan nie bedzie umial" Wszystko w granicach rozsadku
  • Re: Psuja

    michal9o90 > 20-05-2013, 8:20

    @ehh kami o tym samym ja mówiłem, ale żeby nie spamować uciąłem sobie pogawędkę z foxlady i nie chodziło jej, żeby we wszystkim wyręczać dzieci, no ale nie będę pisał za kogoś, zechcecie to pogadacie.
  • Re: Psuja

    Foxy Lady > 23-05-2013, 13:41

    Czytanie ze zrozumieniem skarby...

    Cytat:nie każdy rodzi się od razu samodzielny i umie prasować, gotować, prać itd.

    a teraz to najbardziej kontrowersyjne i oburzające zdanie:

    Cytat:W większości domów to rodzice się tym zajmują i nie ma w tym nic złego

    Gdzie ja tu piszę, że trzeba usługiwać dziecku i podtykać im wszystko pod nos?

    Znam takie mamuśki, które potrafią kazać 8-letniemu dziecku umyć zlew pełen garów. Dla mnie to już jest przegięcie.

    Sama jak miałam 7 lat to zmieniałam pieluchy swojej młodszej siostrze, ale swojemu dziecku bym na coś takiego nie pozwoliła. Pomoc w wykonywaniu pewnych czynności - owszem, bo dzieci się muszą tego wszystkiego nauczyć, ale zostawianie ich sam na sam z ogromem obowiązków domowych mija się z celem. To wbrew pozorom zniechęca dzieci do późniejszej samodzielności, bo kojarzą one obowiązki domowe z czymś złym. Oczywiście, dzieci powinny sprzątać po sobie, nawet te małe, no i nie powinny się we wszystkim wyręczać starszymi. Rodzice zamują się domem i naturalna kolej rzeczy każe z czasem dzieciom przejmować część obowiązków. Nie będę się tutaj rozdrabniać na ten temat, bo to nie jest miejsce na takie wywody, ale słowem zakończenia tej bezcelowej dyskusji powiem tylko tyle, że ile ludzi tyle zdań, a czas zweryfikuje kto miał rację.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia