• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Masz pytanie? Napisz je tutaj!
       
    • Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady
       
  • Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    protemka > 27-11-2012, 20:16

    Nie chodzi o zostanie singlem/singielką, raczej o roczną tęsknote. Jak to pogodzić ze spełnieniem marzenia.
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    elloe > 28-11-2012, 14:36

    Dziękuję za Wasze wypowiedzi .



    Myślę,że każda ma trochę racji. Żyje się raz, więc to od nas zależy, czego dokonamy, a co nas ominie. Taka okazja pewnie rzeczywiście się nie powtórzy. Studia faktycznie zacznę po powrocie. Tylko mam takie pytanie do studiujących jeszcze: czy można się rekrutować jakby 'przez kogoś'? Tzn.w systemie wiadomo, ale jeśli już gdzieś mnie przyjmą, to czy potrzebne dokumenty na uczelnię może donosić np.ktoś z rodziny, jakiś nazwijmy to 'pełnomocnik'? I na czym to wtedy polega?

    Może wiecie?
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    Jarzebinka > 28-11-2012, 15:32

    Ja w tym roku tak donosilam za kolezanke, ktora byla w pracy w UK. Musialam tylko napisac, ze zostalam do tego upowazniona, wzieli moj nr dowodu i tyle. Zadnych problemow
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    protemka > 28-11-2012, 17:08

    Mówiłaś Mu już że zdecydowałaś? Nie wiem jak to powiedzieć swojemu facetowi, jeśli się zdecyduję .
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    aupairka > 29-11-2012, 11:41

    Tęsknota za rodziną i bliskimi to normalna sprawa. Ale da się przyzwyczaić. Przynajmniej ja tak miałam. Pierwszy moment jest bardzo ciężki, ale później człowiek wsiąka w nowe środowisko, nawiązuje nowe znajomości, a do braku przyjaciół po prostu się przyzwyczaja

    Informowanie faceta o wyjeździe to delikatna sprawa... Ja swojemu powoli dawkowałam tę informację, żeby nie padł na zawał. Najpierw mówiłam, że bym chciała, później, że tak ooo założyłam konto na stronie dla au pair i tak paplałam o tym, aż w końcu znalazłam rodzinkę. Wytłumaczyłam mu bardzo dokładnie swoje racje, wydałam instrukcje jak ma przeżyć beze mnie w domu przez 4 miesiące, spakowałam się i pojechałam. A ostatnio go poinformowałam, że zostaje kolejne pół roku, a może i dłużej. Mogę Was też pocieszyć, że przez to muszę odwołać planowany od roku ślub, ale o tym jeszcze mój przyszły niedoszły mąż nie wie.

    Powodzenia w planowaniu wyjazdu!
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    protemka > 29-11-2012, 17:21

    [quote name="aupairka"]Tęsknota za rodziną i bliskimi to normalna sprawa. Ale da się przyzwyczaić. Przynajmniej ja tak miałam. Pierwszy moment jest bardzo ciężki, ale później człowiek wsiąka w nowe środowisko, nawiązuje nowe znajomości, a do braku przyjaciół po prostu się przyzwyczaja

    Informowanie faceta o wyjeździe to delikatna sprawa... Ja swojemu powoli dawkowałam tę informację, żeby nie padł na zawał. Najpierw mówiłam, że bym chciała, później, że tak ooo założyłam konto na stronie dla au pair i tak paplałam o tym, aż w końcu znalazłam rodzinkę. Wytłumaczyłam mu bardzo dokładnie swoje racje, wydałam instrukcje jak ma przeżyć beze mnie w domu przez 4 miesiące, spakowałam się i pojechałam. A ostatnio go poinformowałam, że zostaje kolejne pół roku, a może i dłużej. Mogę Was też pocieszyć, że przez to muszę odwołać planowany od roku ślub, ale o tym jeszcze mój przyszły niedoszły mąż nie wie.

    Powodzenia w planowaniu wyjazdu! [/quote]





    Nie uważasz, że to egoistyczne? Nie powiedziałaś mu od razu, że dłużej? Będzie czekał, bo Tobie się tak podoba w Stanach? Chcesz odwołać planowany ślub, żeby zostać "może nawet dłużej zostać?" Tak go zostawiasz? Jak można tak okłamywać, "mój niedoszły mąż jeszcze nie wie"? Wydaje mi się to paskudne. Spełnić marzenie, a przeciągać wyjazd i okłamywać? W jaki sposób w ogóle działa ten związek?
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    Jarzebinka > 29-11-2012, 22:00

    Zgadzam się z protemka, gdzie tutaj szczerość w związku? Dla mnie to strasznie egoistyczne. Kochając kogoś nie byłabym w stanie robić czegoś takiego. A tym bardziej, że ma zostać Twoim mężem... On Ci ufa, wierzy, a Ty go tak okłamujesz?
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    marvellous > 29-11-2012, 23:10

    jesli nie wiesz co ze studiami to jedz. Ja zalowalam ze pojdelam studia jakie podjelam. Mysle ze po takim wyjezdzie ianczej przemyulalabym sprawe studiow



    ja chlopaka rzucilam ze wzgledu na wyjazd, co bylo dobra decyzja jak sie okazalo ale to juz indywidualna sprawa
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    aupairka > 30-11-2012, 11:36

    Owszem egoistyczne, macie rację, ale też szybko oceniacie. Po pierwsze nie jestem w Stanach, a we Francji. Planowałam być tu tylko do lutego, ale trochę się pozmieniało. O tym, że chcę zostać dłużej powiedziałam stosunkowo szybko (pomału w małych dawkach), a o odwołaniu ślubu nic nie mówię, ponieważ uważam, że takich tematów nie porusza się na gadu. Zobaczymy się w święta, to wtedy porozmawiamy.

    Wg mnie nie warto poświęcać się dla facetów. Dziś jest wszystko pięknie i cudnie, a jutro jest się samemu. A wtedy pojawia się myśl "co ja zrobiłam?! Mogło być zupełnie inaczej". Dlatego uważam, że nie ma co się oglądać na świat dookoła, tylko spełniać marzenia, żeby później niczego sobie nie wyrzucać.

    Pozdrawiam wszystkich idealistów
  • Re: Jechać,czy nie jechać? Proszę o porady

    protemka > 30-11-2012, 11:51

    Żartujesz? Nie ma co się poświęcać dla facetów? A czym my się od nich różnimy. A nie patrzenie na świat dookoła to krzywdzenie innych i to jest czysty, straszny egoizm. Jeśli się kogoś kocha to można wszystko. A jak się nie kocha to po co trawać w związku i tworzyć złudzenia? Narzekasz na facetów a rerezentujesz taką paskudną postawę wobec własnego narzeczonego? Co z jakimiś uczuciami?
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna