• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

KASIK - to ja:)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • KASIK - to ja:)
       
  • Wątek zamknięty
  • KASIK - to ja:)
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 29-07-2005, 19:44

    Boze dzieciak chory caly czas, wczoraj znow byl u lekarza i znow lekarz powiedzial, ze wszystko jest spoko. Co za ludzie!!! Przez to wszystko musz siedziec po 10 h dziennie z dzieciakiem. W przyszlym tygodniu dziewczynki nie beda mialy camp, wiec bede siedziala z 3, a za tydzien wyjezdzamy gdzies nad ocean, ale zapewnie sie z nimi niezle wynudze Czekam z utesknienim az zacznie sie szkola. Laski zaczynaja juz pod konie c sierpnia, niestety dzieciak dopiero 2 tyg. po nich. Tak mysle, ze to nie bedzie najlzejszy czas dla mnie, ale co zrobic. U nas wlasnie straszie zaczelo lac... beznadziejnie, bo dzis akurat piatek to nawet na spacer sie nie rusze jesli sie nie wypogodzi. W ogole nie wiem co ja bede robila caly weekend, chyba sie zanudze, ale przynajmniej bede miala spokoj od malego . Przedwczoraj zalozylam sobie konto w banku i dostalam elektroniczny organizer jako prezent 8) A i Asia pokazala mi domy Michaela Jordana i Clintona, sa jakies 5 min. samochodem ode mnie, taka to snobowato - bogata okolica. Jedyny plus tego wszystkiego co sie tu dzieje - czuje sie znacznie lepiej i nie mam juz goraczki, ale kaszel i katar nadal mnie mecza. Pozdrawiam
  • Re: KASIK - to ja:)

    leneczka > 29-07-2005, 20:31

    po pierwsze to zdrowka zycze..

    a po drugie to wpadne tam kiedys do ciebie obejrzec tych dżordanow i klintonow



    heheh.. 3maj sie z tym dzieciakiem i ZESRAJ SIE A NIE DAJ SIE :lol:
  • Re: KASIK - to ja:)

    maluta18 > 29-07-2005, 20:53

    widze ze kasik masz podobnie jak ja mialam z tym gowniarzem, dzieciaki w tym wieku sa starszne,moj chociaz mnie tak nie bil, ale za to traktowaniem mnie jak smiecia wku.wial,naszczescie juz tam nie jestem, ty masz jeszcze dwojke to lepiej, ale i tak zycze ci duzo cierpliwosci i wytrzymalosci z malym g.wnem i nie daj sie kobito jak bedzie trzeba to go naucz pokory :lol:
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 01-08-2005, 22:56

    Heh no wlasnie zesram sie a nie dam sie, otoz to :lol: 8)

    Dzis znow na basenie odstawil cyrk, darl sie tak, ze omalo sie nie udusil, a ja sobie mysle niech sie drze, co mnie to. Jak chcialm cos do niego powiedziec to zaczynal drzec sie glosniej, jak go dotykalam rzucal sie na wszystkie strony :lol: Gnoj. A dzis tradycynie nie dal sie ubrac. Przynioslam mu gacie na zmiane i koszulke ale zaczal sie drzec ze nie chce, a ojciec mowi na to, daj mu wiecej czasu!!!!!!!!!!!! wiecej czasu, k.... to bylo dwie godziny po jego wstaniu z lozka... co sie dziwic dzieciakowi, ze taki posrany jak tak go wychowuja.





    Oczywiscie nie mam teraz czasu pisac, bo jestem w pracy i udaje, ze zeszlam do pralni, ale nastepnym razem napisze jak to zupelnie, zupelnie przypadkiem spotkalam inne au pair z Niemiec i jak w 15 min poznie jechalam juz do klubu w D.C. :lol: To bylo w piatek, moje pierwsze wyjscie z domu (pierwotna wersja - to mial byc spacer, a ze nikogo nie znalam to mial byc samotny spacer ). Ale wszystko potoczylo sie zupelnie inaczej 8)

    Trzymajcie sie, jak bede miala chwile wszystko opisze.
  • Re: KASIK - to ja:)

    martamaua > 01-08-2005, 23:12

    Mnie tez moj starszy dzieciak wk****a.Ciezka jest a wola na rece,ja mowie nie to ona jeeeek taaaaak.I tak mnie irytuje i mi lapie reke i sie wiesza.I dalej marudzi i tak tak tak.No czy ja mowie po Chinsku?!Sam ten jek Boze nie wiem jak opisac,taki specyficzny i zajebiscie meczecacy.To samo ta mala.Cos chce i sie rozryczy i jak wyda taki pisk to kurwica na miescu.Glupie niecierpliwe bachory,ze juz je tak okresle.Bo takie detale a doprowadzaja mnie do szalu i sa cholernie meczace.

    To samo jak sie wlecze do przedszkola a ja mowie szybciej to ta dalej.Powoli robi sie zlosliwa.A dzisiaj zjadla loda i mi papierek daje.O nieeeeee kochana mowie!Albo jak idziemy a ta sie chwyci wozka.Nie dosc,ze mi sie tak chybocze i skreca na boki to jeszcze jak trzyma to spowalnia i sie mecze prowadzac.A tym wielkim nie bede ich wozic,bo sory 4 latka w wozku jezdzic nie bedzie.

    Wylalam zal Hehehe Jak cie wkurze powiedz to przeniose do siebie.

    Ale 2h i daj mu wiecej czasu.Taaak,bo pan tata idzie do pracy i w dupie ma a ty sie uzeraj.Ile ma lat to dziecko?Moja tez czasem histerie jak ja ubieram.No normalnie kopie drze sie wywija tymi nogami.To jak na nia glos podniose posadze ja i na sile ubieram,jest wycie,lament ale co zrobie...I tak bardziej do utemperowania jeszcze niz ta starsza.Musze sie wziac za nia bo ich pokoju mi sie nie chce sprzatac

    To samo nie wiem czy dziewczyny tez tak macie,ale np. chca jakas zabawke to kaplica.I je ubieram to zamiast polozyc to na 2 minuty,ubrac sie i wziac to przeklada z reki do reki,jeszcze podwijanie rekawow i ci zlatuje dwa razy dluzej...A zabierz tylko.Piiiiiisk.

    Fajnie,bo chociaz ty mozesz uciec sobie od tego.Jak pytalam co tu robila poprzednia laska to biblioteka,tu jezdzila rowerkiem po wsi.O ja cieeee.....Tylko faceta szybko sczaila to jej mega latwiej bylo...chyba sobie rady Doraz do serca wezme

    Jeju jak tez bym chciala spotkac au pair gdzies przypadkiem tu u mnie.Chyba niemozliwe Zobaczymy jutro w szkole.A sie dowiedzialam,ze ich byla au pair miala 25 osob w klasie.Zalamka.......Z moimi paranojami tyle osob tylko nie to...

    Ale mam nadzieje,ze bedzie ok,ze ludzie beda jednak spoko i ze sie nie spoznie przez dzieciary.Jak mi jutro popsuja poranek to pozabijam.Moj wielki dzien hehe

    Jak zwykle sie napisalam
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 01-08-2005, 23:40

    Heh Martus pisz ile chcesz, wylewaj zale, teraz juz wiem co to znaczy nieznosny dzieciar. Moj ma 4 lata. Wiecznie jest histeria, zamiast cos wyrzucic lub chociaz odlozyc to mi w rece wciska a jak powiem "powiedz please albo sam wyrzuc" to rzuca na pogloge i sie drze :lol: jezdzi w wozku spacerowym i jak wozek podskoczy to sie drze i trzeba go przepraszac, ze wozek podskoczyl (oczywiscie ja tego nie robie, niech sobie gardlo dalej zdziera), pije z kubeczkow z zamknieciem i ze slomka, przypomne tak ma 4 lata, ale jest ostro niedorobiony. teraz odkad wrocilam z basenu lata na golasa bo nie chce sie ubierac. Tak, ze Matra widze, ze dzielisz moj los :twisted:
  • Re: KASIK - to ja:)

    martamaua > 01-08-2005, 23:52

    Az takich tragedii to nie mam.Ale 4latki sa straszne.Nie chce dzieci w pizdu!W wozku???O Jesus 8O
  • Re: KASIK - to ja:)

    MONIKA > 02-08-2005, 16:09

    Ja sie zapisuje do klubu. Powiem Wam, ze nie wiem, jak ja tu wytrzymam, bo moich dwoch przyszlych bachorow po prostu nienawidze!!!

    Dra mordy co rano, bo mama wychodzi, bo tata, nie potrafia sie sami (Will 3, ale 5 letnia tez Holly!!!) ubrac, posprzatac, nazrec bez rozwalania zarcia, rano wojna o zmiane pizamy, rycza przy sparowaniu kremem z filtrem, a co najlepsze non toper chca sie bawic, nie ma 5 minut spokoju, bo oni nie sa w stanie zajac sie sami soba. POJEBUSY.

    Moje male bejbi jest super, ale te dwie male cholery bede musiala przetrenowac ostro. Moje stare dzieci to anioly przy nich, Kenzie pomagala mi ukladac ich buty, kurtki na wejsciu, mlodzi sprzatali bez zajakniecia, jedli normalnie, bawili sie sami ladnie, a tu!!!

    Jeszcze Will przejdzie, ale porypana Holly, zdzira mala, jak jej Sue powiedziala "zamknij sie", ta pierwsze co zrobila to mamusi poleciala powiedziec( po 4 godzinach, a pamietala).

    Bedzie sie dzialo we wrzesniu!!! :mad:
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 03-08-2005, 1:29

    Monka juz widze, ze nie bedziesz miala lekko, ale ja Ci powiem, ze te wybryki malego po prostu olewam. Pewnie, ze lepiej zajmowac sie milymi dziecmi, do ktorych chce Ci sie odezwac, chce Ci sie z nimi cos robic, a nie na sama mysl, ze znow go zobacze mysle jak bardzo mnie wkurza i jak go niecierpie delikatnie mowiac. Dzis np. pojechalismy do parku, wiozl nas Alan bo jeszcze nie jezdze za duzo sama i nie wiedzialam gdzie to jest. Samochod stanal, jestesmy na miejscu. I co? Dzieciak w ryk, ze jest so tired i sleaping. Alan z telefon i dzwoni do Asi po rade. O ja pier... ona na to, ze on jest chory (4 tydzien...) i zebysmy wracali do domu... Cala droge myslalam co ja bede z nim robic w domu do 6 pm, ale jakos poszlo bo najpierw spal a potem robilismy jakies ciastka i takie pierdoly, troche go olewalam bo w domu byly dziewczynki, to sie z nim bawily.



    okej, teraz o moim weekendzie



    W piatek zanosilo sie na mega nudy. W dzien padal deszcz a ja caly czas rozmyslalam co bede robic w weekend... tv i ksiazki jakos nie wprawialy mnie w dobry nastroj, chcaialm wyjsc do ludzi "(normalnych, tzn. mlodych ). Po pracy postanowilam wyjsc na spacer. Caly tydzien siedzialam w domu bo mialam goraczke i zaraz po pracy bralam prysznic i szlam spac. W piatek czulam sie juz znacznie lepiej... Bylo przed 8 pm, wyszlam z domu. Na ulicy pusto, jak zwykle, od czasu do czasu przejezdzal samochod z jakims staruchem w srodku, ewentualnie rodzinka lub ludzie kolo 40. Ide sobie, ide, minelam jakis samochod, nawet nie patrzylam kto jest w srodku. Nagle slysze "kasia" mysle sobie, niemozliwe zeby ktos tu znal moje imie, wiec ide dalej. Znow slysze to samo ( nie brzmialo to do konca jak "kasia") i odwracam sie. Za mna biegna jakies trzy dziewczyny i machaja. Okazalo sie, ze to okoliczne operki z Niemiec, kolezanki Marty, ktora byla operka przede mna i one poznaly mnie ze zdjec z albumu, ktory dostala moja rodzina. Zatkalo mnie niezle. Od razu zapytaly co robie i czy chce jechac z nimi na zakupy. Zaczelam dukac po ang., a ze kiepsko mi to szlo okazalo sie, ze jedna z nich rozumie po polsku i tak pol po polsku pol po ang. zaczelysmy sie dogadywac ( niemieckiego nie znam ni w zab). Oczywiscie wybralam zakupy zamiast samotnego spaceru. Dziewczyny byly b. fajne i zaraz zaproponowaly mi wyjscie do klubu a ja sie ofkors zgodzilam O 22 przyjechaly po mnie, a ze zakupy sie nieco przeciagnely nie zdazylam sie wlasciwie przygotowac do wyjscia, wiec makijaz i fryz maialm takie srednie, ale chcialysmy zdazyc do 11 zeby miec wjazd za free, co nam sie nie udalo z powodu koszmarnego trafica w D.C. (taaaak po 22 trafic masakryczny). Na miejscu bylysmy " 5 po", wiec na starcie mialysmy 8$ w plecy, ale trudno sie mowi. Muzyka byla fajna, dosc roznorodna, wiec jakos sie wszyscy mogli bawic. Ogolne wrazenia - kompletnie, kompletnie, kompletnie inaczej niz w Polsce. Co chwila ktos do ciebie podchodzi, zagaduje. Nawet jak podejdziesz do baru to z dwoch stron zagaduja kolesie. Ani chwili nie tanczysz sama, bo caly czas ktos tanczy z toba. Mnie wyrywalo chyba z 30 gostkow, no nie przesadzam, caly czas ktos mowi jak bjutiful jestes i te sprawy. Niektorym to nawet nie przeszkadzalo, jak mowilas, no thank u, nie chce tanczyc z toba i pokazywalas rekami na wszystkie sposoby NO a oni dalej dance, dance. No, ale niektorzy to nawet niezli byli... I na koniec impry wyrwal mnie przystojny (ale na prawde przystojny ) murzyn. Zabawa skonczyla sie o 3 am. Wyszlysmy na ulice, mialsmy doslownie 300 m do samochodu i w tym czasie zaczepilo nas chyba z 10 grup facetow. Jezu, potem juz mowilam, ze nie mowie po ang. bo nie mialam sily na te wszystkie zaczepki. No nie przesadzam, co 3 min. zmienialam partnera do tanca, a tanczylam tylko z tymi co mi sie w miare podobali, fajnie...

    Na koniec Veronika (ta co rozumie troche po polsku) dala mi swoj nr i powiedziala zebym jutro ( w sobote ) koniecznie zadzwonila to cos porobimy razem. Oczywiscie skorzystalam z okazji i zadzwonilam.



    Ok czesc 2 nastapi niebawem, bo teraz spadam na obiad (ja bym to nazwala raczej kolacja :? )
  • Re: KASIK - to ja:)

    agulka > 03-08-2005, 2:00

    kasik..a gdzie Ty dokladnie jestes??? bo ja mialam na szkoleniu kolezanke ze okolic DC tzn ze stanu maryland.. :?:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia