• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 22-01-2005, 7:02

    Musze cos wkleic...



    Hi Monika,

    It was nice chatting with you tonight. Thanks for calling. You know there’s one thing about luck that you can count on … it always changes. I’m sure that your luck will change because you sound like a very special person and you certainly deserve more than what you have right now.

    We are looking forward to meeting you and seeing if there is a fit for all of us.

    Have a wonderful weekend and enjoy the SNOW !

    Chris



    Noramalnie mnie to rozwalilo. Sama chcialam wyslac, ale sie nie spodziewlam, ze dostane. Niezle.

    Oj Monka, moze wreszcie odnalazlas hostow z marzen?!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 22-01-2005, 13:20

    Monia, gratulacje, mam nadzieje, ze teraz sie powiedzie
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 22-01-2005, 13:39

    Mona, co ty tej rodzinie powiedzialas o swoich obecnych hostach, ze ten koles az napisal, ze z pewnoscia zaslugujesz na wiecej niz teraz masz.Jeszcze pomysla, ze obecni cie drecza, bija lub cos.Jakos bardzo powaznie to zabrzmialo.

    Kiedy sie przeprowadzasz?

    A z biletami do PL-tak jak mowilam-niech ktos z rodziny sie zorientuje na miejscu.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 24-01-2005, 0:15

    Czesc.



    O hostach prawde powiedzialam. Skoro mi sie pytal, dlaczego chce ich zmieniac, musze miec jakis powod. Powod, bo sa typem ludzi, "who cares". A dotyczy to wszystkiego. Niestety.

    Byl bardzo sympatyczny, nie moge sie doczekac, kiedy ich poznam.



    Czarownica mi powiedziala, ze bede zmianiac dom podczas pobytu tutaj. Problem byl taki, ze nie chcialam z deszczu pod rynne, bo moi hosci maja ten plus, ze sa blisko, do wszystkich friendsow i mue amor. Nie chcialam znalezc rodziny takiej samej, jak moja, ale z daleka od mojego towarzystwa. Ale, jak znajde fajniejsza, z autem dla mnie i troche dalej, to sie przeniose. A ta rodzinka zdaje mi sie byc ta wysniona.



    Zobaczymy.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 24-01-2005, 0:36

    Podziekowanko.



    Chcialabym podziekowac Szymonowi/White za pamiec o moich urodzinach. Dziekuje za kartke, ale szczegolnie za plyte. Znalazlwszy piosenke numer 14, wlaczylam i sie... poryczalam. Byla to "Warszawa", chyba taki tytula ma. Iry. Przed wyjazdem sluchalam jej namietnie, takze w pociagu, w drodze po wize, a pozniej na lotnisko. Przypomnialo mi sie zakrecone lato przez wyjazdem. Nie zebym miala sentyment do Warszawki, bo nie mam. Jedyna pozytywna "sprawa", to Emm. :wink: Chodzilo o to, ze po wyjezdzie nie slyszalam jej ani razu. A mialam bardzo mile wspomnienia z nia zwiazane.

    Inne songi tez sa fajne, szczegolnie ostatnia, angielski rap, tak mi sie zdawalo, ze z tym angolem cos jest nie tak, dalam do posluchania Thiago, a on, ze to przeciez "angielski angielski". Moglbys mi powiedziec, co to i kto to? Moje dzieci zas upodobaly sobie techniawe, "all i want to do, is to spend some time with you"... :lol:



    Dzieki.



    PS. Moi hosci zapomna o moich urodzinach. Nosz kurcze pewna jestem. Ale zobaczymy.

    PS. Nadal mam problmy z okiem, cholera wiem, co mi sie stalo z tym prawym slepiem. Musze do PL jechac i normalnych lekarzy odwiedzic.

    PS. BUZIAKI ode mnie, jeszcze 21letniej.

    PS. (last one) Mamy poltora metra sniegu. Bez przesady, jak nie wiecej.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 24-01-2005, 11:13

    Moniczko!

    Z okazji 22 urodzin sto lat, sto lat, niech zyje , zyje nam!!!Wszystkiego najlepszego, spelnienia marzen, ziszczenia sie Twojego "american dream'u" , zrealizowania zyciowych celow, "odnalezienia" swojego miejsca w zyciu, kochanego i kochajacego faceta, szybkiego nadejscia wiosny ( bo Ty z tych niezimowych jestes) i wszystkiego naj, naj, naj-zebys po prostu byla szczesliwa ))

    No, masz juz 22 latka stara!Zabaw sie dzisiaj!!!!!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    oliwka911gt > 24-01-2005, 12:21

    monka, teraz ja z zyczeniami:



    przedwszytkim duuuzo milosci, bys kochala i byla kochana, full kasy i zdrowia, zdrowia wiecej - za zadne pieniadze go nie kupisz :!: bys w stanach byla jak najdluzej i wogule wszystkiego najlepszego. HAPPY BIRTHSDAY.



    oliwka
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 25-01-2005, 5:45

    Dzieki Laseczki, dziekuje tez za maile.

    Ale mnie zrobili. Mam party jak nic. Nie spodziewalam sie i omal sie wyryczalam, jak ze zgaszonego swiatla wyskoczyli spewajac na zmiane happy birthday i para benz. Tort byl z truskawkami. Mniami.

    Oczywiscie nie mowie o hostach.

    Buziaki.

    Mam 22 lata.

    monka member.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    white > 25-01-2005, 20:24

    Czesc

    Byłem na nartach i nie miałem możliwo?ci napisac wczesniej.

    A jednak list doszedłâ€¦â€¦ no to fajnie.

    Co do plyty to prawie bym jej nie wyslal…no ale jakos wpadla do koperty ! niektóre piosenki sa stare ale pamiętam ze je lubiła?…

    Soo jeszcze raz z okazji Twoich urodzinek zycze Ci wszystkiego najlepszego, plus to co na kartce !!!!

    Uwazaj na siebie, no i na ten snieg który tam podobno pada. W pogodzie słyszałem, ze w Massachusetts ogłosili stan kleski żywiołowej ??!!

    Pozdrawiam Szymon

    :!:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 26-01-2005, 7:29

    Sniegu tyle w zyciu nie widzialam. Wczoraj wracalam z birthday party, a tu ulice pozamykane i ciezarowkami snieg wywoza!!! 8)
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia