• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Romanse i historie miłosne:)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Ciekawostki
       
    • Romanse i historie miłosne:)
       
  • Romanse i historie miłosne:)
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    balbina > 23-11-2011, 22:22

    fallingdown

    Nie ma się nad czym zachwycać i chyba nikt się nie zachwyca. Po prostu dziewczyna - Maja napisała to co jej ciążyło.

    Kurde nie wierzę, że istnieją takie kobiety jak Ty - co z Twojej wypowiedzi wynika- które nie zakochują się, nie mają uczuć, przez co są naiwne. Wszystkie o tym dobrze wiemy jacy potrafią być faceci, każdy mówi o tym na okrągło, ale jak przychodzi co do czego - spojrzenia, słówka to jako delikatne kobiety nie potrafimy się temu oprzeć i nie udajemy niczym tomb raider jakie to silne jesteśmy.

    Maja jest taką osobą - jak można przeczytać i tylko napisała to co przeżyła - nic dodać nic ująć.

    Nie bronię nikogo, pojęcie prywatności wygląda u każdego inaczej.

    Po prostu lepiej napisać do kogoś prywatną wiadomość niż pisać o tym na forum publicznym, bo to nie do tego służy... Mają się tu znajdować rady, informacje itd - tak przynajmniej wydaje mi się
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    barmana05 > 27-11-2011, 16:10

    hej !

    temat forum to Romanse i historie miłosne---aporpo tych 2gich ciekawa czy któraś z forumowiczek wyszła za mąż podczas au pairowania w ostanim czasie? osobiście słyszałam parę historii które się kónczyły happy endem i rozwodem tez ( w przypadku poślubienia polskich amerykańców) ...
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    karolinka > 29-11-2011, 20:24

    byly 2 dziewczyny, ktore wyszly za maz. z tym ze jedna, kamila, wrocila do polski i zalatwiala wize dla narzeczonej i teraz mieszka gdzies za oceanem byla tez ola, ktora poslubila swego ksiecia bedac operka pod koniec pobytu ale obie juz nie udzielaja sie na forum wiec nie wiadomo jak ich losy dalej sie ciagna, aczkolwiek uwazam ze sa bardzo zadowolone z podjetych decyzji o zmianie stanu cywilnego!
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    Nathalie > 13-12-2011, 12:42

    Nie rozumiem Szwajcarów. Nie rozumiem. Fml. Spotkaliśmy się. Sam zaproponował(haha, chyba się wystraszył, że wracam do Polski xD). Ostatnio moje dzieciaki to potworry, więc gdy on napisał do mnie, to ja mu litanię napisałam, że chce do domu. Ten mnie uspokajał itp. a w końcu napisał, że możemy się spotkać(wreszcie, po prawie 3 miesiącach). To się spotkaliśmy. Gadaliśmy dwie godziny o niczym, ale się śmiałam, uwielbiam z nim gadać. No i on jest ladny i wysoki. Lubię go. Ale takim tempem, to to wszystko wieczność zajmie, haha!
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    KajaWroc > 13-12-2011, 14:45

    "miej wyje*****e a bedzie Ci dane" kolesiowi chodzi o nic ..nie wkrecaj sie w niego

    to ze kolo sie chce spotkac ot jeszcze nic nie znaczy - za to Ty znajdziesz sobie takiego ktory bedzie chcial spedzac z Toba 24 h na dobe a nie jakies meetingi co 3 miesiace, w 3 miesiace to ise mozna zakochac, pobrac i zrobic dziecko hehehe
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    bossowsky > 13-12-2011, 21:21

    dokladnie, w 3 miesiace na moj przelicznik to lepiej sie nie chwalisc ile randek mialam. denerwuje mnie tylko, ze jak opowiadam znajomym ze prowadze takie zycie ( troche rozpustne ) to nie mowia, baw sie dobrze. tylko " nie rob tego " "gdzie twoja moralnosc ". to mnie strasznie strasznie drazni. ale i tak zrobie co bede chciala, po to wyjechalam, zeby moc korzystac z zycia do woli i zbey nikt nie patrzyl mi na rece lub na cos innego
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    Nathalie > 14-12-2011, 0:49

    [quote name="bossowsky"]dokladnie, w 3 miesiace na moj przelicznik to lepiej sie nie chwalisc ile randek mialam. denerwuje mnie tylko, ze jak opowiadam znajomym ze prowadze takie zycie ( troche rozpustne ) to nie mowia, baw sie dobrze. tylko " nie rob tego " "gdzie twoja moralnosc ". to mnie strasznie strasznie drazni. ale i tak zrobie co bede chciala, po to wyjechalam, zeby moc korzystac z zycia do woli i zbey nikt nie patrzyl mi na rece lub na cos innego[/quote]



    Ja imprezuje, chodzę na randki, ale ten jeden osobnik przypadł mi do gustu..
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    preetypreety > 14-12-2011, 14:09

    Hej! a ja sie chciałam z wami podzielić moją historią miłosna, taki jest temat , co nie?

    Wiec Barcelona, po kilku miesiącach już wiedziałam że żaden Kataluńczyk nie bedzie moim chłopakiem. Oni tacy dzicy, lekkie podejscie do seksu, zero zobowiązan i konsumują kobietki tak jak hamburgery (kobiety mają takie same podejście do mężczyzn). Coż.. pogodzilam sie z moją samotnością i było mi dobrze. Aż spotkałam jego! szok ! na początku bez oczekiwań tylko dobra zabawa i już, ale podobał mi się ... słodziak nieziemski, romantyczny, duchowy brat kazirodczy niczego nie oczekiwałam i byłam wdzieczna za każdą chwile spedzoną z nim (dalej tak jest) swietnie sie rozumiemy. Mój błękitny książe uratował mnie i porwał w przestrzeń miedzygalaktyczną. I już jesteśmy ze sobą 8 miesięcy 24 godziny na dobe (poza czasem mojej pracy)! Zdarza sie! Dzisiaj chce byc z nim całe życie jutro?.... zobaczymy



    Amo mucho a mi Pixurri
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    marika299 > 15-12-2011, 1:26

    woow fajnie sie czyta Twoja historie.kurcze większosc z nas ma rózne przygody milosne i raczej na tym sie konczy.rzadko kiedy takie znajomosci przeradzają sią w coś powazniejszego
  • Re: Romanse i historie miłosne:)

    preetypreety > 15-12-2011, 12:45

    Hej



    Myślę że wszystkie przygody miłosne które zdarzają sie nam, Polką na obczyźnie są niesamowicie wartościowym doświadczeniem. Jest to tak naprawde najlepszy sposób, żeby nauczyć sie czegoś głębiej na temat innej kultury i na temat samych siebie. Niektóre są dla nas radosne, inne raczej smutne, czesto sie zdarza pomylić, zbudować sobie iluzoryczne oczekiwania a potem rozbić się o mur. To co jest wartościowe, to bez wątpienia to, że widzimy iż świat jest zupełnie inny niż o tym wczesniej myślałyśmy. Uczymy sie bardziej siebie i w pewnym pozytywnym sensie szybciej dorastamy, z szerszą świadomością świata. Myślę ze na miłość nigdy nie jest za późno i przychodzi we właściwym czasie. Może chłopacy z którymi nam nie wychodzi są jak autostop który wiezie nas do tego księcia I szalenie ciekawe jest poznawać jak kochają chłopacy z różnych krajów na koniec... i tak wszyscy jesteśmy ludzmi i mimo różnic mamy te same podstawowe potrzeby i to nas łączy



    pozdrawiam was dziewczyny i życze dużo miłości!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia